Menu Szukaj Czym jest escape room? Wszystkie pokoje Promocje Vouchery prezentowe Gra Escape Room Zaloguj się
Justyna M
  • Escape room Jak uratować smoka

    Jak uratować smoka
    DreamScape
    Poznań

    Tu dzieje się magia

    29.08.2017 | data wizyty: 28.08.2017

    Muszę przyznać, że byłam sceptycznie nastawiona do pokoju o baśniowej tematyce. Jestem miłośniczką horrorów i thrillerów, a scenariusze z nutką grozy angażują mnie bardziej, niż opowieści o magii, czarodziejach i fantastycznych stworzeniach. Obawiałam się też, że tworząc escape room dedykowany najmłodszym graczom nie da się uniknąć infantylnej narracji i landszaftowego wystroju. Naszą drużynę zaintrygowała jednak wysoka pozycja nowego pokoju, który szybko pnie się na szczyt poznańskiego rankingu. Udało nam się bezproblemowo zarezerwować grę na nieodległy termin i już po godzinie utknęliśmy w Mroźnym Lesie z misją odszukania smoczych jaj.

    Z chwilą ściągnięcia przepaski na oczy poczułam się bardzo pozytywnie zaskoczona. Scenografia przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania – jest prawdziwie bajkowa, pięknie zaprojektowana i odrobinę tajemnicza, jak na magiczny las przystało. Zagadki starannie wkomponowano w dekoracje, dzięki czemu ich rozwiązywanie sprawia nie tylko wiele radości, ale też cieszy oczy. Niektóre łamigłówki są przy tym niezwykle pomysłowe – z większością rozwiązań nie spotkaliśmy się do tej pory. Nie dajcie się jednak zwieść – nie są dziecinnie proste, jak mogłoby się wydawać. Otwarty umysł, nieszablonowe myślenie i odrobina dziecięcej fantazji z pewnością okażą się pomocne podczas pokonywania przeszkód. Smoczy pokój jest czarujący i zachwyci wszystkich graczy bez względu na wiek i posiadane doświadczenie.

    Mistrz gry jest sympatyczny, profesjonalny i wyróżniający się smykałką do snucia wciągających opowieści. Zdecydowanie odpowiednia osoba na odpowiednim stanowisku.

    Zdjęcie grupy na Facebook
    (kliknij, by zobaczyć zdjęcie na Facebook)
  • Escape room Dom szaleńca

    Dom szaleńca
    FearEscape
    Poznań

    Ucieczka z domu szaleńca

    28.08.2017 | data wizyty: 16.10.2016

    To właśnie w jednym z pokojów firmy FearEscape stawialiśmy pierwsze kroki na naszej escaperoomowej drodze i wiedzieliśmy, że jeszcze tu wrócimy. Daliśmy się zamknąć w Domu szaleńca po wielu miesiącach od naszej pierwszej przygody, zdobywszy już pewne doświadczenie.

    Największym atutem tego pokoju są pierwsze minuty gry – już samo wprowadzenie było obietnicą dużej przestrzeni, z jakiej przyjdzie nam uciekać, a wstęp zapowiedzią niepokojącej fabuły, na którą czekaliśmy z niecierpliwością. Nie zawiedliśmy się na początkowej fazie zabawy – bez sprawnej kooperacji można zapomnieć o wydostaniu się z Domu szaleńca. W późniejszych etapach zabrakło nam narracji nawiązującej do tematyki pokoju i niepokojących momentów gry charakterystycznych dla thrillerów.

    Zagadki są zróżnicowane pod względem poziomu trudności – bez względu na posiadane doświadczenie każdy gracz powinien być zaangażowany w równym stopniu, tym bardziej, że niektóre przeszkody należy pokonywać zespołowo. Oprócz tradycyjnych, kłódkowych rozwiązań jest tu kilka oryginalnych, elektronicznych i manualnych mechanizmów. Rekomendujemy przy tym staranne przeszukanie każdego kąta tego ponurego mieszkania.

    Piszę tę recenzję z perspektywy osoby, która odwiedziła już wszystkie pokoje firmy FearEscape. Na tle rewelacyjnej Zapomnianej kliniki i poprawnego, lecz nie zachwycającego Piekła, Dom szaleńca wypada najsłabiej pod względem wystroju i stworzonego tu klimatu. Spodziewaliśmy się więcej elementów „rozpraszających” uciekinierów, jednak próżno tu czekać na momenty mrożące krew w żyłach.

  • Escape room Kac Poznań

    Kac Poznań
    Escape Me
    Poznań

    Bolesne rozczarowanie

    17.08.2017 | data wizyty: 08.08.2017

    To nie jest dobry escape room. Większością zagadek nie rządzą żadne prawa logiki; polegają wyłącznie na spisywaniu odnalezionego kodu i otwieraniu kolejnych kłódek. Ponadto pokój oznakowany jest w sposób, który na pierwszy rzut oka sugerowałby pewien schemat rozwiązywania łamigłówek, jednak po chwili okazuje się, że jest to tylko „dekoracja” ścienna. Widać, że czas odcisnął piętno na tym wnętrzu i chciałoby się rzec, że Kac Poznań czasy świetności ma już za sobą, ale i to stwierdzenie byłoby dużym nadużyciem. Nawet jak na escape room starej generacji pomieszczenia urządzono przy minimalnym nakładzie pracy, czasu i pieniędzy. Mnóstwo przedmiotów uległo zniszczeniu przez dotychczasowych uciekinierów i nie zostały one naprawione ani wymienione. Klimat, wystrój i elementy zaskoczenia odgrywające główną rolę w Sabacie tu właściwie nie istnieją. System podpowiedzi jest bardzo czasochłonny. W dodatku nasza grupa otrzymywała zbędne komunikaty tuż po wykonaniu danego zadania. Po 30 minutach gry nasza drużyna straciła ochotę na dalszą zabawę. Pani z obsługi była co prawda sympatyczna, ale nawet jej zaangażowanie nie zatarło złego wrażenia, jaki wywiera ten pokój. Myślę, że już czas na stworzenie w tym miejscu innego scenariusza, ponieważ za tę samą kwotę można w Poznaniu przeżyć niezapomnianą przygodę.

    Odpowiedź Escape Me

    Pani Justyno gościliśmy w pokoju KAC POZNAŃ wiele grup nie mniej doświadczonych od Pani którym pokój się podobał więc jeszcze z KACEM nie ma takiej tragedii jak tu Pani opisuje :)

    Tylko pisząc, że to nie jest dobry ER w jakiś sposób obraża Pani ekipy które u nas byłym a które mają na swoim koncie po 100 pokoi i KAC im się podobał :)

    Przed tak długim komentarzem mogła Pani dopisać " Według mojej opinii.. " wtedy by to lepiej brzmiało :)

    Jednak cenimy sobie szczerość ! Pozdrawiamy serdecznie !

  • Escape room Zdrada w Breslau

    Zdrada w Breslau
    Exit19.pl
    Wrocław

    Sekrety przedwojennego Wrocławia

    17.08.2017 | data wizyty: 15.08.2017

    Zdrada w Breslau to absolutnie obowiązkowa pozycja do odwiedzenia na mapie wrocławskich escape roomów. Nic dziwnego, że pokój od dawna utrzymuje się w ścisłej czołówce rankingu. Realistyczny wystrój, nastrojowa muzyka i wciągający scenariusz stworzony na potrzeby gry przenoszą uczestników w czasie. Widać ogrom pracy włożony w zaprojektowanie zagadek, które doskonale wkomponowano w poszczególne pomieszczenia. Warto przy tym dodać, że fabuła rozgrywa się jednocześnie na dwóch kondygnacjach i każda z nich naszpikowana jest wieloetapowymi łamigłówkami o różnych stopniach trudności, dlatego informacja, że gra dedykowana jest dla 7 osób nie jest ani trochę przesadzona. Bez otwartych umysłów i umiejętności pracy w zespole poznanie wszystkich sekretów Breslau staje się niemożliwe. Zakończenie gry zaskakuje – nikt z naszej drużyny nie spodziewał się takiego zwrotu akcji.

    Polecamy ten pokój zwłaszcza doświadczonym graczom. Zagadki nie należą do najtrudniejszych, jednak z powodu ich złożoności i pokaźnej liczby nowicjusze mogą stracić cenne minuty przeznaczone na ucieczkę. Wbrew pozorom 75 minut przy dłuższych przestrojach nie wystarcza, a czas płynie tu niezwykle szybko. Mimo że pokój ma już swoje lata to wciąż zachwyca retro wystrojem, wielowątkową fabułą i nowatorskimi rozwiązaniami, dalece odbiegającymi od standardowego poszukiwania kluczyka do kłódki. Dodatkowym atutem jest umiejętne wplecenie scenariusza w historię Wrocławia. Tę przygodę trzeba koniecznie przeżyć!

  • Escape room Czarny motylek

    Czarny motylek
    Fox O'clock
    Wrocław

    Deadly child

    16.08.2017 | data wizyty: 14.08.2017

    Nie mogliśmy odmówić sobie przyjemności odwiedzenia najlepszego wrocławskiego escape roomu i trzeciego (!) najlepszego pokoju w Polsce, tym bardziej, że Czarny Motylek utrzymany jest w klimacie mrocznego dreszczowca. Scenografia zachwyca już z chwilą zdjęcia przesłony na oczy, a fabuła zaskakuje z każdą minutą gry. Pokój jest interaktywny, przepełniony elektronicznymi i manualnymi zagadkami, starannie zaprojektowany, wieloetapowy i maksymalnie angażujący uczestników przez cały czas trwania zabawy. Łamigłówki są świetnie skonstruowane i zróżnicowane pod względem poziomu trudności, dlatego każdy uciekinier bez względu na posiadane doświadczenie będzie się tu dobrze bawić. Przeważają przy tym zagadki wymagające od graczy spostrzegawczości i umiejętności pracy w zespole. Zastosowano tu kilka nowatorskich rozwiązań, jakich próżno szukać w innych pokojach. Po spotkaniu z Czarnym Motylkiem mamy jednak obawę, że jeszcze długo po wyjściu z tego escape roomu żaden scenariusz nas tak nie wciągnie, a nawet najpiękniejszy wystrój nie wywrze większego wrażenia.

  • Escape room Opuszczony Teatr Lalek

    Opuszczony Teatr Lalek
    Secret Room - Brain Code
    Wrocław

    Wiarygodna opinia

    Creepy puppet show

    16.08.2017 | data wizyty: 13.08.2017

    Do Opuszczonego Teatru Lalek udaliśmy się w dwuosobowym zespole. Telefonicznie uzgodniliśmy, że pokój pokonamy w wersji średniozaawansowanej, co polecił nam Mistrz Gry, poinformowawszy o dużej liczbie zagadek rozmieszczonych na dość sporym metrażu. W istocie łamigłówki nie należą do najłatwiejszych – w dodatku część z nich jest wieloetapowa, wymagająca od graczy cierpliwości i umiejętności sprawnej współpracy. Mimo że teatr lalek ma już swoje lata i widać po niektórych rekwizytach, że czas odcisnął na nich swoje piętno, pokój wciąż zaskakuje elektronicznymi rozwiązaniami, doskonale korespondującymi z wystrojem.

    Escape room wizualnie robi bardzo dobre wrażenie. Scenografia i panująca tutaj autentyczna, teatralna atmosfera bez wątpienia są jego mocnymi stronami. Warto udać się tu w doświadczonej, czteroosobowej grupie, aby przekonać się w pełni co firma Secret Room – Brain Code ma do zaoferowania. Wybierając prostszą wersję gry trzeba liczyć się z tym, że po drodze napotka się ślady zagadek przeznaczonych na zaawansowanych uciekinierów.

  • Escape room Ocean strachu

    Ocean strachu
    OPEN THE DOOR
    Toruń

    Samotnie pośrodku oceanu

    01.08.2017 | data wizyty: 30.12.2016

    Podczas naszej podróży po kujawsko-pomorskim regionie postanowiliśmy nieco zboczyć z trasy by odwiedzić jeden z toruńskich escape roomów. Zachęcił nas intrygujący opis nowego, przygodowego pokoju, przywodzący na myśl scenariusz katastroficznego filmu. Spodziewaliśmy się wciągającej fabuły, zaskakujących zwrotów akcji, fantazyjnego wystroju i momentów gry przyprawiających uciekinierów o dreszcze. W rzeczywistości Ocean strachu okazał się być escape roomem o bardzo chwytliwej nazwie, która może być myląca dla graczy – nie dość, że próżno tu szukać jakichkolwiek niepokojących elementów scenografii, to jeszcze można odnieść wrażenie, że nie zatroszczono się o oddanie aury tajemnicy, jaką owiany jest trójkąt bermudzki.

    O ile pierwsze pomieszczenie doskonale odzwierciedla klimat morskich podróży, a zagadki w nim się znajdujące korespondują z żeglarską tematyką, to kolejny etap gry był dla nas wielce rozczarowujący. Wydawało nam się wręcz, że zabrakło pomysłu na jego wykonanie. Drugie wnętrze przypomina raczej humorystyczne sceny filmów z serii „Piraci z Karaibów”, choć i one były dla widzów atrakcyjniejsze wizualnie. Nie brak konsekwencji w projektowaniu pomieszczenia jest jednak największą wadą tego escape roomu. Zagadki zostały stworzone na takim poziomie abstrakcji, że chyba jedynie twórcy wiedzą, jaki jest schemat ich rozwiązywania. Warto przy tym dodać, że nie brak liniowości stanowi problem – poszczególne elementy zostały oznakowane w taki sposób, że wprowadzają graczy w błąd. Większością łamigłówek nie rządzą żadne prawa logiki, przez co rozwiązywanie poszczególnych zadań rodzi niepotrzebną frustrację. Obsługa była co prawda sympatyczna i cierpliwa, jednak naprowadzanie uczestników zabawy na właściwy tor rozwiązywania zagadek z pomocą krótkofalówki sprawiało trudność i zabierało cenne minuty przeznaczone na grę.

    Poddaliśmy się po godzinie i poprosiliśmy panią z obsługi o pokazanie w jaki sposób pokonuje się ten pokój bez podpowiedzi. Przy niektórych zagadkach opadła nam szczęka i to bynajmniej nie z wrażenia – na rozwiązanie trudno by było wpaść nawet doświadczonym graczom. Po krótkiej rozmowie dowiedzieliśmy się, że twórcy chcieli stworzyć nieszablonowy scenariusz. Naszym zdaniem drugi etap gry jest zdecydowanie przekombinowany, przez co psuje dobre wrażenie po wydostaniu się z pierwszego pomieszczenia. Ponadto Ocean strachu oznakowany jest jako pokój przeznaczony dla 2-5 osób, co wydaje nam się nieadekwatne do jego metrażu – pierwsze wnętrze jest ciasne dla trzech uczestników – nie wyobrażamy sobie w nim sprawnej współpracy pięciu osób.

  • Escape room Generał

    Generał
    Black Box
    Poznań

    СССР

    01.08.2017 | data wizyty: 24.11.2016

    Generał to idealny pokój dla miłośników historii, militariów i łamaczy kodów. Ze względu na niewielki metraż escape roomu, liczbę i poziom trudności zagadek rekomendujemy grę początkującym drużynom składającym się maksymalnie z trzech osób. My próbowaliśmy wykraść radziecki plan inwazji na Europę w czteroosobowym zespole i niestety nie wszyscy mogli być jednocześnie zaangażowani w opracowywanie planu ucieczki. Atutem Generała jest bardzo realistyczny wystrój, który doskonale odzwierciedla „klimat epoki”. Przed rozpoczęciem zabawy otrzymaliśmy zastrzyk wiedzy od właściciela pokoju, co pozwoliło nam wczuć się w scenariusz gry.

    Choć schemat postępowania w tym escape roomie opiera się głównie na poszukiwaniu kodu lub kluczyka do kłódki to pasjonaci historii Związku Radzieckiego powinni wyjść stąd zadowoleni.

  • Escape room Tajemnice Templariuszy

    Tajemnice Templariuszy
    Twierdza Tajemnic
    Poznań

    W poszukiwaniu Świętego Graala

    01.08.2017 | data wizyty: 21.01.2017

    Tajemnice Templariuszy to nasz pierwszy pokój bez kłódek na szyfr, którego formuła w całości bazuje na innowacyjnych mechanizmach i elektronicznych rozwiązaniach. Zachwycił nas konsekwentny scenariusz tego escape roomu – ręcznie wykonane, logiczne i wieloetapowe zagadki, przemyślane dekoracje i dobrze ukryte skrytki doskonale odzwierciedlają aurę tajemnicy, jaka otacza Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona. Już samo rozpoczęcie gry było obiecującą zapowiedzą tego, co spotka nas wraz z pokonywaniem kolejnych łamigłówek.

    Nie dziwi niesłabnąca pozycja tego pokoju w rankingu LockMe – tak unikatowych i starannie przygotowanych zadań nie da się skopiować i zastosować w innym escape roomie. Zabawa w Twierdzy Tajemnic to prawdziwa podróż w czasie. Po sześćdziesięciu minutach emocjonującej gry polecamy porozmawiać dłużej z przesympatycznym właścicielem Tajemnic Templariuszy i Skarbca, który jest prawdziwym pasjonatem tej formy rozrywki.

  • Escape room Skarbiec

    Skarbiec
    Twierdza Tajemnic
    Poznań

    Walka z czasem

    31.07.2017 | data wizyty: 14.02.2017

    Skarbiec jest jednym z tych pokoi, które z pozoru wydają się być puste i oszczędnie urządzone, a po starannym przeszukaniu każdego kąta okazuje się, że znajduje się tu wszystko, co potrzebne do ucieczki. Zagadki są przemyślane, liniowe, pasujące do tematyki i zróżnicowane pod względem wykonania i poziomu trudności. Zarówno „szukacze”, jak i miłośnicy logicznych łamigłówek znajdą tu coś dla siebie. Surowy wystrój stanowi atut i pozwala skoncentrować się na wieloetapowych zadaniach. Skarbiec przypadnie do gustu osobom, którym ciemność i ciasnota przeszkadzają w rozwiązywaniu zagadek. Rekomendujemy ten pokój średniozaawansowanym grupom.

Zobacz więcej opinii: 1 2 3 4 5 6
Ta strona używa cookies

Możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce. Niektóre funkcje witryny mogą wtedy nie działać.

Poznaj naszą politykę cookie.

OK, ROZUMIEM