Swistakk
  • Escape room Zmieniając rzeczywistość

    Zmieniając rzeczywistość
    Zagadkownia
    Warszawa

    Drrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrryń!!!!!!!!

    25.06.2018 | data wizyty: 23.06.2018

    Moje różne wspomienia z tego escape roomu z sobą dość konstrastują, mam do powiedzenia trochę dobrych jak i trochę gorszych rzeczy, zatem może zacznijmy od zalet.

    Zamysł pokoju:
    Chciałbym bardzo pochwalić ogólną ideę stojąca za tym pokojem. Jest abstrakcyjny w pełnym tego słowa znaczeniu i rzeczywiście jest jak zostało nam powiedziane przed grą, że w zasadzie całe swoje doświadczenie z poprzednich escape roomów można wyrzucić do kosza w kontekście tego pokoju, bo się do niczego nie przyda. Naprawdę mamy moc zmieniania rzeczywistości i musimy ją sobie po prostu uświadomić, a nie rozkminiać jakieś łamigłóweczki. Wiele rzeczy działo się naprawdę magicznie. Bardzo oryginalny i ciekawy pomysł na escape room, który w pełni szanuję i podziwiam.

    Długość i liniowość:
    Niestety obie wspomniane rzeczy są minusami tego pokoju. Zagadek jest naprawdę mało, szczególnie w drugim pokoju. Do tego jest do bólu liniowy w złym tego słowa znaczeniu, co dla mnie zawsze będzie istotną wadą. Obie te rzeczy zostawiają poczucie niedosytu, tego naprawdę mogło i powinno być dużo więcej, co najmniej dwukrotnie.

    Trudność:
    Jako że rzeczywiście jest on istotnie inny od reszty escape roomów, to trzeba włączyć nieeksploatowane zakamarki mózgu, co trudność podnosi. Zagadki są abstrakcyjne, ale bardzo logiczne, a nie jakieś z kapelusza. Ale jednak contentu jest na tyle mało, że w sumie nie jest zbyt trudno. Wychodzać z czasem 38 minut bez żadnych podpowiedzi nie mogę wystawić więcej niż "Łatwy".

    Wystrój:
    Do bólu minimalistyczny. Ma się wrażenie, że w tym pokoju prawie nic nie ma. W drugim pokoju jeszcze mniej. Jakby mnie wpuszczono do tego pokoju bez wcześniejszego backstory i kazano zgadnąć jaki tu wg mnie jest stworzony klimat, to bardziej niż w pracownię artysty celowałbym w dom, z którego ktoś się właśnie wyprowadził i pozabierał swoje manele. Nie ma tu nawet zegara odmierzającego czas, co pośrednio prowadzi nas do kolejnego punktu oceny.

    Obsługa:
    Jaki związek ma zapowiedziany brak zegara z obsługą? Nauczony doświadczeniem uważnie spojrzałem na godzinę rozpoczęcia gry na własnym zegarku. Powtórka z rozrywki, ponownie zawyżono nam czas o kilka (tutaj 5) minut (poprzednie zdarzenie w innej firmie dla jasności). Wyszliśmy w 38 minut, a powiedziano nam, że zajęło nam to 43 minuty. Oczywiście to czy w mojej głowie zostałaby wersja, że wyszedłem z tego pokoju w 5 minut mniej lub więcej ma marginalne znaczenie, ale gdybyśmy sobie gorzej radzili i nasza zabawa zostałaby skończona po 55 minutach, to by to znaczenie miało już spore. Oczywiście nie osądzam tu o złą wolę, bo to przecież nie robi GM żadnej różnicy jaki czas nam oświadczy jak już wyszliśmy, tylko o zaniechanie bardzo podstawowego obowiązku ogarniania kiedy grupa weszła i ogólnej kontroli czasu w przypadku, gdy nie ma urządzeń, które to robią za nas.
    To jedna kwestia, a jest jeszcze druga. Jedno z urządzeń nie zostało poprawnie zresetowane, przez co ominęła nas jedna całkiem fajna zagadka oraz została wywołana dość kuriozalna sytuacja, która była dość irytująca i trwała całkiem długo.

    Podsumowując, styl zagadek, motyw przewodni tego escape roomu bardzo mi się spodobał, przez co zabawa w nim była ciekawym doświadczeniem. Ale wiele innych wymienionych czynników (tzn. długość, liniowość, pustka, błędy obsługi) raczej nie utwierdzały mnie w przekonaniu, że to topowy escape room.

  • Escape room Legenda Miecza

    Legenda Miecza
    Wyjście Awaryjne
    Warszawa

    Wiarygodna opinia

    Excalibur

    17.06.2018 | data wizyty: 13.06.2018

    13 czerwca to dzień kiedy złożyłem magisterkę, więc trzeba było to wydarzenie uczcić jakimś wyjściem do dobrego ER ;). Padło na "Legendę Miecza".

    Pierwsza rzecz, o której wspomnę jest taka, że ten escape room rzeczywiście zachwyca realizacją wszelkich pomysłów. Wszelkie rekwizyty, scenografia itd. są naprawdę bardzo dobrze wykonane, wszelkie mechanizmy działają bardzo sprawnie. Wiele rzeczy dzieje się "magicznie" i niektóre wywołują efekt wow. Wydaje mi się, że pod takim kątem był to rzeczywiście najlepiej wykonany escape room w jakim byłem do tej pory!

    No to ocena poziomu trudności. Nie da się ukryć, że pokój jest dość prosty. Oceniłbym go jako dla początkujących. Byliśmy w cztery osoby z średnim doświadczeniem ~10-12 pokoi i wyszliśmy w 42 minuty bez żadnych podpowiedzi. Ale pokój jest oznaczony jako takowy, zatem jest to w porządku, tylko po prostu radziłbym przyszłym grupom, aby był to jeden z ich pierwszych pokoi, a jak ma się już troszku doświadczenia, to pójść w jakieś 2 osoby.

    To teraz pora na ocenę merytoryczną zagadek. Wydaje mi się, że tutaj akurat jest trochę rozstrzał jakości. Jest kilka naprawdę ciekawych motywów, szczególnie do gustu przypadł mi motyw z elementami, powiedzmy, że zręcznościowymi :P. Choć mam wrażenie, że zapałętało się tu trochę zagadek przerabianych do granic możliwości w co drugim escape roomie (naliczyłem takie cztery). Wydaje mi się, że to że poziom ma być początkujący nie musi od razu znaczyć, że leci taka sztampa. I tę opinię w gruncie rzeczy potwierdza jednak spora część pozostałych zagadek w tym pokoju. No i chciałbym zauważyć, że nawet jeżeli jakaś zagadka jest oparta na wyświechtanym motywie, to w tym pokoju jest ona bardzo dobrze wykonana/oprawiona.

    Jednak wspomniane użycie kilku znanych trików to jedyny minus tego pokoju i w kontekście wielu innych jego zalet, o ile nie trafi na sam szczyt mojej subiektywnej listy ulubionych pokoi, to zapląta się gdzieś w okolicach jej czołówki. Polecam i szczególnie namawiam początkujących, aby uwzględnić ten pokój we wczesnych planach swoich ERowych podbojów.

  • Escape room Prawdziwa Magia

    Prawdziwa Magia
    IQuest
    Warszawa

    Hari Pota

    31.05.2018 | data wizyty: 31.05.2018

    Byliśmy w piątkę, na szczęście udało się wyjść w ~50 minut bez podpowiedzi, więc trudnościowo oceniłbym pokój jako średni-.
    Początek bardzo na plus, jeszcze czegoś takiego nie widziałem. Dalej też pojawiło się trochę ciekawych rozwiązań, szczególnie to, gdzie trzeba było użyć prawdziwej magii ;). I beka z samej końcówki :D.
    Było kilka minusików z kategorii zadbania pokoju - istotne ślady na osłonach obrazów, czy bardzo słabo widoczny kluczowy element jednej zagadki (który powinien być lepiej widoczny).
    Fani Pottera będą wniebowzięci.
    No ale niestety firma się zamyka. Cieszę się, że się o tym dowiedzieliśmy i zdążyliśmy odwiedzić Prawdziwą Magię i Dziki Zachód, bo wydaje mi się, że było warto.
    Niby wystawiam 9, ale to 9 z takim dużym plusem.

  • Escape room Dziki Zachód

    Dziki Zachód
    IQuest
    Warszawa

    Wiarygodna opinia

    Krótka wizyta na Dzikim Zachodzie

    30.05.2018 | data wizyty: 30.05.2018

    Pokój rzeczywiście prościutki - dobrze, że wziąłem pod uwagę opinie z lockme i poszedłem tam tylko z jednym kolegą ;p. W dwójkę wyszliśmy bodajże w 36 minut z czego i tak przez dosłownie połowę tego czasu byliśmy zablokowani na jednym elemencie. Gdyby nie on, to wyszlibyśmy z pokoju dużo szybciej niż z jakiegokolwiek innego wcześniej i to jeszcze tylko w dwójkę ;p (a tak wzięliśmy tę podpowiedź). Ale tak przynajmniej otrzyma ode mnie "Łatwy" zamiast "Bardzo łatwy" ;p.
    Dwa elementy uznałem za wyjątkowo fajne, ale ciężko mi jakoś więcej o nich powiedzieć bez spoilowania.

    W pokoju brakuje ekranu z odmierzaniem czasu. Usłyszeliśmy, że 20 minut minęło w momencie, w którym było 16 minut od początku gry i jestem tego pewien, bo specjalnie spojrzałem na zegarek na początku gry.

    W pokoju leci całkiem klimatyczna muzyka, jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym sobie podśpiewywał w ER, a tu chętnie to robiłem do "Cotton Eye Joe" i "Ring of Fire" :D. Ale niestety nakłada się to z systemem podpowiedzi, który jest głosowy i bardzo cichy, zatem naprawdę bardzo ledwo słyszeliśmy komunikaty.

  • Escape room Korporacja

    Korporacja
    SkillHill
    Warszawa

    Wiarygodna opinia

    Stargetuj to na asapie przed dedlajnem, bo będzie fakap!!!

    26.05.2018 | data wizyty: 25.05.2018

    Był to drugi odwiedzony przez nas pokój w SkillHill, po niedawnym Lokatorze. Poprzedni pokój nam się naprawdę bardzo spodobał, a tu w skrócie, może nie było aż takich ochów i achów jak po Lokatorze, ale też wyszliśmy na pewno zadowoleni.

    Główna zaleta pokoju jest taka, że jest istotnie nieliniowy i jest co robić nawet dla sporej liczby osób. Byliśmy w piątkę i nikt się nie nudził. Lokator ma taką samą dużą zaletę, a niewiele pokoi jest w stanie się tym poszczycić.

    Zagadki są całkiem ciekawe i logiczne. Trochę jestem zdziwiony oceną trudności tego pokoju przez userów, zdecydowanie przeważa ocena "Trudny", a my bez podpowiedzi wyszliśmy w 2/3 czasu (tzn. 51 minut), nawet pomimo tego, że na początku się zablokowaliśmy na długo z istotnie głupiego powodu. Choć bycie tu w aż piątkę osób istotnie pomaga. Dla równowagi wszechświata wystawię "Łatwy", choć nie wiem czy mam do tego moralne prawo, skoro rekord pokoju został pobity dzisiaj trochę przed nami (38 minut) ;p.

    Wydaje mi się, że z fabuły, czy wystroju dałoby się trochę więcej wycisnąć, bo motyw unikalny i atrakcyjny i daje pole do popisu.

    Na koniec mały minusik, zostaliśmy poproszeni o wystawienie opinii na lockme na miejscu na firmowym tablecie. Trochę mi się to nie spodobało, czuć presję, jest wprowadzany dodatkowy czynnik psychologiczny, że wtedy nie będzie negatywna, no i ja przy wystawianiu opinii lubię "take my time" i nawet przy kompie zajmuje mi to dużo czasu ;p. Ale nawet i bez żadnej takiej presji opinia tutaj jest pozytywna ;). Niech pokoje mówią same za siebie, a na SkillHill mówią za siebie bardzo dobrze. Polecam!

  • Escape room Tajemnica 61. Kilometra

    Tajemnica 61. Kilometra
    Zorkout Escape Rooms
    Gdańsk

    Wiarygodna opinia

    Złoto odnalezione

    22.05.2018 | data wizyty: 21.05.2018

    W tajemnicy 61. kilometra byliśmy w dwójkę. Starałem się trudnościowo wybrać pokój w miarę odpowiedni do ograniczonego składu, ale wyszedł jednak troszkę dla nas za trudny. W pokoju należy mieć oczy szeroko otwarte, bo jest trochę szukania, a to coś do czego przydaje się więcej rąk do pracy (albo raczej par oczu do szukania :P).

    Jedna zagadka na początku nas trochę zablokowała i wydała nam się dość nielogiczna. Co prawda da się na to wpaść, ale wydał nam się to najsłabszy element pokoju. Ale dalej już nie mieliśmy takich zastrzeżeń, reszta rzeczy była całkiem logiczna i kilka pomysłów mi się rzeczywiście spodobało.

    Co nie znaczy też, że sobie ze wszystkim gładko poradziliśmy. Potrzebowaliśmy garści podpowiedzi i wyszliśmy 5 minut po czasie. Wizytę mieliśmy umówioną na 20:30, niestety przyszliśmy spóźnieni około 10 minut (zatem domyślam się, że pewnie Pan z obsługi musiał przez nas dłużej siedzieć w pracy, za co przepraszamy), a i tak dostaliśmy jeszcze trochę czasu na dokończenie gry, za co dziękujemy :).

    Pokój może nie trafi aż do mojej topki, ale wydaje mi się całkiem konkretną propozycją. No i do tego jest taniutki. Polecam :).

  • Escape room Czarnobyl – ostatnia godzina

    Czarnobyl – ostatnia godzina
    Questrooms
    Sopot

    Realistyczne awarie ;)

    22.05.2018 | data wizyty: 20.05.2018

    W pokoju byliśmy w czwórkę i poszło nam całkiem zgrabnie, bo z jedną podpowiedzią wyszliśmy w 52 minuty. Aż się zdziwiłem, biorąc pod uwagę opinie, że należy do trudniejszych. Jedna rzecz nas na długo zablokowała (pomimo tego, że wiedzieliśmy z grubsza, co trzeba zrobić, ale coś nie wychodziło), ale na szczęście pokój był na tyle nieliniowy, że nie było to destrukcyjne dla naszej rozgrywki, co jest na plus. W każdym razie jest co robić w czwórkę. Zagadki były w porządku, nie za trudne, ale też nie wszystkie oczywiste. Ogólnie pokój mi się całkiem podobał. Całkiem efektowne zakończenie.

    I wystawiłbym mu 9+ ... ale rzućmy okiem na pewne statystyki:
    Liczba odwiedzonych przeze mnie escape roomów w Polsce: 17
    Liczba pokoi w Questrooms, w których byłem: 5
    Liczba pokoi w PL, w których coś się spieprzyło: 4
    Liczba pokoi w Questrooms, w których coś się spieprzyło: 4
    Czasami coś na głównej drodze uniemożliwiające pójście dalej, czasami jakaś poboczna odnoga, czy rekwizyt, ale jednak.
    W Czarnobylu nie zadziałała nam pewna rzecz X. Wydawała się ona naprawdę ciekawa i oryginalna, dlatego tym bardziej mi szkoda. Rzecz X miała aktywować rzecz Y. Jakimś dziwnym trafem Y sama się aktywowała w momencie, którego nawet nie zauważyliśmy. Po grze Pan z obsługi wyglądał na bardzo zdziwionego, że X nie zadziałało, a aktywację Y tłumaczył jakimś "zapewne spadek napięcia". Nie mogę na 100% odmówić temu prawdziwości, jednak odczuwam silne wrażenie, że X nie działa od dawna, a Y jest aktywowane przez MG jakimś pilotem, a to zaskoczenie i "spadek napięcia" to standardowa gadka wciskana grupom od dawna. No i jeszcze przed grą był nam na chwilę pokazany jakiś dziwny klucz, z którego po chwili się wycofano, bo jednak go nie ma, bo akurat poprzednia grupa coś zablokowała. Mhm, poprzednia, ciekawe. A nawet jeżeli tylko węszę teorie spiskowe, to przytoczona przeze mnie statystyka raczej jest dość wymowna i albo mam niesamowitego pecha albo Questrooms powinno zadbać o swoje zagadki i przestać wciskać kit swoim klientom.
    W poprzednich pokojach starałem się uznać usterki za jakieś losowe przypadki i uniezależnić od nich swoją ocenę, ale przy takim ich natężeniu stwierdziłem, że QR powinno w końcu oberwać w moich opiniach i padło akurat na biedny Czarnobyl, który moim zdaniem, po odłożeniu usterki na bok, jest mimo wszystko dobrym pokojem, który bym polecał.

    Ogólnie pokoje w Questrooms nam się podobają i lubimy do nich chodzić, ale te usterki zaniżają odbiór. Planujemy jeszcze odwiedzić co najmniej "Ucieczkę z więzienia" i "Prosektorium", mam nadzieję, że tam wszystko zadziała i że z bananem na ustach wystawię zasłużone dyszki ;).

  • Escape room Lokator

    Lokator
    SkillHill
    Warszawa

    Wiarygodna opinia

    Bomba rozbrojona!

    15.05.2018 | data wizyty: 14.05.2018

    Jedna oczywista zaleta tego pokoju jest taka, że jest na 90 minut :) (a cena wcale tego nie odzwierciedla). Okazało się jednak, że nasza gra nie okazała się dłuższa niż standardowo, bo trwała 60 minut :D, i to bez podpowiedzi. Ale chyba po prostu mieliśmy dobry dzień, była nas aż piątka, na niczym się nie zablokowaliśmy i cały czas miałem wrażenie, że naprawdę pędzimy. Ale zagadek w pokoju jest całe mnóstwo i po grze zgodziliśmy się, że pomimo naszego dobrego czasu, to to 90 minut naprawdę ma dużo sensu.

    Eskejpowiczom z gatunku "Kłódki na stos!! Tylko elektronika!1!" radzę się nawet nie zbliżać do tego pokoju, kłódek jest w nim od groma, ale już nieraz w swoich opiniach wspominałem, że ja kłódki bardzo lubię, zatem dla mnie to tylko zaleta ;). Otwarta kłódeczka to zawsze bardzo namacalny efekt tego, że coś się rozkminiło i daje satysfakcję. Ale elektronika też się znajdzie, na przykład w centralnym miejscu salonu :).

    Pokój ogólnie zaliczyłbym do klasycznych, ale w bardzo dobrym tego słowa rozumieniu. Kilka rozwiązań było naprawdę ciekawych. Fajne rzeczy można zmajsterkować (tzn. stworzyć fajną zagadkę) jak się ma pomysł :). Pomimo tego, że byliśmy w piątkę, to wcale nie było tłoczno, w pokoju było naprawdę dużo rzeczy do roboty, które można było robić równolegle.

    Podsumowując, w moim osobistym rankingu pokój ląduje w TOP3 (a był to mój "jubileuszowy" dwudziesty pokój), reszta ekipy też bardzo pozytywnie go odebrała, zatem naprawdę polecam!

  • Escape room Algorytm Tożsamości

    Algorytm Tożsamości
    Escape Room Center
    Gdańsk

    Pierwsze kroki

    13.05.2018 | data wizyty: 01.11.2017

    To był mój pierwszy escape room ever, na dłuugo zanim się na porządnie zajarałem escape roomami (było to bodajże w listopadzie 2014, ale chyba nie mogę aż tak starej daty wizyty zaznaczyć tutaj - wtedy to jeszcze było w Sopocie, a nie w Gdańsku). Byliśmy ekipą ośmioosobową (i pewnie dla większości był to pierwszy raz) i było to jednak trochę za tłoczno jak na ten pokój.

    Pokój moim zdaniem był bardzo ciekawy. Niestety miałem wrażenie, że poza mną mało kto się rzeczywiście przykładał i trochę żałuję, że nie mogę tej wizyty wymazać z pamięci, aby móc jeszcze raz doświadczyć przyjemności jego przechodzenia, gdy już mam trochę większe doświadczenie i bardziej zorganizowaną grupę :P. Co do trudności to wydał mi się on bardzo trudny, zabrakło nam całkiem dużo, aby go ukończyć, ale dość możliwe, że tłok i małe doświadczenie grupy rzutują na tę ocenę.

    Obcinam za obsługę, bo po pierwsze skoro nam tak źle szło, to pewnie mogliśmy dostawać więcej podpowiedzi oraz w trakcie gry wynikła nieprzyjemna sprzeczka pomiędzy naszą grupą a operatorem. Co prawda większa wina po naszej stronie i swoim znajomym obciąłbym za wychowanie jeszcze więcej punkcików, ale operator też mógł to lepiej rozegrać.

    Tak czy siak, moim zdaniem pokój naprawdę godny polecenia, super zabawa.

  • Escape room Krwawa Rzeźnia

    Krwawa Rzeźnia
    Questrooms
    Gdańsk

    Rzeźnia, #15

    05.05.2018 | data wizyty: 03.05.2018

    Rzeźnia obiecywała wiele, 1/2 miejsce w Gdańsku i ocena 9.8/10 mówią same za siebie. Czy sprostała naszym oczekiwaniom?
    Zagadki były ciekawe, szkoda mi, że naprawdę musieliśmy dostać garść podpowiedzi, bo kilka motywów było naprawdę logicznych i wykminienie ich przyniosłoby satysfakcję, ale chyba mieliśmy jakiś gorszy dzień (ewentualnie w myśleniu przeszkadzały (w mojej opinii bezzasadnie) piszczące dziewczyny :P).
    Co do wnętrza i wystroju, to z jednej strony jest w tym jakiś pomysł, ale z drugiej strony odniosłem wrażenie, że spora część elementów w tym pokoju to prowizorka. Co do co najmniej kilku elementów zastanawialiśmy się, czy to tak ma być, czy jednak to po prostu jest rozwalone lub widzieliśmy, że z jakimś elementem trzeba się obchodzić naprawdę ostrożnie, bo trzyma się w kupie ostatkami sił. O ile wizyta prawdziwego sanepidu byłaby raczej zbędna, to jakaś konserwacja by się jednak przydała.
    Zalaminowane kartki znajdowane w miarę przechodzenia pokoju dość kiepsko budowały fabułę. Trochę brakło jakiegoś ciekawszego motywu niż to, że po prostu musimy wyjść z jakiejś rzeźni.
    Podsumowując, zagadki na plus, aktualny stan pokoju i fabuła raczej na minus. Początek/pierwsze pomieszczenie dla mnie najciekawszym etapem gry.

    A obsługa w QR standardowo na dyszkę ;).

Zobacz więcej opinii: 1 2 3 ... 9 10 11 12 13