Menu Szukaj Czym jest escape room? Wszystkie pokoje Promocje Vouchery prezentowe Zaloguj się
Krzysztof  Z.
  • Escape room Zdrada w Breslau

    Zdrada w Breslau
    Exit19.pl
    Wrocław

    Wiarygodna opinia

    Klasyk pełen klasy

    02.01.2019 | data wizyty: 26.05.2018

    Klimat:

    Nazwa pokoju brzmi trochę jak tytuł filmu wojennego, ale chodzi tutaj o taką zwykłą, związkową niewierność na tle przedwojennego Wrocławia. Zdradzany mąż wysyła na przeszpiegi detektywów w liczbie masowej, a gdy ci tajemniczo znikają, do akcji wkraczają kolejni. Teraz tylko nadzieja, by po nas nie trzeba było wysyłać kolejnych ludzi, bo jak tak dalej pójdzie, to znajdziemy się wraz z bednarzami i rymarzami na liście ginących zawodów.

    Widoki wewnątrz należą do klasy niezapomnianych - pomieszczenie ma bardzo dużą powierzchnię, a Twórcy potrafili ją zagospodarować tak, by było gdzie myszkować. Wszystko jest oczywiście utrzymane w stylu retro i znakomicie odzwierciedla klimat tamtych lat (przynajmniej tak mi się zdaje, bo urodziłem się już dawno po wojnie i w zupełnie innym mieście). Zarówno fabularnie, jak i wizualnie pokój ten jest wspaniałą pozycją - historia jest ciekawa i zapada w pamięć, a towarzyszy jej doskonała sceneria.

    Zagadki:

    Ten escape room do łatwych nie należy i raczej nie polecałbym go początkującym grupom, ponieważ trzeba się tu wykazać mocną współpracą, spostrzegawczością i kojarzeniem faktów. Ze względu na rozmiary pomieszczenia bardzo łatwo znaleźć element łamigłówki, po czym zapomnieć o nim po kilkunastu minutach. Jeżeli jednak posiadacie wspomniane atuty, to czeka Was świetna zabawa, gdyż wyzwań jest sporo i są one zrealizowane nadzwyczaj pomysłowo. Możecie już ćwiczyć struny głosowe do wydawania odgłosów zachwytu!

    Wrażenia:

    Pierwsze minuty po zdjęciu “opasek” (a raczej Profesjonalnej Blokady Fotonowej, bo takim właśnie sprzętem zasłanialiśmy sobie oczy) są moim ulubionym momentem z tego pokoju i jednym z najwspanialszych doświadczeń w ucieczkowej karierze. Nie byłem przygotowany na takie przeżycie! Cały start rozgrywki z mojej perspektywy był genialny i choćby za to należy się najwyższa nota.

    Ogólnie:

    Niesamowicie dobra pozycja, zrealizowana z wielkim rozmachem. Świetny wystrój, solidna fabuła, wspaniałe zagadki i przesympatyczna obsługa. No to co, chyba zostaje mi tylko polecać ten escape, prawda? :)

  • Escape room Czarny motylek

    Czarny motylek
    Fox O'clock
    Wrocław

    Wiarygodna opinia

    Efektowny motyl

    31.12.2018 | data wizyty: 26.05.2018

    Klimat:

    Motyla noga, ale ten pokój wystrojony! Pomieszczenie startowe przypomina muzeum zabawek, którego kustosz przeżywa załamanie nerwowe - liczba przedmiotów jest ogromna, a wszystko jest utrzymane we wspaniałym kontraście dziecięcej niewinności i demonicznej grozy. Motyw ducha małej dziewczynki, która chce z nami grać w swoje zwichrowane wersje gier, został genialnie zrealizowany i uczucie niepokoju będzie nam towarzyszyć przez całą rozgrywkę.

    Zagadki:

    Nawet najprostsza łamigłówka jest w tym escapie niesamowitym przeżyciem, gdyż wszystkie zostały przygotowane z wielką pieczołowitością i przy sporym budżecie. Pokój mógłby się spokojnie obejść bez wielu elementów, ale jednak Twórcy dali z siebie 110% i satysfakcję z rozwiązywania będziemy otrzymywać na każdym etapie rozgrywki. Tym wspanialsze jest to, że spora część zagadek została zrealizowana tak kreatywnie, że wspomnienia o nich utrzymają się w pamięci jeszcze wiele miesięcy później. “WOW” gwarantowane!

    Wrażenia:

    Pokój opuściliśmy z przyjemnymi motylkami w brzuchu, więc doświadczenia ze środka stoją na najwyższym poziomie. Na osobną pochwałę zasługuje obsługa - miłe Panie podpowiedziały nam, gdzie warto się wybrać we Wrocławiu; pogadaliśmy o escapach w innych miastach… Było przesympatycznie! Kocia para zamieszkująca poczekalnię także była małą atrakcją, ale uwaga: sierszczą się niemożebnie, więc po kilkuminutowym mizianiu potrzebny będzie kontakt z bieżącą wodą:)

    Ogólnie:

    Wspaniała przygoda, świetne zagadki, olbrzymi pokój z kolosalnym budżetem, serdeczna załoga i mięciutkie kotki - jak widać naprawdę mi wiele do szczęścia nie trzeba:P Czarny Motylek jest escape roomem, który po prostu należy bezwzględnie odwiedzić!

  • Escape room Kolekcjoner

    Kolekcjoner
    Time 4 Secrets
    Poznań

    Wiarygodna opinia

    Legenda zaliczona!

    30.12.2018 | data wizyty: 25.05.2018

    Klimat:

    Ach, Kolekcjoner. Ile to razy o nim słyszeliśmy! Niegdysiejszy numer jeden krajowego rankingu lockme, często był wspominany w różnych firmach podczas naszych tułaczek po escapach. I choć nikt z moich rozmówców nie uznawał go za najlepsze doświadczenie w swojej ucieczkowej karierze, to czuliśmy, że należy się z nim zmierzyć. Pokój był dla nas niczym Makalu dla szanujących się himalaistów.

    Pierwsze wrażenie po zdjęciu zasłon z oczu? Intrygujące. Nie tego się spodziewaliśmy, to na pewno. Trzeba przyznać, że jest to pokój urządzony z rozmysłem i umiejący przedstawiać fabułę widokami. Wizualnie już nas tak nie rzucił na łopatki, bo trochę już widzieliśmy, ale sceneria jest znakomicie dobrana i wielu osobom przypadnie do gustu:)

    Zagadki:

    Oj, ile żeśmy się namęczyli na samym początku… Co dziwne im dalej szliśmy, tym łatwiej zaczynało się robić - może nasze mózgi potrzebowały czasu na rozgrzanie się. Łamigłówki były świetnie przedstawione i kreatywnie zrobione, a wnętrze oferowało ciekawe niespodzianki. Pod tym względem nie można się niczego przyczepić!

    Wrażenia:

    CapsLock nie wciśnięty, nie ma 5 wykrzykników co dwa zdania - chyba nieco czuć brak niesamowitego entuzjazmu w recenzji. Żeby nie było: Kolekcjoner jest bardzo dobrym pokojem i zasługuje w pełni na maksymalną notę, ale po prostu przy tym co obecnie wyczyniają firmy w Bydgoszczy czy Wrocławiu, pozycja ta już wypada troszkę blado w kategorii “Najlepsze Escape Roomy Kraju”. W chwili swojej premiery był to z pewnością sensacyjny pokój, ale od tego czasu konkurencja musiała wyskoczyć mocno do przodu. W każdym razie najważniejsza dla mnie jest w nim waga historyczna, bo byłego mistrza zawsze należy szanować :)

    Ogólnie:

    Największą krytyką w całym tym tekście jest stwierdzenie, że Kolekcjoner nie jest najwspanialszą pozycją w Polsce, jaką widziałem. To chyba dowód, że mamy do czynienia z niesamowicie solidnym escape roomem, który na 100% jest godny Waszej uwagi. Obowiązkowa pozycja w Poznaniu!

  • Escape room Wampir

    Wampir
    EXODUS
    Poznań

    Wiarygodna opinia

    Coś innego!

    30.12.2018 | data wizyty: 25.05.2018

    Klimat:

    Wyobraźcie sobie, że idziecie na rozmowę kwalifikacyjną w wielkiej korporacji, a w pokoju konferencyjnym Wasz rekruter siedzi przebrany za fioletowego łosia, zadając zupełnie standardowe pytania. Zależy Wam na tej pracy, więc opowiadacie mu o swoich aspiracjach i umiejętnościach, podczas gdy Wasza lewa półkula pyta się prawej: “WTF is going on?!”. Podobne uczucie konsternacji nasunęło się mi przy wizycie w Exodusie. Niby mamy tu dosyć klasycznie urządzony escape, wystrojony jak przystało na wiktoriańską posiadłość, ale z drugiej strony… Fioletowy łoś. Szczegółów zdradzać nie będę, ale napiszę jedno: tej pozycji po prostu nie da się zapomnieć!


    Zagadki:

    Pierwsze wyzwanie było chyba najcięższe z powodów… różnorakich i skutecznie skonsumowało spory kawałek naszych zapasów czasowych. Ogólny poziom trudności łamigłówek był umiarkowany i nieźle wyważony, a one same różnorodne i kreatywne - powinniście znaleźć tu sporą satysfakcję z rozwiązywania :)

    Wrażenia:

    Ucieczka tym razem się nie udała. Dlaczego? Cóż, za dobrze się w środku bawiliśmy! Jeżeli grupa mająca 70+ pokoi na koncie nie wychodzi w czasie przez nadmierną frajdę, to wiedz, że coś się dzieje!

    Ogólnie:

    Wampira odwiedziłem jeszcze w starej lokalizacji, więc moja wiedza na temat pokoju nieco się mogła przeterminować i recenzję ograniczyłem jak mogłem. Na szczęście siła tego escapa tkwiła w jego pomyśle, a ten łatwo przetransportować z miejsca na miejsce. Przy okazji niedawnej wizyty w nowej siedzibie Exodusa utwierdziłem się w przekonaniu, że Karkogryz nadal jest pozycją obowiązkową w Poznaniu, więc odpowiedniej oceny nie boję się wystawić:)

  • Escape room Obcy: Operacja Aurelia

    Obcy: Operacja Aurelia
    Action Escape
    Poznań

    Wiarygodna opinia

    Nie jesteśmy tu sami...

    29.12.2018 | data wizyty: 25.05.2018

    Klimat:

    Mógłbym napisać, że atmosfera tego pokoju powala na kolana, ale byłoby to karygodne niedomówienie - klimat tego miejsca rzuca nam się twarz, składa jaja w samym serduchu, po czym rozsadza klatkę piersiową z takim entuzjazmem, że flaki latają wokół niczym konfetti! Emocje zaczęły się już w poczekalni - dostaliśmy mundur, broń, ekwipunek, cele misji… Wszystko przeprowadzone tak profesjonalnie, że wchodząc do środka, podskakiwałem z ekscytacji jak spadochroniarz na linii wysokiego napięcia. Zarówno moment wejścia, jak i wyjścia, został przeprowadzony GENIALNIE i sprawia, że nie jest to typowa ucieczka, lecz prawdziwa, niezapomniana przygoda.

    Już po tytule wiadomo, co można zastać w środku: będą to owoce prac jajogłowych naukowców, jak i owoce cyklu rozrodczego jajogłowego kosmity. Nic natomiast nie jest w stanie nas przygotować na niesamowity pokaz artystycznego rzemiosła, jakim wykazali się Twórcy “Aurelii” przy tworzeniu rekwizytów. Pozycja pod względem fabularnym i wystrojowym jest jedną z najlepszych, jakie widziałem - po prostu wielkie “WOW!”.

    Zagadki:

    Każdy z członków naszej ekipy dostał na starcie inną rolę oraz inny rynsztunek, ale oczywiście wszystkie otrzymane przedmioty są tak naprawdę własnością całej drużyny. Pierwszym wyzwaniem jest więc pamiętanie o tym, co się w ogóle dostało;) Pokój wydaje się dosyć trudny - można już się nieźle zatrzymać na pierwszej zagadce, a potem wcale nie jest łatwiej. Łamigłówki za to są niesamowicie kreatywne, a efekty ich rozwiązania powinny przyjemnie Was zaskoczyć.

    Wrażenia:

    Jestem nieco zszokowany słabymi ocenami wystawianymi przez innych graczy, ale rozumiem je po części. Action Escape osiągnął mistrzostwo we wzbudzaniu ekscytacji, a że umysły escapowiczów są bardzo wydajne, to każdy sobie wyobrażał sceny z hollywoodzkiego filmu ze sobą w roli głównej. Rzeczywistość nigdy nie dorówna potędze ludzkiej wyobraźni, więc gdy ktoś widzi w myślach diamentowe góry, a dostaje “jedynie” parę sztabek złota, to może przeżyć rozczarowanie. Pamiętajcie, że pomimo wszystkich opisów, "Obcy" nadal jest ESCAPE ROOMEM i jako taki zawsze będzie mieć swoje ograniczenia.

    Ogólnie:

    Świetne zagadki w fantastycznym wykonaniu. Bardzo dobra historia, od wstępu w poczekalni aż do ostatecznej ucieczki. Poczucie przeżycia fantastycznej przygody po opuszczeniu pomieszczenia. Podsumowując: jest to pokój z gatunku wybitnych i chyba najlepszy, jaki do tej pory zobaczyłem w Poznaniu. Polecam:)

  • Escape room Na Dzikim Zachodzie

    Na Dzikim Zachodzie
    Element
    Bydgoszcz

    Wiarygodna opinia

    Wild Wild West

    11.06.2018 | data wizyty: 29.04.2018

    Klimat:

    Historyczni kowboje byli brudnymi, zarośniętymi poganiaczami bydła, którzy spędzali kilkanaście godzin dziennie na kiepsko płatnej pracy - kto by chciał się wcielać w takie postacie? Na szczęście my przenosimy się do hollywoodzkiego westernu, kiedy to po Wielkich Równinach grasowały same przystojne łapserdaki, których dni upływały na ujeżdżaniu koni i porywaniu panien. I vice versa.

    Pokój mimo średnich rozmiarów zdołał w sobie jakoś zmieścić miasto, obóz Indian i cały płaskowyż pomiędzy nimi. Oczywiście część z tego jest 2D, ale najważniejszy obiekt - bank - stoi niewzruszenie i tylko czeka, by się do niego dobrać. To właśnie jest zadanie dla naszej szajki! Kradzieży dokonujemy w całkiem gustownie urządzonej lokalizacji i fani kowbojskiej atmosfery powinni być usatysfakcjonowani.

    Zagadki:

    Przemyślane, zróżnicowane i dobre. Moment “włamu" jest kulminacyjnym momentem zabawy, ale i poza nim spotka nas sporo ciekawostek do rozwiązania. Jeżeli chodzi o trudność, to raczej leżą po tej lżejszej stronie lamiglówkowego spektrum, więc mniej doświadczeni gracze także będą tu mogli dobrze się bawić.

    Wrażenia:

    Nasz drużynowy haker, sobie tylko znanym sposobem, przełamał przedwcześnie zabezpieczenia banku (ponoć to pierwszy taki przypadek), ale jeszcze drzwi nie zdążyły zaskrzypieć, gdy do pokoju wleciał jak błyskawica nasz Mistrz Gry, doradzając, byśmy jednak dostali się do placówki bardziej tradycyjną drogą. Jakby Gustaw Securitas tak reagował na próby włamów, to złodzieje by się już na progu domostwa odbijali od naprężonych klat ochroniarzy. Wielki szacunek dla obsługi - nie dość, że przesympatyczna, to najwyraźniej przed monitorem popijają kawę z Red Bullem, by gra się gładko toczyła:)

    Ogólnie:

    “Na Dzikim Zachodzie” to lekki, przyjemny escape, wypełniony dobrą zabawą jak pustynia piaskiem. Dodatkowymi plusami są niesamowicie pozytywna obsługa i klimaty westernu, których w Polsce za często się nie widuje. Piąteczka!

  • Escape room Obłęd

    Obłęd
    Break The Brain
    Bydgoszcz

    Wiarygodna opinia

    Agagaga gugu! Hihihi! AAAA!!!

    11.06.2018 | data wizyty: 29.04.2018

    Klimat:

    Fabuła wgniata nas w fotel z siłą dziadka siadającego przed telewizorem ze szklanką ciepłego mleka. Otóż wyobraźcie sobie, wchodzimy do starego budynku i musimy się z niego wydostać! Ciężko się oprzeć wrażeniu, że już to gdzieś przerabialiśmy... Jeżeli definicją szaleństwa jest powtarzanie w kółko tych samych rzeczy, to jako zaawansowany escapowicz już chyba jestem kompletnym wariatem:)

    Niedostatki narracyjne wybaczam całkowicie, gdyż klimat pokoju jest niesamowity! Wnętrze zostało bardzo dobrze zaaranżowane, a w powietrzu czuć, że czai się tu coś mrocznego… Szpital psychiatryczny żyje swoim własnym, paranormalnym życiem i kilka razy na pewno będziecie podskakiwać ze strachu. Weźcie kaftan bezpieczeństwa i solidnie owińcie wokół miednicy, bo układ wydalniczy może wysiąść po starciu z niektórymi efektami!

    Zagadki:

    Komunikacja: oto słowo-klucz, które w tym escapie otworzy Wam niejedne drzwi. Została ona tutaj zrealizowana MISTRZOWSKO i jest dla mnie jednym z dwóch największych atutów tej pozycji. Same łamigłówki są także niesamowicie zróżnicowane i satysfakcjonujące, genialnie wykorzystując charakterystyczne cechy pokoju. Twórcy nieraz zaskoczą swoją przebiegłością w tworzeniu zagadek i gwarantuję, że szczęki tak Wam opadną, że będą Was przez tydzień boleć kolana od ciągłego uderzania w żuchwę.

    Wrażenia:

    Rzadko kiedy udaje mi się porządnie wystraszyć w escape roomach, więc tym bardziej cieszy fakt, że Obłędowi ta sztuka się udała. Atmosfera pełna napięcia jest drugim, potężnym argumentem, by ten pokój odwiedzić!

    Ogólnie:

    Pozycja, którą zasłużenie umieszczam na mojej liście Wartościowych Pokojów Godnych Polecenia Każdej Osobie Zafascynowanej Ucieczkami (nazwa w trakcie ustalania). W Obłędzie czekają na Was niesamowite i unikatowe przeżycia - raz będzie to satysfakcja z rozwiązania świetnie przygotowanej zagadki, kiedy indziej okrzyk strachu. Jeżeli lubicie te klimaty, to musicie odwiedzić Obłęd! Jak nie lubicie, to też go odwiedźcie, bo jest to jeden z lepszych escapów w kraju:)

  • Escape room W odległej galaktyce

    W odległej galaktyce
    Break The Brain
    Bydgoszcz

    Wiarygodna opinia

    A long time ago in Bydgoszcz...

    11.06.2018 | data wizyty: 29.04.2018

    Klimat:

    To niesamowite, że po sześćdziesięciu zaliczonych ucieczkach ani razu nie byłem wcześniej w escape roomie z gatunku takiego tradycyjnego, kosmicznego sci-fi. Nie wiedziałem czego się spodziewać i nawet będąc już w poczekalni Break The Brain, mocno powątpiewałem w stylistykę wnętrza, wyobrażając sobie tony tandetnych światełek oraz metry folii aluminiowej. Myliłem się totalnie! Pomieszczenie, w którym nas umieszczają, zostało perfekcyjnie dopracowane i mogłoby służyć jako scenografia niejednego filmu. Jest tutaj odpowiednio mrocznie i surowo, tak jak ma być na pokładzie obcej jednostki. A wygląd pulpitu sterowniczego po prostu tak wbija w ziemię, że ma się wrażenie, jakby cały statek zaczął lecieć z przyspieszeniem 10 g. Aż cud, że kręgosłupy wytrzymały!

    Fabularnie także wszystko ma sens, chociaż historia opowiadana jest bardziej obrazami niż słowami. Wnętrze jest wyposażone w starwarsowe smaczki, więc powinno ucieszyć każdego fana serii. Otoczka klimatyczno-fabularna jest na najwyższym poziomie!

    Zagadki:

    Twórcy wprowadzili ciekawą mechanikę “energetyczną", wokół której toczą się nasze boje z łamigłówkami. Efekt jest świetny, a wyzwania, jakie przed nami są stawiane, do łatwych nie należą. Szczególnie będę pamiętać zagadkę manualną, która była jedną z najtrudniejszych (i najlepiej zrobionych!) tego typu akcji, jaką musieliśmy przeprowadzić. Raczej powiedziałbym, że nie jest to pozycja dla escapowych padawanów i doradzałbym wylot w kosmos dopiero po kilku udanych ucieczkach.

    Wrażenia:

    Zupełnie nie wiem, co mam sądzić o pierwszej zagadce, przedstawionej nam przez Mistrzynię Gry już po wejściu do środka. W zasadzie nie można tu mówić o zagadce, co o szeregu instrukcji, jakie należało wykonać, by osiągnąć sukces. Cała sekwencja czynności jest chyba najbardziej efektownym i pamiętnym doświadczeniem z całego pokoju, a okrzyk “wow” wyrywa się tu z ust całkowicie bezwiednie, ale było to też wykonywane w sposób odtwórczy, co mocno mi psuje satysfakcję. To trochę tak, jakby ktoś nam podarował nowiutkie Ferrari z wielką, rozpaćkaną muchą na przedniej szybie - radość jest niesamowita, ale martwy owad będzie przyciągał nasz wzrok przez całą drogę do domu.


    Ogólnie:

    Po poprzednim akapicie raczej widać, że nie mam na co narzekać, prawda? Dostajemy pierwszorzędny wystrój połączony ze świetnymi, wyjątkowymi zagadkami. Jest to escape room zrobiony dla fanów Star Wars, ale nie alienuje ludzi, którzy jakimś cudem nie widzieli żadnego z filmów. Potężna pozycja w Bydgoszczy, godna polecenia wszystkim!

  • Escape room Wehikuł Czasu

    Wehikuł Czasu
    Spaced-out
    Toruń

    Wiarygodna opinia

    Zagubieni w czasie

    25.05.2018 | data wizyty: 28.04.2018

    Klimat:

    Astronom musi użyć wehikułu czasu, aby skombinować rozrzucone po epokach komponenty ogromnego lasera, który jest jedynym remedium na gigantyczną asteroidę, mknącą w kierunku Ziemi... Jasny gwint, jakby jeszcze dorzucić tutaj transformersy, gigantycznego smoka oraz Arnolda Schwarzeneggera, to mielibyśmy przepis na najlepszy film akcji wszechczasów! Na razie musimy się zadowolić wspaniale zrobionym escape roomem.

    Pomieszczenie naszego bohatera jest urządzone wyjątkowo minimalistycznie - wolna przestrzeń aż bije po oczach i nawet świetne, humorystyczne obrazki na ścianach nie mogą sprawić... Ej, moment, czy tam w rogu stoi tytułowe urządzenie? Czy można do niego wejść? Czy można go...URUCHOMIĆ?! Dobra, spoilerować nie zamierzam, ale powiedzmy, że z jakiegoś powodu uważam ten tytuł za jeden z najlepszych w kraju;)

    Zagadki:

    Stopniowanie trudności zostało tu wykonane w sposób mistrzowski. Pierwsze łamigłówki przechodziliśmy błyskawicznie, pusząc się z dumy, jacy to jesteśmy cwani. Potem nieco zwolniliśmy, nadal będąc pewni siebie. Jedną z ostatnich łamigłówek rozwiązywaliśmy całą czwórką przez dobry kwadrans, mając ochotę przyjąć pozycję embrionalną i płakać z bezsilności. Ok, może troszkę tę zagadkę sobie sami utrudniliśmy, a ja dokonuję małej dramatyzacji wydarzeń - w każdym razie z pokoju udało się wyjść bez podpowiedzi, a wszystkie wyzwania były świetne i dostarczały wiele radości. W Toruniu byliśmy po raz pierwszy, więc dodatkowym plusem dla nas było kilka smaczków, ciekawie nawiązujących do miasta i jego kultury. Fajnie się tak dokształcać przy ucieczkach!

    Wrażenia:

    Uwielbiamy pamiątkowe fotografie i zwykle wynosimy do nich, co tylko można, by mieć potem, co wspominać. Jakie też rozczarowanie przeżyliśmy, kiedy się dowiedzieliśmy, że do foty nic nie można zabrać z pokoju… Kolega, który zdążył się tak już opatulić w przeróżne gadżety, że musiał bokiem przechodzić przez drzwi, wyglądał po tej informacji, jakby go dementor pocałował. Żal człowieka, ale cóż... perfekcyjnie rozumiemy chęć Twórców do zachowania sekretów wnętrza:)

    Ogólnie:

    Wehikuł Czasu jest jednym z najlepszych pokojów, w jakim byłem. Genialny koncept, pierwszorzędne zagadki, przemiła obsługa, zdecydowanie wchodzi do mojego top 10. Pozycja obowiązkowa dla ludzi odwiedzających Toruń!

  • Escape room Czar PRl-u

    Czar PRl-u
    Dom Kłódek
    Toruń

    Wiarygodna opinia

    Wyszło na to, że jestem PRL-owym mugolem;)

    25.05.2018 | data wizyty: 28.04.2018

    Klimat:

    Fabuła jest bardzo prosta - najwyraźniej otworzyliśmy jakieś drzwi i przypadkiem wylądowaliśmy w epoce PRL-u. Po usłyszeniu wstępniaka otwieramy drzwi pokoju i faktycznie lądujemy w pomieszczeniu wypełnionym przedmiotami z PRL-u. Samo życie! W każdym razie musimy się stąd szybko wydostać, bo bez internetu długo nie pożyjemy.

    Urodziłem się dwa lata przed oficjalnym końcem komunizmu w Polsce, więc czasy PRL-u w znacznej mierze mnie ominęły. Żadne z napotkanych urządzeń nie było dla mnie obce, ale to już nie to samo... W rezultacie ciężko mi precyzyjnie określić siłę nostalgii, jaką wykazuje ten pokój - wewnątrz na pewno znajdziemy sporo przedmiotów, które wielu osobom skojarzą się z młodością, ale samo wnętrze nie prezentuje się zbyt wspaniale. Jest to typowy “babcia escape”, gdzie większość sprzętów pochodzi ze stryszków oraz piwnic. Jeżeli czar wspomnień oraz historyczna aura nie wystarczą, by wzbudzić nasze zainteresowanie, to pod względem klimatycznym oraz wizualnym możemy się poczuć rozczarowani. Z drugiej strony - na tym też polega urok tamtych lat, więc może jest idealnie?

    Zagadki:

    Amatorzy nowinek technicznych wyjdą stąd zasmuceni - chyba że wychowali się wśród Amiszów. Pokój został niemal w całości zrealizowany przy pomocy materiałów, które były dostępne za komuny, więc lepiej zapomnieć o współczesnej elektronice (no, poza jednym elementem). Łamigłówki są solidne i naprawdę starają się, jak mogą, by się nam przypodobać. Kilka razy nawet im się to udało, co nie zmienia faktu, że nagrodami za ich rozwiązanie będą jedynie sposoby na otwarcie kolejnych kłódek. Dodatkowym wyzwaniem jest znalezienie samych zagadek, bo escape jest dość nieliniowy, a przedmiotów w środku od groma!

    Wrażenia:

    Mnogość rekwizytów nie jest rzeczą złą, bo potem możemy się odpowiednio przygotować do pamiątkowej foty. Obsługa jest sympatyczna, nie było problemów z przeniesieniem połowy wyposażenia pokoju na nasze osoby. Ale resetowania nie zazdroszczę, bo chyba każda grupa zostawia tam za sobą niezły bajzel:)

    Ogólnie:

    Escape w wersji klasycznej. Tematyka i sposób wykonania mogą odstraszyć co niektórych (za to przyciągną innych), ale jak jesteście tu dla zagadek, to Czar PRL-u ma szansę się Wam spodobać - łamigłówki sprytnie się wtapiają w klimat dawnych lat i są naprawdę porządne. Dom Kłódek ma też bardzo dobrą lokalizację, więc nawet jakby Was nie urzekł, to dookoła jest mnóstwo możliwości podniesienia nastrojów:)

Zobacz więcej opinii: 1 2 3 ... 6 7 8
Ta strona używa cookies

Możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce. Niektóre funkcje witryny mogą wtedy nie działać.

Poznaj naszą politykę cookie.

OK, ROZUMIEM