Quara

Quara

Lubię rzeczy. Odwiedzone pokoje spoza Lockme: - Prison Escape (Wrocław) Pokoje, spośród których wytypowałam TOP5, ale łatwo nie było: - Lokalizacja (Gliw... [więcej]

105 Odwiedzone

3 Planowane

Pionier

198 Punkty

150
198 pkt
225

Wszystkie opinie

Wróć do pełnej listy opinii

Escape room Statek Piratów
Statek Piratów

Co tu nie gra?

24.06.2018 | data wizyty: 23.06.2018

Wiarygodna opinia

"Statek piratów" jest wykonany nieźle, chociaż mam wrażenie, że nie wykorzystano w pełni jego potencjału.

Zagadki często są manualne, raczej intuicyjne. Wymagają odrobiny spostrzegawczości i bystrości umysłu. Kilka zagadek nie pasowało mi do klimatu. Spodobało mi się jednak, że do pracy trzeba zaprzęgnąć kilka zmysłów, a na pewnym etapie pokój jest nieliniowy. Zagadki były całkiem różnorodne i nie były nudne.

Uważam, że "Statek piratów" nadaje się nawet dla początkujących, raczej dla 3 osób. Według mnie jest dziecinnie łatwy.

Nie wiem, na ile zawinił system LockMe, a na ile system Combinatora, ale były dwie rezerwacje na naszą godzinę, przez co musieliśmy przesunąć naszą wizytę. Co lepsze, rezerwacje były dokonane w zupełnie różnych godzinach. Pierwszy raz mi się zdarzyło coś takiego i bardzo się cieszę, że stało się w dzień, w którym odwiedzaliśmy tylko jeden pokój.

Obsługa była raczej uprzejma, a po grze (z krótką pogaduszką na temat statku, gdzie głównie my jako gracze rzucaliśmy komentarzami, a obsługa się po prostu grzecznie uśmiechała) nie wyrzucała z lokum - można było do woli siedzieć na kanapach w poczekalni i patrzeć w sufit. Brakowało mi jednak trochę zainteresowania z ich strony, rozmowy na temat innych pokojów, żartów, poleceń - po prostu poświęcenia odrobiny czasu. Dodatkowo, dostaliśmy złe zdjęcia na maila :P Porównując do pracowników w innych pokojach, zwyczajnie nieuczciwe byłoby dawanie paniom z Combinatora oceny 10/10.

Ocena ogólna: 8/10

Obsługa: 8/10

Klimat: 9/10

Poziom trudności: Łatwy

Escape room Doktor Dżumy (STEAMPUNK)
Doktor Dżumy (STEAMPUNK)

Kto nie widział, ten trąba!

24.06.2018 | data wizyty: 22.06.2018

Wiarygodna opinia

"Doktor Dżumy" zdecydowanie jest pokojem wartym odwiedzenia:
- rewelacyjne rozpoczęcie;
- ciekawy pomysł na fabułę;
- fascynujący, bogaty, dopracowany i klimatyczny wystrój, który sprzyja powstaniu chaosu ;-);
- fantastyczne, bardzo zróżnicowane i nieliniowe zagadki wymagające logicznego myślenia, elementarnej wiedzy, spostrzegawczości i ciekawości;
- efekt "wow";
- ma w sobie "to coś", po prostu wciąga.

W zasadzie mogę powiedzieć, że pokój ma jedną, ogromną wadę - za szybko się kończy.

Początek może być dosyć ciężki, kiedy gracz jeszcze nie jest oswojony z elementami wystroju. Potem już się płynie i każde rozwiązanie łamigłówki sprawia ogromną radość :-)

Dla doświadczonych graczy pokój nie będzie trudny (momentami łatwy), chociaż zagadek wcale nie jest mało. Byliśmy w 4 osoby i szybko poszło. Śmiało można przyjść we dwie osoby, tylko trzeba się sprawnie podzielić obowiązkami, bo graczy czeka trochę pracy :-)

Przemiła, kulturalna, uśmiechnięta obsługa, której nie można nic zarzucić!

Tutaj nie ma co się rozpisywać - "Doktor Dżumy" stanowi wisienkę na torcie Escape Roomów na mapie Polski! Gorąco polecam!

Kto nie widział, ten trąba!

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Średni

Escape room Rozdział I Sharelock - ucieczka z więzienia
Rozdział I Sharelock - ucieczka z więzienia

Halo?

24.06.2018 | data wizyty: 22.06.2018

Wiarygodna opinia

Wizytę u Share_Lock'a oceniam pozytywnie. Po dokonaniu rezerwacji przychodzi informacja o możliwości zaparkowania w pobliżu, co wskazuje na to, że ekipie zależy na gościach. Poczekalnia jest ładna i schludna, a najbardziej radosny na świecie pan z obsługi zabawia nas rozmową.

Wprowadzenie do zasad, fabuły i wchodzimy.

Spodobało mi się rozpoczęcie, które zabrało nam trochę czasu przez wygłupy :D Ogólnie zagadki były bardzo intuicyjne, przez co proste. Nie trzeba było robić doktoratu z matematyki, zabawa była raczej manualna i polegała odrobinę na spostrzegawczości. Pojedyncze łamigłówki kreatywne. Większość różnorodna - trochę kłódek, trochę elektroniki, trochę zabawy z przedmiotami. Wystrój był całkiem klimatyczny, chociaż bez efektu "wow" - niestety, ale trudno uzyskać taki efekt przy wybranej tematyce.

Uważam, że samo wciśnięcie tematyki "sherlock'owej" do tego pokoju jest trochę niepotrzebne i na siłę. Podobało mi się jednak udane przeniesienie Krakowa prawie 90 lat wstecz.

Polecam niedużym grupom, 2-4 osób. Zagadek jest mało i łatwiej o ciszę ;-)

Według mnie, "Sharelock'owi" brakuje "tego czegoś", ale nie zmieniło to faktu, że zagadki wybitnie mi siadły i całkiem dobrze się w nim bawiłam. Nie rozumiem tylko, dlaczego mojej grupie nie zadziałał ostatni klucz (próbowały 4 osoby :D).

Wypunktuję wady:
- brak efektu "wow",
- opornie działający klucz na koniec,
- w moim odczuciu trochę wymuszona fabuła,
- brak "tego czegoś".
Krótko mówiąc, brakuje mu do pokojów, które uważam za świetne, a cenowo się w ogóle od nich nie różni.

Za zaangażowanie, pozytywne nastawienie i bardzo długie pogaduszki po zabawie, panu z obsługi daję 100% :-)

Do zobaczenia w Waszym następnym pokoju!

Ocena ogólna: 9/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 9/10

Poziom trudności: Łatwy

Escape room Komnata Tajemnic
Komnata Tajemnic

Czy to na pewno tylko Zamek w Mosznej?

07.06.2018 | data wizyty: 07.06.2018

Tym razem postanowiliśmy spróbować swoich sił we dwójkę , mając doświadczenie na poziomie 20 pokojów; zwykle nie chodzimy sami, więc od razu było wiadomo, że trzeba będzie zagęścić ruchy.

Podobało nam się wprowadzenie do komnaty i zabawy. Klimatu spodziewaliśmy się zgoła innego. Wyposażenie było bardzo estetyczne i można się pokusić o stwierdzenie, że... prawdziwe. I trochę magiczne.

Zagadki naprawdę zachwycające, przynajmniej z mojej perspektywy. Bardzo lubię pokoje, gdy ani jedna łamigłówka nie przypomina kolejnej, a te wymagały ruszenia oczami, głową (przyda się abstrakcyjne myślenie) i rękami. Często jednocześnie! W "Komnacie tajemnic" spotkamy się z kłódkami, z przymusowym korzystaniem z różnych praw nauki (:P) i trzeba będzie bardzo dobrze wszystko przeszukać...

Za pokój dałabym 10, ale nie podobało mi się kilka drobnych rzeczy:
- Miejsce nie biorące udziału w zabawie nie było w żaden sposób oznaczone i można stracić na tym dużo czasu (my straciliśmy i dopiero przy wzięciu podpowiedzi okazało się, że "tego nie macamy") &- to zdecydowanie największa wada;
- Po 60 minutach drzwi się otwierają i zabawa rzeczywiście ma się skończyć (szczęśliwie dokończyliśmy sobie zabawę, gdy Klucznik poszedł po rachunek :P), co zdarzyło mi się pierwszy raz w życiu (ale też zazwyczaj kończymy na czas);
- 1 zagadka była, w naszym odczuciu, na "brute force".
Dodatkowo, za wadę uważam też limit podpowiedzi (2), ale nie wpłynęło to na naszą rozgrywkę, a zaskoczyło przy wyjaśnianiu zasad gry.

W 2 osoby było po prostu idealnie, ponieważ komnata jest malutka. Przy ciut większym doświadczeniu nie jest trudno rozwiązać tajemnicę Hrabiego. Przynajmniej tę, o którą walczymy w środku... ;-)

Pomimo finalnej oceny "9" - naprawdę POLECAM!

Ocena ogólna: 9/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Średni

Escape room Kolekcjoner Dusz
Kolekcjoner Dusz

Ujdża? Łidża...? Dobra tam, przesuwaj!

03.06.2018 | data wizyty: 02.06.2018

Wiarygodna opinia

"Kolekcjoner Dusz" jest Escape Room'em z serii tych, przez które się płynie. Świetne ustawienie ludzi w pokoju przed rozpoczęciem, dzięki któremu od razu jesteśmy w centrum wydarzeń. Absolutnie genialna, mroczna fabuła towarzysząca nam w każdej minucie zabawy. Masa logicznych zagadek ściśle połączonych ze scenariuszem. Klimatyczne wnętrze, w którym dominują przeróżne symbole, a oświetlenie wraz z muzyką zdają się grać razem z nami. W tym wszystkim my - banda szaleńców igrająca z ogniem piekielnym...

Zaskakują mnie inne opinie mówiące o trudności pokoju, ponieważ, według mnie, zagadki prowadzą graczy za rękę przez cały czas. Tutaj nie ma przedmiotów w losowych miejscach, nie trzeba okrutnie wytężać wzroku, wystarczy uruchomić mózgownicę i oddać się... fabule, oczywiście. Jedyna umiejętność, która przyda się na każdym kroku, to umiejętność czytania ze zrozumieniem.

Pokój będzie odpowiedni zarówno dla mniejszych, jak i większych grup; nasza liczyła 4 osoby i nikt nie był wykluczony z zabawy, nie przepychaliśmy się łokciami. Przy 2-osobowych zespołach klimat prawdopodobnie zrobi się cięższy... Ameryki tutaj nie odkryję mówiąc, że to horror - tylko dla ludzi lubiących nutkę strachu. Bardzo dobry horror, taki "w sam raz", ale nadal nie dla wszystkich. I na pewno nie jest to pokój na pierwszy raz.

Można zauważyć, że "Kolekcjoner..." jest wykonany lekko budżetowo, jednak nie uderza to w zagadki, a odrobinę w wystrój, co szczęśliwie nie wpływa na jakość rozrywki. Pojawia się trochę kłódek, ale nie są to jedyne zastosowane rozwiązania, a nawet one są wkomponowane w fabułę z ogromnym smakiem.

"Kolekcjoner Dusz" skradł moje serce! Bawiłam się w nim rewelacyjnie; dał mi wszystko to, co uwielbiam w pokojach: kłódki i mechanizmy w dobrych proporcjach, fabuła, emocje, logika, estetyka! Jeden z ulubionych :-)
Gorąco, gorąco polecam!

Po wyjściu z pokoju pooglądaliśmy Centrum Dowodzenia, pośmialiśmy się, porozmawialiśmy. Fajnie się z Wami przesiaduje, Panowie, jesteście bardzo pozytywni :-)
Do zobaczenia!

Ujdża? Łidża...? Dobra tam, przesuwaj!

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Łatwy

Escape room Cmentarzysko
Cmentarzysko

Czy ktoś mógłby podać mi latarkę, do cholery?!

03.06.2018 | data wizyty: 02.06.2018

Wiarygodna opinia

Na Cmentarzysku należącym do DO NOT ENTER znalazłam coś, co bardzo lubię: rewelacyjny klimat tworzony przez urokliwy wystrój i spójną fabułę. Niestety, znalazłam też coś, czego bardzo nie lubię: zagadki na spostrzegawczość przy niewystarczającej ilości światła. Jednak to nie za naszą ślepotę zabieram punkt z oceny ogólnej.
A za co?
Jeden z członków mojego zespołu trafnie podsumował zastosowane mechanizmy: "kłódka - kłódka - kłódka - kłódka - ooo, nie kłódka? - a nie, jednak kłódka". Jakoś mi to nie do końca pasowało, żeby przez całą cmentarną fabułę walczyć wyłącznie o kody (chociaż czasem były "otrzymywane" w naprawdę rewelacyjny sposób), gdy aż się prosi o zastosowanie innych rozwiązań - znajdujemy się w tak wdzięcznej scenerii, jest tyle możliwości! Przez te kłódki miałam wrażenie, że po rewelacyjnym wykończeniu pokoju... brakło budżetu na dopieszczenie zagadek. Były też pojedyncze, drobne rzeczy, które psuły nam zabawę.
Ponadto, brakowało nam jeszcze jednego, dodatkowego źródła światła dla czwartej osoby. I, co najgorsze... po wyjściu czułam niedosyt. Dosłownie zagadkowy niedosyt.

Mogę przejść do chwalenia ;-)
Fabularnie wszystko jest dopięte na ostatni guzik. W okolicy dawno temu stało się coś strasznego, do tego ktoś cały czas nam towarzyszy podczas rozwiązywania łamigłówek... Przez całą godzinę dowiadujemy się więcej i więcej. Odkrywane elementy układamy jak puzzle, tworząc ciekawy, piękny i jednocześnie tragiczny obraz. A przy tym... Podkład dźwiękowy budzi niepokój, a panujący półmrok wcale nie pomaga wrażliwszym uczestnikom zabawy.

Sposoby walki o kody raczej różnią się między kłódką a kłódką, zwykle są dość jasno zakomunikowane (wiadomo, o co chodzi, ale przy "niedowidzącym" zespole nie zawsze wiadomo, skąd to wziąć). Całość jest liniowa. Były dwie czy trzy zagadki, kiedy nie mogłam się nadziwić - twórcy naprawdę mają łeb na karku! Warto zwolnić i rozwiązywać tajemnicę Cmentarzyska na spokojnie. Skupić się, wyciszyć, wszystko dokładnie przejrzeć, włączyć myślenie... założyć okulary :P...

Przez rozmiar "Cmentarzyska" i liniowość zagadek polecam wizytę w 2-3 kumate osoby. Pokój nie należy do najłatwiejszych.

Za rozgadaną ekipę stojącą przy Centrum Dowodzenia daję bez wahania 10/10. Jesteście kreatywni i pozytywni!

Czy ktoś mógłby podać mi latarkę, do cholery?!

Ocena ogólna: 9/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Średni

Escape room Seria Niefortunnych Zagadek
Seria Niefortunnych Zagadek

Do wszystkich gaduł, kombinatorów i macantów!

03.06.2018 | data wizyty: 02.06.2018

Wiarygodna opinia

Ten Escape Room został stworzony właśnie dla Was!

Niezwykle Tajna Organizacja poszukuje ludzi, którzy są na tyle odważni, by rozmawiać ze swoimi towarzyszami, na tyle ciekawscy, by przewrócić wszystko do góry nogami* oraz na tyle bystrzy, by skojarzyć... eeee... jedno z drugim!

I tak pojawiła się nasza ekipa: Bajka, Bójka, Brawurka i... Bala...? Nie pytajcie, kto jest kim, chociaż, tak naprawdę, to porównanie do Atomówek jest lekko niefortunne (hehe), ponieważ my mamy nosa - i to do bardzo dobrych pokojów!

Fabularnie wszystko jest na swoim miejscu od początku do końca. Jasno określony cel i zasady zabawy. Nie trzeba oglądać serialu, żeby docenić fantastyczny klimat, budowany przez formę zagadek i dopracowany wystrój oraz rekwizyty.

Łamigłówki - tych nie jest ekstremalnie dużo, lecz na pewnym etapie rozrywki wymagają rondelka komunikacji. Dodatkowo: szczypta spostrzegawczości, szklanka ciekawości, zamieszać pomyślunkiem pięć razy w prawo szybkim ruchem i voilà! Gotowe. Misja ukończona sukcesem.
Tak, wszystkie zagadki są ciekawe, różnorodne, czasem wymagające, mniej lub bardziej intuicyjne, a do tego wprost REWELACYJNIE dopasowane do wnętrza.

Całkiem zgrany, średnio zaawansowany zespół złożony z 3 do 4 osób poradzi sobie bez większych problemów i żadnej osoby nie dopadnie znużenie.

Dodam jeszcze tyle, że to właśnie twórcom i jednocześnie obsłudze należą się ogromne brawa. Za kreatywny pomysł, wysokobudżetową realizację i, oczywiście, bardzo dobre podejście do gości (klientów).

"Seria Niefortunnych Zagadek" trafia na listę moich ulubionych ER'ów, za co, a jak, dziękuję!
Polecam!

* - no dobra, nie aż tak ciekawscy ;-)

Do wszystkich gaduł, kombinatorów i macantów!

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Łatwy

Escape room Fabryka Czekolady
Fabryka Czekolady

Przyjemnie w tej fabryce!

31.05.2018 | data wizyty: 31.05.2018

Wiarygodna opinia

Od rana miałam ochotę na słodkie - oj, jak świetnie się złożyło!

Pani z obsługi jest osobą IDEALNIE pasującą do tego miejsca - bardzo pozytywna, uśmiechnięta, lekko zakręcona. Z jajem i bardzo płynnie przeszła z zasad do wprowadzania w fabułę. Powiedziałabym, że się zakochałam, ale trochę głupio tak przy wszystkich ;-)

Sama "Fabryka Czekolady" nie miała zbyt wiele wspólnego z czekoladą, a raczej z cukierkami/cukiernią, ale i tak było bardzo słodko. Wystrój był ładny, przyjemny dla oka! Nie miało się wrażenia, że wnętrze jest puste i wybrakowane, wszystko było na swoim miejscu. Zmiany wystroju były na ogromny plus, z dużą ciekawością odkrywało się kolejne tajemnice Wonki. Chętnie (chociaż z lekkim wstydem) korzystaliśmy z możliwości podjadania...

Zagadki były bardzo przyjemne, głównie manualne. Należało złamać kilka kodów, ale można powiedzieć, że były bardzo łatwe do odkrycia. Zdecydowana większość "łamigłówek" była intuicyjna, a do tego świetnie wpasowana w klimat pokoju. Mojej drużynie w ogóle się nie spieszyło i mieliśmy dużo radości z zabawy (no jak tu się spieszyć, gdy tak fajnie, co?), a nawet zdążyliśmy wyjść przed czasem. Przedostatnie rozwiązanie trochę nas zaskoczyło - jednak trzeba być spostrzegawczym i kojarzyć fakty, zamiast pozostawać w stanie leniwej buły ;-)

Bardzo mi się podobał system podpowiadania (w sumie dopiero po naciśnięciu ślicznego guziczka przypomniałam sobie, do czego miał służyć, hehe), perfekcyjnie wpasowany w klimat!

Byliśmy w 4 osoby z doświadczeniem 50/50 (2 bardziej zaawansowane, 2 początkujące) i po tym, jak w zabawę zaangażowała się cała grupa, powiem tak:
"Fabryka Czekolady" może być nawet dla początkujących. To świetna, niebanalna zabawa dla osób, które nie boją się współpracy i myślenia na głos. Zagadek nie jest bardzo dużo, ale niektóre mogą być czasochłonne. Odczuwałam ogromną przyjemność z przebywania w tym pokoju, a każde rozwiązanie dawało satysfakcję.

Polecam przyjść tutaj nawet w 4 osoby - nie na wyścigi, a zwyczajnie po to, by wraz z przyjaciółmi cieszyć się tym, co tym razem oferuje LOFTescape.
A oferuje kawał rewelacyjnej rozrywki :-)

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Łatwy

Escape room Pogromcy duchów
Pogromcy duchów

Złoczyńca, który nie lubi kotów? Już po niego jedziemy!

28.05.2018 | data wizyty: 27.05.2018

Moja drużyna złożona była z 3 osób z mniejszym lub większym doświadczeniem, przy czym zazwyczaj odwiedzaliśmy pokoje sprawdzone przez znajomych lub umiejscowione stosunkowo wysoko w rankingu LockMe. Tym razem było inaczej - spontaniczna kawa i decyzja o pójściu do pokoju, byle bliżej. Opinie całkiem dobre i nie wahaliśmy się długo - zrobimy test.

Lokalizacja jest bardzo dobra, w centrum Bytomia. W pobliżu jest darmowy parking. Samo lokum jak na razie za serce nie chwyta, ale wierzę w dobre chęci właścicieli, więc to tylko kwestia czasu.

Obsługa/twórcy/właściciele to bardzo miłe osoby, wprowadziły dobrze znane już wszystkim zasady - nie używamy siły i nie przewracamy pokoju do góry nogami. Rozpoczęcie zabawy było zaskakujące i bardzo mi się podobało :-)

Sam pokój jest duży i daje pole do popisu. Nie odczuwałam pustki, chociaż wykończenie mogłoby być jeszcze ciut lepsze. Trzeba bardzo dobrze przeszukać pokój, co chyba nikogo nie zaskoczy. Niektóre zagadki polegają trochę na spostrzegawczości, współpracy, wymagają podstawowego kojarzenia faktów, należy uważnie obserwować. Pojawiło się kilka fajnych elektronicznych rozwiązań, które mnie ucieszyły. Niektóre zagadki były świeże, spotkałam się z nimi pierwszy raz. Poziom trudności jest raczej niewysoki. Początkowo pokój jest nieliniowy, dopiero po jakimś czasie wszystko się zbiega i prowadzi do zakończenia rozgrywki, które również angażuje kilka osób. Stąd, nawet większe grupy raczej nie będą się nudzić.

Jestem zdania, że "Pogromcy duchów" to pokój nawet dla początkujących. W bardzo fajny sposób pokazuje, z czym się je Escape Roomy, bo jest tutaj wszystkiego po trochu i nie jest to trudne do ogarnięcia.

Ekipa pracująca jest bardzo rozmowna i wzbudza dużą sympatię. Widać, że cały czas pracują nad tym, żeby poprawiać jakość pokoju. Czekam na Wasze następne pokoje, żeby zobaczyć, w którym kierunku zmierzacie :-)

Pozwolę sobie odjąć jeden punkt - trochę za estetykę lokum, trochę za... kolory i jak na razie też za stosunek jakości do ceny.

Niemniej, bawiliśmy się dobrze :-) Dzięki i do zobaczenia!

Ocena ogólna: 9/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Łatwy

Escape room Psychiatryk 2.0
Psychiatryk 2.0

To kim Ty w końcu jesteś?!

24.05.2018 | data wizyty: 23.05.2018

Wiarygodna opinia

Już od dłuższego czasu czekałam na dzień, w którym zdobędę się na odwagę i wraz z zespołem pojadę do mojego pierwszego horroru. Cel: "Psychiatryk 2.0". Spakowaliśmy paczkę pampersów, wsiedliśmy w auto - oto jesteśmy!

Właściciel i zarazem (współ-?)twórca jest bardzo uśmiechniętą i pozytywną osobą, pomimo stosunkowo późnej pory. Zostaliśmy bardzo serdecznie powitani, zrobiono nam zdjęcie, chwilę porozmawialiśmy na różne tematy, pośmialiśmy się, po czym przeszliśmy do wprowadzenia do fabuły. Tak, zaskoczenie - w "Psychiatryku 2.0" jest fabuła, która ma ręce i nogi. W pokoju okazało się, że motyw przewodni nie był po prostu opowiedziany przed drzwiami i do zapomnienia - on towarzyszył nam przez całą zabawę, a tego brakuje w wielu ER'ach.

Pomieszczenie jest po prostu nie-sa-mo-wi-te, niepokojące - oświetlenie i muzyka robią tutaj naprawdę bardzo dobrą robotę. Wystrój i łamigłówki są świetnie dopasowane do psychiki pacjenta; zagadki są tak skonstruowane, że podczas rozwiązywania odczuwa się lekki strach. Z niektórymi rozwiązaniami spotkałam się po raz pierwszy i były naprawdę bardzo dobre. Zagadki są logiczne, zróżnicowane. Cały czas towarzyszy nam przeczucie (ciekawe, na jakiej podstawie? ;-)), że pacjent bardzo nie chce naszego towarzystwa. Gdyby nie porządna dawka emocji, pokój nie byłby trudny, ale wymaga spostrzegawczości i skupienia - ciężko o to, gdy prawie cały czas dzieje się coś... niespodziewanego ;-)

Bez zastanowienia wzięliśmy wersję normalną i nie wyobrażam sobie przechodzić przez pokój bez tych wszystkich "efektów". Przez to pokój był jednak bardziej wymagający i już pod koniec rozrywki odczuwałam zmęczenie - porządna dawka emocji zrobiła swoje. Lubię się bać, a przez cały czas był to strach kontrolowany, co mi się bardzo podobało. Pokój w pełnej wersji polecam wszystkim, którzy podchodzą do tego rodzaju zabaw z odpowiednią dawką dystansu (ale nie za dużą, żeby nie psuć sobie zabawy :-)). Emocje są naprawdę duże i niezapomniane. Rada ode mnie dla przyszłych „pokoleń”? Wczujcie się w fabułę!

Moim zdaniem, pokój w wersji full-wypas faktycznie jest dedykowany osobom doświadczonym. 2-3 osoby to tak w sam raz.

Po wyjściu spędziliśmy jeszcze dużo czasu na pogaduszkach - w Set Me Free czułam się bardzo chcianym gościem, za co dziękuję! „Psychiatryk 2.0” jest pokojem z fantastycznie zrealizowanym scenariuszem, z całego serca polecam – to jeden z moich ulubionych ER’ów.

To kim Ty w końcu jesteś?!

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Średni

Strona 6 z 8

Pokaż następne