Angelika F.

Angelika F.

Hej, jestem Angelika F.. Mam na swoim koncie 17 odwiedzonych escape roomów. Najbardziej lubię pokoje typu Thriller. Zapraszam do przeglądania mojego profilu. Dodaj mnie do obserwowanych lub napisz wiadomość aby porozmawiać o escape roomach.

17 Odwiedzone

2 Planowane

Skaut

56 Punkty

50
56 pkt
100

Wszystkie opinie

Escape room Legowisko Kanibala
Legowisko Kanibala

Lecter czy nie Lecter

07.09.2019 | data wizyty: 05.09.2019

Dwie niewiasty porwane przez kanibala muszą rozwiązać zagadki by się uwolnić... zapowiadało się ciekawie. Plusem jak i minusem pokoju jest to, że jest sporo zagadek magnetycznych, więc więcej jest szukania rozwiązania, przedmiotu, czy odpowiedniej kombinacji niż rozglądania się za kluczem czy kodem do kłódki. Wszystko zależy od tego jakie zagadki kto preferuje. Moim skromnym zdaniem przez taki wybór zagadek jest raczej mniej niż więcej, więc traci się ten efekt zagadka po zagadce szybko myślmy i idziemy dalej. Dodatkowo choć nastrój, czy zamysł pokoju jest zdecydowanie plusem, elementy zagadek powinny zostać wymienione na nowe. Jeden element szczególnie nas zdenerwował, bo nie byłyśmy zwyczajnie w stanie przeczytać rozwiązania, z uwagi na jego stan zużycia, co szczególnie utrudniło nam zabawę. Zabrakło również jakiegoś efektu wow. Komunikacja z obsługą w pokoju zostawia wiele do życzenia, ponieważ interkom w środku po prostu kiepsko działa i prosząc o pomoc po prostu nie byłyśmy w stanie zrozumieć co się do nas mówi. Myślę, że dla osób, które są wstanie przymknąć oko na takie rzeczy może to być ciekawe doświadczenie. Polecam ten pokój osobom, dla których ważniejsza jest historia i nastrój od myślenia i zagadek. Tacy z pewnością będą się dobrze bawić.

Ocena ogólna: 7/10

Obsługa: 7/10

Klimat: 9/10

Poziom trudności: Średni

Escape room Świat to za mało
Świat to za mało

Bond James Bond

31.07.2019 | data wizyty: 15.07.2019

Wiarygodna opinia

Dwie dziewoje walecznie postanowiły zmierzyć się z zadaniem rozwiązania tego pokoju. Udało nam się i bawiłyśmy się przednio. Wystrój początkowo może wydawać się mało zachwycający jednak z kolejnymi etapami gry dostrzega się jak bardzo przemyślanym posunięciem był ów początek. Z każdą zagadką robi się coraz ciekawiej i niewątpliwie szybko można się wczuć w atmosferę szpiega ratującego świat. Zagadki są dosyć zrozumiałe, ale nie tak od razu oczywiste, więc mogę stwierdzić, że zarówno nowe osoby, jak i bardziej doświadczeni gracze sobie poradzą i będą zadowoleni z tego pokoju. Jedynym minusem jest to, że nie każda zagadka była dobrze oznakowana, może to kwestia wprowadzenia, które było dosyć krótkie, ale zatrzymałyśmy się przy jednej zagadce ze względu na to, że zwyczajnie nie wiedziałyśmy czy jest ona częścią gry, czy nie, a nie chciałyśmy niepotrzebnie robić bałagan. Dodatkowo widać było, że osoba obsługująca grę ewidentnie spieszyła się przez co podpowiedzi dosyć niechciane i niepotrzebne pokazywały się na naszym ekranie. W pewnym momencie po prostu przestałyśmy zwracać uwagę na ekran. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, iż czas przez większość gry w ogóle się nie zmieniał. Na koniec też nie zostaliśmy dobrze "odprawieni". Zdaję sobie sprawę z tego, że godzina była późna i do domu czas, ale nie było to dość zachęcające do powrotu, choć pokój naprawdę nam się spodobał.
Pokój warty polecania, a co do game mastera no cóż rozumiem, że każdy może mieć zły dzień :)

Ocena ogólna: 8/10

Obsługa: 6/10

Klimat: 8/10

Poziom trudności: Średni

Escape room Maniak. Zabawmy się
Maniak. Zabawmy się

Gra się rozpoczęła...

15.07.2019 | data wizyty: 14.07.2019

W słoneczny i wielce nudny niedzielny poranek postanowiliśmy z rodzinką znaleźć jakąś rozrywkę. Spragnieni wrażeń zdecydowaliśmy się na escape room. W ten oto sposób niczego niespodziewająca się rodzinka wylądowała w ciemnym pokoju szukając wskazówek pozostawionych przez Maniaka, licząc na ucieczkę w ciągu 60 minut. Udało nam się wyjść i to nawet przed czasem i niewątpliwie dobrze się bawiliśmy. Jednak baba nie jest babą jak się do czegoś nie przyczepi. Moi rodzice byli w ER po raz pierwszy, ja natomiast mam pewne doświadczenie w tej zabawie przez co przyznam musiało być trudno sklasyfikować nas w kategorii "jak dużo im pomóc", czy też "jak trudne to ma być". Moi rodzice mieli zdecydowanie więcej frajdy, choć nawet oni zwrócili uwagę na pewne nieścisłości, przy niektórych zagadkach. Bez zbędnego spoilerowania, moim zdaniem jedna z ostatnich zagadek była trochę myląca i osoby będące w tym pokoju pewnie nawet wiedzą, o którą chodziło.
Inną kwestią jest to, że podpowiedzi moim zdaniem były trochę zbyt pochopne. Poprosiliśmy, by pytać czy można coś podpowiedzieć, jeśli będziemy wyglądać jakby już żadnej nadziei w nas nie było. Zamiast tego otrzymaliśmy jedno pytanie czy coś pomóc i praktycznie odpowiedź na zagadkę na tacy. Wyglądało to wręcz momentami tak, że zaczynaliśmy rozwiązywać zagadkę myśląc co tu zrobić i bez ostrzeżenia słyszymy odpowiedź. Psuło to trochę nastrój, choć było widać, że Game Master bardzo się stara i choć moi rodzice docenili to, że był taki pomocny, bo jednak byli w ER pierwszy raz, to dla mnie było to trochę "psujzabawa".
W pokoju jest dużo kłódek, ale moim zdaniem są one na tyle strategicznie rozłożone, że nie odczuwa się ich jako minus. Zagadki są łatwiejsze i trudniejsze, myślę, że spokojnie można się wybrać do tego pokoju i jako początkująca drużyna, jak i bardziej doświadczeni gracze. Są elementy, które mogą zaskoczyć, nawet może trochę przestraszyć, ale nie jest to pokój zarezerwowany tylko dla fanów horrorów. Podobał mi się sam wystrój, był przemyślany i dopracowany tak, by wręczyć nam jak najwięcej wrażeń. Ogólnie polecam ten pokój i myślę, że jak na ER, który otworzył się dosyć niedawno jest on na dobrej drodze, by stać się jednym z lepszych.
Na pewno pójdę zobaczyć jeszcze inne pokoje w tym ER i polecę znajomym by również poszli je odwiedzić :)

Ocena ogólna: 8/10

Obsługa: 8/10

Klimat: 8/10

Poziom trudności: Średni

Escape room Olimp
Olimp

Obeszło się bez Percy'iego Jacksona

06.02.2019 | data wizyty: 05.02.2019

Gdy w Starożytnej Grecji kiepsko się dzieje trzy dzielne heroski wyruszają na ratunek! Pokój jest zdecydowanie cudnie urządzony, z pięknymi dekoracjami i klimatem, o który czasami kiepsko, więc cieszymy się, że nie zawiódł naszych oczekiwań (a miałyśmy je zdecydowanie spore). Każdy z Bogów olimpijskich miał swój udział w naszej przygodzie. Pomogłyśmy Panu Nieba Zeusowi, jego małżonce, Hadesowi (który pozwolił nam się przeprawić przez rzekę Styks!!!) i wielu innym. Najfajniejsze zdecydowanie było to, że w pokoju nie ma ani jednej kłódki (nawet malusieńkiej). Wszystko co zrobiłyśmy było nagradzane dostarczeniem nam kolejnej wskazówki, więc nie chodziłyśmy w kółko szukając kluczyków (bo klucze są fajne, ale dobrze czasem obejść się bez nich). Poczułyśmy się jak prawdziwe heroski walcząc z mitologicznymi stworami, bawiąc się z Cerberem, przekupując Charona złotymi drachmami i pijąc wino z Dionizosem! Naprawdę polecam każdemu dzielnemu sercu, by udał się na wyprawę do Starożytnej Grecji, w której zawsze świeci słońce i nie sposób się nudzić!
Z dodatkowych informacji pokój nie jest dość oczywisty, a jednocześnie przynosi wiele frajdy, więc myślę, że spodoba się zarówno tym mniej i bardziej doświadczonym. Nie chwaląc się wyszłyśmy z pokoju przed czasem (wcale nie cudem, nie ważne co twierdzi Hermes). Obsługa jest przesympatyczna, a wygląd samego lokalu, zanim jeszcze wejdzie się do pokoju robi wrażenie. Można się poczuć swobodnie i nastroić pozytywnie przed rozpoczęciem zabawy.
Więc dajcie się poprowadzić Mojrom i ruszcie do room escape! Warto! :)

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Średni

Escape room Osadzeni w Bunkrze
Osadzeni w Bunkrze

Jestem niewinna! Uwolnijcie mnie! nie? To sama się uwolnię!

15.08.2017 | data wizyty: 15.08.2017

Impreza poszła trochę za daleko, grzechy zostały podliczone i no coż... Skończyliśmy w kajdankach. Jak to bywa na imprezach, zawsze można skończyć gorzej, tylko jak tu teraz stąd wyjść?
Pokój świetny, naprawdę chyba najlepiej dopracowany ER, w jakim byłam. Faktycznie czułam się, jakbym powinna kogoś przeprosić, bo zamknięta zostałam w prawdziwym więzieniu. Bunkier jak się patrzy i tylko zostaje modlić się o wcześniejsze zwolnienie. Albo szukać kluczy i kodów i wiać jak najdalej. Zagadki zarówno zręcznościowe, jak i dużo do myślenia, szukania i ogólnie kombinowania na prawo i lewo, no bo co teraz? Potrzebowaliśmy trochę czasu by to rozpracować, udało się, ale było trudno. W końcu udało mi się wyjść z ER i powiedzieć WOW, to dopiero coś. Polecam, zwłaszcza, gdy ktoś ma już doświadczenie i chce koniecznie wysilić szare komórki. Świetna zabawa, świetny klimat, nic tylko się wybrać :D

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Trudny

Escape room Opuszczony hotel
Opuszczony hotel

Mroczny hotel, mroczna zabawa i przed mrokiem uciekamy...

14.08.2017 | data wizyty: 13.08.2017

Pierwsza zasada horrorów: Gdy twój samochód staje na odludziu i w oddali widzisz dom ze światłem, nie wchodź tam. Zostań w samochodzie, ustaw kogoś na warcie i módl się, by morderca nie wybrał się na spacer.

My oczywiście jak to przystało na trzy dziewczyny złamałyśmy tą zasadę i wylądowałyśmy w opuszczonym hotelu, próbując uniknąć pochłonięcia przez mrok. Udało nam się wyjść na 10 minut przed czasem i choć potrzebowaliśmy małej podpowiedzi przez własną nieuwagę, przyznam, że dobrze nam poszło. Jedyne czego nam brakowało to jakiegoś większego budowania napięcia. Bardziej skomplikowanych zagadek, byśmy wysiliły nasze szare komórki i może jakichś efektów dźwiękowych byśmy poczuły, że ciemność jest blisko. Oczekiwałam czegoś więcej, zwłaszcza po tych wszystkich pozytywnych opiniach, których się naczytałam. Czuję niedosyt, choć nie twierdzę, że nie było warto. Dekoracje świetnie zrobione, hotel jak się patrzy, tylko gdzie ta zagadka? Gdzie ten mrok?

Zobacz zgłoszenia (1)

Ocena ogólna: 8/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 7/10

Poziom trudności: Średni

Escape room Chata Wiedźmy
Chata Wiedźmy

Wiedźma i jej pomocnik Dyzio ! :D

07.08.2017 | data wizyty: 07.08.2017

No cóż tak się złożyło, że dwie biedne dziewczęta zbłądziły w środku lasu (czy też na ulicy Majdańskiej) i trafiły prosto do chaty wiedźmy. Żadnej nauki z Jasia i Małgosi jak widać nie wyciągnęłyśmy, dobrze dla nas, bo nie taka wiedźma straszna jak ją malują. Zagadki różne: jedne do zrobienia od razu inne do zrobienia po krótkiej kłótni, ważne, że kominek wiedźma miała, a i fajny kocioł się znalazł. Klimat pokoju ciekawy, trochę światła brakowało, ale jak błądzić w ciemnym lesie się dało, to i w ciemnej chacie trzeba! Duży plus za świetną i przyjazną obsługę, oraz kilka ciekawych niespodzianek w pokoju. Trochę nam brakowało rąk, bo byłyśmy tylko we dwie, ale za to znalazła się pomocna miotła ( i łyżka). Jedynie szkoda, że nie było jakiegoś efektu łał na koniec (ale już nie będę robić za czepialską, bo zabawa przednia i wiedźma pokonana).
POLECAM ! :D (choćby ze względu na Dyzia ;) )

Wiedźma i jej pomocnik Dyzio ! :D

Ocena ogólna: 9/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 8/10

Poziom trudności: Średni

Escape room Dom mordercy
Dom mordercy

CSI: kryminalne zagadki Warszawy

26.07.2017 | data wizyty: 26.07.2017

Ogólnie dobry pokój dla osób, które dopiero zaczynają i chcą się sprawdzić. Mieliśmy trochę zabawy i nawet chwile strachu (przyznaje się krzyczałam, bojąc się tajemniczego mordercy). Poszliśmy w cztery osoby i cieszę się, że nie wzięliśmy ze sobą nikogo więcej, bo było by nas tam zdecydowanie za dużo. Udało nam się wyjść na 10 minut przed czasem, z dwiema podpowiedziami (trochę byliśmy na siebie źli, bo podpowiedzi nie byłyby potrzebne, gdybyśmy się nawzajem słuchali i nie ominęli ważnej zagadki). W pokoju dużo elektroniki, mało kłódek, czy kodów. Klimat bardzo fajny, choć czuję pewien niedosyt, brakowało mi jakiegoś wow na zakończenie. Mimo wszystko poleciłabym ten pokój znajomym i zdecydowanie nie żałuje. Z pewnością wybiorę się do innych pokoi tego escapu :D Każdy kto chce choć przez chwilę (czy też 60 chwil) poczuć się jak detektyw własnego CSI zdecydowanie powinien się wybrać do domu mordercy ;)

Ocena ogólna: 9/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 8/10

Poziom trudności: Średni