Menu Szukaj Czym jest escape room? Wszystkie pokoje Promocje Vouchery prezentowe Gra Escape Room Zaloguj się
Mruffka
  • Escape room Odeon

    Odeon
    Tkalnia Zagadek
    Radom

    Gdzie jest ten scenariusz??

    15.05.2019 | data wizyty: 04.04.2019

    Lubię odwiedzać "stare" pokoje.
    Mają w sobie jakąś urokliwą szczerość. Nie bajerują elektroniką, często mają niekonwencjonalne, niekomercyjne rozwiązania.

    Od początku niezwykle spodobał mi się pomysł na pokój Odeon - stare, opuszczone, zdezelowane kino i szalony, obłąkany reżyser - mieszanka, która już od momentu, w którym o tym przeczytałam, zaczęła działać na moją wyobraźnię...
    Nawet zdarzyło mi się odpalić internet i poszukać informacji o prawdziwym radomskim Odeonie. Poczytałam o jego historii i obejrzałam klimatyczne zdjęcia tego, co z niego pozostało...
    Ale przejdźmy do naszej przygody.

    Gdy zamknęły się za nami drzwi świat, z którego przybyliśmy zniknął, jakby nigdy nie istniał. W mroku nasze oczy próbowały wyłowić jakieś szczegóły... W migającym świetle ekranu majaczyły stare, osamotnione fotele, na których, jak sobie wyobrażałam, dawno temu widzowie przeżywali przygody ekranowych bohaterów. Gdzieś tu, w tym pomieszczeniu poukrywane były scenariusze obłąkanego reżysera...
    Ile ich było? Jak wyglądały? Gdzie ich szukać? Nie mieliśmy pojęcia!
    Wiedzieliśmy jednak, że czasu jest wyjątkowo mało...

    Energicznie szperaliśmy w zakamarkach, wytężaliśmy wzrok, zamieraliśmy tylko wtedy, gdy na ekranie pojawiała się nowa psychodeliczna etiudka. W rozedrganym obrazie próbowaliśmy uczepić się najdrobniejszych szczegółów, które mogłyby być kluczowe dla dalszych poszukiwań...

    Czas minął szybko i chociaż nasz wynik - 12 scenariuszy - nie powalał na kolana, to jednak bawiliśmy się doskonale.
    Taka formuła wyjątkowo mi podpasowała. Aż dziwię się, że jak dotąd, nie spotkałam się z podobnym pomysłem. Słyszałam też, że są śmiałkowie, którzy próbują drugiego, a nawet kolejnego, podejścia, chcąc znaleźć jak najwięcej scenariuszy.
    Nie ukrywam, że jeśli tylko zdarzy się okazja, to pojawimy się tam ponownie i spróbujemy pobić nasz rekord :)

    Ach, i jeszcze mi chodzi przekornie jedna myśl po głowie...
    Może jeśli naprawdę odwiedzimy Odeon po raz drugi, to ukryjemy tam jeszcze jeden malutki, tyciutki scenariusz...
    Ha, ha, ha :D

  • Escape room Bon Appetit

    Bon Appetit
    Portal Escape Games
    Łódź

    Apetyt na dreszczyk

    13.05.2019 | data wizyty: 02.05.2019

    Na co dzień jesteśmy ekipą dość zarobioną. Ciągle gdzieś wzywają nas, aby rozwiązać jakąś tajemnicę, zapobiec jakiejś katastrofie, rozwikłać sprawę niewyjaśnionego morderstwa.

    Tym razem dostaliśmy cynk o pewnej tajemniczej restauracji. Temat na tyle nas zaintrygował, że pewnego dnia ruszyliśmy do Łodzi, aby na własne oczy przekonać się, co dokładnie dzieje się w tym tajemniczym lokalu "od kuchni".

    Po dotarciu na miejsce zastanawialiśmy się jak dostaniemy się do środka, ale na szczęście drzwi od podwórka były otwarte.
    Zajrzeliśmy ostrożnie... w półmroku nie zauważyliśmy nikogo...
    Wiedzieliśmy, że nie mamy zbyt dużo czasu, żeby sprawdzić wszystkie zakamarki, zanim ktoś nas nakryje, więc błyskawicznie rozpoczęliśmy przeszukiwanie pomieszczenia centymetr po centymetrze...

    Na pierwszy rzut wszystko wydawało się normalne, pomieszczenie wyglądało jak zwykła kuchnia w restauracji, i choć nie wiedzieliśmy dokładnie, co możemy znaleźć, to jednak bardziej szczegółowe przeszukiwania pozwoliły nam odkryć coś, co sprawiło, że poczuliśmy zimny dreszcz na plecach...
    W naszych głowach zrodziło się podejrzenie, że w tej restauracji może dziać się coś, o czym nawet nie chcieliśmy powiedzieć głośno. Zaintrygowani znaleziskiem podwoiliśmy nasze wysiłki, aby znaleźć kolejne elementy tej upiornej układanki...

    Nie wszystkie zakamarki były łatwo dostępne, do niektórych musieliśmy się dostać podstępem. Ktoś włożył dużo energii, aby mroczne tajemnice dobrze ukryć przed intruzami, którymi byliśmy. Rozwiązując kolejne zagadki i odkrywając kolejne niespodzianki wszystko powoli zaczęło nam się układać w logiczna całość...
    Wyglądało na to, że ta "całość" była naprawdę przerażająca i niedorzeczna...

    Czas uciekał, a my potrzebowaliśmy jeszcze jednoznacznego dowodu. Byliśmy absolutnie zdeterminowani, żeby poznać prawdę, jakakolwiek by ona nie była.
    Mówi się, że kto szuka ten znajdzie... tak też było w naszym przypadku...
    Nie cofnęliśmy się przed niczym, aby do końca poznać prawdę o restauracji...
    Możemy z czystym sumieniem tę sprawę włożyć do katalogu "załatwione".

    Przyrządzając wieczorem smaczną kolację moje myśli wróciły na chwilę do naszej mrocznej przygody w restauracji o wdzięcznej nazwie Bon Appetit... mimowolnie spojrzałam, na odbicie w ostrzu noża...
    Nie ma to jednak jak własnoręcznie sobie przygotować posiłek - pomyślałam z ulgą... ;)



  • Escape room Maniak. Zabawmy się

    Maniak. Zabawmy się
    GAME OVER Escape Rooms - Warszawa
    Warszawa

    Ucieknij albo zostań na zawsze...

    28.04.2019 | data wizyty: 09.04.2019

    Zdarzyło Ci się, że urwał Ci się film?
    Największą niespodzianką wtedy może być to, gdzie się obudzisz...

    Otwierasz oczy, nie wiesz gdzie jesteś, trudno Ci się ruszyć...
    Próbujesz sobie przypomnieć co się stało, jakie było Twoje ostatnie wspomnienie, jak znalazłeś się TUTAJ...
    Rozglądasz się wokół, starasz się dostrzec jakieś szczegóły.
    To nie jest przyjazne miejsce... jakaś rudera... w mroku zaczynasz dostrzegać niejasne kształty.
    Ktoś, kto Cię tu wpakował na pewno nie miał dobrych zamiarów.

    Nagle słyszysz głosy i rozpoznajesz swoich przyjaciół. Z jednej strony oddychasz z ulgą, z drugiej czujesz żal, że wpakowali się w kłopoty razem z Tobą.
    Postanawiasz się skupić i jednocześnie mobilizujesz energię i umysł. RAZEM na pewno uda Wam się stąd wydostać...
    Ale od czego zacząć??

    Przyznaję, że Maniak z opisu wydał mi się bardzo intrygującą propozycją i nie rozczarował mnie. Po Kubie Rozpruwaczu obawiałam się, że scenografia może być zbyt sterylna, jednak efekt mrocznego pomieszczenia został oddany doskonale. Zagadki logiczne, wymagające spostrzegawczości, ciekawe i różnorodne. Jest też element zaskoczenia.
    Pokój ma kategorię "horror", choć moim zdaniem to raczej thriller i to taki, na który mogą się spokojnie wybrać osoby, które nie są gotowe na naprawdę mocniejsze przeżycia, albo nie lubią się bać, a chciałyby przeżyć przygodę z dreszczykiem. Pokój może być też bardzo dobrą wprawką przed czymś mocniejszym.

    Nam udało się uciec. No cóż, w naszej ucieczkowej karierze mieliśmy już do czynienia z różnymi szaleńcami, mordercami i psychopatami, więc już trochę wprawy mamy. Poszło nam nawet względnie gładko, gdzieś tam trochę tylko zawiodła nas spostrzegawczość. Maniak troszkę nam pomógł, liczył pewnie, że dalej polegniemy...
    I chociaż wizyta u Maniaka to naprawdę bardzo ciekawa propozycja na udany wyskok z przyjaciółmi, to jednak musisz pamiętać, że Maniak nie był zadowolony, że udało nam się uciec. W stosunku do Ciebie i Twojej ekipy może być bardziej bezwzględny... Oby następne ofiary nie natknęły się na Wasze wyschnięte szkieleciki ;)

    I co... odważysz się stawić czoło Maniakowi??

  • Escape room W 80 dni dookoła świata

    W 80 dni dookoła świata
    Enigma Room
    Warszawa

    Wiarygodna opinia

    Ahoj przygodo!

    16.04.2019 | data wizyty: 14.04.2019

    Kto z nas nie marzy o podróży dookoła świata??
    Ech, taka podróż to pomysł naprawdę szalony...

    Jeśli jednak masz kogoś, z kim chciałbyś w taką podróż wyruszyć, to nie wahaj się i przybywaj do zagadkowego "biura podróży" Enigma.
    Oni zorganizują Wam wycieczkę marzeń :D
    Co prawda, jak na biuro podróży, to Wasza przygoda zacznie się nietypowo, w pewnym gabinecie zwariowanego podróżnika…
    Rozejrzyjcie się tam uważnie, to bardzo miłe ale i intrygujące pomieszczenie. Jeśli tylko macie jasny umysł, lubicie logiczne myślenie, to powinniście sprawnie poradzić sobie z zadaniami, które będziecie mieli do wykonania, zanim przygoda porwie Was w dalszą drogę.

    W tej dalszej drodze, oprócz logiki, może Wam się przydać trochę współpracy i intuicji. Nie do wszystkiego jest zawsze dołączona instrukcja obsługi ;) Nie zawsze też tę instrukcję można znaleźć w necie (choć może z głównie tego powodu, że w tę podróż zabierzesz tylko przyjaciół, a komórka zostanie grzecznie w domu…)

    Wierząc w Wasze zamiłowanie do rozwiązywania zagadek wiem, że ostatecznie bez większych przeszkód dotrzecie w pewne tajemnicze miejsce, gdzie znajdziecie cel Waszej podróży... Choć nawet tam u celu rozglądajcie się uważnie, nie przegapcie żadnego szczegółu, bo przecież nie chcielibyście z takiej wyprawy wrócić z pustymi rękami :)

    Siedzę teraz w pracy, a w mojej głowie przewijają się kolorowe malowidła, które zapamiętałam z tej niezwykłej przygody, daję słowo, że jeszcze słyszę cichą egzotyczną muzykę...
    Nie mogę przestać myśleć o tym, że chciałabym znowu skorzystać z tego tajemniczego biura podróży, popłynąć w nieznane, a przy okazji rozwiązać jakąś nową tajemnicę lub dostać jakieś intrygujące zadanie do wykonania...

    Wiem, że moi przyjaciele są już gotowi do nowej podróży :)

    Odpowiedź Enigma Room

    Cierpliwie czekaliśmy i doczekaliśmy się pierwszej recenzji "80-tki", więc podwójnie za nią dziękujemy! Tym bardziej, że jest ona taka rozbudowana i barwna :) PS. A pozostałych czytających tą opinię zachęcamy do dania szansy 80-tce i zostawienia kolejnych opinii ;)

  • Escape room Kuba Rozpruwacz

    Kuba Rozpruwacz
    GAME OVER Escape Rooms - Warszawa
    Warszawa

    Mgła sprzyja zbrodni...

    02.04.2019 | data wizyty: 02.03.2019

    Ulice Londynu świecą pustkami...
    Mgła pozwala nam ukryć niepewność na naszych twarzach...
    Policja nie radzi sobie z powstrzymaniem mordercy, ostatnia nadzieja w naszej ekipie.
    Czy uda nam się sprawić, że żadna kobieta nie zginie już z rąk okrutnego Kuby Rozpruwacza???

    Zagadki, które mają nas doprowadzić do mordercy nie są łatwe. Przygotuj się, że musisz wszystko dokładnie obejrzeć. Koncentracja jest niezbędna, chwila nieuwagi i coś ważnego może umknąć...
    Nikt nie mówił, że będzie łatwo... chociaż w tym przypadku, gdy poczujesz już skrajną desperację, możesz skorzystać z informacji już zebranych przez londyńską policję. Zawsze to jakieś wsparcie.

    Co do wsparcia to owszem, przydało się, a i w samej końcówce dostaliśmy jeszcze wsparcie od właścicieli pokoju ;)
    także wpadnijcie i zobaczcie, czy pójdzie Wam trochę lepiej, niż nam :D

    Wystrój pokoju jest ciekawy, choć może, jak dla mnie, troszkę zbyt sterylny. Fajne efekty dźwiękowe nadające londyński klimat - pewnie mogłyby być troszkę bardziej na pierwszym planie. Zagadki logiczne, urozmaicone, choć jedna sprawiła nam kłopot poprzez to, że cieżko było powiązać ją z fabułą...
    I chociaż może nie było efektów "wow", to jednak spędziliśmy sympatycznie godzinkę na grze.
    Na pewno wpadniemy odwiedzić pozostałe pokoje.
    Serdecznie pozdrawiam też przesympatycznych i wkręconych właścicieli - mam nadzieję, że niedługo zobaczymy się znowu :)

    Uff - pomyślał Kuba...
    - Tym razem udało mi się wymknąć, ale przyjdą następni...
    Kto z Was spróbuje??

  • Escape room Freakshow

    Freakshow
    Break The Brain
    Bydgoszcz

    Można zwariować... ;)

    30.03.2019 | data wizyty: 24.03.2019

    W pewną niedzielę, licząc, że wizyta we Freakshow uleczy nas z obłędu, (w który wpadliśmy po wizycie w pokoju o tym samym tytule i w tej samej firmie) ogromnie podekscytowani przekraczamy drzwi z wizerunkiem złośliwego klauna. Znajdujemy się w tajemniczym korytarzu, gdzie wszystko wygląda tak tajemniczo, jak to tylko możliwe.
    W powietrzu unosi się niesamowity, intrygujący, absolutnie zmysłowy zapach przygody...

    Kocham tę magię, która powoduje, że zapominasz o świecie na zewnątrz. Liczy się tylko tu i teraz.
    Historia wsysa Cię bez reszty, a Twój umysł ochoczo współgra z tą nową rzeczywistością...

    Biegamy po niesamowitym opuszczonym cyrku, znajdujemy urokliwe zagadki perfekcyjnie zsynchronizowane z fabułą, gdy nagle natykamy się na coś, z czym w takiej formie nigdy wcześniej się nie spotkaliśmy...
    I w tym miejscu jest to clue ekstremalnego powodzenia tego pokoju.
    Gra zaczyna Cię bardziej angażować, niż tylko rozwiązywaniem zagadek.
    Możesz bać się, możesz śmiać się - wbrew pozorom wybór należy do Ciebie.
    Strach ma wielkie oczy, więc nie patrz oczami ;)
    Obserwuj! Im szybciej "to" do Ciebie dotrze tym lepiej ;)

    Przyznaję więc, że było naprawdę bardzo zabawnie :D
    Zaskakująco zabawnie... :D

    Później, na spokojnie przeczytałam WSZYSTKIE opinie o tym pokoju.
    I wiesz co... czytałam, że niektórzy wychodzili sobie przed czasem!
    Zapłacili za godzinę a wychodzili wcześniej...
    A przecież mogli sobie jeszcze pochodzić, pooglądać, przyjrzeć się jak wygląda sufit, posiedzieć na krzesełku widza, pooglądać plakaty, jeszcze raz zapytać Zoltana o przyszłość, zakręcić koło fortuny, przejść się jeszcze raz korytarzykiem dla cyrkowej orkiestry...
    Że rozwiązali zagadki??
    Rany, to mogli udawać, że nie umieją, że czegoś tam jeszcze szukają, że coś nie dosłyszeli podpowiedzi... ;)

    W tym pokoju rozczuliło mnie wszystko.
    Pomysł, klimat, zagadki, scenografia, poczucie humoru i coś jeszcze...

    NIe... obłędu się nie pozbyłam, raczej teraz to już całkiem zwariowałam :D

  • Escape room Obłęd

    Obłęd
    Break The Brain
    Bydgoszcz

    Tylko rozsądek może pokonać brak zmysłów

    23.03.2019 | data wizyty: 03.03.2019

    Duchy i potwory nie robią na mnie takiego wrażenia jak obłąkani.
    Może dlatego, że ci drudzy istnieją naprawdę...

    Przechodząc z przyjaciółmi obok starego domu usłyszeliśmy przerażające odgłosy z wewnątrz...
    Słyszałam, że to stary opuszczony szpital psychiatryczny. Ale czy opuszczony? Najwyraźniej niezupełnie...
    Ktoś zawołał:
    - Chodźcie, sprawdzimy co tam się dzieje, może ktoś potrzebuje pomocy...
    Ale czy ja naprawdę chciałabym tam wejść?
    Czy na pewno chciałabym sprawdzić co tam się dzieje?
    Popatrzyłam na podekscytowane twarze przyjaciół. Z nimi wszystko wydaje się łatwiejsze. Przecież razem pokonamy wszystkie przeszkody.
    Nie zawsze jednak wydarzenia toczą się tak jak je sobie zaplanujesz...

    Po przekroczeniu progu szpitala wszystko potoczyło się tak szybko. Okazało się, że na przyjaciół nie mogę tak liczyć jak mi się na początku wydawało. Jak się chwilę później zorientowałam się, na własne zmysły także...
    KTOŚ bardzo dobrze wiedział jak osłabić grupę.
    KTOŚ dobrze wiedział, jakie są nasze słabe punkty.
    Czułam jaki jest JEGO plan.
    Mamy zostać tu na zawsze i stać się takimi jak ON...

    Przeciwieństwem obłędu jest racjonalne myślenie. To była nasza jedyna deska ratunku - nie panikować, działać systematycznie i racjonalnie. Tylko co zrobić z naprzykrzającą się myślą, że ten KTOŚ jest blisko? Że ten KTOŚ obserwuje nas i czerpie energię z naszej bezradności? Jak powstrzymać wyobraźnię, żeby nie podpowiadała naszym umysłom paraliżujących wizji?

    Pomimo naszego doświadczenia i zimnej krwi ucieczka nie przebiegła tak, jakbyśmy sobie to wyobrażali.
    Gdzieś w naszych umysłach zalągł się obłęd... Czy my stamtąd w końcu uciekliśmy, czy wciąż się gdzieś błąkamy?
    Czy jest na to jakieś lekarstwo?

    Jutro zabłąkamy się do Freakshow, może to nas uleczy? ;)

  • Escape room Pasażer

    Pasażer
    Akcja Ewakuacja nr 1 Warszawa
    Warszawa

    Odjazdowo z fantazją!

    17.03.2019 | data wizyty: 03.03.2019

    Pasażer to jeden z barwniejszych pokojów w którym byłam.
    Do pokoju jesteś wprowadzany z zamkniętymi oczami. Gdy zdejmujesz opaskę wrażenie jest piorunujące. Jeszcze nigdy nic mnie tak nie zaskoczyło w żadnym ER.
    Trzeba mieć ogromnie dużo wyobraźni i fantazji, żeby wymyślić, że przygoda odbędzie się w zwykłym pociągu a jednocześnie ten zwykły pociąg będzie najbardziej niezwykły jaki w życiu widziałeś.
    To miejsce NAPRAWDĘ działa na zmysły, na Twój intelekt i na Twoją wyobraźnię...
    To się nazywa przygoda perfekcyjna.
    Nic już Wam więcej nie napiszę, bo tam trzeba iść, a nie gadać, gdy w dodatku jeszcze za bardzo gadać nie można... ;)

    Acha, tylko jest jedno małe "ale".
    Gdy gra się skończy poczujesz, że to było dopiero preludium do dalszej zabawy. Nikt przy zdrowych zmysłach nie nasyci się taką świetną zabawą przez te 70 minut... (szczególnie, że komuś się może zdarzyć, o zgrozo, wyjść wcześniej.... :o)
    Uprzejmie poproszę o wymyślenie rozszerzenia do gry.
    MUSI powstać Pasażer II, najlepiej z możliwością rozegrania dwóch scenariuszy po kolei...
    Proooooooszę....

    Ps. Obowiązkowo wersja z doładowaniem.
    Najlepiej zagrać w 2-3 osoby. W 4 trochę mniej komfortowo ale da się ;)

    Bardzo ciepło pozdrawiam Pana, który nas przywitał. Gdy weszliśmy do firmy poczuliśmy się jak starzy, dobrzy znajomi. Nasza przemiła pogawędka przed zabawą podsyciła naszą ekscytację, a ciekawa i zabawna rozmowa po grze przedłużyła jeszcze naszą radość z wizyty w AE.
    Suwaczki za klimat i obsługę 10/10 to stanowczo za mało.

    Było c u d o w n i e :*

  • Escape room W cieniu piramid

    W cieniu piramid
    Wyjście Awaryjne
    Warszawa

    Do odważnych piramida należy...

    10.03.2019 | data wizyty: 10.03.2019

    Jeśli kręcą Cię klimaty z Indiana Jonesa to nie mogłeś lepiej trafić.
    To ABSOLUTNIE nie do wiary, że w jakimś tam biurowcu można wyczarować tak niezwykłe miejsce.
    Zamykają się za Tobą najzwyklejsze w świecie drzwi a Ty magicznie przenosisz się w czasie i przestrzeni.
    Eksponaty tej scenografii są tak dobre, że aby skutecznie rozwiązywać zagadki, trzeba się naprawdę mocno skupić. Twoją uwagę cały czas pochłaniają niezwykłe detale. Nie ma nawet centymetra, który nie byłby zagospodarowany na potrzeby tej przygody. Perfekcyjnie jest także zaprojektowane światło i udźwiękowienie. Na każdym kroku, w każdej sekundzie twórcy tego ER imponują pomysłami i niezwykłą realizacją.
    Na zabawę przeznaczono sporo miejsca, zagadek jest całe mnóstwo, więc musisz uwijać się, aby ze wszystkim zdążyć. Niestety godzina przeznaczona na zabawę minie zaskakująco szybko...

    W cieniu piramid nie jest pokojem, w którym powinno się pobijać czasowe rekordy. To miejsce gdzie przede wszystkim warto cieszyć się doskonale przygotowaną zabawą. W naszym przypadku ta godzina okazała się za krótka. Koniec gry był mocno przyśpieszony a mistrz gry, prawdopodobnie chcąc, abyśmy nie stracili bardzo ciekawej końcówki, przyśpieszył także z podpowiedziami. Zamiast delektowania się poczułam zadyszkę i rozczarowanie. Nie zdążyłam też sprawdzić dokładnie, na czym polegały niektóre zagadki, które rozwiązały inne osoby z naszej drużyny, bo zabrakło czasu. W przypadku tak genialnie przygotowanego pokoju, dla mnie była to ogromna strata.
    Wydaje mi się, że należałoby rozważyć przedłużenie czasu, nawet z dopłatą.
    Na szczęście mam w zwyczaju w dobre miejsca przychodzić drugi raz jako obserwator, więc wtedy może dokładnie sobie obejrzę wszystko, czym nie zdążyłam się pozachwycać za pierwszym razem...

    Ogromne gratulacje dla Filipa, Mikołaja i Mateusza (jeśli dobrze zapamiętałam ;)
    Mam nadzieję, że nigdy Wam nie przejdzie ochota na wymyślanie i zbudowanie nowego pokoju :*

  • Escape room Superheroom

    Superheroom
    Mr Lock Escape Room
    Bydgoszcz

    Na co dzień mieszkam na parterze :o

    05.03.2019 | data wizyty: 03.03.2019

    Już raz nie uratowaliśmy świata :O
    Było to w innym mieście, w innym czasie, no i jakieś 40 pokojów wcześniej...
    Na szczęście mamy do czynienia z różnymi światami, w tym, równoległymi. Uznaliśmy więc, że jest szansa, iż zdobyte doświadczenie pozwoli nam ocalić świat z Superheroom.
    Odpowiednio poinstruowani i perfekcyjnie zmotywowani przez naszego Mistrza Gry ruszyliśmy na górę.
    Gdy wjechaliśmy windą na to 75 piętro (uff, dobrze, że nie na piechotę) naszym oczom ukazał się porażający widok...
    Pomijam, że nigdy jeszcze nie byłam na tak wysokim piętrze, to już na pewno nie byłam na piętrze, które ledwo trzyma się kupy!
    No tak, teraz mi się przypomniało, że nasz Mistrz Gry coś nas uprzedzał, że musimy się spieszyć, bo budynek się wali...
    Taaaak... tylko nie myślałam, że on tak mówił na poważnie!

    Budynek się walił, wiatr świszczał przez szczeliny, a my mieliśmy tyle do roboty!
    Jak żyć?

    To co tam dokładnie robiliśmy, ci co byli, wiedzą, a ci co nie byli, na pewno wkrótce przybędą i się dowiedzą.

    Jedno Wam tylko powiem. Ten pokój zrobili Szaleńcy.
    (Słyszeliśmy, że jeden z tych Szaleńców to wymyślił, drugi wymyślał, jak to, co wymyślił ten pierwszy zrealizować w realu, no i wymyślił. Szaleństwo czasem może się udzielać ;)

    Po pierwsze: to miejsce jest dosłownie naszpikowane niesamowitymi pomysłami! Jeśli ktoś ma za wysokie ciśnienie, to na tej wysokości wrażenie może być zabójcze ;)
    Po drugie: od ilości zagadek można spokojnie dostać zawrotu głowy, chociaż oczywiście przebywanie na 75 piętrze walącego się budynku nie pomaga w opanowaniu tych zawrotów.
    Po trzecie: nie dość, że w pomieszczeniu może być pewien kłopot z równowagą, to scenografia dodatkowo zwala z nóg - stąd chyba zakaz przychodzenia w szpilkach ;)
    Po czwarte: oszałamia również użycie efektów dźwiękowych.

    Zwaleni z nóg, z wrażeniem, że zawrócono nam w głowie, z mocno podwyższonym ciśnieniem, oszołomieni choć nie po alkoholu, ostatecznie uratowaliśmy świat! Nasza radość nie miała granic... :D
    Spełnieni, dumni i szczęśliwi doczołgaliśmy się jakoś do Starego Portu na zasłużony obiadek...






Zobacz więcej opinii: 1 2 3 4
Ta strona używa cookies

Możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce. Niektóre funkcje witryny mogą wtedy nie działać.

Poznaj naszą politykę cookie.

OK, ROZUMIEM