Swistakk
  • Escape room Porwany Samolot

    Porwany Samolot
    Escape Bus
    Wrocław

    Porwany autolot

    16.11.2019 | data wizyty: 16.08.2019

    Nie da się ukryć, że pomysł ze zrobieniem escape roomu w autobusie i to takiego który będzie samolotem jest bardzo oryginalny :). No ale to wszyscy co to czytają już wiedzą.

    Zagadki sprawiały nam sporą radość. Przyjemne, logiczne, zróżnicowane. Fajny flow gry.

    Wnętrze samolotu jest całkiem fajnie oddane. Tyle godzin w życiu się w tych samolotach spędza i zawsze tak nudno, a tutaj w końcu można się rozerwać :) (a skoro ten jest porwany to może nawet i dosłownie). Choć trochę odstraszają te pomarańczowe karteczki, brrr :v.

    Warto jeszcze docenić pewne ukryte dozy humoru :).

    Tempo mieliśmy bardzo fajne co dało czas 56 minut i troszkę szkoda, bo do rekordu brakło 6 minut, a na 14 się zablokowaliśmy na czymś, na czym zdecydowanie nie powinniśmy xd.

    Podsumowując, bardzo dobrze się bawiliśmy, na pewno polecam.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

  • Escape room Prosektorium

    Prosektorium
    Secret Room - Brain Code
    Wrocław

    Prosektorium

    16.11.2019 | data wizyty: 16.08.2019

    Pokój chyba już starszej daty i można pomyśleć, że po wystroju to w zasadzie widać jakby rzeczywiście swoje lata miał, ale to moim zdaniem celowy zabieg i pewnie na początku działania pokój wyglądał podobnie - po prostu cały pokój ma tworzyć taki klimat starego prosektorium i wydaje mi się, że robi to całkiem dobrze.

    Zagadki logiczne, raczej prostsze, ale jest ich całkiem sporo i momentami trzeba się nagłowić przez co nam jako w miarę doświadczonej grupie zeszło się 68 minut.

    Pokój rzeczywiście nie dla ludzi z lekkimi nerwami :p.

    Dobrze się bawiłem, polecam.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój i production value: 3
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

  • Escape room Czarny motylek

    Czarny motylek
    Fox O'clock
    Wrocław

    Palec pod budkę bo za minutkę kończy się czas

    16.11.2019 | data wizyty: 16.08.2019

    Kto nie chciałby się pobawić z małą dziewczynką? Do tego bardzo sympatyczną, co chyba powinno być jasne po avatarze tego pokoju. Warrkoczyków nie miała, nie wiem czy lubi gumę Turbo, ale tak czy siak my się oprzeć nie mogliśmy.

    Motylek pomimo bycia czarnym to był jednocześnie jasnym punktem naszej wrocławskiej wizyty. Ciekawie i konsekwentnie zrealizowana fabuła z dobrze dobranymi do niej zagadkami. Pokój funkcjonuje od ~3 lat, nie widać śladów zużycia i cały czas robi dobre wrażenie. Ładny wystrój, kilka zaskakujących momentów, ciekawe zagadki i pewne oryginalne pomysły dają w efekcie bardzo grywalny i przyjemny pokój, który zdecydowanie jestem w stanie polecić.

    Poziom trudności rzeczywiście niewysoki, wyszliśmy w 3 osoby w 36 minut, więc raczej polecam albo na początku swojej escape roomowej przygody albo w małych grupkach.

    No i oczywiście warto wspomnieć o bardzo miłej obsłudze. Nie ja jeden stwierdzam kolejny raz, że czujemy się tu jak goście, a nie klienci. Pozdrowienia dla Marty i Bartka :).

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 4
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

  • Escape room Obłęd

    Obłęd
    Exit19.pl
    Wrocław

    Słowa

    13.11.2019 | data wizyty: 14.08.2019

    Jak chcecie przeczytać jakąś obiektywną, merytoryczną i rzeczową opinię to zapraszam do pominięcia tejże. Jeżeli chcecie się dowiedzieć do jakiego obłąkania potrafi człowieka doprowadzić Obłęd to witam w skromnych progach mojego spamu, ale potem nie narzekajcie, że nie ostrzegałem. Bo oj to będzie emocjonalna opinia :v. Może pewnym osobom wyda się bez sensu, może niektórzy sobie pomyślą, że jestem dziwny, no ale trudno. Będzie to historia ... niespełnionej miłości ... ? No może trochę odpływam. Obłęd jest pokojem, na który miałem największy hype ever i nic nigdy się do tego nawet nie zbliży. Nawet jeżeli jakieś piramidki czy superbohaterowie z gaciami na wierzchu potrafią zgarniać bardzo wysokie oceny i świetne opinie, to to po prostu nie jest ta kategoria oczekiwań i podekscytowania, która mi tu towarzyszyła.

    Po odwiedzeniu takich pokoi jak Joker's Asylum (poza Polską), Silent Twin (a to już w niej), Odeon czy też Zdrady w Breslau, którą w pewnym sensie również tematycznie zaliczyłbym do tego grona (granica pomiędzy pokojami kryminalnymi a thrillerami potrafi być niewielka), wiedziałem doskonale, że tak - to właśnie thrillery to zdecydowanie ta kategoria, która jest w stanie wywołać u mnie największe emocje, że ten dreszczyk, z którym nigdy poza escape roomami nie miałem styczności jest tym, czego najchętniej szukam. Konkluzja dla mnie zdecydowanie niespodziewana, gdyż nie oglądam praktycznie żadnych takich filmów, nie czytam książek, a jak już w wyniku dziwnych okoliczności byłem "zmuszany" to były mi one wysoce obojętne i nudne. A tu o dziwo ten dreszczyk stał się czymś, co mnie do tej pory najbardziej poruszało, jeżeli właśnie jak to w escape roomie, to ja byłem bohaterem historii i byłem w jej środku, a nie obok niej.
    No i te zdjęcia i trailer tutaj dostępne - czy nie uważacie, że one świetnie budują klimat? Moim zdaniem doskonale spełniają swoją rolę w kreowaniu zajawki na tę produkcję.
    Do tego dochodzi jeszcze kwestia firmy - exit19.pl - która dzięki takim tytułom jak Zdrada w Breslau i Lochy Króla Artura zdobyła sobie miano mojej ulubionej firmy w całej Polsce (a wspomniane pokoje stawiam na dwóch najwyższych miejscach w swoim polskim rankingu). exit19 zdecydowanie umie to robić, ma bardzo dobre warunki lokalowe i nie szczędzi kasy na dopracowanie swoich pokoi pod każdym kątem, co widać gołym okiem.
    No i oczywiście kwestia wielu entuzjastycznych opinii. M.in. "Musisz. Tam. Być." z opinii adminów lockme, bardzo wysoka pozycja w rankingu czy zasłyszane na fb stwierdzenie, że w ten pokój włożono więcej pieniędzy niż wynosi roczny obrót większości firm w Polsce (disclaimer: dość możliwe, że to było po prostu wrażenie klienta, a nie faktyczne dane), co dla mnie jest bardzo dobrą rekomendacją, gdyż nawet jeżeli z małym dużym budżetem da się stworzyć bardzo ciekawe zagadki, historię i ogólnie pokój, który zdecydowanie warto odwiedzić, to władowanie w niego kupy kasy powodującej nadanie produkcji rozmachu wydaje się ważnym elementem aby pokój wywołał na mnie naprawdę duże wrażenie.
    Dodatkowo sprawę jeszcze podsyca fakt, że był to pokój finałowy PolandEscape.

    Wszystko to złożyło się na ogromny hype. Obłęd miał być dla mnie pokojem, po przejściu którego moje escape roomowe życie będzie kompletne, po którym już nie będę w stanie spojrzeć na życie w taki sam sposób. Wyczekiwałem dnia, w którym nadejdzie w końcu okazja abym mógł być we Wrocławiu z grupą dobrych znajomych, którym pasuje thrillerowy dreszczyk emocji (co nie jest spełnione dla mojej standardowej ekipy) oraz aby dzień wizyty był poniedziałkiem, bo oczywiście takie wyczekiwane doświadczenie musi być w swojej pełnej okazałości z aktorem, prawda? W końcu się udało ustrzelić termin z aktorem w trakcie czterodniowego wyjazdu do Wrocławia, który zorganizowałem, w trakcie którego zrobiliśmy 11 escape roomów, ale dla mnie te pozostałe 10 było tak naprawdę "przy okazji". Jeszcze przed pójściem do tego pokoju w mojej głowie było to już praktycznie zadecydowane, że ten pokój będzie na pierwszym miejscu w moim rankingu zostawiając całą resztę daleko w tyle (trochę bez sensu, co nie?). Czy rzeczywiście tam trafił?

    Czy pokój miał dobry klimat? Jak najbardziej. Czy miał ciekawe i logiczne zagadki? Oczywiście. Czy były one wpasowane w klimat? Jeszcze jak. Czy znalazło się w nim sudoku? Jest możliwe. No dobra, nie jest. Czy potrafił zaskoczyć? Jasne. Wywołać dreszczyk? Ma się rozumieć. Czy zapewnia efekt WOW i można zbierać szczeny z podłogi? Nie jeden raz. Czy się dobrze bawiłem? Z pewnością. Czy spełnił moje oczekiwania i króluje u mnie na pierwszym miejscu? Nie. Czy ta opinia jest bezsensowna? W rzeczy samej. Czy najlepszy escape room na świecie byłby w stanie uczynić zadość temu hypowi, który sobie narobiłem na ten pokój? Dość możliwe, że nie. Czy pingwiny mają kolana? Tak.

    No i tak właśnie wygląda ta historia światu, w którym już nie mogę dalej marzyć o pójściu do Obłędu, bo już do niego poszedłem. Historia przehypowanego pokoju z oczekiwaniami, których się nie da spełnić. Być może chodziło tak naprawdę o tę drogę prowadzącą do tego dnia? O to podjaranie na samą myśl, że kiedyś go odwiedzę. Być może świat ma dla mnie nie być taki sam, ale nie dlatego, że sama wizyta była tak czy owaka, ale że po prostu już nie doświadczę takiego hypu na myśl o żadnym escape roomie, który mi pewnie towarzyszył przez jakiś rok. A być może ... a nie wiem. Nie wykluczam, że gdybym nigdy wcześniej nie słyszał o tym pokoju i do niego poszedł "z ulicy", to szczytowałby w moich rankingach i w moim serduszku. Ale ciężko mi coś powiedzieć w tym kontekście. Tyle czasu minęło od tej gry, a mi ciężko ciągle uporządkować swoje myśli i uczucia względem tego wszystkiego i chyba już nigdy mi się to nie uda. A co do "przehypowanego" - don't get me wrong - pokój na pewno należy do czołówki i pewnie nic co jest o nim mówione czy reklamowane nie jest na wyrost. To przehypowanie po prostu było w moim umyśle i mogę za nie winić w zasadzie tylko siebie. Choć ... winić siebie? Ciężko mi siebie samego czy pokój winić za to że jest akurat w moich ulubionych klimatach. Ciężko chyba powiedzieć, że stwierdzenie że jakiś pokój mi się może podobać, że mi się podobają jego zdjęcia i opisy, to coś za co mogę sobie przypisywać jakieś winy. Hobby by chyba było nudne jakbym nie miał jakichś oczekiwań ani chęci łażenia po pokojach. Ciężko też winić innych ludzi, którym się ten pokój spodobał i dzielili się swoją egzaltacją. Pewnie byłbym w stanie wysłowić jedną kwestię, która mi się nie spodobała i która diametralnie zmienia mój odbiór pokoju, ale to nie w opinii, która ma być bez spoilerów. I też nie byłby to merytoryczny zarzut. W 100% subiektywny. Więc nie przejmujcie się mną. Zagubionym eskejpowiczem.

    Jaki z tego morał? Nie wiem. Ja nic nie wiem.

    Ale jeżeli mam w tej opinii powiedzieć coś sensowniejszego niż jakaś paplanina escape roomowo obłąkanego addicta którego to chyba powinni w tym psychiatryku zamknąć zamiast tej córki ordynatora, to odniosę się do poziomu trudności. Wydał mi się on istotnie niższy niż się spodziewałem. Tego dnia była nas trójka znajomych z Warszawy i skombinowałem do Obłędu czwartego lokalnego znajomego, bo sądziłem, że w jakimś sensie będzie to pełniejsze doświadczenie. Pokój okazał się prosty, my się jeszcze dobrze zrównoleglaliśmy i w efekcie wyszliśmy w 46 minut. W momencie, w którym było jasne, że jest to już koniec gry i mamy po prostu pognać do wyjścia moi koledzy w istocie to szybko zrobili, a ja jak takie dziecko niemogące się pogodzić z rzeczywistością jeszcze szukałem, czy może przypadkiem jakieś drzwi się jeszcze nie otworzą, czy nie ma może jeszcze jakiegoś przejścia czy zagadki, nie chciałem aby to na co tyle czekałem się tak szybko kończyło. Pierwszy raz w wyniku bardzo dobrego czasu zamiast być usatysfakcjonowanym i podekscytowanym z naszej szybkiej ucieczki odczuwałem smutek w postaci "Maaaamooo, ale ja nie chcę stąd wychodzić ;__;". Wydaje mi się, że doświadczeni gracze spokojnie mogą iść do tego pokoju w dwójkę czy max trójkę i byłoby to przeze mnie zalecane właśnie aby być w stanie doświadczyć każdej zagadki, aby nic ich nie omijało, a jeżeli nawet będzie trzeba się ratować podpowiedziami, to nie jest to duża cena za pełniejsze zarówno czasowo, zagadkowo i emocjonalnie (?) doświadczenie. Jeżeli jednak padnie decyzja na czwórkę, to aby wtedy celowo [spojler]. A więcej niż 4 to już w ogóle herezja :P. Choć żeby nie było - miejsce dla 6 osób jest jak najbardziej.

    Dodam jeszcze, że po grze bardzo długo rozmawialiśmy w pokoju z obsługą, aby uporządkować sobie w głowie wszystko co się stało, aby każdy poznał każdą zagadkę itd. Na tyle długo, że pomimo czasu 46/90 minut i braku obsuwy przyszła wiadomość, że musimy kończyć, bo jest już następna grupa :D.

    Na koniec dodam jeszcze, że ekipa exit19 zrobiła mi pewnego faworka (kalka z ang dla jasności :p). Nie jestem pewien, czy powinienem o tym wspominać, aby uargumentować jacy są fajni, czy wręcz przeciwnie, aby nie dochodziło do jakichś oczekiwań ze strony innych graczy, dlatego wybieram wyjście pośrodku, to znaczy wspomnienie, że da się z nimi dogadać :). Bardziej dociekliwym czytelnikom (o ile ktoś czyta jeszcze te brednie, lol) mogę to zostawić jako pewną zagadkę, aby doszli do tego, co mogę mieć na myśli. Dodam, że na podstawie informacji dostępnych na tej stronie da się to wydedukować ze stuprocentową pewnością, nie trzeba bazować na żadnych niejasnych domysłach, ale nie będzie to takie proste do zorientowania się.

    Od niedawna do każdej swojej opinii zacząłem dołączać oceny w swojej nowo zaadaptowanej skali, o której więcej piszę na swoim profilu, jednak tutaj postanawiam tego nie zrobić. Ani nie jestem w stanie obiektywnie myśleć o tym pokoju ani nie chcę go w żaden sposób kwantyfikować. Chcę, aby Obłęd w moich myślach sobie tak po prostu był. Na boku. Nieporównywany w żaden sposób z żadnymi innymi pokojami, w których byłem, nieobecny wśród moich rankingów. Ale gdybym jednak musiał, to oczywiście byłyby to dość wysokie noty i pozycje.

    I współczuję tym, którzy będą to musieli czytać w ramach moderacji. To pewnie uczynek podobnego kalibru co raportowanie 10godzinnych wideo z YouTube pod pretekstem hipotetycznego zawierania nieodpowiednich materiałów. Ale z drugiej strony istnieje na tym świecie biedak, który spędził prawie cały dzień na jej napisaniu.

  • Escape room Tunele pod miastem

    Tunele pod miastem
    Quest Cage Centrum
    Katowice

    Tunele

    09.11.2019 | data wizyty: 09.11.2019

    Wow, to co trzeba temu pokojowi przyznać, to że na pewno jest bardzo oryginalny i że aranżacja przestrzeni na bardzo wysokim poziomie. Każdy centymetr przestrzeni jest tutaj skrzętnie wykorzystany. Po opiniach się zastanawiałem, czy przypadkiem to nie jest tak, że Quest Cage jakoś od miasta dostał dostęp do jakiejś nieaktywnej części kanalizacji i umieścił tam swoją grę. No aż tak dobrze to niestety nie ma, ale tak czy siak jest bardzo ciekawie :). Choć jak miałbym jeszcze mieć jakieś pobożne życzenia, to może można by pewne elementy uładnić, aby nie były to momentami takie po prostu kawałki sklejki, ale i tak jest super.

    Zagadki przyjazne i różnorodne. Jedna szczególnie mi się spodobała, ale za dużo zdradzić nie mogę, z podobnym motywem w Polsce się jeszcze nie spotkałem :).

    Pamiętam, że nawet kiedyś mi się śniło, że byłem w jakimś "escape roomie" gdzie łazilismy po jakiejś kanalizacji :D. Pewne podobieństwa mogę zauważyć :D.

    Podobnie jak Reaktor 404, Tunele też są swego rodzaju unikalną ciekawostką, którą warto odwiedzić już z samego tego powodu, ale poza byciem ciekawostką są też po prostu bardzo dobrym pokojem.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój i production value: 4
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 5
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

  • Escape room Reaktor 404: powrót atomu

    Reaktor 404: powrót atomu
    Quest Cage
    Katowice

    Wiarygodna opinia

    Kręcu kręcu

    04.11.2019 | data wizyty: 04.08.2019

    Trzeci odwiedzony przeze mnie pokój od Quest Cage. Trzecia miła wizyta :).

    Jedno trzeba przyznać temu pokojowi. Za całym jego projektem i typem zagadek, które w nim możemy napotkać stoi naprawdę ciekawa idea. Co w nim takiego nietypowego? Chyba łatwo wyczytać z pozostałych opinii czy nawet z opisu pokoju tutaj :P.

    Może nie jest to aż czołowy pokój, ale uważam, że prezentuje solidny poziom i dzięki swojej unikalności jest czymś, co zdecydowanie warto odwiedzić, także polecam!

    W trakcie naszej wizyty niestety była mała awaria w postaci tego, że jeden kluczyk został złamany przez jedną z grup tego dnia. Ale każdy szanujący się ER ma jakieś zapasowe, prawda? No prawda, ale ten zapasowy kluczyk został wyniesiony w kieszeni przez kolejną grupę xD. Zostaliśmy o tym poinformowani jeszcze przed grą i jak jest to tymczasowo rozwiązanie, więc nie byliśmy zdezorientowani w trakcie gry i całą sytuację rozumiem bardziej na plus niż na minus dla zaradnej pani właścicielki, która nie była zmuszona odwoływać naszej gry.

    Dodatkowo wspomnę, że niestety się istotnie spóźniliśmy na naszą wizytę (wyjątkowo winę za to spóźnienie nie przypisałbym sobie tylko komunikacji, bo ciężko zmierzyć poziom katowickiej komunikacyjnej dezinformacji skoro na ul. Skargi stała chyba ponad setka ludzi czekająca na którykolwiek autobus, a tam tego dnia wtedy absolutnie żadne autobusy nie kursowały :>, do tego wszystkiego jeszcze ze 3 uberowców przyjmujących zlecenie, którzy po ~5 minutach dojazdu bez żadnej informacji je odrzucali) i na szczęście nie było to problemem i nawet dostaliśmy dodatkowy czas, który pozwolił nam dokończyć grę (pomogło nam oczywiście to, że byliśmy ostatnią grupą tego dnia, bo inaczej MG nie miałaby pewnie wyboru).

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój i production value: 3
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 5
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

  • Escape room Freakshow

    Freakshow
    Break The Brain
    Bydgoszcz

    Bydgoski cyrk

    17.10.2019 | data wizyty: 05.05.2019

    Pokój ewidentnie oferuje oryginalne i bardzo ciekawe doświadczenie. Zarówno wystrój, wykorzystanie przestrzeni, scenariusz gry jak i zagadki stoją tu na wysokim poziomie, mamy kompletny produkt. Wszystko fajnie współgra, zagadki wpasowane do klimatu, wystrój mrocznego cyrku dobrze oddany.
    Że tak można w otoczenie wtopić kaloryfer to bym się nie spodziewał :). Bydgoszcz obfituje w wiele dobrych escape roomów, ale opuścić Freakshow byłoby kiepską decyzją.

    Jak czytam i czytam te opinie do tego pokoju to widzę, że wiele osób chwali system podpowiedzi. Niestety nam nie było dane go doświadczyć :<. Ale jak wypytałem znajomą, to rzeczywiście fajne historie potrafią się z tym wiązać :P.

    Obsługa bardzo przyjazna. Nie dość, że mieliśmy miłą rozmowę po grze, to jeszcze o czym pisałem w swojej opinii do Gniewu Olimpu, udało się w ekspresowym tempie ogarnąć dla nas późniejszą bardzo spontaniczną grę w tymże pokoju.

    Do tego cena malutka jak za pokój na takim poziomie.

    W tym pokoju byłem z dość strachliwą osobą. Na własne oczy się przekonałem jak bardzo strach może być rozwinięty u dorosłej osoby poza wszelkie pojmowalne dla mnie granice. A ja z kolei pochodzę raczej z drugiego końca spektrum :P. Pokój przechodziliśmy ze względu na nią w wersji light (tzn. wersja odnosi się do "poziomu wrażeń" - zagadki zawsze są takie same) i słysząc potem jak potrafi wyglądać gra w tym pokoju mam wrażenie, że dużo mnie ominęło i niestety już tego nie doświadczę :<. Ale cóż, ludzie są najwyraźniej różni i należy to uszanować. Dlatego rada dla przyszłych graczy, aby tak dobrać sobie kompanów, aby potem do takich sytuacji nie dochodziło, tzn. aby po prostu wszyscy w drużynie "byli na tej samej stronie" (kalkując angielski) w kwestii strachu. Aby ani nikt potem nie musiał żałować tego co go ominęło ani nikt się nie kulił pod kołdrą cały dzień po przeżytej traumie porównywalnej z zobaczeniem nieruchomej przebranej postaci w przebraniu z odległości 10m (historia z innego ERu).

    Niestety w tym pokoju pierwszy raz zdarzyło mi się zrobić coś autentycznie głupiego i nierozważnego. Całe szczęście nic się nie stało, ale zdecydowanie mogło. Użyłem jako schodek czegoś co do tej pory dziwię się jak wytrzymało ciężar człowieka. Nie miało to związku ze strachem, a wręcz przeciwnie z typową momentami dla escape roomów ekscytacją, że coś tam się otworzyło i trzeba jak najszybciej zobaczyć. Do tego jeszcze potem pełen dumy chwaliłem się przed MG jednym ze swoich innych "osiągnięć", które gdybym był uważniejszy to bym wiedział, że było explicite zabronione w regulaminie. No nie byłem przykładnym eskejpowiczem tym razem. Ale na szczęście nic się nie stało, a zazwyczaj się takowym staram być xD.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój i production value: 4
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 5
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

  • Escape room Coś

    Coś
    Black Box
    Poznań

    Wiarygodna opinia

    No takie coś

    17.10.2019 | data wizyty: 23.06.2019

    Pokój zdecydowanie ma swój klimat, pod względem unikalności doświadczenia jest top tier. Obsługa robi tu świetną robotę, widać że pokój prowadzony przez pasjonatów i zatrudnienie tu kogokolwiek innego niż twórców nie załatwiłoby sprawy, ale wcale nie mam na myśli takiego po prostu poczciwego właściciela pasjonata, o nie. A co? Trzeba się przejść i się przekonać. Z samego powodu klimatu to miejsce jest ważnym punktem na ERowej mapie.

    Ale nie ma escape roomu bez zagadek. Zagadki oczywiście są i są w porządku, choć nie są tak mocną częścią tego escape roomu jak klimat, ale ciężko też się do czegoś przyczepić, na pewno są logiczne.

    Tylko jakoś tak szybko się skończyło. W jednym momencie nawet miałem wrażenie, że się zablokowaliśmy, a potem się okazało, że jednak wyszliśmy prędziutko. Pokój zdecydowanie zaliczyłbym do łatwych, choć średnie oceny userów bardziej by wskazywały na średnio/trudne. Może ma to związek z tym, że wszyscy piszą o tym strachu itd., a my raczej na niego zbyt wrażliwi nie byliśmy, ciężko mnie czymkolwiek wytrącić od koncentracji nad zagadkami na dłużej niż kilka sekund :P. Ale nie polecam celowo pędzić, fajnie się tu spędza czas :). Przytulne miejsce :D.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, z grubsza 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój i production value: 4
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 5
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

  • Escape room Klątwa Skarbu Majów

    Klątwa Skarbu Majów
    Exit19.pl
    Wrocław

    Klątwa

    17.10.2019 | data wizyty: 26.05.2019

    Pokój może nie sięga poziomu takich produkcji jak Lochy, Obłęd, czy Zdrada sprawiające, że exit19 to moja najulubieńsza firma w Polsce, ale ciągle jest bardzo porządną grą. To czym pokój się wyróżnia to zdecydowanie scenografia, naprawdę wygląda super. I do tego jeszcze fajne odliczanie czasu. Ciężko się do czegoś przyczepić.

    Poziom trudności jest raczej niższy, ale w pokoju znajdziemy trochę oryginalnych zadanek. Do tego wydaje mi się, że nieliniowy.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój i production value: 4
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

  • Escape room Sorcerer's Sanctum

    Sorcerer's Sanctum
    OMEscape
    San Jose
    Stany zjednoczone

    Zobacz pokój na lock.me

    Sorcerer's Sanctum

    16.10.2019 | data wizyty: 27.09.2018

    Very good room. If anybody is fed up with Potter rooms - keep calm, this isn't one. It has very nice set design, high production value, nice puzzles and some of them are quite original. We really had a lot of fun there. One aspect of one puzzle was super confusing and it didn't make sense at all to any of us even after GM tried to explain it, but fortunately we could have just ignored it and solve the puzzle without it. If I recall correctly we escaped without hints with not much time to spare.

    Minimum number of people declared by owners is 6 people, but I think it should be physically possible to do it with 4 people. Maybe if you really want to do this room then contact the owners and see what you can get. By the way, this room has private booking, not public booking as indicated here.

    As kind of a pioneer of writing reviews on USA version of lockme let me make use of the grading scale adjusted to explanations associated with them. I grade it 9/10, I think "This room was great - it had great puzzles, theme and service and it surprised me in some way." describes well our experience, however on Polish site where grades are highly inflated, I would rate 10/10 ;p.

    In my new rating scale that I decided to adapt (1-horrible, 2-ok, possibly flawed, 3-good, worth doing, 4-very good, 5-extraordinary) I grade this at:
    Set design: 4
    Puzzles: 4
    Something original: 4
    Did I have fun?: 4

Zobacz więcej opinii: 1 2 3 ... 8 9 10