Menu Szukaj Czym jest escape room? Wszystkie pokoje Promocje Vouchery prezentowe Gra Escape Room Zaloguj się
ejw
  • Escape room Fabryka Czekolady

    Fabryka Czekolady
    LOFTescape
    Chorzów

    Mamy dużo czasu i mało rzeczy do zrobienia

    30.12.2018 | data wizyty: 29.12.2018

    A może to było na odwrót?

    Klimat tego miejsca jest dosyć powtarzalny. Można go na przykład powtórzyć oglądając film "Willy Wonka i Fabryka Czekolady". Uwaga! Proszę nie mylić z filmem Burtona - ten nie powtarza TEGO klimatu!
    Ciężko tu coś powiedzieć, żeby nie spalić graczom rozrywki. Przede wszystkim warto zaznaczyć, że pokój wygląda jak część prawdziwej Fabryki. Kryje w sobie parę miejsc, w których tworzeniu ewidentnie maczał palce Willy Wonka. Wchodząc tu naprawdę czujemy się, jakbyśmy grzebali w zamkniętej od lat i zamieszkanej tylko przez Oompa Loompy Fabryce. No po prostu majstersztyk!

    Zapach słodkiej czekolady, smaczne rzeczy i najprawdziwsze szaleństwa zorganizowane przez Williego na każdym kroku. Gdybym miała tu coś dodać, to dodałabym autorską piosenkę Oompa Loompów do odśpiewania dla przybyszy. Umierać, nie żyć! Albo na odwrót, w sumie nie jestem pewna.

    Rola Wonki przypadła Mistrzyni Gry. Doskonale się w niej sprawdziła - takie 2/10 XD Załatwiła nam nawet te fioletowe cukierki, przez które wyszliśmy z Fabryki bardziej rozciągnięci i równie fioletowi co Violet. Taka przygoda zdarza się tylko raz :)

  • Escape room Wrota Czasu - Tortuga

    Wrota Czasu - Tortuga
    TickTack
    Gliwice

    TRZY MINUSY. Plusów nie ma.

    29.12.2018 | data wizyty: 29.12.2018

    Albo na odwrót, w zasadzie do wyboru.

    Po pierwsze, przenieśli nas w czasie do XVIII wieku i od razu zapowiedzieli, że jak nie uda nam się wrócić, to wyślą po nas jakąś amatorszczyznę. Mistrz gry uciekał w podskokach. Narażanie graczy na niebezpieczeństwo to ich specjalność.
    Po drugie, naobiecywali się jakiegoś rumu i innych rarytasów, a na miejscu okazało się, że inni amatorzy, po których wyruszyliśmy, zeżarli już wszystko. ANI OKRUSZKA NAM NIE ZOSTAWILI.
    Po trzecie nie wybrali Kapitana. Najpierw zrobili z nas niewolników, a potem napuścili na siebie, dając do dyspozycji tylko stępione szable i spluwy bez naboi. NO NIENORMALNI JACYŚ.

    Co tu dużo mówić. Była piracka przygoda. Były pięknie skonstruowane zagadki. Był klimat.

    Z naszej strony średnio-zaawansowanym grupom polecamy wybrać się w cztery osoby właśnie. Inaczej może się zdarzyć, że zostaniecie na tej łajbie na zawsze xD

  • Escape room Seria Niefortunnych Zagadek

    Seria Niefortunnych Zagadek
    Cinema Escape
    Pszczyna

    Oscarowy seans w Pszczynie

    29.12.2018 | data wizyty: 29.12.2018

    Niesamowite. Chyba tak należałoby zacząć tę opinię.

    Wobec tego pokoju mieliśmy naprawdę wysokie oczekiwania. A przegonił je w sposób, o jaki z pewnością go z początku nie podejrzewaliśmy. Przede wszystkim na uwagę zasługuje idea - stare kino w Pszczynie w całości zagospodarowane na escape room. Wiedzieliśmy, na co się piszemy, ale nie wiedzieliśmy, że można zrobić to aż tak dobrze! Przed wizytą spodziewaliśmy się, że kino przodować będzie głównie swoją swoistą atmosferą, ale byliśmy w ogromnym błędzie.

    Ludzie, którzy stworzyli tutaj zagadki, odwalili kawał naprawdę dobrej roboty. Każda zagadka była bardzo logiczna, ale też ciekawa, na swój sposób wyjątkowa, oddająca w pełni klimat tego miejsca i fabułę, która się tu w jakiś sposób odbywa. Niekoniecznie odgrywamy przedstawienie, raczej jednak je ratujemy. Niemniej z pewnością wiemy, co ratujemy.

    Teren jest jak na escape room ogromny. I my przyznajemy, że ani jeden kawałek tej przestrzeni nie jest zmarnowany. Byliśmy w cztery osoby i uważamy, że dla grup średnio-zaawansowanych to idealna ilość, by płynnie przejść rozgrywkę i nacieszyć się widokami.
    Klimat czuje się już od wejścia. Fotele kinowe w recepcji to najlepsze, co można było tu zrobić dla budowania świetnych wrażeń. To po prostu TRZEBA zobaczyć :D

    Z naszej strony przesyłamy też cieplutkie pozdrowienia ekipie Mistrzów Gry, którzy nas poprowadzili. Zadbali o doskonałe wprowadzenie w klimat, poza tym spisali się doskonale w prowadzeniu rozgrywki. Tak trzymać! :D

  • Escape room Krwawy wódz

    Krwawy wódz
    Escape Time
    Gdańsk

    Wiarygodna opinia

    Wrażenia gwarantowane!

    16.12.2018 | data wizyty: 16.12.2018

    Udało nam się uniknąć spotkania z Krwawym Wodzem. Długo się zastanawialiśmy nad wizytą w tym pokoju, bo wciąż uważamy się za team co najwyżej średnio-zaawansowany. I słusznie. Bo było ciężko, a dostalibyśmy kosę pod żebra, gdyby nie pomoc Mistrzyni Gry! Niemniej nie żałujemy.

    Przede wszystkim: wrażenia audio-wizualne. Że tym ten pokój stoi, to niedopowiedzenie. Uwielbiamy tak rozwinięte miejsca i zawsze jesteśmy zachwyceni, kiedy na Escape Roomy nie szczędzi się miejsca. A temu zdecydowanie nie poszczędzono. Wszystko było dopracowane i wpasowujące się w klimat. Pomimo braku towarzystwa Krwawego Wodza, dało się poznać jego charakter, a to nie zawsze jest takie oczywiste.

    Zagadki są przyjemnie skonstruowane. W pewnym momencie rozgrywka z nieliniowej przechodzi w liniową, co pod koniec trochę ułatwia sprawę. Potrzebna tu jest spostrzegawczość i dobre obmacywanie, bo nie wszystko od razu można zauważyć. Kłódek było niewiele, za to zostały wykorzystane w bardzo przyjazny sposób. Kolejny raz w Escape Time ważne są gesty, co zawsze urozmaica rozgrywkę.

    Czekamy z niecierpliwością na kolejne projekty, bo tutejsza ekipa zdecydowanie wie, co robi!

  • Escape room Eliksir Trolla

    Eliksir Trolla
    Scopeout
    Gdynia

    Jak w bajce

    06.12.2018 | data wizyty: 06.12.2018

    Kurczę. Patrzę w ten gdyński ranking i oczom nie wierzę. Bardzo długo czekaliśmy z wizytą w tym pokoju, bo zawsze były pozycje "wyżej", a nie omieszkam wspomnieć, że co poniektóre pozycje wyżej do pięt Trollowi nie dorastają. Co więc się tu wydarzyło?
    Mówiąc brzydko i wprost, ta dycha jest, bo się totalnie nie zgadzamy z rankingiem. Nieco zawyżamy ocenę, ale tylko nieco. Bo ten pokój jest naprawdę bardzo dobry.

    Najlepsze, co się tu odznacza, to wystrój. Niewielka przestrzeń, ale jak wykorzystana! Robi wrażenie, naprawdę. Jak weszliśmy to własnym oczom nie wierzyliśmy i to nie dlatego, że spodziewaliśmy się znacznie mniej niż dostaliśmy. Dlatego, że to był jeden z najpiękniejszych pokoi, w jakich byliśmy.

    Jeśli chodzi o poziom trudności, to hehe, daliśmy ciała. Ale tak bardzo jak nigdy wcześniej. Zagadki totalnie nie wpasowały się w nasz tok myślenia. Ale to dobrze, to nas uczy, że nie wszystkie pokoje jadą jedną linią i dzięki temu za szybko nam się nie znudzą. Ten pokój wymaga przede wszystkim dużej spostrzegawczości (no jokes, naprawdę dużej spostrzegawczości) i kreatywnego myślenia. To samo w sobie jest dużą podpowiedzią.

    Wady? No cóż, jako pokój starej generacji oczywiście się broni i to bardzo. Jest gdzie szperać i w czym szukać, ale coś, co nigdy nam się nie podobało i nie spodoba, to użycie po parę kłódek tego samego rodzaju. Jeśli już to robimy, to miłoby było znaleźć jakieś oznaczenie wskazujące, która kłódka czego dotyczy, bo w przeciwnym razie mamy parę liczb, które wklepujemy w każdą kłódkę na sali, a było ich sporo. Co za tym idzie brakowało nam różnorodności rozwiązań, bo wychodzimy z założenia, że nie samymi cyferkami pokoje powinny stać.

    Mistrz Gry z bardzo przyjazną postawą. Takich, którzy potrafią zabić uczucie zażenowania ilością wziętych podpowiedzi rzadko się spotyka 😄 Widać, że towarzystwo tu jest zajarane tematem, ale jednocześnie stawia na zabawę, co mega dobrze odbieramy.

    W Scopeout na pewno się jeszcze pojawimy. Eliksir Trolla jest bardzo obiecujący i totalnie polecamy choćby dla samych wrażeń wizualnych 😊

  • Escape room Spętani w raju

    Spętani w raju
    Escape Room Tczew
    Tczew

    Zerwane jabłko

    27.11.2018 | data wizyty: 24.11.2018

    Ten pokój ma od nas dychę za tę cudowną nieschematyczność. W Tczewie tego dnia był to nasz drugi i zarazem ostatni podbój, a lepiej tego dnia zwieńczyć nie mogliśmy.

    Rajski ogród znajduje się w pomieszczeniu o małym metrażu i totalnie udowadnia, że nie trzeba dużo miejsca i nie wiadomo jak wielkiego budżetu, żeby zrobić coś genialnego. Wystrój Spętanych w Raju? Nic dodać, nic ująć. Chyba nikt się tak nie kojarzy z opisem stworzenia jak Michał Anioł właśnie, więc użycie tego motywu to strzał w dziesiątkę. W pokoju znajdziemy wszystko, czego potrzeba, żeby poczuć się jak Adam i Ewa. Nawet długopis oddaje klimat tego miejsca :D

    Poprzez nieschematyczność tego pokoju, poza tematyką, mam na myśli przede wszystkim zagadki. Typowe łamigłówki, te które tak kochamy z czasów dzieciństwa - i chyba dlatego udało nam się uporać z nimi tak szybko. A żałowaliśmy, naprawdę żałowaliśmy. Prawdziwy zachwyt przyniosła jednak dopiero przedostatnia zagadka, doskonale nawiązująca do tematyki pokoju. Dosyć złożona i trochę podchwytliwa. Złapała nas za serducha i znalazła się w naszym zagadkowym TOP5.

    Mistrzyni Gry świetnie poprowadziła grę, a oprócz tego to po prostu świetna babka. Super się rozmawiało. Takich Mistrzów życzę wszystkim uciekinierom.

    Z niecierpliwością czekamy na nowości w Tczewie. Zawsze z chęcią zatrzymamy się tu na szybką przygodę.

  • Escape room Komnata Króla Artura

    Komnata Króla Artura
    Escape Room Tczew
    Tczew

    Relaks w zamczysku

    27.11.2018 | data wizyty: 24.11.2018

    Do komnat Króla Artura wpadliśmy przejazdem, po całym dniu innych wrażeń. Byliśmy już trochę zmęczeni, ale wizyta w Tczewie zdecydowanie nie pogłębiła tego zmęczenia. Zrelaksowaliśmy się i odprężyliśmy. I, o dziwo, udało nam się wyjść w czterdzieści minut.

    Komnata Króla Artura to pokój starszej generacji. Rządzą przede wszystkim kłódeczki, ale jak to z kłódkami bywa - albo się wie, co z nimi zrobić, albo się nie wie. Osoby odpowiedzialne za tworzenie zagadek w Tczewie zdecydowanie wiedziały. Rozwiązywanie łamigłówek w tym miejscu to czysta przyjemność. Oprócz tego w zabawie bardzo ważna jest spostrzegawczość i dobra umiejętność przetrząsania każdego zakamarku pokoju.

    Mimo wszystko widać niestety, że czas w jakiś sposób odcisnął piętno na tym pokoju. Nie chodzi o zagadki, bo jak na klasykę zagadki są super, ale o sam wygląd pokoju. O ile rekwizyty bardzo dają radę, o tyle już ściany czy drzwi przydałoby się nieco podrasować, żeby nadać klimatu grze.

    Polecamy to miejsce początkującym grupom i tym zaawansowanym też, szczególnie w ramach miłego odprężenia po męczącym dniu.

  • Escape room Pokój egzorcysty

    Pokój egzorcysty
    Let's Play The Game
    Bydgoszcz

    No i jedno z nas wyszło opętane ;)

    24.11.2018 | data wizyty: 24.11.2018

    Trochę ciężko nam będzie podejść pewnie do oceny tego pokoju. Zaważyło o niej parę dziwnych niespodzianek, ale może od początku.

    Przede wszystkim czuliśmy się jak dzieci wpuszczone do lunaparku. A to dlatego, że było w tym pokoju tyle atrakcji, że naprawdę cieszyliśmy się nim od pierwszej aż do przedostatniej minuty. Jako pokój, powiedzmy, starej generacji, czyli według nas opierający się głównie na kłódkach, totalnie daje radę i jest to jedna z lepszych pozycji, jakie odwiedziliśmy. Było tu czego szukać i na początku mieliśmy wrażenie, że idziemy jak burza. Jakież było więc nasze zdziwienie, kiedy na samym końcu okazało się, że nie wyszliśmy. Co więcej, nawet po dodaniu paru minut moglibyśmy nie wyjść, bo przytrafiło się nam coś dziwnego. Otóż oszukaliśmy system i przez przypadek rozwiązaliśmy w pokoju liniowym jedną zagadkę o dużo za wcześnie. Nagle całej reszcie ubyło sensu i w pewnym momencie dostawaliśmy nawet podpowiedzi do rzeczy, których bez pomocy nie rozwiązalibyśmy, bo brakowało nam rozwiązań z poprzednich zagadek. Trochę, a sumie trochę bardzo żałujemy, że nie dostaliśmy od Mistrzyni Gry informacji o tym, że się pośpieszyliśmy i pewne elementy powinniśmy zostawić na razie w spokoju. Oprócz tego mieliśmy wrażenie, że jak na tę ilość zagadek, czasu było zdecydowanie za mało - ale to wrażenie z pewnością spotęgował fakt zepsucia liniowości pokoju, więc tak naprawdę nie wiemy, czy faktycznie było za dużo jak na godzinę.

    Klimat jest super. Świetna muzyka stworzyła w nas duże poczucie niepokoju, choć jednocześnie jest to raczej bardzo lekki horror, coś a'la "Gęsia skórka", ponieważ nie było w nim momentów, w których można by się było przestraszyć. Pokój jest bardzo starannie, pięknie wykonany, ale czysto technicznie nie podobała nam się ilość takich samych kłódek - ponieważ znajdując czterocyfrowy kod musieliśmy najpierw wklikać go w pierdyliard kłódek, zanim udało się znaleźć tę odpowiednią.

    Jeżeli Piła jest tak samo dobra pod kątem zagadek, to totalnie chcemy tu wrócić, bo mimo że nie udało się nam opuścić pokoju w czasie, to wizyta w tym miejscu była dla nas naprawdę świetną zabawą. Mamy porównanie do innych horrorów, w których z kolei było niby bardziej "strasznie", ale taka wersja dużo bardziej złapała nas za serca.

  • Escape room Tajemnica starej fabryki

    Tajemnica starej fabryki
    Room 404
    Bielsko-Biała

    Nie tak do końca stara Fabryka

    04.11.2018 | data wizyty: 02.11.2018

    Wpadliśmy do Starej Fabryki w cztery osoby i bardzo miło spędziliśmy czas. Fabryka nie do końca może wygląda jak fabryka, ale zagadki wiele nam wynagrodziły. Zostały tu zastosowane klasyczne kłódeczki, ale też klasyczne zamki, co było dla nas miłą odmianą. Mechanizmów było raczej mało, ale jakieś się znalazły. Pokój wymaga drobnej spostrzegawczości, chętnego myszkowania w swoich kątach i odrobiny myślenia. Dla nas był bardzo łatwy, ale weszliśmy do pokoju w największej możliwej grupie, a wiadomo, że co dwie głowy to nie jedna.

    Mistrzowie Gry sprawują się idealnie. Bardzo szanujemy również za nietypową pamiątkę, jaką dostaliśmy po odkryciu tajemnicy Fabryki. Dla nas ludzie tworzą miejsce, a więc takie przywitanie to już praktycznie połowa sukcesu.

    RooM 404 to całkiem nowa firma na liście Bielska. My Fabrykę uznajemy za poprawną - dobrze się bawiliśmy, ale nasze większe lub mniejsze doświadczenia escape'owe nie zostały tu doścignięte. Z niecierpliwością czekamy na kolejne pokoje, ponieważ z tego co usłyszeliśmy, zapowiadają się bardzo obiecująco. Trzymamy kciuki za rozwój branży ER, a RooM 404 wydaje się być odpowiednim miejscem, by to się mogło udać.

  • Escape room Rytuał - Historia prawdziwa

    Rytuał - Historia prawdziwa
    Questrooms
    Sopot

    Kolejna Rzeźnia

    31.10.2018 | data wizyty: 24.10.2018

    Odczucia po wyjściu z Rytuału mamy dokładnie takie same jak po Krwawej Rzeźni. Zaczynam mieć wrażenie, że mamy po prostu pecha, wchodząc do horrorów w czasie, w którym Mistrz Gry prowadzi też inne grupy. Dlaczego pecha? Bo po raz drugi tuż po wyjściu słuchamy, w jakie jeszcze sposoby straszy się grających. Sporo tych sposobów, a na nas wykorzystano tylko jeden. Innymi słowy gra w naszym wypadku odbyła się bez emocji. Że tak powiem, żeby podnieść sobie ciśnienie, musiałam robić pajacyki... ;) Było miło. A powinno być strasznie. I to chyba jedyny tak duży mankament tego pokoju.

    Zagadki są fajnie skonstruowane. Pod tym kątem Questrooms nie zawodzi nas nigdy. Jest sporo kłódek i choć wiemy, że nie są one już w branży ER głównym przedmiotem zabawy, to Questrooms zawsze kreatywnie potrafi je wykorzystać.
    Pokój urządzony starannie, całkiem klimatycznie. Ale z uwag czysto technicznych dorzuciłabym do pomieszczeń jakieś latarki, choćby najsłabsze. Mamy nie najgorszy wzrok, ale w ciemnym Rytuale sporo czasu spędziliśmy na próbach przeczytania czegoś w ciemnościach.

    Pokój co prawda nie znajdzie w naszym TOP, ale dobrze spędziliśmy czas. Z czystym sumieniem polecamy.

Zobacz więcej opinii: 1 2 3
Ta strona używa cookies

Możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce. Niektóre funkcje witryny mogą wtedy nie działać.

Poznaj naszą politykę cookie.

OK, ROZUMIEM