Swistakk

    Swistakk

    Poniżej: 1) kilka słów o mnie, 2) moja topka, 3) opis mojej nowej skali ocen i oceny pokoi w niej Student informatyki i matematyki, którego pasją jest stawi... [więcej]

    219 Odwiedzone

    71 Planowane

    Przewodnik

    416 Punkty

    300
    416 pkt
    999

    Wszystkie opinie

    Gabinet Osobliwości
    Gabinet Osobliwości

    Gabinet na pożegnanie

    02.12.2020 | data wizyty: 27.11.2020

    (początek spamu)
    Z około tygodniowym wyprzedzeniem dowiedziałem się, że Gabinet Osobliwości zmierza ku rychłemu zamknięciu się. Początkowo stwierdziłem, że niestety nic z tą informacją nie zrobię, bo jak ja w szczycie pandemii na wariata po pierwsze znajdę chętnych znajomych a po drugie bezpiecznie tam dojadę. O tyle bolesne, że niedawno wcześniej za sprawą nominacji TERPECA dowiedziałem się, że pokój ma naprawdę bardzo dobre opinie wśród innych fanów, czego się aż tak nie spodziewałem słysząc raczej niewiele o nim wcześniej. Na szczęście dostałem niespodziewaną propozycję wyjazdu i to jeszcze dość bezpieczną, więc się nie wahałem i miałem niewątpliwą przyjemność go odwiedzić (a nawet zjeść w nim później pizzę w przerwie między Królową Wampirów a Redrumem 4 :P), co dopełniło szereg moich ostatnich "closure driven" wyjazdów (po wrześniowym Wrocławiu i Poznaniu). Biorąc pod uwagę to, że spośród tutejszych pokoi o Gabinecie słyszałem najlepsze opinie trochę mnie zdziwiło to, że właśnie on został wybrany do pójścia pod młotek, ale jest to uzasadnione tym, że jest to najstarszy pokój.
    (koniec spamu)

    Zanim przejdę do właściwej opinii tego pokoju, wspomnę, że Dom Tajemnic, to bardzo dobra firma, którą zdecydowanie mogę polecić. Mamy tutaj do czynienia z bardzo starannie wykonaną scenografią przez twórcę, który nie dość, że ma łeb do projektowania pokojów zagadek, to jeszcze artystyczną duszę do ich przyozdabiania, o czym dowiadujemy od razu po otwarciu drzwi do firmy. Podobno w trakcie swojego żywota ta firma była świadkiem zbudowania 13 pokoi :o. I to głównie przez jednego człowieka. I to jeszcze przynajmniej te aktualnie trzymają bardzo sensowny poziom.

    Pokój przede wszystkim wyróżnia się bardzo nietypowym tematem, co jest zdecydowanie zaletą. To, co dobrze się komponuje z tematem, to talent artystyczny twórcy, który stworzył trochę takich dziwolągów. W pokoju rzeczywiście można spotkać wszelakie mniej lub bardziej namacalne wizerunki tytułowych osobliwości. To czego mi trochę zabrakło to jakiegoś wykorzystania tego ciekawego tematu do zbudowania interesującej fabuły, której praktycznie nie było w ogóle.

    Zagadki moim zdaniem ciekawe i sprawiające satysfakcję. Jedna albo chyba nawet dwie zagadki takie jakich na pewno nie widziałem. Trochę minus za brak oznakowania kłódek przez co trzeba każdy kod próbować w kilku miejscach, ale daje się przeżyć.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 4
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

    Ocena ogólna: 10/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Łatwy

    Przeklęty Pierścień
    Przeklęty Pierścień

    Łotr

    13.10.2020 | data wizyty: 06.09.2020

    Do pokoju Przeklęty Pieścień trafiliśmy m.in. dzięki "uprzejmości" innej wrocławskiej firmy, od której po obudzeniu się przeczytałem świeżego maila stwierdzającego entuzjastycznie i bez żadnego uzasadnienia, że moja rezerwacja u nich została odwołana! Takim oto sposobem zrobiło nam się trochę więcej czasu w planie dnia i szczęśliwie udało się zmieścić jeszcze Przeklęty Pierścień, który także rozważałem w planowaniu wyjazdu, jednak skończył na pierwszym miejscu na "liście rezerwowej".

    Jako doświadczony gracz trochę nie czuję się kwalifikowany do oceny tego pokoju, ponieważ jego grupą docelową pod każdym kątem są gracze początkujący. Więc powiem tyle, że moim zdaniem będzie bardzo dobrym pokojem dla nich. Klimat, zagadki, czy też pewne efekty specjalne myślę że są do nich bardzo dobrze dostosowane i ich kupią. Grupom doświadczonym może on zostawić pewien niedosyt, ale jest to zrozumiałe i tak czy siak pokój oferuje każdemu rozrywkę na dobrym poziomie. Podobnie jak mieszcząca się za ścianą Kraina Wiecznej Nocy, która podobała mi się jeszcze bardziej pomimo bycia jeszcze prostszą.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

    Ocena ogólna: 9/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Łatwy

    Se7en
    Se7en

    Sesiedemen

    13.10.2020 | data wizyty: 26.07.2020

    Se7en, Se7en, Se7en, Se7en, Se7en, Se7en, Se7en... Siódmy odwiedzony przez nas pokój w trakcie szczecińskiej wyprawy ERowej, która liczyła ich siedem. A jadąc do Szczecina słuchałem między innymi siódmej piosenki ze świeżutkiego albumu Taylor Swift, której tytuł wynosi "seven". Byliśmy w tym pokoju grupą siedmioosobową, a pomimo tego trochę nie sprostaliśmy wyzwaniu i wyszliśmy dopiero po 77 minutach oraz po 7 podpowiedziach :(. Z tego powodu zasługuje ode mnie na ocenę 7/10. No dobra, dwa ostatnie zdania to już nie :).

    Pokój z jednej strony już trochę na karku ma, ale z drugiej cały czas trzyma wysoki poziom. Klimat thrillerowaty bardzo mój. Aczkolwiek filmu nie oglądałem, bo jest on przeznaczony dla widzów powyżej 10 roku życia, ale mimo wszystko nie przeszkadzało mi to w dobrym odbiorze fabuły. A skoro już o klimacie mowa, to docenię wystrój. Oryginalny i jednocześnie humorystyczny i bardzo dobrze pasujący. Zagadki moim zdaniem fajne, kilka z nich oceniam bardzo pozytywnie. A szczególnie jedną, na której nieźle się zablokowaliśmy ;p. Jedna rzecz, którą słabo znoszę to fabuła rozwijana przez karteczki. Do tego całkiem ich dużo, są długie i ich fizyczna realizacja też low effort. Ale mnogość zalet pokoju mi na szczęście to przyćmiła.

    Se7en i Biały Wilk to moim zdaniem dwa najlepsze pokoje w Szczecinie. Jeżeli mogę je jakoś porównać, to zarówno zagadki jak i klimat mi się bardziej podobały tutaj. Aczkolwiek mimo wszystko jakoś Białego Wilka postawię trochę wyżej w sumarycznym rozliczeniu. Chyba przez taki większy rozmach i powiedziałbym że profesjonalizm wykonania. Ale tak czy siak, jak ktoś już jest w Szczecinie to nie ma sensu odwiedzić tylko jednego z tych pokoi ;p.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 4
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

    Ocena ogólna: 10/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Średni

    Peron 9 i 3/4
    Peron 9 i 3/4

    Peron (44-4-3/3)/((99/9-9)*(9+9)/9))

    11.10.2020 | data wizyty: 05.09.2020

    Peron 9 3/4 to kolejny Potterowy pokój. Co do klimatów są gusta i guściki i Potter jest niestety najmniej lubianą przeze mnie kategorią, ale jak pokój dobry to i to przeżyję ;p.

    Pokój jest sporych rozmiarów i jest w nim co robić, 90 minut jest tu uzasadnione. Sporych do tego stopnia, że nawet potencjał części czy dwóch został dość kiepsko wykorzystany, chętnie bym je widział lepiej zagospodarowane, bo tak rozbudza się pewien entuzjazm graczy, który potem trochę oklapuje. Jednak mimo wszystko oryginalną aranżację przestrzeni i jej trójwymiarowość należy docenić, spora jej część została dobrze wykorzystana. Do tego warto docenić jeden bardzo ładny sporych rozmiarów rekwizyt ręcznie wykonany przez właścicielkę.

    Co do zagadek to mam dobre wspomnienia. Część z nich była rzeczywiście ciekawa, szczególnie jedna była wyjątkowo urocza i pomysłowa, a inna wywoływała ciekawy efekt "ale że jak to się stało?". Choć z jakichś względów zagadki w Trupach wydały mi się jeszcze ciekawsze i bardziej satysfakcjonujące (może dlatego, że ich niewiele zrobiłem na Peronie :>).

    Nazwa szczerze mówiąc nawet biorąc pod uwagę wyjaśnienie w opisie wydaje mi się być dość naciągana. Mam wrażenie, że to po prostu sprytny sposób na ominięcie wszelkich trademarków i jednoczesne danie wyraźnego sygnału, że to pokój Potterowy :P. No ale to szczegół. Niech tylko nikt się nie nastawia na jakieś pociągi ;p.

    Niestety trafił nam się problem techniczny, który nas trochę przyhamował. Ale cóż, zdarza się.

    Podsumowując, pokój miał w mojej ocenie kilka minusów, ale mimo wszystko uważam, że jest dobry i polecam. Szczególnie jak ktoś bardziej niż ja przepada za Potterem :D. Choć osobiście preferuję Trupy. Niestety trochę brakuje do oceny 9 3/4 ;). Może chociaż w 9.34 wceluje :P.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 4
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

    Ocena ogólna: 9/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Średni

    Duch Wulkanu - Człowieki w Kotle
    Duch Wulkanu - Człowieki w Kotle

    A jednak problemy z erupcją

    11.10.2020 | data wizyty: 06.09.2020

    Drugi dzień wrocławskiej wyprawy zaczęliśmy od wizyty w exitowej lokalizacji na Włodkowica. Są to pokoje przejęte od House of Crime, więc nie ma tu tak wyczuwalnego stylu exit19 (tzn. m.in. ich klasycznego rozmachu), ale ciągle są to ciekawe pokoje warte uwagi. A z nich Wulkan szczególnie przypadł mi do gustu!

    Pokój jest oryginalnie zrealizowany. Przede wszystkim z niezłym jajem, bardzo podobał mi się humor w jego wydaniu. Do tego ładny wystrój, a ja to bym powiedział, że nawet i ten słynny efekt wow się znajdzie :). Zagadki do tego wydały mi się bardzo przyjemne i atrakcyjne. Wszystko to sprawiło, że świetnie się wszyscy bawiliśmy i zgodnie uznaliśmy pokój za bardzo dobry.

    Co do poziomu trudności, to wydał mi się on trudniejszy niż się spodziewałem. Byłem w swoje Ekipie Do Zadań Specjalnych i nie dość, że szło nam dobrze, było dużo okazji do zrównoleglania się, które wykorzystywaliśmy, to jeszcze mieliśmy niezłego farta w jednym momencie, który mocno zrekompensował nasze jedyne nieogarnięcie, a i tak zajął nam sporo czasu. Ale no nie wiem, reszta userów lockme chyba się ze mną nie zgadza ;).

    Jeden minus to że niestety wulkan nam nie wybuchł, jednak jakieś problemy z erupcją :<. Co prawda w trakcie gry nawet tego nie zauważyliśmy i nawet nie wiem, czy on w ogóle kiedykolwiek wybucha, ale przynajmniej na zdjęciach dumnie prezentuje swoje ogniste dymy.

    Tym samym "Duch Wulkanu - Człowieki w Kotle aka Wulkan na Madagaskarze, Który Ma Stolicę Antananarywa, Która Jest Prawie Tak Długa Jak Stolica Sri Lanki Czyli Sri Dzawajardanapura Kotte" staje się moim ulubionym pokojem na Włodkowica. Moim zdaniem należy mu się więcej miłości niż dostaje od graczy - nie pamiętam abym kiedyś go widział, gdy ludzie wypytują o polecenia we Wrocławiu, a zasługuje na to!

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 4
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

    Ocena ogólna: 10/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Trudny

    Przeklęta wyspa
    Przeklęta wyspa

    Przytulna wyspa 🏝️

    11.10.2020 | data wizyty: 16.08.2020

    Dość długo się zbierałem do odwiedzenia Przeklętej Wyspy, bo skoro była pod nosem w Warszawie, to jakoś tak się odwlekała :p. W zasadzie tak sobie też myślałem kiedyś, aby nie odwiedzać całej topki na początku i sobie trochę zostawić na później, ale jednak trochę żałuję, bo im wcześniej bym poszedł tym większe wrażenie by na mnie zrobiła.

    Gra jest zrealizowana na wysokim poziomie. Jest fajnie zorganizowana przestrzeń i bardzo ładny wystrój.
    Do tego zróżnicowane i ciekawe zagadki wykorzystujące szereg zmysłów. Choć może chciałoby się trochę, aby było więcej zdarzeń rozwijających fabułę w trakcie gry. Poza tym kompletny pakiet. Jedną rzecz co bym zarzucił to jeden moim zdaniem zbyt sugestywny red herring, ale no to nic wielkiego.
    Btw 100 punktów dla każdego kto zda sobie sprawę z istnienia progress bara :p.

    Po grze długa i miła rozmowa z prowadzącym.

    Dla doświadczonych ekip pokój będzie należał do prostszych. Polecam wybór wersji trudniejszej oraz wersji straszniejszej (dwa niezależne modyfikatory, aczkolwiek różnice przez nie wprowadzane nie są duże).

    Podsumowując Przeklęta Wyspa to bardzo dobra propozycja. Szczególnie warta docenienia biorąc pod uwagę, że to debiut tej firmy. Myślę, że zasłużenie swojego czasu dzierżyła pierwsze miejsce w Warszawie. Aczkolwiek przyznam, że od czasu jej otwarcia rynek zdążył pójść wyraźnie do przodu i zdążyło się otworzyć trochę moim zdaniem jeszcze lepszych pokoi, przez co trochę mnie zaskakuje, że jeszcze trzyma się w ogólnokrajowym TOP10, ale nie zmienia to faktu, że jest bardzo dobrym pokojem, w jakimś TOP20/30 to spokojnie ;). Trzymam kciuki za otwarcie drugiego pokoju, który podobno jest już bliżej niż dalej i wierzę, że będzie jeszcze lepszy i być może wyszarpie Piramidom z powrotem pierwszą warszawską lokatę :)?

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 4
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 4
    Przytulna wyspa 🏝️ Przytulna wyspa 🏝️

    Ocena ogólna: 10/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Średni

    Duch
    Duch

    Duch

    10.10.2020 | data wizyty: 26.09.2020

    Zacznijmy od plusów. Dużym jest na pewno flaga Szwajcarii. A takim bardziej związanym z pokojem to jego wystrój. Elegancko zrobiony, na miarę Anno Dominno 2020. Ciekawie i oryginalnie została rozwiązana kwestia podpowiedzi. Jeden jej aspekt wyjątkowo oryginalny. Jednak cały ten system ma też na pewno swoje wady.
    Bardzo spodobał mi się też moment, w którym pokój pięknie trolluje graczy.

    Fabuła wydała mi się dość niejasna i do tego jakby jej prawie w ogóle nie było. Aczkolwiek pisząc tę opinię dzięki pomocy kompanki zrozumiałem, że stał za tym wszystkim spójny pomysł, którego wcześniej nie dostrzegałem. Pomysł powrotnej wędrówki duszy do świata żywych, gdzie kolejne etapy gry nas cofają przez etapy, których doświadczyliśmy wraz z naszą śmiercią wspomnianą we wprowadzeniu.

    Zagadki niestety wydały mi się mało atrakcyjne. Nie pamiętam abyśmy w którymś momencie musieli się jakoś szczególnie zastanowić, w miarę wszystko wydawało się raczej jasne. Klimatycznie dobrze dopasowane i ładnie zrealizowane, aczkolwiek merytorycznie nie pamiętam niczego co uznałbym za ciekawsze niż przeciętne. Jakimś dziwnym trafem mimo wszystko z pokoju wyszliśmy dopiero w ostatniej minucie. Trochę nie wiem jak to się stało, bo właśnie miałem wrażenie, że jednak na niczym się szczególnie nie zablokowaliśmy i ogólnie było łatwo, aczkolwiek za jeden z powodów na pewno uznałbym niewystarczającą liczbę źródeł światła. Nie przepadam za sytuacjami kiedy trzeba się rotować w tym kto jest osobą, która jest w stanie coś robić, a reszta w tym czasie niewiele może.

    Co do straszenia i niepokoju - na mnie niestety nic tu specjalnie nie podziałało.

    Ja niestety do firmy Exodus mam jakiegoś pecha i niestety kolejny raz (po Alladynie i Wampirze) moje oczekiwania nie zostały spełnione.
    Jakbym miał bazować na subiektywnych ogólnych odczuciach, to dałbym 8, jednak pokój jest mimo wszystko elegancko zrobiony i ma kilka elementów, które doceniam i ósemka byłaby obiektywnie jednak niesprawiedliwa. Ale no jakoś mi nie siadło.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 4
    Zagadki i flow: 2
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 2

    Ocena ogólna: 9/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Łatwy

    Szaman
    Szaman

    Do trzech razy sztuka

    10.10.2020 | data wizyty: 26.09.2020

    Do firmy Exodus do tej pory dużego szczęścia nie miałem, gdyż pozostałe jej pokoje, które odwiedziłem (Alladyn, Wampir, a także i później odwiedzony Duch) nie spełniały moich oczekiwań, ale Szaman owe oczekiwania jak najbardziej zaspokoił albo nawet i przekroczył (choć były niższe niż dla Wampira i Ducha).

    Pokój jest fajnie zrobionym klasykiem. Nie ma tu wielkiego rozmachu, taki pokój mógłby równie dobrze powstać kilka lat temu (w zasadzie to nawet powstał, bo z tego co wiem, to miał poprzednią wersję, której krótkie istnienie padło postkoszalińskim łupem), ale mimo tego jest jak najbardziej estetycznie wykonanym porządnym pokojem.

    Zagadki należą do prostszych, ale mimo wszystko ciekawych. Spotkałem tutaj co najmniej jeden ciekawy niespotkany przeze mnie wcześniej motyw oraz jeden w zasadzie klasyk, jednak z kilkoma twistami powodującymi, że była to najciekawiej zrealizowana łamigłówka tego typu jaką widziałem w escape roomie. W pokoju trzeba było zarówno trochę ruszyć głową jak i wykazać się ciekawością otoczenia. W sumie z pokojem poradziliśmy sobie ze sporym zapasem czasu, co by sugerowało za oceną poziomu trudności jako "łatwy", z drugiej strony w trakcie jego przechodzenia wcale nie miałem wrażenia jakby zagadki były takie łatwe, więc wystawiam "średni". Myślę że to może być przyjemny pokój na jeden z początkowych, ale i doświadczeni gracze powinni się tu dobrze bawić.

    Niestety doświadczyliśmy jednej awarii, która przeważyła w wahaniach co do oceny.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

    Ocena ogólna: 9/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 9/10

    Poziom trudności: Średni

    Escape DaVinci
    Escape DaVinci

    Najmniej zelektryfikowany ER ever :D

    04.10.2020 | data wizyty: 22.09.2020

    Escape DaVinci to już starszy pokój. Wybierałem się do niego jeszcze w 2018 roku, ale z losowych przyczyn niestety mi nie wyszło. Wtedy był on nawet na ~20 miejscu w Polsce! Po Koszalinie był długo zamknięty, ale na szczęście w końcu zyskał drugie życie.

    Owy escape room jest rzeczywiście klimatyczny. Bardzo lubię takie prawdziwie ceglane pomieszczenia w jakichś zabytkowych klimatach, które w tym wypadku oczywiście dobrze pasują do klimatu renesansowej pracowni. Zagadki i wszelkie rekwizyty też wpasowane do klimatu. Dobrze się gra w tym pokoju. Może w starciu z nowszymi produkcjami na rynku nie wypada już tak świetnie, ale jak najbardziej utrzymuje swoją rację bytu i jest spójny.

    Z ciekawostek o tym ER, to jest on chyba najmniej zelektryfikowanym pokojem, w którym grałem :P. Z tego, co zrozumiałem, to nie ma w nim nawet kamer xD. Ale przynajmniej klimat to w jakimś stopniu usprawiedliwia :P. Myślałem, że do tego stopnia nie jest zelektryfikowany, że nawet maili z potwierdzeniem rezerwacji nie wysyłają, ale jednak po jakimś czasie znalazłem je w spamie :P.

    Ze śmiesznotek mam jakieś wyjątkowe szczęście do pokoi, w których pojawia się _pewien obraz_. Czwarty taki pokój i czwarty, w którym pobiliśmy rekord xD (przynajmniej na podstawie danych od ponownego otwarcia). Trochę nie wiem jaki dokładnie mieliśmy czas, pani twierdziła, że 33 minuty, mi się wydawało, że 38, ale głowy nie dam, i wpisała nam "krakowskim targiem" 35 minut ¯\_(ツ)_/¯.

    A po udanej ucieczce udaliśmy się do zagadkowego baru "Z ust do ust", do którego aby wejść trzeba rozwiązać szereg zagadek ;). Dobre zwieńczenie zagadkowego dnia.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 4
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

    Ocena ogólna: 9/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 10/10

    Poziom trudności: Łatwy

    Orphaneum
    Orphaneum

    Dzieciaczki

    04.10.2020 | data wizyty: 13.09.2020

    Na wstępie zaznaczę, że pokój jest przeznaczony dla graczy początkujących, a my byliśmy doświadczoną drużyną.
    Pokój od Black Box zapewne warty odwiedzin, a byłem akurat we dwójkę ze znajomym, więc skoro jest przeznaczony dla początkujących,
    to stwierdziłem, że to akurat dobra okazja aby go odwiedzić. Wspomnę, że różnice pomiędzy potrzebami graczy początkujących i doświadczonych
    wybiegają poza jedynie wręcz oczywisty różny poziom trudności zagadek. Doświadczeni gracze jak najbardziej mogą się tu dobrze bawić, ale
    niech też liczą się z tym, że nie tylko poziom zagadek, ale także ogół doświadczenia być może będzie mniej satysfakcjonujący
    niż mogliby się spodziewać odwiedzając np. Cosia czy Pana Świnkę zaprojektowanych z myślą właśnie o nich.

    Pokój jest całkiem ładnie wykonany i estetyczny. Myślę, że to jego najlepszy punkt.

    Co do zagadek to właściciel powiedział, że zrobienie pokoju dla początkujących jest wyzwaniem, bo nie jest łatwo zrobić do niego dobre zagadki.
    Kilka moim zdaniem dość dobrych i dopasowanych do zamierzonego poziomu trudności, które początkujących dobrze wprowadzą w ERowe realia,
    natomiast jest też kilka takich, w których bym wprowadził pewne zmiany. W pewnych momentach trzeba się wykazać skrupulatnością
    i cierpliwością, a w pewnych umiejętnościami przeszukiwania. Ogółem zagadki są dość dobrze dopasowane do klimatu.

    Fabuła rozwijana przez teksty. Ja osobiście nie jestem fanem takiego rozwiązania, ale co kto lubi.

    Podsumowując, ja raczej wpadłem do kubełka graczy doświadczonych, którzy nie zostali w pełni usatysfakcjonowani,
    ale patrząc przez pryzmat zamierzenia, z którym był budowany pokój, to rozumiem, czemu tak się mogło stać.

    Ocena ogólna: 9/10

    Obsługa: 10/10

    Klimat: 9/10

    Poziom trudności: Łatwy

    Strona 1

    Pokaż następne