Swistakk
  • Escape room Sekrety krasnoludów

    Sekrety krasnoludów
    Maze in Mind
    Rybnik

    Krasnoludy

    09.02.2020 | data wizyty: 08.02.2020

    Jako że był to ostatni odwiedzony przeze mnie pokój w Maze in Mind (nie liczę Piramidy), a moje opinie do poprzednich dwóch były dość skąpe, to ta posłuży mi trochę za opinię krasnoludów, a trochę za podsumowanie całości.

    W kwestii rozrachunku plusów i minusów - do plusów na pewno zaliczę:
    1) wprowadzenie,
    2) wykorzystanie przestrzeni,
    3) cudowną ostatnią zagadkę,
    4) różnorodność tematyczną zagadek
    Do minusów zaliczyłbym:
    1) powtarzający się ciągle motyw pewnych "pomocy zagadkowych" z tekstem,
    2) fakt, że fabuła niezbyt się rozwijała - mam wrażenie że wprowadzenie obiecywało że będzie się więcej dziać niż działo i że wraz z upływającym czasem i odkrywaniem nowych zagadek i wyzwań to sekretów nie odkrywaliśmy,
    3) brak czegoś co by mnie zaskoczyło (pod fabularnym/wystrojowym/czy też po prostu niespodziewankowym kątem, żadnych zwrotów akcji),
    4) (subiektywne) rozminięcie się z oczekiwanym klimatem - spodziewałbym się więcej jakiejś natury tzn. lasu, jaskini, tuneli drążonych w skałach, a takich rzeczy nie ma

    Poziom trudności zagadek jest zdecydowanie niski. Z jednej strony jesteśmy doświadczonymi graczami, ale z drugiej byliśmy tylko we dwójkę i na praktycznie niczym się nie zablokowaliśmy przez całą grę. Choć zagadek jest jednak dość dużo. Co w efekcie z brakiem zrównoleglania i drobnymi potknięciami dało czas 39 minut. Wyszliśmy z niego prędzej niż zarówno z Zemsty i Chatki, w których była nasza dwójka + dwie inne doświadczone osoby :P. Pokój jednak jest poprawnie oznaczony jako dla początkujących, zatem nie uważam tego za minus. Zagadki różnorodne. Dwie głównie przypadły mi do gustu, a szczególnie ostatnia. Jednak przez całą przygodę przewija się pewien dla mnie niezbyt fajny motyw dostarczania "instrukcji tłumaczączej zasady działania danej łamigłówki".

    Wspomnę, że pokój jest naprawdę ciaśniutki, już nawet w 4 osoby byłoby tu ciasno, a momentami nawet w 3. W połączeniu z prostymi zagadkami doświadczonym osobom polecałbym go odwiedzać w 2 albo maksymalnie 3 osoby.

    Wiele osób wspomina o niesamowitym wystroju i klimacie. O ile rzeczywiście wszystko było starannie i elegancko wykonane i nie miałbym żadnych szczególnych uwag na coś prostego do poprawienia, to ja aż tak zachwycony nie byłem, bo właśnie jak wspomniałem ogólny zamysł kolejnych etapów wydał mi się niezbyt różnorodny i za prosty. Ale ponownie zaznaczam, że to kwestia subiektywna. Tutaj od razu przy okazji chciałbym pochwalić Zemstę (o czym zapomniałem w opinii do niej), która moim zdaniem jest "miles ahead" przed Krasnoludami i Chatką (i w ogóle prawie wszystkim na rynku) w kontekście rozwijającej się fabuły, tworzenia przygody, poczucia progresu i zmian klimatu wraz z odkrywaniem kolejnych etapów rozgrywki.

    Panu z obsługi daję 10/10, ale za sam fakt obsługiwania dwóch pokoi naraz przez jedną osobę zjadam punkcik. Choć fakt, że zarówno Zemsta+Krasnoludy mają nie za gęsty grafik rezerwacji pewnie sprawia, że w efekcie końcowym nie jest to takie straszne.

    Porównując pokoje Maze in Mind kategoriami:
    1) Klimat+fabuła: Zemsta>>Chatka>Krasnoludy
    2) Zagadki: Zemsta>Krasnoludy>Chatka
    3) Wprowadzenie: Krasnoludy>Zemsta>Chatka
    4) Wykorzystanie przestrzeni: Wszędzie super
    5) Całoształt: Zemsta>Chatka>Krasnoludy
    Choć to oczywiście subiektywne porządki i wszystkie pokoje w Maze in Mind trzymają wysoki poziom i to jak się je porówna pewnie po prostu głównie zależy od subiektywnych preferencji.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 4
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

  • Escape room Psychiatryk 2.0

    Psychiatryk 2.0
    Set Me Free
    Rybnik

    Ktoś tu chyba nienormalny

    06.02.2020 | data wizyty: 10.11.2019

    Szpital psychiatryczny to jeden z moich ulubionych tematów przewodnich. Tutaj mamy ciekawe podejście do tego tematu, gdzie badamy wiele osobowości jednego zaburzonego pacjenta. Firma Set Me Free zdecydowanie prezentuje swoje oryginalne podejście do tematu i jej pokoje mają swój pazur i osobowość przez co są moim zdaniem obowiązkowym punktem na mapie ERów.
    W trakcie gry, a szczególnie na początku z _pewnych powodów_ miałem pewien mętlik w głowie. Przez to chyba trochę nie zrozumiałem zamysłu fabuły i w pewnym momencie wręcz wyśmiałem pokój za zupełną niespójność i absurdalne wybijanie z immersji, gdy tak naprawdę wszystko było dobrze przemyślane i moja reakcja była winą mojego niezrozumienia zamysłu fabuły. Zatem polecam się w nią wsłuchać przy wprowadzeniu, a najlepiej to po prostu na spokojnie przeczytać opis na lockme zawczasu. Innym efektem tego mojego mętliku było to, że podczas gry znalazłem w swojej kieszeni pewien kluczyk. Nie miałem zielonego pojęcia skąd on się tam wziął i nie mając lepszego pomysłu włożyłem go do jakiejś kłódki. Kłódka się otworzyła, a we wnętrzu ... jakieś radyjko, kabelki, ewidentnie niegrające elementy. Po jakimś czasie zorientowaliśmy się, że to był po prostu kluczyk do szafki z naszymi rzeczami, do których był użyty ten sam model kłódki co do kłódki technicznej w pokoju xDdD.
    Pokój nie jest szczególnie straszny, raczej nie ma się szczególnie czego bać, choć ma swój specyficzny klimat. W pewnym sensie może być lekko ciężkawy, ale po Psychopacie klimatycznie jest to level Teletubisie :D. Jak już wspominałem - klimat oryginalny, zrealizowany z pomysłem.
    Miałem ostatnio takie przemyślenia, że być może wystawiam za dużo dziesiątek i czas by było to zmienić i nie bać się aż tak wystawiać w gruncie rzeczy też dobrej oceny 9, no ale jak człowiek ma to robić jak jedzie na taki Śląsk i odwiedza takie firmy jak Set Me Free, Maze In Mind czy inne tamtejsze perełki?

    Aha, i powtórzę jeszcze raz. Wynik wybor ... ekhm ... najpierw rezerwujemy Psychopatę, a potem bezpośrednio Psychiatryka. Innego wyboru nie ma.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 4
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

  • Escape room Chatka Czarownicy

    Chatka Czarownicy
    Maze in Mind
    Rybnik

    Chatka Puchatka

    06.02.2020 | data wizyty: 10.11.2019

    Bardzo fajny pokój, dobrze się bawiliśmy. Niedługo się zamyka, więc czym prędzej pędźcie do Rybnika, bo będziecie żałować. Zemsta podobała mi się bardziej, aczkolwiek Chatka też jest ładna i potrafi zaskoczyć, choć zagadki nie aż tak pomysłowe jak za ścianą (czy tam za sufitem). Ostateczny wyrok to pokój zdecydowanie warty odwiedzenia.
    Nie mogę się doczekać gry w krasnoludach, którą mam za 2 dni.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 4
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

  • Escape room Nawiedzony Dwór

    Nawiedzony Dwór
    ShareLocked
    Nowy Sącz

    Eh ten dwór

    26.01.2020 | data wizyty: 28.10.2019

    Jako wstęp do wszystkich moich opinii o ShareLocked napiszę, że do wycieczki do tej firmy zachęcił nas post jednego gracza na Facebooku zachęcający do odwiedzenia tej firmy wychwalający ją pod wszelkimi kątami i stawiający wyzwanie dla najambitniejszych escapowiczów aby być pierwszymi, którzy wyjdą o czasie i bez podpowiedzi z pokoju Nawiedzony Dwór. Czy nasze oczekiwania co do jakości pokoi zostały spełnione? Czy udało nam się sprostać postawionemu wyzwaniu? Dowiecie się czytając tę i pozostałe opinie (o ile zechce mi się je napisać :>).
    Nadmienię jeszcze, że w organizacji wizyty w ShareLocked przeszkadzały nam ichniejsze godziny otwarcia - najwcześniejsze dostępne godziny były po odjeździe ostatniego sensownego dla nas pociągu, jednak po telefonicznym dogadaniu się szczęśliwie się okazało, że ekipa ShareLocked jest w stanie nas przyjąć w dogodnych dla nas godzinach. Oczywiście jest to w zakresie możliwości i uprzejmości właścicieli i takich opcji nie należy uznawać za gwarant, ale pokazuje, że są w stanie dołożyć dodatkowych starań w celu przyjęcia graczy, co jest oczywiście na plus.

    Doszliśmy zatem do oceny tego pokoju, którego dotyczyło owe wyzwanie. Tego owianego legendą pokoju z takim poziomem trudności, że jeszcze nikt nigdy z niego wyszedł o czasie bez podpowiedzi. No może owiany legendą to dużo powiedziane, tym bardziej, że pokój dość nowy i być może od czasu naszej wizyty coś się zmieniło w tej kwestii, ale na pewno to intrygowało, tym bardziej biorą pod uwagę zapewnienia gracza, że pokój świetny i w pełni logiczny.
    No i muszę przyznać, że ten pokój jest dla mnie niewątpliwie trudny do oceny. A czemu tak? Ano bo właśnie widzieliśmy jego połowę :>. Tak, będąc doświadczonym składem, który sobie bardzo dobrze poradził w poprzednich pokojach tejże firmy, tutaj po upływie pełnej godziny i kilku podpowiedziach byliśmy w 50% drogi. W istocie przyznam, że czwarty pokój back-to-back to już dla mnie za dużo, zmęczenie psychiczne dawało się we znaki i po tej wizycie nałożyłem sobie constrainta na wszelkie przyszłe wycieczki, że więcej niż 2 pokoi bezpośrednio po sobie bez większej przerwy nie akceptuję. I o ile wcześniej kolejność odwiedzania od najłatwiejszych do najtrudniejszych wydawała mi się tą sensowną, to teraz mam wrażenie, że biorąc pod uwagę zmęczenie psychiczne, to najodpowiedniejszą byłaby wręcz dokładnie odwrotna. Popełniliśmy pewne proste błędy i właśnie byliśmy już zmęczeni, ale still, moim zdaniem z realizacją zagadek w tym pokoju jest coś nie tak. I nawet jestem w stanie w miarę sprecyzować to "coś", gdyż moim zdaniem był to powtarzający się motyw projektowania zagadek, które z perspektywy autorów mogą wydawać się jasne i mieć jedną sensowną ścieżkę prowadzącą do rozwiązania, a z perspektywy gracza wiele tych zagadek ma dużo możliwości interpretacji i gdy poznaje się ich rozwiązanie to nie ma tego słynnego "aaahaaa!" tylko raczej "okej, czyli nie tak lub tak ani tak, tylko jednak o tak" lub inaczej opisując mam wrażenie, że autorzy zagadek nie byli się w stanie wczuć w tok myślowy gracza bez wiedzy o pokoju, którą mają jego projektanci. Wysłałem do ekipy ShareLocked mailem istną epopeję na 23500 znaków opisującą moje konkretne uwagi co do zagadek i możliwości ich moim zdaniem poprawy oraz poruszającą także kwestie z następnego akapitu. Choć aby przedstawić pełen obraz sytuacji podobno niby do momentu do którego my doszliśmy pewna ekipa doszła bez podpowiedzi po 27 minutach. Cuda się zdarzają, ale ja opinię o tym jak ten pokój buduje trudność mam wyrobioną i mam nadzieję, że jestem w stanie ją poprzeć argumentami, a nie że tylko narzekania rozgoryczonego przegrańca. A ostateczny osąd pozostawiam czytelnikom.

    No i jeszcze ocena za obsługę. Ta sama miła pani nas obsługująca co w poprzednich pokojach, gdzie dałem wszędzie 10, te same wyznawane zasady mistrzowania, a ocena diametralnie inna? No właśnie, rozchodzi się o tę politykę mistrzowania, która wydaje mi się, że mogła się pojawiać w jakimś 2014, gdy escape roomy raczkowały, ale raczej branża z tego wyrosła i takie zasady są aktualnie przedmiotem żartów i legend, z którymi na szczęście w innych miejscach się nie musiałem spotykać. Ale o jakie zasady chodzi? O limitowanie podpowiedzi (max 3), niedążenie do tego, aby gracze doświadczyli zabawy w pełnej krasie, niepokazywanie pozostałej części pokoju. O ile w poprzednich pokojach tej firmy nie mieliśmy problemu, bo je przechodziliśmy w czasie bez podpowiedzi, to tutaj jest to już poważny problem i pierwszy raz mogę powiedzieć tę słynną frazę, której miałem przyjemność nie musieć wcześniej stosować tzn. "obsługa zepsuła nam grę". Jak chodzę do escape roomów, to oczekuję, że jeżeli jesteśmy w tyle z czasem, to MG będzie odpowiednio dawkował podpowiedzi w odpowiednich momentach czasu tak abyśmy się wyrobili z pokojem w pełni. Tutaj niby były nam proponowane podpowiedzi, ale no nie w tempie sugerującym, że jest aż tak źle co chyba widać po tym, że według obsługi właśnie zostało nam jeszcze około 50% pokoju przed nami i po rozmowie po grze widać, że ewidentnie nie dąży się tutaj do tego aby drużyny przechodziły cały pokój. Oczywiście byłem bardzo ciekawy jak gra się toczy dalej, ale zostaliśmy poinformowani, że oni nie pokazują dalszych części pokoju, co było dla mnie wielkim turnoffem - tak abyśmy przypadkiem nie wyszli zadowoleni. Niby zostały nam pokazane 2-3 zagadki dalej, ale droga wciąż długa i tylko mogę się domyślać co to za ciekawa zmiana klimatu, o której da się przeczytać w komentarzach :P. Po grze na pytanie czemu limitują podpowiedzi usłyszeliśmy "A jak wy byście się czuli jakbyście nie brali podpowiedzi i nie wyszli z pokoju i widzieli, że inne drużyny wyszły, a tak naprawdę brały co chwilę podpowiedź?". Dla mnie i chyba dla większości eskejpowiczów odpowiedź jest jasna - mam to w pompie, niech każdy bawi się tak jak on chce. Nie jest to moim zdaniem odpowiednie podejście do klientów. Escape roomy mają być przede wszystkim zabawą, a nie kompetetywnym wyścigiem o złote kalesony. Weszliśmy w nową dekadę, to może czas to podejście w końcu zmienić.

    Według mnie ten pokój powinien być na co najmniej 90 minut. Rezerwowanie dwóch slotów bezpośrednio po sobie na ten pokój nie wydaje się głupim pomysłem xD.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 2
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 2

  • Escape room Zemsta

    Zemsta
    Maze in Mind
    Rybnik

    Słodka zemsta

    26.01.2020 | data wizyty: 10.11.2019

    O tym pokoju będzie krótko.
    Świetny pokój, świetna aranżacja przestrzeni, świetne zagadki, świetny klimat. Dla mnie jako całokształt najfajniejszy z całej śląskiej wycieczki, a konkurencja na wysokim poziomie. Niedługo się zamyka, więc jak ktoś w nim jeszcze nie był to czym prędzej go odwiedzajcie!

    Wspomnę, że pewnego razu kolega, który nie był w żadnym escape roomie, ale był ciekawy jak one wyglądają poprosił mnie abym mu dał przykłady kilku ciekawych zagadek. Jako jedne z najciekawszych zagadek jakie akurat miałem w głowie podałem mu trzy przykłady i wszystkie były one z pokoju Zemsta ;).

    Jeszcze wspomnę o jednej nietypowej sytuacji. Pokój przeszliśmy w dość dobrym czasie, mój zegarek mówił, że było to około 40 minut. Mieliśmy potem z grubsza następujący dialog z obsługującym nas panem
    "-Jaki mieliśmy czas?
    -Nie jestem pewien, nie zatrzymałem stopera
    -Noo ok, wydaje mi się, że wg mojego zegarka tak 40 minut. A jaki jest rekord?
    -No tak czterdzieści parę minut, może z 45.
    -Czyli mamy w takim razie rekord?
    -Noo chyba tak"
    A jak zeszliśmy chwilę później do Chatki Czarownicy to powiedział nam drugi pan, że słyszał że nam bardzo dobrze poszło w Zemście, ale rekordu jednak nie mamy, bo wynosi on tam 31 minut xD. Trochę nietypowe dla mnie, nie trzeba kruszyć kopii o te rekordy, ale jednak przywiązywałbym do tego większą wagę, tym bardziej że wydaje się to mało problematyczne :p.
    Ale oczywiście jest to wszystko mniej ważne od jakości pokoi i zabawy, którą dostarczają, a te są na bardzo wysokim poziomie.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 4
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 5

  • Escape room Ubik

    Ubik
    Escape Graal
    Bytom

    Kostkar Ubika

    26.01.2020 | data wizyty: 09.11.2019

    Ubik był drugim pokojem w trakcie naszej śląskiej wycieczki. I przyznaję, że trzyma on śląski poziom :).
    Można zauważyć, że Ubik nie należy do najbardziej doinwestowanych pokoi, ale jest dla mnie wzorcowym przykładem jak z niskim budżetem zrobić świetny pokój. Urzekł nas zagadkami, które nieraz wywoływały u nas reakcję "Wow, ale super!". Skoro już o zagadkach mowa to stwierdzę, że wywoływanie tych reakcji nie musi się od razu wiązać z wyśrubowanym poziomem trudności. Zagadki nie są bardzo trudne, ale dają na pewno satysfakcję i rozrywkę. Są dość nieliniowo rozłożone.

    Bardzo miły pan prowadzący, dobrze wprowadza w klimat tajemniczej historii i widać że jest tym zajarany -miejsce stworzone przez entuzjastę, a to się zawsze ceni. Tylko to co mnie trochę zdziwiło, to że po uzyskaniu czasu 40 minut powiedział nam, że wyrównaliśmy rekord (i nawet dodał taki komentarz przy naszym zdjęciu na fanpagu), a potem znalazłem starsze zdjęcie innej grupy, przy którym było napisane że pobili rekord - 35 minut xD.

    Budynek nie da się ukryć że interesujący, sam w sobie sprawia wrażenie, jakby mogła się w nim dziać jakaś akcja Portala lub jakby czekały tu na nas pokoje w klimacie postapo xD. Dla mnie super, z jakichś niezrozumiałych powodów lubię takie :D. Z praktycznych uwag po przyjściu warto chyba zadzwonić telefonem, bo dzwonka nie ma, a miejsce na tyle obszerne że nawet głośne pukanie może nie zostać usłyszane.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 5
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

    Escape Graal

    Odpowiedź Escape Graal

    Rzeczywiście znalazłem w archiwum rekord 35 minut. Przepraszam za pomyłkę, ale wydał mi się tak abstrakcyjny, że podświadomie o nim zapomniałem ;) Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że 40 minut to i tak doskonały wynik :)

  • Escape room Polski Skarbiec

    Polski Skarbiec
    FunEscape
    Warszawa

    Wiarygodna opinia

    Gdzie ten FunEscape mieści te wszystkie 12 pokoi?

    26.01.2020 | data wizyty: 08.01.2020

    W tym pokoju byliśmy korzystając z przeceny -50%. FunEscape od czasu do czasu takie robi i wtedy może w końcu warto zwrócić uwagę na tę firmę.

    Grę w Polskim Skarbcu wspominam dobrze. Bawiłem się na pewno lepiej niż się spodziewałem po tej firmie. Zauważyłem u siebie tendencję, że początek gry często u mnie determinuje to jak dobrze się bawię i jeżeli mnie on rozemocjonuje, to w zasadzie nieważne co się będzie działo potem, to i tak będę zadowolony. Tutaj rzeczywiście miało to miejsce, początek wyjątkowy, nastraja na grę świetnie i mi to w zasadzie już starczyło aby się dobrze bawić. Gdy rozmawiałem z osobami które były też w tym pokoju i były trochę zdziwione moją nadto pozytywną opinią, to zacząłem dokładniej w głowie analizować tę rozgrywkę i rzeczywiście zacząłem zauważać jej minusy. Zagadek jest dość mało, chyba się tu lubuje tak po prostu otwarte drzwi, a przede wszystkim w pokoju jest mnóstwo rekwizytów, które sprawiają mocne wrażenie jakby grały, a tak naprawdę nie grają tylko tak sobie są dla zmylenia przeciwnika.

    Klimat za to jest całkiem fajnie oddany, wydaje się to w miarę doinwestowany pokój.

    Pokój jest dość prosty, w dwie doświadczone osoby wyszliśmy z niego bez podpowiedzi w 40 minut pomimo tego, że miałem wrażenie że się guzdrzemy i blokujemy. Górne ograniczenie ośmiu osób obrazuje raczej pojemność powierzchniową, roboty dla tylu nie będzie (ale akurat ja w istocie górne ograniczenie odbieram w kontekście pojemności).

    Ze śmiesznostek to prawie nie spędziłem nocy zamknięty wewnątrz tego budynku, bo po grze z pewnych powodów na chwilę się wróciłem do budynku i gdy wchodziłem do drzwi oddzielających przedsionek na parterze od miejsca gdzie się wchodzi do wind to te drzwi były otwarte, a gdy chciałem wyjść (nie widziałem nikogo pomiędzy), to były już zamknięte xD. Na szczęście pracownica FE odebrała telefon i wypuściła tę biedną sierotkę :D. Ale no tak biorąc pod uwagę bezpieczeństwo to chyba jednak niefajne :thinking_emoji:, ale to nie zarzut do FE tylko do właścicieli tego budynku.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 2
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

  • Escape room Pokój Zagadka

    Pokój Zagadka
    Dom Zagadek
    Warszawa

    Bardzo przyjemny pokój dla początkujących

    26.01.2020 | data wizyty: 07.01.2020

    Chciałem się wybrać w dwójkę z początkującą osobą do jakiegoś ER i wydaje mi się, że Pokój Zagadka to był bardzo dobry wybór do tego celu.

    Pokój Zagadka trochę wychodzi za ramy standardowego escape roomu. Nie opowiada jakiejś historii, raczej nie będziemy się tu czuć jako bohaterowie jakiejś przygody i w zasadzie takiej typowej immersji tu nie doświadczymy, ale jest to jak najbardziej świadoma decyzja projektowa i ten pokój dobrze realizuje swój zamysł abstrakcji i "losowości". W równym sensie stawia na dobra zabawę ;). Na myśl przychodzi mi chyba naturalne skojarzenie z pokojem Interactive 2.0, który niby próbuje kreować jakąś historię, ale w zasadzie sprowadza się do w jakimś sensie podobnego zamysłu na całokształt. W obu się bardzo dobrze bawiłem!

    Wspomnę jeszcze, że bardzo doceniam pewien bardzo oryginalny pomysł na wykorzystanie pewnej zagadki w późniejszym etapie gry. Ci co byli będą wiedzieli o co chodzi ;).

    Pokój wydaje się rzeczywiście łatwy. W dwójkę (zróżnicowane doświadczenie) wyszliśmy w 47 minut bez podpowiedzi. Jest dość liniowy dlatego właśnie doświadczeni gracze raczej powinni tu przychodzić w małych grupkach (a wciąż warto!) i będzie to także dobry pokój na rozpoczęcie swojej przygody z ERami.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 5
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

  • Escape room Legendy Camelotu

    Legendy Camelotu
    ShareLocked
    Nowy Sącz

    Camelot

    26.01.2020 | data wizyty: 28.10.2019

    Jako wstęp do wszystkich moich opinii o ShareLocked napiszę, że do wycieczki do tej firmy zachęcił nas post jednego gracza na Facebooku zachęcający do odwiedzenia tej firmy wychwalający ją pod wszelkimi kątami i stawiający wyzwanie dla najambitniejszych escapowiczów aby być pierwszymi, którzy wyjdą o czasie i bez podpowiedzi z pokoju Nawiedzony Dwór. Czy nasze oczekiwania co do jakości pokoi zostały spełnione? Czy udało nam się sprostać postawionemu wyzwaniu? Dowiecie się czytając tę i pozostałe opinie (o ile zechce mi się je napisać :>).
    Nadmienię jeszcze, że w organizacji wizyty w ShareLocked przeszkadzały nam ichniejsze godziny otwarcia - najwcześniejsze dostępne godziny były po odjeździe ostatniego sensownego dla nas pociągu, jednak po telefonicznym dogadaniu się szczęśliwie się okazało, że ekipa ShareLocked jest w stanie nas przyjąć w dogodnych dla nas godzinach. Oczywiście jest to w zakresie możliwości i uprzejmości właścicieli i takich opcji nie należy uznawać za gwarant, ale pokazuje, że są w stanie dołożyć dodatkowych starań w celu przyjęcia graczy, co jest oczywiście na plus.

    Zgodnie uznaliśmy Legendy Camelotu za pokój, który nam się najbardziej podobał w tej firmie. Oferował więcej niż doświadczyliśmy w pozostałych pokojach, ładnie wyglądał, miał ciekawsze biorące udział w grze rekwizyty, gra się ciekawie rozwijała, zagadki dobrze wpasowane w klimat. Może nie jest to jeszcze jak czołówka z większych miast, ale ciągle pokój trzyma poziom i zapewnia dobrą zabawę.

    Odczuliśmy znaczny skok trudności w porównaniu do poprzednich pokoi. Spędziliśmy w nim tylko 2 minuty mniej niż w Vinci i Baker Street razem, tzn. tutaj były to 53 minuty. Pokój ponownie jest naprawdę search-heavy i spora część jego trudności na tym polega. Ale zdecydowanie nie cała. Zagadki logiczne też stawiają wyzwanie i są ciekawe. Z jednej strony miałem wrażenie, że się guzdrzemy i słabo nam idzie, z drugiej dowiedzieliśmy się, że zabrakło nam mniej więcej minuty do rekordu. Ponadto owi rekordziści wzięli podpowiedź (i to do rzeczy, która nas zatrzymała na chyba naście minut). Na moje pytanie czemu uznają rekordy z podpowiedziami usłyszałem "bo gdybyśmy nie liczyli to w tym pokoju nie mielibyśmy rekordu" xD. W takim razie rozumiem, że byliśmy pierwsi którym się to udało :P (choć było to powiedziane takim trochę żartobliwym tonem, więc głowy nie dam). Ale trudność tego pokoju jest jeszcze w ryzach rozsądku (czego nie można już powiedzieć o Nawiedzonym Dworze), a to że podobno niby nikt wcześniej z niego nie wyszedł bez podpowiedzi też pewnie przypisałbym też między innymi temu, że nie jest zbyt popularny (w końcu NS metropolią nie jest) i odwiedzało go mało drużyn (dotychczasowe 21 opinii to mało opinii) i właśnie tym ciężkim do znalezienia elementom, a nie żadnym nielogicznym zagadkom z wieloma interpretacjami.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

  • Escape room Baker Street

    Baker Street
    ShareLocked
    Nowy Sącz

    Baker Street

    26.01.2020 | data wizyty: 28.10.2019

    Jako wstęp do wszystkich moich opinii o ShareLocked napiszę, że do wycieczki do tej firmy zachęcił nas post jednego gracza na Facebooku zachęcający do odwiedzenia tej firmy wychwalający ją pod wszelkimi kątami i stawiający wyzwanie dla najambitniejszych escapowiczów aby być pierwszymi, którzy wyjdą o czasie i bez podpowiedzi z pokoju Nawiedzony Dwór. Czy nasze oczekiwania co do jakości pokoi zostały spełnione? Czy udało nam się sprostać postawionemu wyzwaniu? Dowiecie się czytając tę i pozostałe opinie (o ile zechce mi się je napisać :>).
    Nadmienię jeszcze, że w organizacji wizyty w ShareLocked przeszkadzały nam ichniejsze godziny otwarcia - najwcześniejsze dostępne godziny były po odjeździe ostatniego sensownego dla nas pociągu, jednak po telefonicznym dogadaniu się szczęśliwie się okazało, że ekipa ShareLocked jest w stanie nas przyjąć w dogodnych dla nas godzinach. Oczywiście jest to w zakresie możliwości i uprzejmości właścicieli i takich opcji nie należy uznawać za gwarant, ale pokazuje, że są w stanie dołożyć dodatkowych starań w celu przyjęcia graczy, co jest oczywiście na plus.

    Baker Street było drugim odwiedzonym przez nas pokojem tej firmy, zaraz po Vinci. Pokój dość tradycyjny. Zagadki zgodnie z oznaczeniem trudności dość proste, aczkolwiek jak ta firma lubi jest też search-heavy i tu jest chyba największy potencjał na zacinanie się (choć nam się udało nie tylko na szukaniu :d). W jednym momencie z tymi poszukiwaniami trzeba wyjść za umowną granicę, przed którą zapewne zatrzyma się wiele graczy (aczkolwiek żadnych działań poza granicami rozsądku w kontekście tego co jest dozwolone).

    Podobnie jak w Vinci, dobrze się gra, ciężko się do czegoś przyczepić aczkolwiek zostawia niedosyt w kontekście wystroju i czegoś co by mogło zaskoczyć. Choć przyznam, że doceniam pewną oryginalną zagadkę :).

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 2
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

Zobacz więcej opinii: 1 2 3 ... 11 12 13