Andrzej Wisłocki
  • Escape room Dzicy Są

    Dzicy Są
    In&Out
    Wrocław

    Wiarygodna opinia

    Niech wojenne werble brzmią!

    08.12.2019 | data wizyty: 07.12.2019

    Do Dzikich przybiliśmy w trzy osoby - mając mieszane doświadczenie od 2 do 12 escape roomów za sobą.

    Zaczynając od obsługi - bardzo szybkie i sprawne opisanie czego możemy się spodziewać oraz wprowadzenie wraz z nakreśleniem co jest naszym celem. Następnie zadano nam kilka pytań typu: "czy chcemy aby na kilkanaście minut przed końcem czasu dostać powiadomienie, czy lepiej nas nie stresować?", co było z jednej strony nowością, a z drugiej powinno stać się escape roomowym standardem. Następnie błyskawiczne zostaliśmy wprowadzeni do pokoju. Po ukończeniu bardzo fajna dyskusja, która tak się przeciągnęła, że pozostaje nam przeprosić kolejną ekipę - miała chyba przez nas parę minut obsuwy! :)

    Pierwsze, co rzuca się w oczy w pokoju to wręcz doskonały klimat. Po prostu jesteśmy w bajce! Gdyby tuż przed zabawą obejrzeć "Pocahontas", to można by rzeczywiście uwierzyć, że przekraczamy drzwi prowadzące do jej świata... I to świata pełnego zagadek. Wszystko zostało tutaj absolutnie dopieszczone - czy to postaci z kreskówki, czy świat Indian, czy też klimat dżunglowej flory i fauny. Fabuła jest prosta, nastawiona na jeden cel, jednak z cudownym, zapachnistym zakończeniem!

    Jeśli chodzi o zagadki, mamy tu ich całe mnóstwo. Są one raczej nieliniowe, a większość z nich jest dosyć prosta. Spora ich część wymaga jednak naprawdę dobrej spostrzegawczości, której nam niestety zabrakło. Jeśli chodzi o typ zagadek, mamy tam wszystkiego po trochę - są kłódki, jest elektronika, jest kilka zagadek logicznych, no i te na spostrzegawczość. Wszystko działało idealnie płynnie, a efekty rozwiązanych zagadek było widać natychmiast, co bardzo umilało i upłynniało rozrywkę. Jedyne drobne zastrzeżenie mógłbym mieć do umiejscowienia niektórych zagadek - część z nich dosyć ciężko było po prostu znaleźć. Dodatkowy ogromny plus do klimatu i obsługi za przesłodki system podpowiedzi!

    Podsumowując - pokój dopracowany, piękny, klimatyczny, z dużą liczbą całkiem prostych zagadek. Świetnie się sprawdzi zarówno dla sprawnie działającej pary, jak i dla trójki czy też czwórki osób. Umysł trzeba mieć stale trzeźwy, a oczy szeroko otwarte. Nam ta ostatnia część nie wyszła najlepiej, przez co wyszliśmy po czasie (75/70), pod koniec korzystając z ładnych kilku podpowiedzi. Mimo wszystko bez zawahania polecamy odwiedziny u Dzikich!

  • Escape room Poznaj Wolfganga

    Poznaj Wolfganga
    Projekt Ucieczka
    Wrocław

    Wiarygodna opinia

    Nice to meat you!

    28.10.2019 | data wizyty: 26.10.2019

    Wolfganga postanowiliśmy poznać we dwoje, mając za sobą doświadczenie z 9-10 escape roomów. Jednak, jak się okazało, to Wolfgang postanowił poznać nas...

    Bo przecież wnętrze jest najważniejsze, co nie? Więc po kolei - tym razem od klimatu. Każdy się nim zachwyca, zachwycam się i ja. Wprowadzenie jest przepyszne, jak dotąd jedyne w swoim rodzaju i bardzo pomysłowe. Ale o tym... cicho. Pokój to czysty chaos, bałagan i... o to właśnie chodzi. Możemy się w nim poczuć się jak w oldskulowej grze przygodowej, gdzie trzeba myśleć, sprawdzać, część pomysłów odrzucić, a w międzyczasie najzwyczajniej w świecie podziwiać. Wystrój jest realistyczny, ze szczyptą niechlujstwa kontrolowanego, które doskonale oddaje klimat miejsca, będącego źródłem dochodu i sposobem na życie Pana Wolfganga :).

    Poznaj Wolfganga jest pokojem specyficznym, którego obsługa i klimat są spójne i doskonale się przeplatają. Na początku dosyć markotny, ale kapitalny pan prowadzący :). Potem - w trakcie gry - klimatyczne podpowiedzi, połączone z fajną zabawą głosem. Dodatkowo, jak to w thrillerze, mamy intensywne emocje, ale obsługa, bardzo skupiająca się na graczach, doskonale poznaje czy i jak bardzo chcemy ten dreszczyk przeżywać. Jak to w takich pokojach bywa - nie bójmy się ich, bo tutaj naprawdę skupiona na nas ekipa chętnie usłyszy, czy chcemy mieć ciary, czy - wręcz przeciwnie - wolimy (tyle o ile) święty spokój. A po całej grze czekała nas bardzo fajna rozmowa pełna zabawnych historii, z parą maniaków escape roomów, pełnych pasji do ich tworzenia!

    Ostatnim punktem są zagadki. Są one całkiem nieliniowe, przez co nieco chaotyczne, ale o to właśnie chodzi. Większość stanowią kłódki lub zadania manualne, ale jest też parę zadań logicznych i drobna elektronika. Ostatecznie jednak świetnie wpasowują się w to, co mamy zrobić, aby nazwie pokoju zaprzeczyć. Dla nas, gdy połączył się lekki nieporządek i rozpraszający nas dreszczyk, były one stosunkowo trudne i nieco wypadliśmy z rytmu.

    Podsumowując - pokój nowatorski! Kapitalne rozpoczęcie, bardzo dobre wnętrze i świetna obsługa. Nam, przy dużym zagubieniu, "udało" się wyjść w 75/70, korzystając przy tym z ładnych kilku podpowiedzi. Mimo wszystko polecam go średnio doświadczonym parom lub trójkom. Z racji swojej specyfiki ciężko uznać jednak ten pokój za właściwy wybór na pierwszy raz. Jedyna wada? Brak toalety i ewentualnie brak jakiejś pamiątkowej fotki :). A ze swojej strony gwarantuję - chcecie Poznać Wolfganga... i wzajemnie!

  • Escape room Wioska Smerfów

    Wioska Smerfów
    HURRY UP
    Wrocław

    Wiarygodna opinia

    A little guy that lives in a blue world

    19.09.2019 | data wizyty: 17.09.2019

    Do Wioski Smerfów wybraliśmy się w 3 osoby. Dwoje z doświadczeniem 8-9 ER za sobą, natomiast dla jednej była to pierwsza wizyta w escape roomie.

    Wrocławskie pokoje, w większości przypadków, mają to do siebie, że obsługa w nich jest zawsze pozytywna, bardzo miła i pomocna. Tak też było i tym razem. Uprzejme wyjaśnienie koncepcji dla „świeżaka”, wpuszczenie nas 10 minut przed czasem (jako, że przyszliśmy nieco za wcześnie), bardzo ciekawa, prawie 20-minutowa rozmowa po wyjściu i dużo opowiedzianych ciekawostek pokazało, że ekipa HURRY UP również reprezentuje najwyższy poziom obsługi!

    Po wejściu do pokoju od razu czujemy BEZBŁĘDNY klimat wioski smerfów – zielona łąka, domki z muchomorów, znane z bajki smerfowe gadżety czy obecność samych jej mieszkańców wywołują wspomnienia z dzieciństwa i pozwalają natychmiast wczuć się w klimat. Do tego interesujący lektorzy i zaskakujący, po prostu kapitalny system podpowiedzi. A na koniec jeszcze bardzo sprytny sposób mierzenia progresu naszych postępów. Po prostu… bajka!

    Co do samych zagadek – jest to z pewnością najbardziej nieliniowy pokój jaki odwiedziliśmy. Możemy zarówno spróbować przebyć go jak najszybciej skupiając się na kilku drobnych wątkach na raz, jak i w pełni żyć fabułą współpracując przy świetnie wykonanych zadaniach. W Wiosce Smerfów znajdziemy kilka kłódek, kilka bardzo ciekawych zagadek logicznych czy też na spostrzegawczość. Część zagadek sprawi, że poczujemy się jak prawdziwe smerfy, część natomiast wydobędzie z nas te schowane w nas głęboko dzieci. Natomiast, mimo bajkowego klimatu, pokój nie jest łatwy – wiele zagadek potrafi zatrzymać na dłuższą chwilę czy też wymaga nieco kreatywności.

    Podsumowując – Wioska Smerfów to świetna propozycja dla mniejszych, średnio doświadczonych grup – w trzy osoby było nam idealnie. Nam, ekipie z niewielkim doświadczeniem, pokój ten przypadł do gustu idealnie – udało nam się go przejść przed czasem (52/60), korzystając z jednej podpowiedzi. A osoba, która była tu na swojej escape roomowej inicjacji z pewnością stwierdziła, że jeśli tak wygląda ta zabawa – to mamy nowego członka naszych ucieczkowych wypraw!

  • Escape room Przeklęty Pierścień

    Przeklęty Pierścień
    Secret Room - Brain Code
    Wrocław

    Wiarygodna opinia

    I fell into a burnin' ring of fire

    08.09.2019 | data wizyty: 06.09.2019

    Do pokoju po raz pierwszy wybraliśmy się we dwoje – z doświadczeniem 7-8 ER za sobą, wszystkie odwiedzane w większych grupach.

    Od samego początku pozytywnym aspektem okazała się obsługa – bardzo otwarta, uprzejma dziewczyna, która sprawiła, że 20 minut oczekiwania na rozpoczęcie się zabawy zleciały nam w okamgnieniu. Również po całej zabawie wspólnie weszliśmy ponownie do pokoju i rozmawialiśmy o najbardziej interesujących nas zagadkach.

    Wystrój pokoju jest po prostu piękny. Dużo prostych elementów tworzyło coraz to inne otoczenie, dynamicznie zmieniające się wraz z przeżywaną przygodą. Wstawki lektorskie ciekawe, choć czasem nie w pełni słyszalne. Bardzo interesującym rozwiązaniem jest sam motyw artefaktu, jakim jest tytułowy Przeklęty Pierścień, ale to trzeba zobaczyć samemu :). W pewnym momencie rozgrywki w klimacie pokoju czegoś minimalnie zabrakło – mimo mnóstwa tolkienowskich smaczków, na drobną chwilę tracimy ten klimat i czujemy się bardziej jak w wiosce wikingów. Potem na szczęście dosyć szybko wracamy do właściwego świata.

    Same zagadki mają różny, jednak niezbyt wysoki poziom trudności – od bardzo prostych do średnio zaawansowanych. Wszystkie są elektroniczne, przez co sporo zależy od dokładności ich wykonania. Są one także bardzo ładne i efektowne. I mimo, iż w pokoju nie uświadczymy tych bardzo trudnych, to nieraz zdarzało nam się na dłuższą chwilę przystanąć i myśleć nad rozwiązaniem… co z kolei jest jeszcze trudniejsze, gdy nas, małych hobbitów, chce dorwać potężna horda armii Mordoru :).

    Podsumowując: jest to kolejny nowy wrocławski pokój z bardzo starannym wykonaniem i ciekawą historią. Z pewnością zaliczyć można go do tych łatwych. Ciekawe wyzwanie dla trójki osób z niewielkim doświadczeniem czy też nawet na pierwszy raz, świetny również dla nieznacznie bardziej doświadczonej dwójki. Nam – korzystając w stresie z podpowiedzi przy dwóch zagadkach – udało się wyjść w 51/60.

  • Escape room Obłęd

    Obłęd
    Exit19.pl
    Wrocław

    Wiarygodna opinia

    Inside a killer thriller tonight!

    03.06.2019 | data wizyty: 02.06.2019

    Do pokoju wybraliśmy się średnio doświadczoną ekipą - cztery osoby, z których każda miała 4-7 ER za sobą.

    O rety, cóż to był na escape room! Recenzję wręcz należy zacząć od jego klimatu. A był on po prostu bezbłędny. Już przed samym rozpoczęciem zabawy musieliśmy zdecydować się, kto z nas jest odważny, a kto... odważniejszy. W środku jest chaos, jest hałas, a jednak wszystko tworzy idealną całość. Doskonale oddany klimat pokoju szpitala psychiatrycznego opuszczonego przed kilkudziesięcioma laty. Wszystko, co widzimy idealnie współgra z fabułą, która jest esencją tego pokoju - spaja go i w doskonały sposób pokazuje nam, jak powinien wyglądać thriller. Po wyjściu z pokoju ciężko jest mówić o czymkolwiek innym...

    Zagadki - ich liczba jest po prostu odpowiednia. Są niesamowicie klimatyczne, czasem nawet lekko straszne. Każda z nich jest dopracowana, pomysłowa, wyraźnie się zaczyna i przyjemnie kończy. Kilka z nich wywołało mini efekt "wow", co dotarło do nas dopiero, gdy emocje już opadły :). Trudność średnia, ale nasz brak doświadczenia spowodował, że nie obyło się bez kilku podpowiedzi. Gdybym miał się już czegoś czepiać - jedna zagadka wymagałaby już renowacji, bo jej toporność w połączeniu z jej trudnością, była dosyć frustrującym elementem.

    Na koniec obsługa - przemiły chłopak, który zrelaksował nas zabawną opowieścią, bardzo dobrze wprowadził do pokoju i udzielał bardzo dobrych podpowiedzi nie-wprost. Po wszystkim czekała nas dosyć krótka 10-minutowa rozmowa, gdzie z otwartymi ustami słuchaliśmy, jak wyglądają poniedziałki z aktorem w tym pokoju. Na pewno polecam o to zapytać, jeśli ktoś zdecyduje się iść w inny dzień! Rozmowa nieco za krótka, ale kolejna czekająca już ekipa oraz więcej pokoi do ogarnięcia są dla nas dobrym usprawiedliwieniem :).

    Podsumowując - pokój idealny, powalający ogromną przestrzenią i klimatem, który zostaje w pamięci na długo. Dreszczowiec z prawdziwego zdarzenia, gdzie można poczuć, że się żyje... i że pokój żyje :). Trudność średnia, na pewno nie na pierwszy raz. Idealny dla czwórki osób, choć i piątka dałaby radę. Jedyna wada - po odwiedzinach w tym pokoju mocno rosną wymagania, co do jakości innych :).

  • Escape room Kraina Wiecznej Nocy

    Kraina Wiecznej Nocy
    Secret Room - Brain Code
    Wrocław

    Wiarygodna opinia

    Mag i noc, noc i mag

    26.05.2019 | data wizyty: 25.05.2019

    Do Krainy Wiecznej Nocy wybraliśmy się w trzy osoby. Pokój wybraliśmy sugerując się wieloma opiniami znajomych, jako, że dla jednej z osób miała być to inicjacja z ER. Dwie pozostałe osoby miały ich 5-6 za sobą.

    Na samym początku przywitała nas bardzo miła dziewczyna, która doskonale wprowadziła "świeżaka", informując z czym Escape Roomy się je, a następnie wprowadziła do pokoju. Po wyjściu spędziliśmy z nią ponad pół godziny na bardzo interesujących rozmowach o naszych poczynaniach, samym pokoju i całym escape'owym świecie. Można było odczuć pasję i chęci - zarówno w obsłudze, znajomości branży jak i jej tworzeniu, co bardzo zachęca nas do kolejnych wizyt.

    Klimat pokoju jest bezbłędny. Z łatwością możemy przenieść się w dawne czasy do podzamkowych terenów, a nawet zobaczyć na własne oczy wydarzenia z życia okolicy. Fabuła jest całkiem interesująca i towarzyszy nam przez cały czas, rozwijając się w trakcie zabawy. Ozdoby pokoju, wystrój, skrytki, a także elementy i rekwizyty zagadek wykonane są bardzo poprawnie. Po prostu - pokój wciąga, bawi i cieszy oczy.

    Jeśli chodzi o zagadki - było to kolejne bardzo pozytywne zaskoczenie. Przede wszystkim - co dla mnie było nowością w łatwym pokoju - jest ich naprawdę sporo! Większość rzeczywiście stosunkowo prostych, choć znalazła się jedna dosyć mocno zaawansowana, która pochłonęła nam ładnych kilka minut, mimo skorzystania z podpowiedzi. Oprócz zwykłych kłódek spotkać można było sporo ciekawej elektroniki, a wiele zagadek było bardzo efektownych! Dodatkowo pokój jest tak ułożony, że mimo współpracy, która jak zwykle przynosi doskonałe efekty, można by nawet spróbować stawić mu czoła w pojedynkę. Jeśli już miałbym na coś narzekać - dosyć mało było zadań typowo manualnych i zagadek logicznych, których jestem fanem.

    Podsumowując: piękny pokój z dużą liczbą stosunkowo prostych zagadek i kilkoma cięższymi. Naszej grupie udało się wyjść przed czasem (51/60), jednak musieliśmy skorzystać z dwóch podpowiedzi (jedna wzięta w stresie - ach te gongi odmierzające czas :)). Pokój posiadał wszystko, czego można oczekiwać od pokoju "łatwego" - idealny aby kogoś zauroczyć magią escape roomów, równie świetny dla ekip, z kilkoma pokojami za sobą.

  • Escape room Tajemnica Księgi Lasu

    Tajemnica Księgi Lasu
    LetMeOut
    Wrocław

    Wiarygodna opinia

    Ni czas to, ni miejsce

    20.05.2019 | data wizyty: 19.05.2019

    Do pokoju poszliśmy ekipą z niewielkim doświadczeniem - czteroosobowa grupa z 2-5 ER za sobą.

    Na wstępie przywitała nas bardzo miła pani. Gdy już byliśmy gotowi zrobiła nam bardzo krótką i prostą introdukcję i wprowadziła do pokoju. Po wyjściu rozmowa również bardzo krótka - podsumowanie czasu, dwa zdania o innych grupach i tyle. Bardzo uprzejmie i miło, jednak troszkę za mało. Zabrakło pasji, którą widzieliśmy jak dotąd w większości odwiedzonych escape roomów.

    Jeśli chodzi o zagadki - odczucia mamy ambiwalentne. Na pewno były piękne! Ich elementy były szczegółowe, ich treść ciekawa, a poziom trudności bardzo zróżnicowany. Wykorzystanie typowych dla leśnej chatki rekwizytów najzwyczajniej w świecie cieszyło oczy. Dodatkowo pierwszy raz w życiu spotkałem się z prostą zagadką tekstową, co również było miłym zaskoczeniem. Z drugiej strony zagadek było niezbyt wiele (nawet jak na łatwy pokój), a ponad połowa z nich sprowadzała się finalnie do kłódek.

    Co do samego klimatu - był to najmocniejszy element pokoju! Jeśli chodzi o sam wystrój, Tajemnica Księgi Lasu jest naprawdę doskonale zrobiona - chatka druida wydaje się miejscem magicznym, a przyrodnicze zagadki, które ją okalają świetnie się komponują z całym wystrojem. Niestety drobny minus za fabułę, która nawet bez próby jej uproszczenia próbuje nam po prostu przekazać: "Jest księga - znajdź księgę.".

    Podsumowując - pokój jest łatwy i dosyć krótki. Naszej niezbyt doświadczonej czwórce udało się wyjść dosyć znacząco przed czasem (42/60), co pozostawiło w nas lekki niedosyt. Pokój polecam, jednak wydaje się być bardzo dobrym wyborem tylko na pierwsze escape'owe przygody dla 3-4 osób lub w dowolnym momencie dla doświadczonego duetu.

  • Escape room Krypta

    Krypta
    Brain Code - Secret Room
    Wrocław

    Opowieści z Krypty

    19.05.2019 | data wizyty: 18.05.2019

    Z przyczyn dosyć losowych do Krypty wybraliśmy się grupą z niewielkim doświadczeniem - trzy osoby z 1-4 ER za sobą.

    Recenzując Kryptę, jako pierwszy trzeba wspomnieć klimat. Mimo lekkiej surowości, która nie była w żadnym wypadku wadą, praktycznie natychmiast przenieśliśmy się do innego świata. [spojler] Wszystko estetyczne, szczegółowo dopracowane, utrzymane w postaci dreszczowca, który doskonale wspierany był przez efekty dźwiękowe.

    Drugim niesamowicie mocnym punktem pokoju były zagadki. Dużo logicznych, dużo manualnych plus kilka kłódek. Mimo dosyć mocnej liniowości, za każde z zadań mogło wziąć się kilka osób, przez co nigdy nie nastąpiła sytuacja, w której ktokolwiek z zespołu by się nudził. Dodatkowo kilka zagadek mocno opierało się na współpracy i świetnie integrowało grupę. Kilka rozwiązań było wręcz genialnych, ale tutaj nie będę się rozpisywać - to trzeba zobaczyć samemu! Jeśli już na siłę szukać wad - dwukrotnie po rozwiązaniu zagadki straciliśmy kilkanaście cennych sekund, żeby zobaczyć, co tak naprawdę nam to dało, ponieważ to jakże satysfakcjonujące kliknięcie nie w pełni ukazało nam kolejne kroki.

    Jeśli chodzi o obsługę - zero zarzutów - miła pani, która sprawnie nas wprowadziła oraz druga, z którą przeprowadziliśmy bardzo przyjemną rozmowę po wyjściu. Na szczególne wyróżnienie zasługuje system podpowiedzi - wszystko przebiegało bardzo sprawnie, a podpowiedzi były dla nas bardzo celne, mimo, że nigdy nie były wypowiedziane wprost ("Czy aby na pewno macie już wszystkie...?", "Czy jesteście pewni, że dobrze czytacie...?") - widać było prawdziwe zaangażowanie obsługi w naszą grę. Dodatkowo bardzo zaskoczyła mnie idealna wręcz jakość dźwięku, w szczególności po wizytach w pokojach, gdzie do kontaktu z obsługą potrzebna była jakże zawodna krótkofalówka.

    Co do poziomu trudności - nam, ekipie z niewielkim doświadczeniem, po kilku podpowiedziach (w szczególności na początku), udało się przyspieszyć na samym końcu i wyjść w czasie (85/90). Pokój posiada sporo zagadek, na których można się zaciąć na długie minuty, więc poziom oceniam na średni, a wszystkim początkującym grupom radzę - nie bójcie się prosić o kilka podpowiedzi już na samym początku, potem jest tylko lepiej!

  • Escape room Klątwa Skarbu Majów

    Klątwa Skarbu Majów
    Exit19.pl
    Wrocław

    Wiarygodna opinia

    To był Maj...

    02.05.2019 | data wizyty: 30.04.2019

    Do pokoju wybraliśmy się niezbyt doświadczoną ekipą - cztery osoby mające po 1-3 ER za sobą.

    Zacznę od elementu, który jako jedyny nie był idealny - a były to zagadki. Pokój posiada zadania bardzo różnorodne, a ich liczba jest całkiem spora - zarówno tych mechanicznych, manualnych jak i elektronicznych. O ile te mechaniczne były po prostu doskonałe, tak w dwóch zagadkach manualnych trzeba było się nieco domyślić, co autor miał na myśli (nie mogliśmy ich "ukończyć", mimo dobrego założenia). A jeśli chodzi o elektronikę - tutaj dość mocno poirytowała nas jedna zagadka "dźwiękowa", która zapowiadała się wspaniale, jednak z racji problemów technicznych zapętliła się i przestała działać jak należy - wywołując chaos, wymagając od nas wzięcia dwóch podpowiedzi i zajmując kilka cennych minut. Nie zmienia to jednak faktu, że mimo lekkiej irytacji wywołanej tą zagadką i braku jakiegoś niesamowitego efektu "wow" , pozostałe zadania były bardzo dobre i interesujące.

    Cała reszta to już elementy, które tylko zawyżały naszą ocenę tego escape roomu. Przede wszystkim - obsługa! Dwie przemiłe dziewczyny, które doskonale nas wprowadziły w klimat, a po wyjściu spędziliśmy prawie 30 minut na bardzo przyjemnej i interesującej rozmowie o zagadkach, mechanikach itp.. Dodatkowo w każdej chwili mogliśmy na nie liczyć w kwestii dobrze udzielonej, niebezpośredniej podpowiedzi, a nawet i innych elementów, takich jak zmniejszenie temperatury w pokoju czy ściszenie muzyki.

    Drugim bezbłędnym punktem był klimat - świątynia, totemy, malunki na ścianach, tajemnicze zapiski i niebezpieczne zwierzęta. Mnóstwo elementów, które do samego końca budziły niepewność - czy jest to zagadka, ozdoba, skrytka ze skarbem czy może tajne przejście? Klimat rodem z Indiany Jonesa, aż poczuliśmy ulgę, że nie toczy się na nas wielki głaz, który próbuje nas zmiażdżyć :).

    Jeśli chodzi o poziom trudności - w stu procentach zgadzam się z tym, co powiedziała nam pani z obsługi - nie da się go tu jednoznacznie określić. My, mimo czterech podpowiedzi, niestety nie daliśmy rady (70/60), częściowo jednak z racji technikaliów. Nie polecam go na pierwszy escape room w życiu, ale na pewno warto go odwiedzić, mając za sobą ich już kilka. Różnorodność zadań pozwala również bardzo wiele się nauczyć. Jeśli chodzi o liczbę uczestników, to o ile pierwsza połowa zagadek sprawdza się idealnie dla 4 osób, tak "im dalej w las" tym bardziej wydaje się to być pokój lepszy dla trójki.

  • Escape room Ostatni Templariusze

    Ostatni Templariusze
    House of game
    Wrocław

    Ucieczka prosto przez...

    07.04.2019 | data wizyty: 27.03.2019

    Do Ostatnich Templariuszy wybraliśmy się w 4 osoby. Dla mnie był to pierwszy escape room w życiu, reszta miała ich za sobą kilka.

    Tutaj na wstępie muszę zacząć od obsługi. Gdyby była taka możliwość, bez zawahania dałbym 11/10. Para niesamowitych osobowości, będąca zarówno właścicielami, obsługą, a także duetem chodzącym z pasji po ERach, już od samego początku wprowadziła bardzo luźny nastrój zapowiadającej się świetnej rozrywki. W trakcie gry podpowiedzi udzielane przez nich były ciekawe, zawoalowane i nigdy nie psuły zabawy. A po zabawie czekała nas bardzo interesująca recenzja naszych zachowań i bardzo przyjemna rozmowa.

    Zagadki to kolejne mega pozytywne zaskoczenie. Było ich bardzo dużo, większość logicznych i szyfrowych, a także kilka manualnych, które również zrobiły świetny efekt! Zagadki były nieliniowe, więc każda z 4 osób zawsze miała co robić. Mimo tej nieliniowości, układały się one w logiczną całość, pozwalając zbierać w głowie i w rękach elementy większej układanki. Dodatkowo - w pokoju nie było żadnej elektroniki, wszystko opierało się na świetnie i sprawnie działającej mechanice.

    Jeśli chodzi o klimat - zarówno samo wejście, wprowadzenie czytane przez lektora czy wystrój dosadnie pokazujący jak według XIV-wiecznej władzy nasze życie powinno się zakończyć były bezbłędne. Zero zastrzeżeń, czuliśmy się jak walczący o swoje życie, niesłusznie skazani rycerze zakonni.

    Na koniec - trudność. Muszę przyznać, że pokój ten nas całkowicie pokonał i z pewnością nie nadaje się na jeden z pierwszych do odwiedzenia. Mimo, że czuliśmy, że całkiem dobrze sobie radzimy, liczba zagadek wymagała sporej sprawności i nie zmieściliśmy się w czasie mimo aż 7 podpowiedzi. Jednak dzięki uprzejmości przemiłych właścicieli, dostaliśmy dodatkowe minuty (ostateczny czas: 109/90), aby przejść całą fabułę i poznać zaskakującą drogę naszej ucieczki!

Zobacz więcej opinii: 1 2