Yadaeth
  • Escape room Reaktor 404: powrót atomu

    Reaktor 404: powrót atomu
    Quest Cage
    Katowice

    Tajemnica pewnego klucza

    31.07.2018 | data wizyty: 28.07.2018

    Wyjazd w okolice Katowic w celu zaliczenia kilku topowych pokoi w Polsce okazał się obfitować w niespodzianki - jedną z nich był Reaktor 404. Już wybierając ten pokój wspólnie stwierdziliśmy, że to nie nasz klimat (jesteśmy fanami horrorów), ale skoro już jesteśmy na miejscu....

    Pierwsze, co poczułam po odzyskaniu możliwości korzystania ze zmysłu wzroku to lekki szok. Ten pokój ma swój naprawdę specyficzny klimat, kto był, ten wie. Kto nie był, powinien sprawdzić. Ilość elementów, pozornie nie grających jest naprawdę duża - w pierwszej chwili dosłownie wszystko traktuję się jako stały wystrój pokoju. Nic bardziej mylnego! Ten pokój gra CAŁY i to jest w nim tak wyjątkowe i genialne. Wszyscy w komentarzach piszą o zagadkach manualnych więc cóż mogę dodać - chyba tylko tyle, że rzeczywiście są to najbardziej manualne zagadki z jakimi się do tej pory zetknęłam. Urzekły mnie też efekty specjalne pojawiające się wraz z upływem czasu.

    Nie spodziewaliśmy się zupełnie takiej rozrywki. Specjalnie poszliśmy tam przed wizytą w Moriarty - natomiast już po wizycie doszliśmy do wniosku, że jeżeli to nie jest ich sztandarowy pokój, nie możemy doczekać się tego najlepszego.

    Godzina na heroiczne uratowanie świata to trochę mało, ale nam się udało! Przez nietypowość pokoju daliśmy ciała na sam koniec (jak, no JAK można, po 40 minutach czasu znaleźć klucz i nie wiedzieć gdzie jest właściwy zamek!), ale na szczęście dość szybko się zreflektowaliśmy. Reaktor 404 jest naprawdę fantastycznym pokojem. Przede wszystkim jednak jest pokojem oryginalnym a to w tej branży bardzo się ceni.

  • Escape room Pogrzeb Arystokraty

    Pogrzeb Arystokraty
    Brain Code - Secret Room
    Wrocław

    Pogrzeb w pierwszej klasie

    04.05.2018 | data wizyty: 23.10.2017

    Bardzo dobry pokój, porządnie wykonany, zdecydowanie z rozmachem. Zagadki ciekawe, niektóre mniej typowe, niektóre bardziej. Jest w nim co robić. Poziom trudności pokoju raczej prosty, choć pewne rzeczy oczywiście sprawiły nam trudność - w szczególności jeden przedmiot o którym ponoć wszyscy zapominają. ;)

    To ja w naszej drużynie byłam tą szczęściarą (a może lekkomyślnie odważną?), która miała okazji spróbować najmocniejszego punktu tego pokoju! Wrażenia bardzo ciekawe. Szczególnie jeszcze PRZED. Chociaż chciałabym bardzo, nie napiszę na ten temat ANI SŁOWA więcej.

    W pokoju ogólnie zabrakło mi fabuły, na szczęście pokój miał sam w sobie odpowiedni klimat, więc brak fabuł można wybaczyć. Spośród serii trzech pokoi, Pogrzeb Arystokraty oceniam zdecydowanie najniżej ale to związane jest przede wszystkim z minimalizmem (kto był, ten wie o czym mówię) i poziomem trudności. Pokój polecam osobom początkującym, bo jest po prostu idealny na początek, głównie ze względu na poziom trudności. Ze względu na miejsce, pokój można odwiedzić w kilka osób i z pewnością nie będzie ciasno.

    Podsumowując - pokój zdecydowanie wart odwiedzenia!

    Na koniec, czuje się niemalże zobowiązana napisać jeszcze coś o obsłudze - jesteście fantastyczni. :)

  • Escape room Podwodny świat

    Podwodny świat
    Pod Kluczem
    Wrocław

    Co w podłodze piszczy

    02.05.2018 | data wizyty: 16.12.2017

    Pokój raczej przeciętny, wykonany raczej niestarannie. Po wejściu dopada nas wrażenie, że praktycznie niczego w nim nie ma. Spora część elementów jest zwyczajnie zużyta lub połamana, klimatu brak a wisienką na torcie jest możliwość podsłuchania konwersacji prowadzonych na korytarzu.

    Poza tym minusami pokój ma jeden plus - jest doskonały dla dzieci. Kolorowy, prosty i zaskakujący w kilku miejscach, sprawi się świetnie jako odskocznia od tradycyjnych form spędzania wolnego czasu.

  • Escape room Obłęd

    Obłęd
    Exit19.pl
    Wrocław

    Wchodzisz na własne ryzyko

    02.05.2018 | data wizyty: 15.04.2018

    ...tak, wchodzisz na własne ryzyko. Ostrzegam, że gdy stamtąd wyjdziesz, świat escape romów nie będzie już taki sam. Nastąpi radykalna zmiana Twoich poglądów na temat innych pokoi. Staniesz się bardziej wybredny i na długo Twoim towarzyszem stanie się zdanie: „to był bardzo dobry pokój, ale Obłęd jest lepszy”.

    Obłęd jest fenomenalny. Po Zdradzie długo nie mogłam się otrząsnąć, myśląc, że po prostu nic tego nie przebije. Wśród odwiedzonych przeze mnie pokoi ranking wyglądał następująco:
    1. Zdrada w Breslau
    („najpierw TY, długo długo nic, tylko TY”)
    2. Pozostałe pokoje.
    I choć niektóre z pozostałych pokoi są naprawdę dobre, Zdrada po prostu niszczy światopogląd. I nagle, z takim już wyrobionym zdaniem, z tak wyrobioną opinią trafiłam do Obłędu. A tam? Tam musiałam zweryfikować swój ranking na nowo. Ten pokój jest zwyczajnie nieporównywalny do innych pokoi. Wszystko w nim tworzy spójną całość, która pozwala na pełną immersję. Po wejściu do środka, dosłownie przenosimy się do innej rzeczywistości. Wysoką jakością ocieka każdy detal – każdy element składający się na wystrój pokoju, wyważone zagadki, genialne mechanizmy, fenomenalna ścieżka dźwiękowa.

    Twórcom pokoju udało się stworzyć nie tylko wysokiej klasy pokój, z dobrym, klimatycznym, solidnym wyposażeniem i rekwizytami, ale także i bardzo absorbującą fabułę. W pokoju czuć ją na każdym kroku. Towarzyszy nam od wprowadzenia, aż po sam koniec rozgrywki.
    Już na starcie będziecie zaskoczeni, zanim jeszcze zegar zacznie odliczać czas – znacie już system dzielenia na grupy? Oczywiście… ale jeszcze nie wiecie jak świetnie można to wykorzystać aby już od pierwszych sekund wprowadzić do Waszej rozgrywki kompletny chaos.

    Uwielbiam ten pokój. Uwielbiam podkład dźwiękowy, który niemalże doprowadził mnie do zawału serca. Uwielbiam każde zaskoczenie, które towarzyszyło mi w kolejnych minutach gry. Uwielbiam też pewne inne drobiazgi o których nie mogę Wam napisać. Zmuszam się do ogólników, ale tak naprawdę chciałabym najbardziej napisać Wam o wszystkim, bo wszystko w tym pokoju, od wystroju, przez pomysł aż po wykonanie zasługuje na szczegółową recenzję.

    A jeżeli naprawdę lubicie się bać, odwiedźcie Obłęd w trybie Dark Mondays. Bardzo żałuję, że nie wytrzymałam do poniedziałku, ale za to wyciągnęłam od obsługi co to znaczy grać z aktorem i po prostu … brak mi słów na opisanie tego, co muszą czuć ludzie, którzy zdecydują się na ten wariant. Absolutne szaleństwo.

    Podpisuję się pod opiniami innych osób a szczególnie pod tym co napisało LockMe: "Musisz. Tam. Być."

    PS. Jesteście rozczarowani, że widzicie na zdjęciach fragment pokoju? Ja byłam bardzo rozczarowana, ale po wizycie w Obłędzie już wiem, że to bardzo niegroźne, niepozorne i niepsujące zabawy zdjęcia. W ferworze gry, możecie nawet nie rozpoznać tego miejsca, gdy już do niego traficie.

  • Escape room Alchemik czy szarlatan?

    Alchemik czy szarlatan?
    Escape8
    Wrocław

    Szarlatańska zabawa

    01.03.2018 | data wizyty: 03.03.2017

    To jeden z moich pierwszych pokoi - pamiętam, że zrobił na mnie bardzo duże wrażenie. Jest mrocznie i magicznie. Po świetnym rozpoczęciu rozgrywki, które było dla mnie dużym zaskoczeniem (ogromny plus, szczególnie ze względu na sposób rozwiązania pierwszego zadania), zostajemy postawieni przed nie lada wyzwaniem. Ilość zagadek nie przytłacza, pozwala się natomiast płynnie i przyjemnie rozwiązywać. Tematyka pokoju jest mi szczególnie bliska, więc czułam się tam jak ryba w wodzie... i choć nie byłam jeszcze wtedy zbyt doświadczona i nie udało nam się wyjść z pokoju, i tak bardzo mi się podobało i po dziś dzień daję zamykać się też w innych miejscach.

    Chociaż przy obecnie dostępnych escape roomach "Alchemik czy Szarlatan?" nieco się zestarzał i tak sądzę, że warto tam zajrzeć ze względu na klimat i kilka bardzo oryginalnych zagadek.

  • Escape room Utrata Pamięci

    Utrata Pamięci
    Time Of Mysteries
    Wrocław

    Pokój starszej generacji

    01.03.2018 | data wizyty: 01.04.2017

    Utrata pamięci to przyjemny i lekki pokój, o którym raczej jednak szybko się zapomni. Polecam dla graczy początkujących, którzy potrzebują czegoś na rozruszanie się, nie jest to jednak pokój obowiązkowy, gdyż nie znajdziemy w nim nic, co pozostanie na dłużej w pamięci (nawet jeśli uda się nam ją ostatecznie odzyskać). Do odwiedzenia w dwie, maksymalnie trzy osoby - ze względu na kolejność zagadek większa liczba graczy może się po prostu nudzić.
    Główny temat jest niemałym zaskoczeniem i to na plus, na tym jednak plusy się kończą. Zagadki zdecydowanie liniowe i logiczne, pokój starszej generacji więc nic nas w nim nie zaskoczy. Część rekwizytów lekko zużyta. Duży minus za niedokładnie działającą zagadkę na początku gry i obsługę, która nie zorientowała się w czas, przez co straciliśmy około 10 minut próbując odnaleźć kolejny trop.

    Podsumowując - Wrocław ma obecnie w swojej ofercie dużo więcej ciekawszych pokoi.

  • Escape room Epidemia

    Epidemia
    Logic Room - Escape Room Białystok
    Białystok

    Mrok, klimat i zatrzęsienie zagadek

    01.03.2018 | data wizyty: 17.01.2018

    Po wejściu do środka można dostać niemalże zawrotów głowy. Nie wiadomo które elementy stanowią wystrój a które zagadkę do rozwikłania i za to naprawdę duży plus - nie ma chyba nic gorszego niż prawie pusty escape room, w którym każda ruchoma rzecz oznacza fragment zagadki. Klimat jest świetny, choć część rekwizytów jest po prostu tania lub nieco zużyta - jeżeli jednak wszystko działa sądzę, że można nazwać to wyłącznie moim czepialstwem. Mrok stanowi doskonałe uzupełnienie gry, choć wydawałoby się, że przy takiej ilości zagadek dodatkowe utrudnienie jest zupełnie zbędne. Poziom trudności szalenie wysoki, kawałki układanek są ciężkie do znalezienia, jeszcze gorzej z ich poprawnym rozwiązywaniem, ale wszystkie są logiczne, ciekawe i bardzo dobrze przemyślane. Pokój naprawdę zmusza do wysilenia szarych komórek.

    Odwiedziłam już wiele escape roomów, ten jednak był - i podejrzewam, że jeszcze długo nikt nie odbierze mu tego miejsca - najtrudniejszym escape roomem jaki miałam okazję odwiedzić. Możliwość dodatkowego przedłużenia czasu bardzo fajna, w niektórych pokojach po godzinie przecież od razu zabawa się kończy. Obsługa pokoju bardzo miła. Po naszej prośbie, aby w ogóle nam nie podpowiadać cierpliwie czekali aż się poddamy i sami do nich przyjdziemy (co oczywiście uczyniliśmy, ale zdecydowanie zbyt późno, aby mieć szansę na wyjście w czasie, nawet tym przedłużonym).

    Pokój najlepiej odwiedzić w trzy, cztery osoby – przy dwóch graczach zagadek jest po prostu całe zatrzęsienie, pięć osób to już zdecydowanie za dużo.