Quara
  • Escape room SALOON

    SALOON
    Open The Lock
    Zabrze

    Pif! Paf! I browarek... albo szklaneczka whisky

    05.08.2019 | data wizyty: 15.07.2019

    Jadąc do Zabrza nie miałam ani grama oczekiwań. Ot, pojawił się nowy pokój w okolicy, nadarzyła okazja.

    Przywitał nas właściciel - bardzo pozytywny, ciut zakręcony, ale skromny człowiek.

    Wprowadzenie było dość szybkie i raczej zawierało właściwe informacje (to można wchodzić na meble czy nie? ;-)). Brakowało mi tylko żywiołowego wejścia w klimat pokoju - wyszło dość beznamiętnie, trochę jak czytanie ulotki.

    Wystrój był pierwszym dużym zaskoczeniem. Witamy na Dzikim Zachodzie! No, może nie witamy - chyba nie jesteśmy szczególnie mile widziani. Od samego początku do samego końca jesteśmy zasypani klimatycznymi zagadkami. Umiejętność przeszukiwania jest bardzo, bardzo przydatna, chociaż to nie wszystko. Wydawałoby się, że "przelecieliśmy" przez pokój, ale nie miałam wrażenia, że było łatwo - po prostu dobrze się uzupełnialiśmy, bo ja macant, a partner intelektualista. Pokój stawia kilka pytań, nad którymi trzeba się chwilę zastanowić, zanim się odpowie. Momentami niebanalne rozwiązania, które na długo zostaną w mojej pamięci. I do tego świetne zakończenie, na które czekałam od samego początku jak tylko zobaczyłam, co się święci!

    Bardzo duży plus za postawienie klimatyzatora i pozostawienie nam decyzji, czy go potrzebujemy.

    Pokój był dla mnie ogromnym zaskoczeniem, bo spodziewałam się kolejnej niskobudżetowej pozycji na śląskim rynku, a tutaj mamy wszystko dopięte na ostatni guzik, wszystko bardzo dobrze ze sobą współgra - wystrój, zagadki, zoptymalizowany poziom trudności.
    Gdyby trochę dopracować i podkręcić fabularne wprowadzenie jeszcze przed drzwiami pokoju (tutaj delikatnie pochylam głowę w stronę aktualnej polskiej topki), żeby zaangażować nas emocjonalnie przed samą grą... to pokusiłabym się o stwierdzenie, że "Saloon" mógłby konkurować z najlepszymi ;-)

  • Escape room Skrytka powstańców

    Skrytka powstańców
    Muzeum Śląskie
    Katowice

    Jak puzzle

    01.08.2019 | data wizyty: 19.06.2019

    Na plus rekwizyty (chociaż martwiłabym się, że się szybko zużyją), zagadki bardzo klimatyczne (choć w stylu starszych pokoi) i osobiście uwielbiam, gdy można się wkręcić w fabułę czytając pozostawione liściki i notatki. Zabrałam ze sobą znajomych, dla których był to pierwszy pokój i nie pożałowałam - "Skrytka powstańców" zawiera w sobie wszystko to, co powinien mieć poprawnie zrobiony Escape Room, a nie wprowadza chaosu (a często przez to w błąd) ogromną ilością elektroniki i przekazywanych informacji. Cały pokój był jak puzzle - wszystko do siebie pasowało.

    Do tego ogromnie szanuję wprowadzającego Pana za rzetelne podejście do tematu - wszystko powiedział, więc moi towarzysze nowicjusze mieli powtórkę z tego, czego dowiedzieli się ode mnie. Może niezbyt rozgadany po zakończeniu jak na typowego fana i właściciela ER przystało, ale z pełną kulturą zaprosił nas na oglądanie wystawy.
    Uroczy system podpowiedzi - jedyne co, to nie wiem, po co ustalony limit (spotkałam się z tym w zamku w Mosznej i cały czas uważam to za wadę, która może stresować niektóre grupy).

    Podobało mi się i, co więcej, moim towarzyszom również, a to dla mnie najważniejsze, że się niczym nie zrazili i będą chcieli odwiedzić kolejne ER'y :) Warto odwiedzić, bo to starannie przygotowany pokój. Stosunkowo nietrudny, więc pierwszorazowy wypad jak najbardziej może zakończyć się sukcesem. Warto jednak się sprężyć przy 45 minutach na odkrycie położenia Skrytki.

    Wyszło nieźle, chociaż bez szału i dużych zaskoczeń. Po prostu dobra rozrywka dla osób przebywających na Śląsku, a że przy okazji można się czegoś dowiedzieć... :)

  • Escape room ULTIMATUM: Live or Die.. Make Your choice

    ULTIMATUM: Live or Die.. Make Your choice
    House Escape
    Warszawa

    Wygodnie Ci?

    01.08.2019 | data wizyty: 02.06.2019

    Wprowadzenie było bardzo rzetelne, Pan z obsługi był sympatyczny, dokładny i jednocześnie dowcipny.

    Rozpoczęcie rozgrywki w pokoju jest bardzo długie i co bardziej niecierpliwi mogą się wiercić - jest jednak klimatyczne i ciekawe, zdecydowanie wyróżnia się na tle wielu innych pokoi.
    Wystrój skojarzył mi się z zimną, mocno metaliczną wersją steam punku. Miejscami ciasno, więc zdecydowanie można się poobijać, w szczególności, gdy jest się taką rozkojarzoną fajtłapą jak ja. Moim zdaniem na niekorzyść działa zbyt głośna muzyka - z trudnem słyszałam członków zespołu, z których jeden był może 2 metry ode mnie i zdarzało się, że gorzej słyszałam [spojler].
    Ale, ale! Bardzo mi się podobał pomysł z [spojler]! Bardzo niecodzienne, wcześniej spotkałam się z takim zabiegiem jeden raz.

    Pokój jest nastawiony na ciągłą współpracę i momentami irytującą zabawę w dokonywanie wyboru, która denerwowała mnie wyłącznie przez to, że trzeba było krzyczeć do siebie nawzajem i wtedy druga "para" musiała na chwilę się wstrzymać, jeżeli nie chcieli przekrzykiwać drugiej "pary" (gdyby trochę ściszyć dźwięk byłoby dużo przyjemniej, choć może nie o to chodzi, żeby graczom było przyjemnie). Dominuje elektronika, ba!, aż kipi elektroniką. Czasem trzeba poczekać na efekt swoich działań, ale pokój za każdym razem sygnalizował, że udało się coś zrobić.
    Ogólnie pokój jest wymagający chyba tylko pod względem poziomu hałasu, temperatury i komfortu pozycji, w której zostanie się ulokowanym.
    Zagadki były całkiem ciekawe, wymagały sporej spostrzegawczości i zgrabnego kojarzenia faktów. Było ich dużo, przez co nie można było narzekać na nudę.

    Pokój zdecydowanie ciekawy i oryginalny dzięki zastosowanym zabiegom ([spojler], sposób zakończenia gry). Warto trochę zluzować gumkę i podejść do rozrywki z dystansem, bo [spojler] - mnie osobiście to wszystko bardzo bawiło.

    Na zakończenie można było chwilę porozmawiać i wymienić się spostrzeżeniami, napić kawy/herbaty i odpocząć w poczekalni. Ogromne podziękowania za to, bo lokalizacja House Escape nie pozwala na prędkie dostanie się do jakiegokolwiek sklepu.

    Podsumowując, jest to dosyć nietypowy pokój, gdyby go porównać do innych propozycji w Polsce. Jeżeli szukacie czegoś nowego - może warto rozważyć wycieczkę do "Ultimatum"?

  • Escape room Osadzeni w Bunkrze

    Osadzeni w Bunkrze
    8 Gates Escape Room
    Warszawa

    Zabunkrowani

    01.08.2019 | data wizyty: 02.06.2019

    Wraz z zespołem polegliśmy jeszcze przed wejściem - mieliśmy problem z otwarciem klatki schodowej (domofon nie działał?) ;)

    Rozpoczęcie zabawy z grubej rury, potem robiło się coraz lepiej za sprawą ciekawie skonstruowanych, licznych zagadek. Dobrze zachowany i dostosowany do tematyki bunkier potęgował wrażenia i budził ciekawość. Nie dało się odczuć tak dużej przestrzeni przez świetnie dobrane wyposażenie - momentami było wręcz ciasno.
    Współpraca to może nie słowo klucz, ale zdecydowanie warto docenić obecność towarzyszy.

    W czterech doświadczonych osadzonych (brzmi jak gdybyśmy byli najgorszymi recydywistami) poradziliśmy sobie przyjemnie, poszło gładko. Pokój jednak zdecydowanie nie jest prosty, a kilka zagadek wymaga dużo czasu i uwagi niejednej osoby.
    Nie będę ukrywać, że pokój naprawdę trzyma poziom - dobór łamigłówek (miejscami są dość nietypowe), hmmm... łamie głowy.
    Tak, Warszawa zdecydowanie umie "w" Escape Roomy.

    Obsługa bez zarzutu, bardzo miła Pani, bardzo uśmiechnięta :)

    Do samego wyjścia zastanawiałam się, gdzie jest te osiem bram ;) Ale są - i konieczcie musicie je przekroczyć :)

  • Escape room Przeklęta wyspa

    Przeklęta wyspa
    Escape Project
    Warszawa

    Plaża, hamaczek, tylko urlopu brak

    29.07.2019 | data wizyty: 02.06.2019

    Umiejscowienie pokoju na mapie Warszawy było dla mnie dość nietypowe, ale łatwo było znaleźć wejście. Pan z obsługi, ewidentnie zmęczony życiem i tym, co gracze potrafią pokazać, pozwolił nam chwilę odpocząć, wybadał teren (czy lubimy większe wyzwania) i wprowadził nas do fabuły.

    Banalnej czy nie (uważam, że niebanalnej), po wejściu do pokoju znaleźliśmy się w zupełnie innym miejscu na kuli ziemskiej. To niesamowite, ile energii i zasobów zużyto do przygotowania tego wnętrza, żeby jak najbardziej uwiarygodnić tematykę pokoju - i jak najbardziej wszystko gra.
    Zagadek jest masa, chyba każda wymaga dociekliwości i bystrego umysłu. Oj tak, warto było używać wszystkich zmysłów, nawet mój uśpiony matematyczny zmysł (;)) się obudził! Oprawa dźwiękowa dodatkowo uprzyjemnia rozgrywkę - od razu wiadomo, że udało się coś osiągnąć. Budujemy historię, próbując się uwolnić; cały czas towarzyszą nam emocje - zarówno nasze jak i... wyspy. Uwielbiam zaserwowane elementy zaskoczenia, a system podpowiedzi jest niesamowity.
    Co było najlepsze w tym pokoju? Fakt, że tak dopieszczony wystrój nie był przykrywką dla okropnych i nielogicznych zagadek. Te zagadki były na bardzo wysokim poziomie :) Świetnie się bawiliśmy w cztery doświadczone osoby, a mniejsze zespoły może będą miały trochę trudniej, ale z pewnością nie pożałują.

    To była ogromna przyjemność być częścią tej historii, zdecydowanie warto odwiedzić Escape Project.

    P.S. Ściągnijcie buty :)

  • Escape room Asasino

    Asasino
    Master of Escape
    Warszawa

    Totalnie fenomenalny

    26.07.2019 | data wizyty: 02.06.2019

    Zatkało mnie - może dlatego tak długo zwlekałam z opinią ;)
    Pokój jest po prostu fenomenalny - świetna fabuła, bardzo ładny, klasyczny wystrój, niesamowite zagadki.
    Genialna, sympatyczna i otwarta autorka, z którą po prostu ma się ochotę pójść na piwo.
    Dużo zróżnicowanych zagadek, dużo czytania, trochę kombinowania - co tu dużo mówić, pokój po prostu trafił do mnie, zdobył moje serce i już nigdy nikomu nie odda :) Nie jest łatwo, ale trudno też nie jest, poziom trudności dostosowywany jest do grupy tak, że dla każdego może stanowić lekkie wyzwanie (podobno pokój może podpowiadać bardziej lub mniej). To pokój absolutnie dla każdego, jest tak cudownie zróżnicowany, że poruszy komórki mózgowe każdego członka zespołu.

    Byliśmy w 4 osoby, choć warto przyjść w mniej, ale wcale nie dlatego, że było było ciasno; chodzi o "śledzenie" zagadek, czego jestem ogromną fanką.

    Czekam na następny pokój i następne pomysły właścicielki! Polecam!

  • Escape room Chata Wiedźmy

    Chata Wiedźmy
    Escape Room Majdańska 18 Warszawa
    Warszawa

    Przez dziurkę od klucza

    26.06.2019 | data wizyty: 02.06.2019

    Ciemno, zimno, strasznie i burczy w brzuszku, a Ty bujasz się po zabójczo pachnącym lasku i natrafiasz na chatę. Co robisz? Oczywiście, że wchodzę, może mają tam jedzenie! Tylko jak tam się dostać...? ;-)
    Chatka już na pierwszy rzut oka nie wydaje się zbyt normalna - okultystyczne księgi, dziwne symbole; wystrój wyraźnie sugeruje, kto jest gospodarzem tego domu i raczej nie jest to Zębowa wróżka.

    Goście natykają się na średnią ilość różnych zagadek, warto zajrzeć w każdy zaciemniony kąt. Zagadki są przyjemne i nieskomplikowane, wszystko działało, ale można mieć poczucie niedosytu, w szczególności przy większych grupach. Ogólnie raczej jest łatwo, bo o ile towarzyszy nam poczucie niepokoju, tak raczej nie dzieją się rzeczy niespodziewane. Pokój jest na tyle przyjemny, że śmiało można do niego wpaść w dwie osoby i się nieźle bawić.

    Pani z obsługi nas bardzo miło ugościła i cały czas dbała o nasz komfort przed grą, w trakcie gry i po grze.

    Nie jest to pokój najwyższych lotów, ale starannie zadbano o klimat, nawet przed wejściem do pokoju (te jabłuszka i toaleta!), a obsłudze absolutnie niczego nie mogę zarzucić. Warto odwiedzić.

  • Escape room Pasażer

    Pasażer
    Akcja Ewakuacja nr 1 Warszawa
    Warszawa

    Ale odjazd!

    26.06.2019 | data wizyty: 01.06.2019

    Kiedy myślisz, że już nic więcej Cię w życiu nie zaskoczy, rozważ wycieczkę do Akcji Ewakuacji nr 1 ;-)

    Już po wprowadzeniu do pokoju wiedzieliśmy, że to nie będzie zwykła przygoda. Napotkaliśmy niedużo zagadek, ale ich zestawienie z porządną dawką emocji nie pozwalało na najsprawniejsze działanie. Pojawiły się ciekawe rozwiązania na stosunkowo niedużej powierzchni, wszędzie elektronika i udany element (elementy?) zaskoczenia.

    Byliśmy w trzy, całkiem doświadczone osoby i "Pasażer" nie sprawił nam zbyt wielu problemów, ale na pewno dał nam dużo radochy. Uważam, że warto przejść kilka pokojów przed przyjściem do Akcji Ewakuacji, żeby wiedzieć, na co zwracać uwagę i "gdzie szukać wskazówek" :-)

    Obsługa wraz z szefem to świetne, pozytywne osoby, które po całej wspólnej (a nie bez powodu używam takiego słowa) zabawie pokazały nam swoje centrum dowodzenia i podzieliły się ciekawymi anegdotami ze światka escape'ów. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy!

    Co tu dużo mówić... Świetna Ekipa z głowami pełnymi pomysłów, bardzo emocjonujący, dopracowany scenariusz - to musi działać!

    Jestem zachwycona obserwując, w jakim kierunku zmierzają Escape Roomy - coraz więcej z nich stanowi fantastyczną pożywkę dla mózgu łącząc to z atrakcjami na miarę parków rozrywki. "Pasażer" jest jednym z tych pokojów, będę go bardzo długo i dobrze wspominać. Polecam!

  • Escape room Napad na bank

    Napad na bank
    Akcja Ewakuacja nr 1 Warszawa
    Warszawa

    Epicko i z nutką frustracji

    25.06.2019 | data wizyty: 01.06.2019

    O matko, co to był za pokój! W życiu nie czułam się tak sfrustrowana próbując napaść na bank - jeden wielki "Dzień Świstaka"! ;-)
    Ale wiecie co?
    I tak jestem zachwycona!
    Bardzo ciekawy pomysł podpatrzony z różnych filmów i świetna realizacja. Niedużo zagadek, ale poprzez mechanizm działania pokoju, były one na swój sposób czasochłonne i wymagające, chociaż nie było trudno. Przydało nam się trochę gibkości, współpraca (o tak, zdecydowanie) i wiele innych. Rewelacyjnie skonstruowane zagadki w fantastycznym klimacie. W 3 osoby było wesoło i poszło zgrabnie, bez zabierania sobie przyjemności z rozwiązywania zagadek - w więcej osób może nie być tak dobrze.

    Świetna obsługa, bardzo ciekawa i rozmowna!

    No... Załóżcie przylegające ciuchy i pozbądźcie się włosów, moi drodzy - przed Wami bardzo ciekawa misja! :)

  • Escape room Kolonizacja Marsa

    Kolonizacja Marsa
    Świat Zagadek
    Warszawa

    Witamy na Marsie

    25.06.2019 | data wizyty: 01.06.2019

    Escape Roomy w centrum handlowym? Dobra lokalizacja, duży parking i kilka miejsc, w których można zjeść przed wyruszeniem w dalszą podróż escape'ową. Do tego łatwo znaleźć interesujące nas wejście. Zdecydowanie na plus!
    Na miejscu czekała na nas przemiła obsługa - szybko wprowadziła nas do gry.

    "Kolonizacja Marsa" była naszym drugim pokojem w tym miejscu - po wyjściu z "Komnaty Tajemnic" mieliśmy chwilę na złapanie oddechu i napicie się wody (to bardzo miłe, że w lokalu jest udostępniony dystrybutor).
    Chwilę później lądujemy na Marsie (ach, ta technologia!) - misja jest złożona, bo trzeba zadbać o kilka czynników. Bardzo łatwo się zmieszać bardzo dużą ilością udostępnionych informacji - trzeba zgrabnie rozdzielać zadania, współpracować z resztą zespołu. Warto zwracać uwagę na szczegóły (ciut spostrzegawczości za mało albo ciut rozkojarzenia za dużo potrafi mocno wprowadzić w błąd), zdecydowanie trzeba czytać ze zrozumieniem!
    Po "Tajemniczej Komnacie" nie spodziewałam się takiego przeskoku w poziomie zagadek, ale jestem naprawdę zachwycona, że "Kolonizacja" tak mnie zaskoczyła, chociaż momentami sprawiła mi trudność.

    Byliśmy we dwoje i było ciężko się uwinąć - może dobrze by było przygarnąć trzecią głowę do pomocy.

    Moim zdaniem to bardzo solidnie przygotowany pokój, w którym dobrze się bawiłam i który mocno mnie zaskoczył.

    Naprawdę polecam!

Zobacz więcej opinii: 1 2 3 4 5 6