Swistakk
  • Escape room Spisek Kardynała

    Spisek Kardynała
    Room Escape
    Warszawa

    Spiseg

    12.12.2019 | data wizyty: 04.12.2019

    Firma Room Escape ma aż 9 pokoi rozsianych po 3 lokacjach w Warszawie. Niektórym duża liczba pokoi dostarczanych przez jedną firmę może się kojarzyć z jakimiś takimi słowami jak "komercha", czy "masówka", ale spieszę w obronie, że uważam, że wszystkie pokoje Room Escape, w których byłem (a jest ich 6) trzymają wysoki poziom, gwarantują dobrą zabawę i są godnymi reprezentantami tej branży.

    Mam wrażenie, że każdy pokój w filii na Marszałkowskiej ma postawiony nacisk na co innego. W Olimpie jest to przede wszystkim scenografia i efekt wow, w Interactive jest to postawienie na inność i trochę wykroczenie poza standardowe koncepcje escape roomu, a Spisek Kardynała/Muszkieterowie stawiają na postawienie konkretnego wyzwania poprzez trudne i złożone zagadki. Jak ktoś chce się zmierzyć z konkretnym wyzwaniem, wystawić swoje ucieczkowe umiejętności na solidny test, to tutaj jest do tego okazja, gdyż pokój jest naprawdę trudny. My pokój odwiedziliśmy w ramach przygotowań do PolandEscape i mieliśmy czas 42 minuty - nie tak źle, ale do rekordu w postaci 32 minut daleko :P. Swoją drogą trochę mnie zadziwia jak w takim trudnym pokoju rekord mógł być 32 minuty a tuż za ścianą w dużo prostszym Interactive 36 :P.

    Pokój wykorzystuje chyba dość oryginalny temat siedemnastowiecznej Francji. Zamierzony klimat jest dobrze oddany, choć z drugiej strony temat dużego pola do popisu chyba nie daje. Zagadek w sumie nie ma aż tak dużo, ale jak już wspomniałem są one trudne i złożone, co sprawia że zagadkowy content jest główną siłą tego pokoju.

    Mi trochę bardziej przypadły do gustu takie propozycje Room Escape jak Olimp, Łódź Podwodna czy Interactive, gdyż wydaje mi się, że Muszkieterowie trochę mniej zaskakują niż pozostałe wymienione i są bardziej klasyczni, ale ciągle jest to klasyka w dobrym wydaniu i też będą dobrym wyborem.

    Swoją drogą, nie jestem fanem zmieniania nazwy i zdjęcia pokoju, co niedawno się tu odbyło (z "Muszkieterowie" na "Spisek Kardynała"). Ja jako ktoś kto na lockme spędza porównywalnie wiele czasu co na fb od razu to wychwyciłem, ale mając trochę znajomych, którzy byli w paru/parunastu i nie są aż takimi zapaleńcami widzę, że takie osoby często pamiętają bardzo mało co do tych pokoi, w których były. Taka zmiana nazwy istotnie zwiększa prawdopodobieństwo, że ktoś pójdzie do tego samego pokoju dwukrotnie przez przypadek. Jeżeli firma bardzo chce coś takiego zrobić, to przynajmniej napisałbym to gdzieś w miarę explicite, że teraz nazywa się tak, a wcześniej nazywał się siak, aby ograniczyć potencjalną konfuzję.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

  • Escape room Cela nr 4

    Cela nr 4
    Wyjście Awaryjne
    Warszawa

    Urodzinowa cela

    12.12.2019 | data wizyty: 19.10.2019

    Na początku wspomnę, że celę odwiedziliśmy w wersji wyścigu i takowy wyścig będzie też podstawą mojej oceny.
    Od dawien dawna nie organizowałem absolutnie nic na swoje urodziny i tym razem pomyślałem, że jako eskejpowy maniak może jednak spróbuję coś wykombinować. Na myśl przyszedł mi wyścig w Celi nr 4, na który było rzeczą oczywistą, że kiedyś na pewno pójdę tylko pytanie było kiedy i z kim, i stwierdziłem, że to dobra okazja, więc zaprosiłem siedmiu znajomych i się podzieliliśmy na 4+4 (a po grze poszliśmy sobie do jakiejś pobliskiej knajpki).

    Wyścig okazał się bardzo emocjonującą formą! Przyznam, że dawno tak dobrze się nie bawiłem w escape roomie jak w Celi! Zrealizowany tutaj wyścig to nie są po prostu dwa identyczne pokoje obok siebie, rywalizacja jest tutaj dobrze podkreślona poprzez umieszczenie w pokojach progress barów obu drużyn przez co cały czas widać kto jest na prowadzeniu oraz możliwości przeszkadzania sobie nawzajem, które dodają temu wszystkiemu dużo smaczku. Jako że jest to być może jedyna taka oferta w Polsce, to zdecydowanie polecałbym jej nie "marnować" i zebrać ekipę na taki wyścig (już 4 osoby dałyby radę w wersji 2+2). Oczywiście pójście do standardowej wersji też będzie dobrą zabawą, ale wyścig będzie eskejpowym przeżyciem jedynym w swoim rodzaju. Być może na to że tak dobrze się bawiłem miało wpływ to, że nasza drużyna okazała się zwycięska xD. Ale mam nadzieję, że jednak wszyscy się dobrze bawili xD.

    Sam pokój jest też bardzo przyjemny. Może nie zachwyca scenografią i production value tak jak np. Legenda Miecza czy W Cieniu Piramid, ale ciągle jest solidną propozycją, której mocną stroną są ciekawe zagadki.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 5
    Czy się dobrze bawiłem?: 5

  • Escape room Interactive 2.0

    Interactive 2.0
    Room Escape
    Warszawa

    Udany eksperyment Room Escape

    05.12.2019 | data wizyty: 04.12.2019

    Pokój trzeba naprawdę docenić za oryginalność. Można to było wyczytać z opinii i zdecydowanie się to spełniło - jest to pokój istotnie inny niż wiele innych. Myślę, że taką oryginalność docenią przede wszystkim gracze z dużą liczbą pokoi na koncie. Nie mówię, że takowym się nudzą bardziej standardowe pokoje, bo gdyby się nudziły, to przecież by do nich nie chodzili, ale taki powiew świeżości jest bardzo mile widziany. Niby nic z osobna nie jest zadaniem, które byłoby nie na miejscu czy nawet bardzo nietypowe w zwykłym escape roomie, ale całokształt sprawia wrażenie istotnej inności.

    Pokój jest w mojej opinii bardzo prosty, mechanizm działania zagadek w sporej części jest naprawdę jasny (choć czasami trzeba się namózgować), ale tak to wychodzi, że trochę czasu nad nimi spędzić trzeba, ale w żadnym wypadku nie przeszkodziło nam to się świetnie bawić! Bo robienie zagadek w tym pokoju naprawdę sprawia radość. Jest dość liniowy, ale często w obrębie jednej zagadki można się zrównoleglić.

    Szczęśliwie udało nam się pobić rekord - 30:11 :D. Podobno poprzedni wynosił 36 minut, co mnie dość dziwi biorąc pod uwagę charakter zadań do wykonania w tym pokoju. Pewnie ma na to wpływ, że po rankingu i liczbie opinii pokój wydaje się być mniej popularny od pozostałych i być może trafia tu mniej ekip, a niesłusznie! Trening do finału PolandEscape uważam za udany - 2 rekordy na 3 wizyty :D. I znowu czekolada jako upominek :).

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 5
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

  • Escape room Łódź Podwodna

    Łódź Podwodna
    Room Escape
    Warszawa

    Solidna propozycja

    04.12.2019 | data wizyty: 03.12.2019

    Jak widać po archiwalnych opiniach pokój jest nową wersją pokoju szczecińskiej ESCapady "Nautilus". Otrzymywał tam bardzo dobre oceny, więc zapewne i tu powinno być fajnie? Z tego co wiem nie jest jego dokładną kopią, część elementów jest nowych na tyle, że nawet właściciele ESCapady momentami się zacinali jak go przechodzili.

    Jest nam przedstawiona historii przygody na Łodzi Podwodnej. Klimat łodzi jest całkiem dobrze oddany. Nie ma żadnych elementów wybijających z immersji, zagadki są dobrze wpasowane do klimatu.

    Główną siłą tego pokoju są moim zdaniem zagadki. Są ciekawe i ich rozwiązywanie daje satysfakcję. Do tego są ładnie wykonane. Pokój jest dość nieliniowy, co daje pole do popisu dla drużyn, które są w stanie się zrównoleglić, my to zdecydowanie lubimy.

    Udało nam się wyjść w 25:39 co szczęśliwie okazało się rekordem pokoju. W nagrodę dostaliśmy czekoladę :D. Jeszcze nigdy takiego upominku nie dostaliśmy :).

    Co do oceny głównej, to wraz z rosnącymi standardami pokoi na rynku staram się podwyższać swoją poprzeczkę do wystawiania dyszek i tu może rzeczywiście aż jakichś fajerwerków nie było, ale wszystko było na tyle solidnie wykonane, zagadki się podobały i się dobrze bawiliśmy, a do tego pokój jest nowy i fajnie by było dać mu większą rozpoznawalność, więc wystawiam ocenę ogólną 10. Swoją drogą widać statystyki archiwalnych szczecińskich ocen (z grubsza 90% to dziesiatki), a o ile w szczecińskiej wersji nie byłem, to podejrzewam, że pokój mógł być dodatkowo wyszlifowany i dopracowany w trakcie przenosin. Jak pozostałe pokoje tej firmy, w których byłem, nie jest to aż najwyższa klasa, ale wszystkie są dobrze wykonane, na pewno zapewniają dobrą zabawę i dobrze pokazują na czym cała ta zabawa w eskejp rómy polega.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

  • Escape room Obiekt 3000

    Obiekt 3000
    Składnica Szyfrów
    Legnica

    Wiarygodna opinia

    Obiekt 3600

    18.11.2019 | data wizyty: 17.11.2019

    Zacznę swoją opinię od napomnienia, że pokoje Składnicy Szyfrów odwiedzaliśmy przy okazji organizowanego przez nich eventu - Galeria Szyfrów (2 edycja). Gra nam się bardzo podobała i uważam, że zdecydowanie warto było się przejechać do Legnicy dla niej.

    Obiekt 3000 jest całkiem porządnym pokojem. Nie jest top tier, ale jest grywalny i przyjemny, a zagadki logiczne. Być może spora ilość kontrolek i przycisków jest w stanie przytłoczyć, ale wszystko okazuje się potem intuicyjne i nie ma wątpliwości co do tego co do czego służy.

    Dodatkowo wspomnę, że Składnica już nie praktykuje nagannej praktyki pt. "zapoznajcie się z fabułą na kartkach" wspominanej w wielu komentarzach (a przynajmniej my takiej nie doświadczyliśmy ;p). Otrzymaliśmy wprowadzenie od MG.

    Poziom trudności wydaje mi się średni. Mieliśmy całkiem dobre tempo i wyszliśmy w 36 minut, co szczęśliwie okazało się rekordem.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

    Składnica Szyfrów

    Odpowiedź Składnica Szyfrów

    Dziękujemy za opinię i pozdrawiamy :)

  • Escape room Porwany Samolot

    Porwany Samolot
    Escape Bus
    Wrocław

    Porwany autolot

    16.11.2019 | data wizyty: 16.08.2019

    Nie da się ukryć, że pomysł ze zrobieniem escape roomu w autobusie i to takiego który będzie samolotem jest bardzo oryginalny :). No ale to wszyscy co to czytają już wiedzą.

    Zagadki sprawiały nam sporą radość. Przyjemne, logiczne, zróżnicowane. Fajny flow gry.

    Wnętrze samolotu jest całkiem fajnie oddane. Tyle godzin w życiu się w tych samolotach spędza i zawsze tak nudno, a tutaj w końcu można się rozerwać :) (a skoro ten jest porwany to może nawet i dosłownie). Choć trochę odstraszają te pomarańczowe karteczki, brrr :v.

    Warto jeszcze docenić pewne ukryte dozy humoru :).

    Tempo mieliśmy bardzo fajne co dało czas 56 minut i troszkę szkoda, bo do rekordu brakło 6 minut, a na 14 się zablokowaliśmy na czymś, na czym zdecydowanie nie powinniśmy xd.

    Podsumowując, bardzo dobrze się bawiliśmy, na pewno polecam.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

  • Escape room Prosektorium

    Prosektorium
    Secret Room - Brain Code
    Wrocław

    Prosektorium

    16.11.2019 | data wizyty: 16.08.2019

    Pokój chyba już starszej daty i można pomyśleć, że po wystroju to w zasadzie widać jakby rzeczywiście swoje lata miał, ale to moim zdaniem celowy zabieg i pewnie na początku działania pokój wyglądał podobnie - po prostu cały pokój ma tworzyć taki klimat starego prosektorium i wydaje mi się, że robi to całkiem dobrze.

    Zagadki logiczne, raczej prostsze, ale jest ich całkiem sporo i momentami trzeba się nagłowić przez co nam jako w miarę doświadczonej grupie zeszło się 68 minut.

    Pokój rzeczywiście nie dla ludzi z lekkimi nerwami :p.

    Dobrze się bawiłem, polecam.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój i production value: 3
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

  • Escape room Czarny motylek

    Czarny motylek
    Fox O'clock
    Wrocław

    Palec pod budkę bo za minutkę kończy się czas

    16.11.2019 | data wizyty: 16.08.2019

    Kto nie chciałby się pobawić z małą dziewczynką? Do tego bardzo sympatyczną, co chyba powinno być jasne po avatarze tego pokoju. Warrkoczyków nie miała, nie wiem czy lubi gumę Turbo, ale tak czy siak my się oprzeć nie mogliśmy.

    Motylek pomimo bycia czarnym to był jednocześnie jasnym punktem naszej wrocławskiej wizyty. Ciekawie i konsekwentnie zrealizowana fabuła z dobrze dobranymi do niej zagadkami. Pokój funkcjonuje od ~3 lat, nie widać śladów zużycia i cały czas robi dobre wrażenie. Ładny wystrój, kilka zaskakujących momentów, ciekawe zagadki i pewne oryginalne pomysły dają w efekcie bardzo grywalny i przyjemny pokój, który zdecydowanie jestem w stanie polecić.

    Poziom trudności rzeczywiście niewysoki, wyszliśmy w 3 osoby w 36 minut, więc raczej polecam albo na początku swojej escape roomowej przygody albo w małych grupkach.

    No i oczywiście warto wspomnieć o bardzo miłej obsłudze. Nie ja jeden stwierdzam kolejny raz, że czujemy się tu jak goście, a nie klienci. Pozdrowienia dla Marty i Bartka :).

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 4
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

  • Escape room Obłęd

    Obłęd
    Exit19.pl
    Wrocław

    Słowa

    13.11.2019 | data wizyty: 14.08.2019

    Jak chcecie przeczytać jakąś obiektywną, merytoryczną i rzeczową opinię to zapraszam do pominięcia tejże. Jeżeli chcecie się dowiedzieć do jakiego obłąkania potrafi człowieka doprowadzić Obłęd to witam w skromnych progach mojego spamu, ale potem nie narzekajcie, że nie ostrzegałem. Bo oj to będzie emocjonalna opinia :v. Może pewnym osobom wyda się bez sensu, może niektórzy sobie pomyślą, że jestem dziwny, no ale trudno. Będzie to historia ... niespełnionej miłości ... ? No może trochę odpływam. Obłęd jest pokojem, na który miałem największy hype ever i nic nigdy się do tego nawet nie zbliży. Nawet jeżeli jakieś piramidki czy superbohaterowie z gaciami na wierzchu potrafią zgarniać bardzo wysokie oceny i świetne opinie, to to po prostu nie jest ta kategoria oczekiwań i podekscytowania, która mi tu towarzyszyła.

    Po odwiedzeniu takich pokoi jak Joker's Asylum (poza Polską), Silent Twin (a to już w niej), Odeon czy też Zdrady w Breslau, którą w pewnym sensie również tematycznie zaliczyłbym do tego grona (granica pomiędzy pokojami kryminalnymi a thrillerami potrafi być niewielka), wiedziałem doskonale, że tak - to właśnie thrillery to zdecydowanie ta kategoria, która jest w stanie wywołać u mnie największe emocje, że ten dreszczyk, z którym nigdy poza escape roomami nie miałem styczności jest tym, czego najchętniej szukam. Konkluzja dla mnie zdecydowanie niespodziewana, gdyż nie oglądam praktycznie żadnych takich filmów, nie czytam książek, a jak już w wyniku dziwnych okoliczności byłem "zmuszany" to były mi one wysoce obojętne i nudne. A tu o dziwo ten dreszczyk stał się czymś, co mnie do tej pory najbardziej poruszało, jeżeli właśnie jak to w escape roomie, to ja byłem bohaterem historii i byłem w jej środku, a nie obok niej.
    No i te zdjęcia i trailer tutaj dostępne - czy nie uważacie, że one świetnie budują klimat? Moim zdaniem doskonale spełniają swoją rolę w kreowaniu zajawki na tę produkcję.
    Do tego dochodzi jeszcze kwestia firmy - exit19.pl - która dzięki takim tytułom jak Zdrada w Breslau i Lochy Króla Artura zdobyła sobie miano mojej ulubionej firmy w całej Polsce (a wspomniane pokoje stawiam na dwóch najwyższych miejscach w swoim polskim rankingu). exit19 zdecydowanie umie to robić, ma bardzo dobre warunki lokalowe i nie szczędzi kasy na dopracowanie swoich pokoi pod każdym kątem, co widać gołym okiem.
    No i oczywiście kwestia wielu entuzjastycznych opinii. M.in. "Musisz. Tam. Być." z opinii adminów lockme, bardzo wysoka pozycja w rankingu czy zasłyszane na fb stwierdzenie, że w ten pokój włożono więcej pieniędzy niż wynosi roczny obrót większości firm w Polsce (disclaimer: dość możliwe, że to było po prostu wrażenie klienta, a nie faktyczne dane), co dla mnie jest bardzo dobrą rekomendacją, gdyż nawet jeżeli z małym dużym budżetem da się stworzyć bardzo ciekawe zagadki, historię i ogólnie pokój, który zdecydowanie warto odwiedzić, to władowanie w niego kupy kasy powodującej nadanie produkcji rozmachu wydaje się ważnym elementem aby pokój wywołał na mnie naprawdę duże wrażenie.
    Dodatkowo sprawę jeszcze podsyca fakt, że był to pokój finałowy PolandEscape.

    Wszystko to złożyło się na ogromny hype. Obłęd miał być dla mnie pokojem, po przejściu którego moje escape roomowe życie będzie kompletne, po którym już nie będę w stanie spojrzeć na życie w taki sam sposób. Wyczekiwałem dnia, w którym nadejdzie w końcu okazja abym mógł być we Wrocławiu z grupą dobrych znajomych, którym pasuje thrillerowy dreszczyk emocji (co nie jest spełnione dla mojej standardowej ekipy) oraz aby dzień wizyty był poniedziałkiem, bo oczywiście takie wyczekiwane doświadczenie musi być w swojej pełnej okazałości z aktorem, prawda? W końcu się udało ustrzelić termin z aktorem w trakcie czterodniowego wyjazdu do Wrocławia, który zorganizowałem, w trakcie którego zrobiliśmy 11 escape roomów, ale dla mnie te pozostałe 10 było tak naprawdę "przy okazji". Jeszcze przed pójściem do tego pokoju w mojej głowie było to już praktycznie zadecydowane, że ten pokój będzie na pierwszym miejscu w moim rankingu zostawiając całą resztę daleko w tyle (trochę bez sensu, co nie?). Czy rzeczywiście tam trafił?

    Czy pokój miał dobry klimat? Jak najbardziej. Czy miał ciekawe i logiczne zagadki? Oczywiście. Czy były one wpasowane w klimat? Jeszcze jak. Czy znalazło się w nim sudoku? Jest możliwe. No dobra, nie jest. Czy potrafił zaskoczyć? Jasne. Wywołać dreszczyk? Ma się rozumieć. Czy zapewnia efekt WOW i można zbierać szczeny z podłogi? Nie jeden raz. Czy się dobrze bawiłem? Z pewnością. Czy spełnił moje oczekiwania i króluje u mnie na pierwszym miejscu? Nie. Czy ta opinia jest bezsensowna? W rzeczy samej. Czy najlepszy escape room na świecie byłby w stanie uczynić zadość temu hypowi, który sobie narobiłem na ten pokój? Dość możliwe, że nie. Czy pingwiny mają kolana? Tak.

    No i tak właśnie wygląda ta historia światu, w którym już nie mogę dalej marzyć o pójściu do Obłędu, bo już do niego poszedłem. Historia przehypowanego pokoju z oczekiwaniami, których się nie da spełnić. Być może chodziło tak naprawdę o tę drogę prowadzącą do tego dnia? O to podjaranie na samą myśl, że kiedyś go odwiedzę. Być może świat ma dla mnie nie być taki sam, ale nie dlatego, że sama wizyta była tak czy owaka, ale że po prostu już nie doświadczę takiego hypu na myśl o żadnym escape roomie, który mi pewnie towarzyszył przez jakiś rok. A być może ... a nie wiem. Nie wykluczam, że gdybym nigdy wcześniej nie słyszał o tym pokoju i do niego poszedł "z ulicy", to szczytowałby w moich rankingach i w moim serduszku. Ale ciężko mi coś powiedzieć w tym kontekście. Tyle czasu minęło od tej gry, a mi ciężko ciągle uporządkować swoje myśli i uczucia względem tego wszystkiego i chyba już nigdy mi się to nie uda. A co do "przehypowanego" - don't get me wrong - pokój na pewno należy do czołówki i pewnie nic co jest o nim mówione czy reklamowane nie jest na wyrost. To przehypowanie po prostu było w moim umyśle i mogę za nie winić w zasadzie tylko siebie. Choć ... winić siebie? Ciężko mi siebie samego czy pokój winić za to że jest akurat w moich ulubionych klimatach. Ciężko chyba powiedzieć, że stwierdzenie że jakiś pokój mi się może podobać, że mi się podobają jego zdjęcia i opisy, to coś za co mogę sobie przypisywać jakieś winy. Hobby by chyba było nudne jakbym nie miał jakichś oczekiwań ani chęci łażenia po pokojach. Ciężko też winić innych ludzi, którym się ten pokój spodobał i dzielili się swoją egzaltacją. Pewnie byłbym w stanie wysłowić jedną kwestię, która mi się nie spodobała i która diametralnie zmienia mój odbiór pokoju, ale to nie w opinii, która ma być bez spoilerów. I też nie byłby to merytoryczny zarzut. W 100% subiektywny. Więc nie przejmujcie się mną. Zagubionym eskejpowiczem.

    Jaki z tego morał? Nie wiem. Ja nic nie wiem.

    Ale jeżeli mam w tej opinii powiedzieć coś sensowniejszego niż jakaś paplanina escape roomowo obłąkanego addicta którego to chyba powinni w tym psychiatryku zamknąć zamiast tej córki ordynatora, to odniosę się do poziomu trudności. Wydał mi się on istotnie niższy niż się spodziewałem. Tego dnia była nas trójka znajomych z Warszawy i skombinowałem do Obłędu czwartego lokalnego znajomego, bo sądziłem, że w jakimś sensie będzie to pełniejsze doświadczenie. Pokój okazał się prosty, my się jeszcze dobrze zrównoleglaliśmy i w efekcie wyszliśmy w 46 minut. W momencie, w którym było jasne, że jest to już koniec gry i mamy po prostu pognać do wyjścia moi koledzy w istocie to szybko zrobili, a ja jak takie dziecko niemogące się pogodzić z rzeczywistością jeszcze szukałem, czy może przypadkiem jakieś drzwi się jeszcze nie otworzą, czy nie ma może jeszcze jakiegoś przejścia czy zagadki, nie chciałem aby to na co tyle czekałem się tak szybko kończyło. Pierwszy raz w wyniku bardzo dobrego czasu zamiast być usatysfakcjonowanym i podekscytowanym z naszej szybkiej ucieczki odczuwałem smutek w postaci "Maaaamooo, ale ja nie chcę stąd wychodzić ;__;". Wydaje mi się, że doświadczeni gracze spokojnie mogą iść do tego pokoju w dwójkę czy max trójkę i byłoby to przeze mnie zalecane właśnie aby być w stanie doświadczyć każdej zagadki, aby nic ich nie omijało, a jeżeli nawet będzie trzeba się ratować podpowiedziami, to nie jest to duża cena za pełniejsze zarówno czasowo, zagadkowo i emocjonalnie (?) doświadczenie. Jeżeli jednak padnie decyzja na czwórkę, to aby wtedy celowo [spojler]. A więcej niż 4 to już w ogóle herezja :P. Choć żeby nie było - miejsce dla 6 osób jest jak najbardziej.

    Dodam jeszcze, że po grze bardzo długo rozmawialiśmy w pokoju z obsługą, aby uporządkować sobie w głowie wszystko co się stało, aby każdy poznał każdą zagadkę itd. Na tyle długo, że pomimo czasu 46/90 minut i braku obsuwy przyszła wiadomość, że musimy kończyć, bo jest już następna grupa :D.

    Na koniec dodam jeszcze, że ekipa exit19 zrobiła mi pewnego faworka (kalka z ang dla jasności :p). Nie jestem pewien, czy powinienem o tym wspominać, aby uargumentować jacy są fajni, czy wręcz przeciwnie, aby nie dochodziło do jakichś oczekiwań ze strony innych graczy, dlatego wybieram wyjście pośrodku, to znaczy wspomnienie, że da się z nimi dogadać :). Bardziej dociekliwym czytelnikom (o ile ktoś czyta jeszcze te brednie, lol) mogę to zostawić jako pewną zagadkę, aby doszli do tego, co mogę mieć na myśli. Dodam, że na podstawie informacji dostępnych na tej stronie da się to wydedukować ze stuprocentową pewnością, nie trzeba bazować na żadnych niejasnych domysłach, ale nie będzie to takie proste do zorientowania się.

    Od niedawna do każdej swojej opinii zacząłem dołączać oceny w swojej nowo zaadaptowanej skali, o której więcej piszę na swoim profilu, jednak tutaj postanawiam tego nie zrobić. Ani nie jestem w stanie obiektywnie myśleć o tym pokoju ani nie chcę go w żaden sposób kwantyfikować. Chcę, aby Obłęd w moich myślach sobie tak po prostu był. Na boku. Nieporównywany w żaden sposób z żadnymi innymi pokojami, w których byłem, nieobecny wśród moich rankingów. Ale gdybym jednak musiał, to oczywiście byłyby to dość wysokie noty i pozycje.

    I współczuję tym, którzy będą to musieli czytać w ramach moderacji. To pewnie uczynek podobnego kalibru co raportowanie 10godzinnych wideo z YouTube pod pretekstem hipotetycznego zawierania nieodpowiednich materiałów. Ale z drugiej strony istnieje na tym świecie biedak, który spędził prawie cały dzień na jej napisaniu.

  • Escape room Tunele pod miastem

    Tunele pod miastem
    Quest Cage Centrum
    Katowice

    Tunele

    09.11.2019 | data wizyty: 09.11.2019

    Wow, to co trzeba temu pokojowi przyznać, to że na pewno jest bardzo oryginalny i że aranżacja przestrzeni na bardzo wysokim poziomie. Każdy centymetr przestrzeni jest tutaj skrzętnie wykorzystany. Po opiniach się zastanawiałem, czy przypadkiem to nie jest tak, że Quest Cage jakoś od miasta dostał dostęp do jakiejś nieaktywnej części kanalizacji i umieścił tam swoją grę. No aż tak dobrze to niestety nie ma, ale tak czy siak jest bardzo ciekawie :). Choć jak miałbym jeszcze mieć jakieś pobożne życzenia, to może można by pewne elementy uładnić, aby nie były to momentami takie po prostu kawałki sklejki, ale i tak jest super.

    Zagadki przyjazne i różnorodne. Jedna szczególnie mi się spodobała, ale za dużo zdradzić nie mogę, z podobnym motywem w Polsce się jeszcze nie spotkałem :).

    Pamiętam, że nawet kiedyś mi się śniło, że byłem w jakimś "escape roomie" gdzie łazilismy po jakiejś kanalizacji :D. Pewne podobieństwa mogę zauważyć :D.

    Podobnie jak Reaktor 404, Tunele też są swego rodzaju unikalną ciekawostką, którą warto odwiedzić już z samego tego powodu, ale poza byciem ciekawostką są też po prostu bardzo dobrym pokojem.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój i production value: 4
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 5
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

Zobacz więcej opinii: 1 2 3 4 5 ... 11 12 13