Menu Szukaj Czym jest escape room? Wszystkie pokoje Promocje Vouchery prezentowe Zaloguj się
Dayman
  • Escape room Przeklęty Dom

    Przeklęty Dom
    Exit Now
    Warszawa

    Błoto, disco polo i nieczysta siła

    31.12.2018 | data wizyty: 29.12.2018

    Do przeklętego domu wybraliśmy się w dobrych nastrojach, jako że bardzo lubimy większe i dłuższe projekty, ale także pełni obaw, bo jesteśmy jedną z tych drużyn, która boi się własnego cienia (a i tak odwiedza wszystkie straszne ERy). Czy bawiliśmy się dobrze? Jasne! Czy było strasznie? Trochę na pewno ;)

    Początek miły i przyjemny, uwielbiam te minimalne uczucie, że jesteśmy skazani sami na siebie, chociaż dobrze wiem, że obsługa gdzieś tam jest i nas obserwuje. Zaopatrzenie zebrane, to czas ruszać w teren! Tu od razu uprzedzę, że w porach deszczowych polecam grube, nieprzemakające i porządne buty, bo błota jest dużo i jeszcze trochę. Zabraliśmy sobe trochę na pamiątkę do domu i do tej pory próbujemy się go pozbyć z podeszw ;)

    Klimat w domu wiadomo jaki jest, chociaż momentami może być straszniej, a innymi weselej. Fajnie, że dom prowadzi członków przez różne etapy. Możnaby dodać więcej starych gratów, których widok sprawiłby, że ciarki przebiegną graczom po plecach (brr. stare meble), a sam dom wydawałby się mniej pusty. W niektórych pomieszczeniach miałam wrażenie, że jest tylko zagadka i nic więcej. Ale z drugiej strony jak wiemy - właściel zaniechał wszelkich remontów od śmierci ukochanej, więc fabularnie trzyma się to kupy.W związku z małą ilością rekwizytów rozpraszaczy nie ma prawie żadnych co dlaniektórych będzie ogromnym plusem, w końcu i tak ciężko się myśli w strasznych pokojach. Podczas rozgrywki spotykamy wszystko to co dobry horror mieć powinien jeśli chodzi o pomieszczenia, do których się udajemy, więc myślę, że nikt nie będzie pod tym względem zawiedziony. Wielkościowo mamy do czynienia z bardzo dużą posesją, więc jest to dobra propozycja dla grup, która lubi odkrywać kolejne pomieszczenia i przejścia (myślę, że nie jest spoilerem wyjawienie, że mamy do czynienia tutaj z więcej niż jednym pomieszczeniem, w końcu to cały dom!).

    Temat zagadek - jedne lepsze, drugie gorsze, ale wszystkie do zrobienia nawet biorąc pod uwagę presję otoczenia i czasu. Na jedno pomieszczenie nie przypada zbyt wiele do rozwiązania, ale to nadaje dynamiczny charakter rozgrywce, jesteśmy ciągle w ruchu, odkrywamy nowe lokacje, praktycznie nie ma szans na uczucie znudzenia w jednym z pokoi, chyba, że się totalnie utknie na jakiejś zagadce. Spotykamy tu raczej dosyć standardowe rozwiązania, ale wykonane w ciekawy sposób i przemyślane fabularnie. Nie wszystko jest oczywiste, nie zawsze pierwsza myśl, czy odpowiedź jest prawidłowa, ale ważne że wszystko logiczne i do wymyślenia. Chociaż nie spotkaliśmy się tutaj z niczym co widzieliśmy poraz pierwszy, albo możemy uznać stricte za innowacyjne, to wszystko pięknie zagrało, a rozwiązanie zagadek sprawiło wiele radości ;)

    Obsługa oczywiście na medal, w razie przestoju pomagała, Panowie chętni do rozmów, więc spędziliśmy dodatkową godzinkę na pogawędce o projekcie i oczywiście innych escapach (nie znam fana ERów, który potrafi nie rozmawiać o innych pokojach).

    Polecamy ten dom raczej grupom po conajmniej kilku pokojach. Trzeba się dosyć spieszyć żeby wyrobić się w wyznaczonym czasie, nawet jeśli są to aż dwie godziny. Warto mieć kogoś odważniejszego w drużynie, ale nie był to najstraszniejszy pokój, w którym byliśmy - chociaż kto wie, to się akurat zmienia z grupy na grupę ;) Super zabawa, trochę krzyków, dużo ciśnięcia się w kącie w formacji żółwia, ale też od groma śmiechu i radości. Miło, że branża escape roomów rozwija się o coraz to nowsze pomysły i wciąż potrafi zaskoczyć!

    Ps. Pozdrawiamy Pana Parapeta - mój osobisty ulubieniec! <3

  • Escape room VR Małe przez poufne

    VR Małe przez poufne
    Escape Room BANK
    Warszawa

    Mały, ale wariat

    12.12.2018 | data wizyty: 12.12.2018

    Dla nas to było pierwsze pełnoprawne zetknięcie się z technologią VR i obawialiśmy się, że escape room w całości oparty na tych śmiesznych okularach może nie dokońca oddawać to, co w pokojach zagadek najważniejsze. Trzeba przyznać, że jest to zdecydowanie coś innego niż standardowy escape. Oczywiście są zagadki, dużo szukania, w naszej rozgrywce przydała się też współpraca (chociaż oczywiście można grać w pojedynkę), jako że jeden przedmiot wyśliznął mi się z wirtualnych rąk i poszybował nie tam, gdzie trzeba ;) Jest też klimat, ciekawie przemyślana kompozycja, zarys fabularny, który pomaga nam się wczuć w powierzone role... Jednak sama rozgrywka jest zupełnie inna, a przez to oryginalna. My bawiliśmy się dokonale mogąc przeprowadzać interakcję z otoczeniem. Nie wiem na ile taki rodzaj zabawy może się znudzić po przerobieniu większej ilości wirtualnych pokoi, ale wydaje mi się, że zależy to w dużej mierze od scenariusza, a więc tak samo jak w przypadku fizycznych pokoi. Podczas rozgrywki mogą się zdarzyć jakieś graficzne niedociągnięcia, ale w żaden sposób nie wpływa to na poziom gry, czy samą grywalność. Co najwyżej można się trochę pośmiać :D Super jest też uczucie skakania, polecam wszystkim, haha.
    Bardzo polecamy spróbować swoich sił w tej wirtualnej rozgrywce, szczególnie osobom, dla których ma być to pierwszy raz, my cieszyliśmy się ze wszystkiego jak dzieci :) Cieszymy się, że branża escape roomów się rozwija i powstają coraz to nowsze koncepcje i podejścia do tej rozrywki. Z niecierpliwością czekamy na kolejne propozycje tej firmy, czy to wirtualne, czy fizyczne!

  • Escape room Hunter

    Hunter
    Forest Escape
    Łódź

    Chata nasycona klimatem

    24.09.2018 | data wizyty: 13.08.2018

    Jeśli istnieje osoba, która nie wystawiła Hunterowi pełnej i okrągłej dziesiątki za klimat, to ja nie wiem co innego może zostać uznane za klimatyczne. Jak dla mnie Hunter to petarda! Ale zacznijmy od początku.

    Do chatki Tadeusza wybraliśmy się w nocy, jako ostatni escape tego dnia. Bardzo podekscytowani wypełniliśmy instrukcje związane ze skrzynką na listy i ruszyliśmy eksplorować ogromne domostwo, które już od zewnątrz robiło wrażenie.

    Hunter to przede wszystkim atmosfera i klimat, której nie spotkacie nigdzie indziej. Wchodząc do chatki czujemy się, jakbyśmy po prostu weszli komuś do domu i to nie byle jakiego! Cała masa rekwizytów, która jedynie podkreśla realizm i sprawia, że 3 razy zastanowimy się, czy to na pewno escape room ;) Jest to jedno z niewielu miejsc na mapie pokoi zagadek w Polsce, gdzie dużą rolę odgrywa zmysł węchu. I to nie pod względem rozwiązywania zagadek, ale klimatu. Zapach drewna, lasu, broni, czy nawet tam gdze trzeba benzyny! To jest coś co pozwoli graczom wejść w zupełnie inny świat. Często w pokojach wszystko jest do czegoś, tu jest zupełnie inaczej. Dom Tadeusza nie prowadzi graczy za rączkę, został on wypełniony po brzegi czym tylko się dało i myślę, że grupa, która chciałabym dokładnie sprawdzić każdy szczegół nie ukończyłaby rozgrywki przez jakieś 5-6 godzin.

    Wciąż jest to escape room (chociaż momentami trudno w to uwierzyć) i znajdziemy w tej pięknej chatce też zagadki i tajemnice do rozwiązania! Nie są one szczególnie wymagające, chociaż jak najbardziej trzeba kojarzyć fakty i być dosyć spostrzegawczym. Nie kojarzę żebyśmy spotkali się z jakimiś super innowacyjnymi rozwiązaniami, ale wszystko co spotkaliśmy w 100% pasowało nie tylko klimatycznie, ale też fabularnie.

    Skoro już przy fabule jesteśmy - jak świetnie, że jest tak pięknie nakreślona! Powolutku odkrywamy tajemnice Tadeusza, zdajemy sobie sprawę z niektórych rzeczy. Już czytając wprowadzenie ma się wrażenie, że to będzie dziwna przygoda. Wielkie brawa za zakończenie, które sprawiło, że miałam ciarki na plecach i czekam z wielką niecierpliwością na dalszy ciąg historii!

    Obsługa cudowna, cały czas miała na nas oko, udało się nawet nas zaskoczyć i sprawić, że poczuliśmy się niepewnie ;) Bardzo dziękujemy za rozmowę po grze, chociaż było już bardzo późno, a nas czekała droga powrotna do Warszawy. Dla takich escape roomów warto przejechać pół Polski (chociaż dla nas to były niecałe dwie godziny drogi :D).

    Już nie możemy się doczekać Waszych kolejnych scenariuszy, ponieważ obecnie wyczerpaliśmy źródełko leśnych pokoi.

    Bardzo mocno polecamy!

  • Escape room Postapo

    Postapo
    Forest Escape
    Łódź

    Uzbrojeni aż po uszy!

    13.09.2018 | data wizyty: 13.08.2018

    Podczas dnia spędzonego w Łodzi wiedzieliśmy, że zarówno Postapo jak i Hunter (Prolog odwiedziliśmy w zeszłym roku) będą dominować nad innymi escapami z tego miasta. W końcu jest to coś niepowtarzalnego i innego.

    Na miejsce przyjechaliśmy spóźnieni dobre 15 minut, na szczęście kojarzyliśmy już leśne tereny i biegiem ruszyliśmy do punktu, w którym mieliśmy zgłosić swoją gotowość. Miło, że nikt nie miał do nas pretensji, a że udało nam się zmieścić w czasie i jeszcze zostawić lukę między grupami, to mamy nadzieję, że nie narobiliśmy problemu :)

    Niestety nie udało się w to wszystko upchnąć wersji nocnej, ale z drugiej strony popołudniowa też jest świetna. Jest to chyba jedyny scenariusz Forest Escape, który tak dobrze przechodzi się mimo braku ciemności. Nawet lepiej, ponieważ mogliśmy każdej lokacji przyjrzeć się z bliska i jako fani postapokaliptycznych klimatów zachwycać się ogromem pracy włożonej w tak realistyczne dekoracje. Tak bardzo nam się podobały, że część z nich postanowiliśmy zabrać do kolejnych lokacji - jako element ekwipunku! Trzeba być dobrze wyposażonym w końcu nie wiadomo co na nas wyskoczy zza krzaków. Skażenie radiacyjne tworzy różne potwory :>
    Tak czy inaczej - klimatycznie bomba! Szczególnie tej męskiej części drużyny się podobało, ale jako przedstawicielka damskiej części też doskonale wczułam się w atmosferę.

    Zagadkowo bardzo fajnie i ciekawie. Wszystko wpasowane w klimat i osadzone w fabule. Sporo zagadek, które możemy spotkać tylko w "pokojach" foresta głównie ze względu na teren. Szkoda, że w niektórych lokacjach nie mogliśmy pobyć dłużej, bo tak strasznie nam się podobały, ale kolejne wcale nie były gorsze!

    Obsługa na medal, bardzo miła, chętna do tłumaczenia i pomagania.

    Mamy nadzieję, że Wasze głowy wciąż pracują i wymyślace już kolejne scenariusze! I nieważne, czy Waszym kolejnym projektem będzie zupełnie nowy scenariusz, czy może kontynuacja, któregoś z tych co już wymyśliliście - na pewno przyjedziemy!

    Forest Escape to jedna z tych firm, dla których warto przejechać pół Polski albo i więcej! My na szczęście z Warszawy mamy blisko, ale bardzo mocno polecamy wszystkim!

  • Escape room Za kulisami Hollywood

    Za kulisami Hollywood
    House of Fun
    Łódź

    Nasza droga przyjaciółka Holly

    03.09.2018 | data wizyty: 13.08.2018

    Nasz przedostatni pokój podczas maratonu w Łodzi! Miałam spore nadzieje, że nas nie zawiedzie (a tego dnia spotkaliśmy na swojej drodze kilka gorszych pozycji), ponieważ bardzo spodobał mi się tematycznie. Nie ma zbyt wiele pokoi nawiązujących do wielkiego ekranu i tego co dzieje się za kulisami. W dodatku kryminał? Główna bohaterka zaginęła dawno temu, a sprawa nie została rozwiązana? Super!

    Zacznijmy od tego, że już sam lokal, w którym znajduje się pokój jest bardzo ładny. Schludnie, czysto, przestronnie, aż miło posiedzieć :) Obsługa bardzo miła, wygadana, ma wszystko to co potrzebne do pracy z ludźmi i prowadzenia escape roomu.

    Sam pokój co prawda niewielki, ale twórcom udało się zmieścić w nim całkiem sporo zagadek. Dużym plusem jest ilość fajnych rekwizytów, które można przymierzyć i naprawdę wkręcić się w klimat. No może, jako drodzy przyjeciele Holly powinniśmy raczej szukać wskazówek niż przebierać się na gwiazdy Hollywood, ale mniejsza z tym ;)

    Zagadki ciekawe, sprawne i dające satysfakcję. Wszystko logiczne i przemyślane i chociaż po tym pokoju spodziewajcię się raczej klasycznych rozwiązań (sufit się nie rusza, podłoga nie ucieka), to łamigłówki są naprawdę fajne. Wszystko rozwiązuje się płynnie i łatwo. Byliśmy we czwórkę i ładnie mogliśmy się podzielić zadaniami, aby na końcu zebrać rezultaty i podziwiać wyniki :D

    Wystrój bez fajerwerków, ale jak najbardziej adekwatny. Dużo rekwizytów, fajne wykonanie. Klimatycznie wszystko tak jak powinno być.

    Dużym plusem jest fabuła z ciekawym zwrotem akcji. W pokoju można się poczuć jak w filmie :)

    Polecamy wszystkim niezależnie od poziomu doświadczenia. Zagadki logiczne, a pokój zdaje się prowadzić gracza przez grę, więc myślę, że początkujący gracze także sobie poradzą.

    Czekamy na kolejne propozycje od House of Fun i na pewno wrócimy do Łodzi, gdy już coś otworzą :)

  • Escape room Klub dżentelmenów

    Klub dżentelmenów
    Escape8
    Wrocław

    Raz, dwa, trzy... uśmiech!

    28.08.2018 | data wizyty: 11.07.2018

    Ostatni pokój, który odwiedziliśmy we Wrocławiu przekonał nas, że jest to fantastyczne miasto z wieloma dobrymi pozycjami! Miło mieć fajne wspomnienia do samego końca :)

    Na wstępie warto wspomnieć o ciekawym i originalnym pomyśle na wprowadzenie. Zawsze doceniamy takie kreatywne pomysły! A ten nas wziął z zaskoczenia! Poza tym nie do końca wiedzieliśmy czego się spodziewać. Nazwa klub dżentelmenów brzmi dosyć tajemniczo...

    Pokój ma bardzo ciekawą koncepcję, która nie jest często wykorzystywana. Co prawda, czytaliśmy fabułę przed wejściem, ale nie zmienia to faktu, że udało się nas zaskoczyć. Klimatycznie super - wszystko tak jak powinno być. W tym pokoju motywacja do ukończenia go jest wyjątkowo duża, a przynajmniej mam wrażenie, że jakoś strasznie próbowaliśmy się uwinąć z wyznaczonymi zadaniami.

    Zagadki ciekawe, niektóre bardziej złożone, wymagające spostrzegawczości i szybkiego łączenia faktów. Wszystkie bardzo logiczne i układające się w całość. Udało nam się praktycznie bez zacięć przejść cały pokój, a to świadczy o tym, że można to zrobić naprawdę płynnie. Rozwiązania przynoszą satysfakcję z rozgrywki.

    Super pomysł na zakończenie rozgrywki, bo nie wystarczy uciec ;) Fabularnie ma to duże znaczenie i dzięki temu pokój wydaje się pełniejszy.

    Ciekawy sposób na podpowiedzi, co prawda nie skorzystaliśmy, ale sam pomysł oryginalny. Zawsze doceniamy wyjście poza krótkofalówki i ekrany w pokojach, więc brawa :) Nie potrafię ocenić praktyczności takiego rozwiązania, ale myślę, że swoje zadanie spełnia.

    Obsługa wzorowa, miła, pomocna i rozmowna.

    Polecamy ten pokój wszystkim, ponieważ jest czymś innym niż mogłoby się zdawać. A może po prostu ja rozumiem słowo dżentelmen inaczej? ;)

  • Escape room Opuszczony Teatr Lalek

    Opuszczony Teatr Lalek
    Secret Room - Brain Code
    Wrocław

    Mam wrażenie, że coś mnie obserwuje...

    28.08.2018 | data wizyty: 11.07.2018

    Na pokój zdecydowaliśmy się właściwe dlatego, że świetnie bawiliśmy się w pozostałych poprzedniego dnia. Poza tym zareklamowano nam, że istnieje bardzo trudna wersja ekspercka, a jako doświadczona ekipa, która przyjechała szukać wrażeń do Wrocławia nie mogliśmy się oprzeć ;)

    Pokój ma już swoje lata, więc nie jest tak zaawansowany technicznie i wystrojowo jak np. trylogia Brain Code, ale ma swój urok! Klimatycznie jest trochę dziwnie, lekko strasznie, mamy wrażenie jakby kilkanaście par oczu obserwowało nasze poczytania. Może i nie ma fajerwerków, ale jest porządnie! Podczas gry towarzyszł nam cały szereg przeróżnych emocji!

    W pokoju bawiliśmy się naprawdę dobrze. Rozwiązywanie zagadek przyniosło wiele radości oraz w porównaniu do większości pokoi, które wiedziliśmy było jakimś wyzwaniem. Zagadki zostały odpowiednio dopasowane do klimatu i atmosfery panującej w opuszczonym teatrze lalek.

    Jeśli chodzi o poziom trudności, to bardzo nam się spodobała koncepcja wyboru poziomu normalnego oraz eksperckiego. Sama koncepcja rozróżnenia tych poziomów też fajna. Po prostu na tym łatwiejszym pomijamy część zagadek oznaczonych w specjalny sposób. Proste i łatwe do zrozumienia :) Zrobiliśmy wersję ekspercką i osobiście uważamy, że nie była taka znowu bardzo trudna. W moim odczucie bliżej jej do średniego, ale może po prostu mieliśmy dobry dzień, więc ostatecznie oceniam na trudny - potrafię sobie wyobrazić, w których miejscach i na jak długo można się zaciąć :)

    Polecam pokój zobaczyć, może nie jest najnowszej generacji, ale warto zmierzyć się z czymś odrobinę trudniejszym :)

  • Escape room Obłęd

    Obłęd
    Exit19.pl
    Wrocław

    Słyszałeś to? Co to było? Ktoś tu jest?

    28.08.2018 | data wizyty: 09.07.2018

    Jako wisienka na torcie podczas dnia w Exit19 zostawiliśmy sobie wielce chwalony i wysławiany wrocławski Obłęd. Specjalnie zaplanowaliśmy tak, że wizyta w tej firme wypadała akurat w poniedziałek, a co za tym idzie - dodatkowe atrakcje w postaci aktora!

    Idąc do Obłędu niestety nie byliśmy w najlepszej formie (3 pokoje, przerwa na obiad i zbyt duża ilość pierogów zrobiły swoje), ale chyba nie było aż takiej tragedii, bo nawet w takich okolicznościach udało się wydostać, jeśli dobrze pamiętam z jedną wskazówką. Poziom trudności oceniam więc na średni - wszystko do zrobienia i logiczne.

    Fajny i pomysłowy sposób wprowadzenia, z którym co prawda spotkaliśmy się już nie raz, ale zawsze nas cieszy (albo martwi) i sprawia, że czujemy się mniej pewnie. Tutaj plus dla Pani z obsługi za sprawne oko i wychwycenie kto z kim w drużynie najbardziej lubi i umie pracować... i sprawienie, że tym razem nasza rozgrywka wyglądała inaczej. Ciekawy pomysł, trochę początkowo denerwujący, ale przydało się to naszej drużynie, więc dziękujemy! :)

    Wystrój i wielkość pokoju są zdecydowanie na plus. Klimat jak najbardziej oddany, wszystkie dekoracje wpasowane w 100%. Fajne zabiegi, które mają tworzyć atmosferę grozy jak najbardziej na nas działały. Były momenty wizualne, w których musiałam pozbierać szczękę z podłogi. Widać ogromną pracę, która została włożona w wykonanie tego pokoju. Do tej pory nie wiem na jakiej zasadzie działają niektóre sztuczki (mogę się tylko domyślać) i sprawia to, że pokój wydaje się dla mnie bardziej tajemniczy.

    Zagadki ciekawe, może niekoniecznie odkrywcze, ale wpasowane w klimat i fabułe. Rozwiązywanie sprawia radość, a ich wynik satysfakcję, chociaż z niektórymi trzeba się nieźle namęczyć! Każda łamigłówka wykonana z ogromną dbałością o szczegóły i za to należy się ukłon w stronę twórców. Znajdzie się coś na spostrzegawczość, na zręczność, na pomysłowość, na słuch, na współpracę, czy odwagę. Są zagadki elektroniczne, ale znajdą się też manualne - w skrócie dla każdego coś dobrego :)

    Fabularnie - bomba. Pokoje, które opowiadają historie są zawsze naszymi ulubionymi! Tutaj wszystko jest spójne i sensowne z dodatkiem grozy.

    Teraz przejdźmy do kwestii aktora w pokoju. Długo zastanawialiśmy się, czy decydować się na wersję z aktorem. Ostatecznie nasza decyzja została oparta na fakcie, że jedna z zaawansowanych grup odwiedziła Obłęd bez aktora, więc my chcieliśmy zrobić inaczej. Zdecydowanie dodawał on klimatu. Fabuła też miała większy sens, gdy miejscami pojawiała się tajemnicza postać. Było trochę straszniej, mroczniej.... Ale czy było warto za dodatkową kwotę? Nie wiem. Na pewno było super. Wrażenia niesamowite i niezapomniane! Ale cena sprawiła, że czuliśmy się trochę jak po cudownym posiłku w restauracji, tylko portfel trochę pustawy po wyjściu ;) Ocenę, którą wersję podjąć i czy warto zmierzyć się z aktorem zostawiam reszcie graczy! Nie żałujemy, że wybraliśmy właśnie też wersję, ale myślę, że opcja bez jest równie dobra! Szczególnie, że ta z jest tylko w poniedziałki i nie każdy ma możliwość akurat wtedy się wybrać.

    Obsługa w porządku, pomocna, chętna do rozmowy, chociaż bardzo nastawiona na obronę swojego pokoju, którego nawet nie próbowaliśmy w żaden sposób atakować, bo bardzo nam się podobał :)

    Myślę, że Obłęd to jeden z tych pokoi, które trzeba w swoim escapowym życiu zobaczyć. Robi naprawdę duże wrażenie! Warto było przyjechać z innego miasta! Polecamy szczególnie grupom, które lubią czuć dreszczyk grozy, ale nie chcą być sparaliżowani ze strachu. W moim odczuciu dobrze jest zrobić kilka innych pokoi przed odwiedzeniem Obłędu, ponieważ warto najpierw zapoznać się z różnymi mechanizmami w pokojach zagadek. Wtedy rozgrywka przyniesie o wiele więcej radości. Oczywiście czekamy na kolejne propozycje od Exit19 i jesteśmy pewni, że macie jeszcze nie jednego asa w rękawie.

    Pozdrawiamy cieplutko :)

  • Escape room Prosektorium

    Prosektorium
    Secret Room - Brain Code
    Wrocław

    Nie ufajcie naukowcom!

    27.08.2018 | data wizyty: 10.07.2018

    Ostatni pokój, który tego dnia zwiedziliśmy, tym razem już nie związany z fabułą całej trylogii. Prosektorium, w oznaczeniu horror, obsługa prowadzi nas nie wiadomo gdzie... czuć dreszczyk emocji!

    Na początku brawa za super rozpoczęcie rozgrywki, było zaskakująco, niespodziewanie i emocjonująco, a to już na wstępie pokazuje, że pokój jest dobry!

    Zagadek na metr kwadratowy jest całkiem sporo, nie są szczególnie zawiłe, wszystkie logiczne i do rozwiązania. Trudność pokoju polega głównie na jego nieliniowości, co zostało sprytnie rozwiązane poprzez rozrysowany schemat, który ma ułatwić graczom ułożenie zadań w jakąkolwiek kolejność. Poza tym fajnie, że zagadki mają sens fabularny i zostały wpasowane w klimat, dla nas zawsze to ogromny plus!

    Całość przechodzi się stosunkowo przyjemnie (chociaż to słabe słowo opisujące rozgrywkę w zakrwawionym prosektorium), a rozwiązanie kolejnych łamigłowek jest satysfakcjonujące.

    Jeśli chodz o klimat i wystrój w pokoju znalazło się wszystko to co powinno w nim być. Sprzęt laboratoryjny, białę szafki, mrygające światła - wszystko podniszczone sprawiające wrażenie, jakby chwilę temu ktoś wygonywał niehumanitarną sekcję zwłok. W skrócie - niepokojący widok.

    Dodatkowo nakłada nam się na to wszystko fabuła, która zdołała nas zaskoczyć. Bardzo lubimy, gdy pokój stara się nam opowiedzieć jakąś historię, a jeszcze bardziej, gdy ta historia jest wciągająca.

    Obsługa spisała się wzorowo, nie mamy żadnych zastrzeżeń!

    Polecamy ten pokój wszystkim śmiałkom, którzy się odważą ;) Rozgrywka została tak przygotowana, żeby nawet grupy początkujące sobie z nią poradziły, ale za to te bardziej doświadczone też na pewno będą się świetnie bawić :)

  • Escape room Underworld

    Underworld
    Brain Code - Secret Room
    Wrocław

    Wampiry kontra wilkołaki! I my gdzieś po środku

    23.08.2018 | data wizyty: 10.07.2018

    Do firmy Brain Code przybyliśmy nastawieni na kawał dobrej fabuły. W końcu cała historia składa się aż z trzech części! Nasza pierwsza przygoda tego typu i zdecydowanine musieliśmy przeżyć wszystkie trzy jednego dnia :D

    Na początek na pochwałę zasługuje sam korytarz, w którym zostaliśmy wprowadzeni. Bardzo ładne i nastrojowe miejsce z pięknie wykonanym sufitem! Obsługa oczywiście wzorowo wytłumaczyła zasady i raz dwa mogliśmy wskoczyć prosto do pokoju, aby rozpocząć wielką ucieczkę.

    Bardzo spodobała nam się koncepcja współpracy w tym scenariuszu, cały początek miał stu procentowy sens fabularny i został fajnie przemyślany. Znalazł się nawet moment na zawahanie, ponieważ pierwszy raz spotkałam się z pewnym rozwiązaniem (uwaga! zaraz zrobię *tu wstaw czynność*, jeśli mam tego nie robić to proszę obsługę o reakcję!), co nie zmienia faktu, że było ono w pełni logiczne, ale ja zawsze wolę się upewnić ;)

    Atmosfera panująca w pokoju jak najbardziej pasowała do całego zamysłu, wystrój nie powala na kolana, ale jest wpasowany w całą fabułę i jest jak najbardziej adekwatny.

    Większość zagadek ciekawa i dobrze zrobiona, wpasowana w klimat i historię. Znalazłaby się jedna, czy dwie, które sprawiły nam problem, ponieważ rozwiązanie jest z tych co "albo się na nie wpadnie, albo nie", ale nie przeszkadza to zupełnie w odbiorze pokoju.

    Trudność oceniam jako średni, chociaż uciekliśmy w ostatnich minutach! My mieliśmy chwile przestoju, ale same zagadki nie są szczególnie wymagające :)

    Polecamy wszystkim fanom tego klimatu, na pewno będziecie się świetnie bawić, szczególnie jeśli zdecydujecie się przejść całą trylogię!

Zobacz więcej opinii: 1 2 3 ... 6 7 8
Ta strona używa cookies

Możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce. Niektóre funkcje witryny mogą wtedy nie działać.

Poznaj naszą politykę cookie.

OK, ROZUMIEM