Pomeranian Runaways

Pomeranian Runaways

Pomeranian Runaways to drużyna, która jak sama nazwa wskazuje, jest tworzona przez graczy z Pomorza. Skupia w sobie graczy w różnym wieku i z różnym doświadc... [więcej]

66 Odwiedzone

9 Planowane

Skaut

86 Punkty

50
86 pkt
100

Wszystkie opinie

Escape room Lochy Króla Artura
Lochy Króla Artura

Lancelot? Dlaczego!?

08.08.2020 | data wizyty: 11.07.2020

Lochy Króla Artura miały być oczekiwanym punktem kulminacyjnym całego wyjazdu. Pokój oceniany najwyżej we Wrocławiu. Znajdujący się w top 10 Polski. Słowem - oczekiwania wysokie, ale czy doświadczenie im sprostało?

Zacznijmy od rzeczy błyszczących - scenografii, klimatu i fabuły. Te są naprawdę na poziomie niesamowitym. Widać, jak pieczołowicie został stworzony każdy element. Pokój zaskakuje i zachwyca już od samego początku, a wraz z czasem staje się tylko lepiej. Ten pokój można odwiedzić tylko po to, aby zobaczyć jakie fajerwerki technologiczne i scenograficzne zostały dla nas przygotowane. I to, jak czuć tam legendarności i epickość klimatu oraz fakt, że zostało miejsce na małe zaskoczenia, wspaniałe. Fabuła, chociaż prosta, jest przyjemna i satysfakcjonująca, typowo escape roomowa.

Natomiast zagadki wprawiają mnie w lekkie zakłopotanie. Sam start jest genialny i większość zagadek jest przemyślana i logiczna, ba, wszystkie na logikę są zwyczajnie wspaniałe, i efektowne. Natomiast, ja wiem, że nasza drużyna nie jest najlepsza w szukaniu, ale z reguły mam uczucie, że rzeczywiście nie znalezienie czegoś jest naszą winą. Tutaj miałem momentami wrażenie, zwłaszcza przy dwóch elementach, że podbijają one poziom trudności, tylko że w sposób, za który raczej nam słabo się obwiniać. No i jeszcze tylko jedna drobna sprawa, którą była zagadka idąca trochę pod zręcznościową, której baliśmy się używać ze skuteczną mocą, ponieważ mieliśmy wrażenie, że coś zepsujemy. To takie moje drobne uwagi, bardzo subiektywne, wywołane zapewne wysokością tego pokoju w rankingu (i co za tym idzie, oczekiwaniami wobec niego) i pewnie nie przeszkadzające większości z grup.

Natomiast całe wyjście uważam za niesamowitą przygodę, pokój jest wspaniały i obowiązkowy. Najwspanialsza zabawa jest gwarantowana, z zaznaczeniem, że nie jest to pokój dla początkujących. My dziękujemy za wspaniałą zabawę i czekamy na powrót do Wrocławia i na doświadczenie kolejnych przygód.

zgłoś komentarz

Ocena ogólna: 9/10

Obsługa: 8/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Trudny

Escape room Zdrada w Breslau
Zdrada w Breslau

Pokój stary, czy klasyczny?

08.08.2020 | data wizyty: 11.07.2020

Następnym punktem wyprawy stała się Zdrada w Breslau. Pokój, który na mapie jest już niesamowicie długo, pamiętam, jak ten pokój stał się moim marzeniem, jak zaczynałem przygodę z ER. Po około 5 latach pojawiła się okazja, aby móc to marzenie spełnić. Ale pojawiły się też wątpliwości - jest to pokój stary, a w branży ER 5 lat to potrafi być wieczność - czy to nie będzie zawód? Całe szczęście Zdrada w Breslau jest tym pokojem, który pokazuje, że nie trzeba technologicznych fajerwerków, dymów itd. Pokój wybitny będzie się trzymał dobrze i nie zestarzeje się, a stanie się klasykiem.

Jednym z elementów wybitnych, takich, dzięki którym ten pokój odebrałem tak dobrze, jest zdecydowanie wystrój. Tworzy on wspaniały klimat, jest sam w sobie niesamowity i zaskakujący; można powiedzieć że ten Escape Room należy do tych, które po prostu można byłoby zwiedzić. Fabuła natomiast też tutaj należy do tych tradycyjnych - jest raczej pretekstem dla klimatu, a koniec znamy w zasadzie już przy wprowadzeniu, zastanawiamy się tylko, jak będzie on wyglądał konkretnie. Ale to w żadnym stopniu nie jest wadą.

Zagadki - tutaj najbardziej czuć klasykę tego ER. I to taką w najlepszej możliwej wersji. Nie widzimy tutaj jakiś niesamowitych efektów specjalnych, ale nie o to chodzi. Mamy dokładnie to, czego się spodziewamy po pokoju ucieczek - zróżnicowanych zagadek o różnych poziomach trudności, które zwyczajnie dają satysfakcję z przechodzenia. Warto też zaznaczyć, że nie jest to pokój najprostszy, raczej dla średnio-zaawansowanych, chociaż sądzę, że nawet w miarę początkująca ekipa z pomocą bez problemu wyjdzie. A naprawdę warto to miejsce odwiedzić.

Podsumowując, Zdrada w Breslau zaskoczyła mnie niesamowicie. W dobie tych wszystkich niesamowitych efektów, fabuł, scenografii i co najważniejsze - elektroniki - znalazł się escape room, który był w stanie wywołać na mnie tak wielkie wrażenie, że nawet przez chwilę się nie zastanawiałem, czy dać mu 10/10. Wspaniała zabawa, za którą dziękujemy całej ekipie exit19.

Na końcu warto poruszyć jeszcze tylko jedną rzecz, ewidentnie największą i jedną z nielicznych wad tej rozgrywki. Nam to co prawda nie przeszkadzało jakoś ogromnie, ale jednak uważam, że interakcja z Mistrzem Gry jest lepsza, jak jest on jeden w trakcie rozgrywki, a nie jak jest ich troje. Widziałem, że były grupy, które były z tego powodu bardzo niezadowolone, może jednak warto pomyśleć, czy da się jakoś tę kwestię zmienić. W każdym razie, dziękujemy za świetną zabawę.

zgłoś komentarz

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 8/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Średni

Escape room Dooby Doo
Dooby Doo

🎶 Scooby-Dooby-Doo, przybądź tu 🎶

07.08.2020 | data wizyty: 10.07.2020

Dooby-Doo to następny pokój, jaki odwiedziliśmy oraz następny pokój, w którym czuć pasję do wybranego motywu. Pokój momentami magiczny, pozwalający poczuć się jak brygada detektywów. Jeżeli jesteś fanką lub fanem kreskówki, to nie zastanawiaj się, tylko tam idź.

Zacznę od rzeczy, które w tym pokoju są wybitne, które chwytają za serce i sprawiają, że człowiek cieszy się jak dziecko, będąc w tym pokoju. A jest to całe poprowadzenie fabuły. Od wprowadzenia do niej, poprzez prowadzenie w trakcie rozgrywki, aż po finał. Jak na zwykły escape room, naprawdę niesamowite. Klimat też wspaniały, wystrój cudowny, mistrzostwo. Natomiast jedyna rzecz, do której mógłbym się trochę przyczepić to fakt, że miałem wrażenie, że etapów samej rozgrywki jest trochę... hmmm, za dużo? Niby wszystkie pasują do reprezentowanej fabuły, ale miałem lekkie uczucie, że są momenty przeskoczenia w klimacie, co mi lekko zgrzytało w tak genialnie poprowadzonym pod każdym innym względem pokoju.

Zagadki natomiast były cudowne, genialnie wpasowywaly się w fabułę, niektóre były bardziej interaktywne od innych, jednym słowem, świetnie zbalansowane i logiczne. Ale warto zaznaczyć, że nie jest to pokój dla dwóch osób (zwłaszcza zmęczonych, jak w naszym wypadku) i nie jest to pokój dla początkujących. Nie jest może bardzo trudny, ale raczej zalicza się do tych trudniejszych, także zalecam raczej grupom co najmniej średnio-zaawansowanym.

Dziękuję za wspaniałą przygodę, za cofnięcie mnie do czasów dzieciństwa oraz wpuszczenie w świat ulubionej bajki tego okresu. Mam nadzieję wrócić niedługo do was, bo wiem, jakie niesamowite przygody czekają za każdymi drzwiami.

zgłoś komentarz

Ocena ogólna: 9/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Trudny

Escape room Rodzina Addamsów
Rodzina Addamsów

Wizyta u Addamsów

06.08.2020 | data wizyty: 10.07.2020

Rodzina Addamsów była drugim pokojem podczas wizyty i trochę pokojem niespodzianką, ponieważ zdecydowaliśmy się na niego w praktycznie ostatnim momencie planowania. Jakim grzechem byłoby pominięcie tego pokoju.

Czasami są takie ERy, w których zwyczajnie koncepcyjnie wszystko gra. Ktoś wybierze idealny klimat i zrobi go z taką miłością, że wychodzi efekt wow. I tak jest tutaj. Lekko, hmm, gotycko-komediowy klimat, który można było poznać w filmach, jest oddany świetnie. Już od samego początku go odczuwamy. A fabuła, chociaż bardzo minimalna, wspiera go niesamowicie. I to jest jeden z tych pokoi, gdzie nie ma elementu dodanego na siłę, wszystko gra w tym szalono-mrocznym zamyśle. Warto dodać, że sama scenografia też jest mistrzostwem. No i każdy to wspomni w recenzji, ale system podpowiedzi jest najlepszym, z jakim się spotkałem, i to z więcej niż jednego powodu.

Zagadki idealnie wpasowują się w cały klimat, ba, uzupełniają zarówno jego, jak i fabułę, wszystkie wydają się na miejscu, wszystkie są logiczne, a są i niektóre zaskakujące, takie, z którymi się nigdy nie spotkałem w ER, a które pasują tutaj idealnie. Wszystkie są logiczne i generalnie rozwiązywanie ich to czysta przyjemność, chociaż niektóre do najprostszych nie należą. Jest to pokój raczej dla średnio-zaawansowanych

Podsumowując, Rodzina Addamsów okazała się, można powiedzieć, czarnym koniem wyjazdu do Wrocławia. Stała się najlepszym pokojem całej podróży i udało jej się nawet trafić na moje osobiste top 5, które przez długi czas pozostawało niezmienione. Dziękujemy za wspaniałą zabawę i nie możemy się doczekać następnego spotkania.

zgłoś komentarz

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Średni

Escape room Klątwa Skarbu Majów
Klątwa Skarbu Majów

Walcząc z Klątwą Skarbu Majów

24.07.2020 | data wizyty: 10.07.2020

Nareszcie, po tylu latach w końcu udało mi się odwiedzić Wrocław, aby pochodzić trochę po ER. Jako pierwszą przygodę wybraliśmy Klątwę Skarbu Majów. Uwielbiamy przygodówkowe, trochę Indiana Jonesowe pokoje, także ochoczo zabraliśmy się za zgłębianie tajemnicy tego starożytnego ludu.

Najpierw warto wspomnieć o wystroju, klimacie i fabule. Ten pierwszy jest świetny. Scenografia przepiękna, co jak później się dowiedzieliśmy, jest standardem w exit19, każdy detal był dopracowany cudownie. Oświetlenie wspaniale dopełniało scenografię i razem z udźwiękowieniem stwarzało wspaniały klimat. Na dodatkową pochwałę zasługuje wspaniały sposób pokazywania pozostałego czasu, niby drobnostka, ale dzięki niej czuć dopracowanie pokoju. Co do fabuły – dosyć typowo jeżeli chodzi o tego typu ER. Jest wprowadzenie, wiemy co się będzie dziać, żadnych zaskoczeń specjalnie nie ma.

Co do zagadek – są logiczne, dobrze zrobione, nie można się do niczego przyczepić. Są też na ogół łatwe, co sprawia, że jest to naprawdę świetny pokój dla drużyn początkujących, ale też na rozgrzewkę przy jakimś dłuższym wyjeździe, tak jak u nas. Dwie rzeczy natomiast rzuciły mi się w oczy. Jedna jest taka, że znalezienie jednego elementu nie tyle było trudne, co dziwne w kontekście faktu, że już nie jeden, ale dwa inne elementy naprawdę blisko znaleźliśmy. Druga to sprawa, że przypadkowo udało nam się ominąć jedną, co najmniej dwustopniową zagadkę. Widzę w recenzjach, że nie jesteśmy pierwszą drużyną, której się to zdarza, więc chyba to nie w 100% nasza wina.

Tak czy inaczej, zabawa była wspaniała. Pokój jest idealny dla początkujących i satysfakcjonujący jako rozgrzewka dla bardziej zaawansowanych. Cieszę się, że mogłem go odwiedzić, dziękuję za dobrą zabawę.

zgłoś komentarz

Ocena ogólna: 8/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Łatwy

Escape room Krwawy Baron
Krwawy Baron

Na herbatce u Barona

30.04.2020 | data wizyty: 08.02.2020

Na wyprawę do „Krwawego Barona” zachęcił chyba najbardziej klimat. Niewiele jest Escape Room’ów w klimacie steampunkowym, także każdy jest wręcz na wagę złota. Także nadzieje były spore, a czy doświadczenie się z nimi pokryło?

Na początek warto pochwalić wystrój, rzeczywiście, jest cudowny, klimat steampunku czuć, ale nie jest też przytłaczający. Świetnie się komponuje z kolejnymi etapami gry, i dzięki niemu realnie można wsiąknąć w ten świat. Jednak fabuła jest już dosyć typowa. Dobrze poprowadzona, przyjemnie łącząca się z zagadkami.

Te nie należą do najtrudniejszych, ale kilka rzeczy trzeba znaleźć, co akurat naszej drużynie zawsze utrudnia życie. Dodatkowo jest pewien moment, w którym komunikat, że zagadka została rozwiązana jest tak nikły, że spędziliśmy 10 minut siedząc nad rozwiązaną i zastanawiając się, co robimy nie tak. W każdym razie, nie należą raczej do najtrudniejszych i można do tego pokoju podejść mając kilka Escape Room’ów za sobą.

I to rzeczywiście jest raczej pokój, który jest dobry dla osób zaczynających swoją przygodę. Zdecydowanie zachęca do dalszego wgłębiania się świat tej rozgrywki. Jednak dla kogoś, kto już trochę pokoi już przeszedł, ten wypada, w moim odczuciu, troszkę blado. Jest dobrze zrobiony, nie można się do niczego przyczepić, ale czegoś mu brakuje. Jest to typowy pokój z kategorii „dobry, ale bez efektu wow”. I nie jest to tylko moje wrażenie, ale całej drużyny.
W każdym razie, bawiliśmy się dobrze, ten pokój też był 60. na mojej skromnej liście, także powoli dochodzę do 100. Dziękujemy za zabawę i mam nadzieję, do zobaczenia.

Ocena ogólna: 8/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Średni

Escape room Żółty Znak
Żółty Znak

Czym jest Żółty Znak?

30.04.2020 | data wizyty: 08.02.2020

Czym jest „Żółty Znak”? To jest pytanie, na które trzeba sobie odpowiedzieć i to w wielu różnych kontekstach. Po pierwsze? Czym na czym polega ten pokój? Co to jest ten „Żółty Znak”? I czy jest to nadal Escape Room?

Głównym problemem pisząc recenzję o tym jest fakt, że ze względu na lakoniczność twórców jeśli chodzi o opis pokoju wszystko jest spoilerem. I tajemnicą. I najlepiej jest, kiedy tak zostaje. Bowiem ten pokój właśnie polega na tajemnicy. Ale co można o nim powiedzieć? Po pierwsze, dla mnie to był najlepszy horror, w jakim brałem udział. Po opiniach wydawało mi się, że dla mojej drużyny też. Naprawdę, tak wspaniale zbudowanego klimatu, fabuły, całego doświadczenia od początku do samego końca zwyczajnie nie miałem. I chociaż trochę czasu minęło, to jak tylko myślę o tym pokoju, serce przyspiesza.

Natomiast nie jest to pokój dla każdego. Na pewno nie dla osób oczekujących tego, co możemy spotkać w innych ER, nawet horrorowych. Tutaj nachodzi ten problem, czy to nadal Escape Room? Sam osobiście bym go tak nie nazwał. Dla mnie to jest doświadczenie, którego podstawą jest ta forma rozrywki. Ciężko ocenić, trzeba tego doświadczyć. I rzeczywiście TRZEBA tego doświadczyć. Według mnie, tak niesamowite doświadczenie to jest coś, co rzadko się spotyka. Owszem, dopiero 60 ER za mną, ale kilka horrorów już było. I ten u mnie bez wątpienia ląduje na pierwszym miejscu wśród tego gatunku.

Słowem – to zdecydowane must-be. Gdybym mógł jeszcze raz tego doświadczyć, czego tam doświadczyłem, nie wahałbym się. Tak zostaje iść do reszty pokojów Action Escape i czekać na nowe cudo. I nie mogę się doczekać, aż będę mógł tam zajść i wejść w inne doświadczenie, jakie ta firma przygotowała. Dziękujemy za wspaniałą zabawę, za cudowną rozmowę po owej i mam nadzieję, do rychłego zobaczenia!

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Średni

Escape room Coś
Coś

Spotkanie z Demonicznym Klaunem

30.04.2020 | data wizyty: 04.02.2020

Kolejnym punktem w poznańskiej wycieczce było „Coś”. Oparte na prozie Stephena Kinga oraz ekranizacjach tej książki, niewątpliwie jest świetnym doświadczeniem dla fanów. Wszelkie odniesienia są wszędzie, można się momentami poczuć jakby się naprawdę było w tej opowieści.

Jednak, co ważniejsze, nie jest to Escape Room jedynie dla fanów tego konkretnego horroru. Każdy, kto owe lubi, powinien zobaczyć, co przygotował Black Box. Klimat jest świetny, momentami naprawdę jest strasznie. Pennywise naprawdę się stara, abyśmy nie zapomnieli o jego obecności. Sama budowa pokoju jest niesamowita i momentami naprawdę zastanawiamy się, co się dzieje i mamy wrażenie lekkiego zwariowania przez Klauna.

Zagadki również są świetne, logiczne i różnorodne. Nie należą do najłatwiejszych, z kilkoma mieliśmy naprawdę spory problem, a drużyna tego dnia należała do grupy średniozaawansowanej/zaawansowanej. Nie wiem, może to kwestia strachu, ale rzeczywiście zagadki dają wyzwanie. Z jedną tylko rzeczą mam w tym pokoju realny problem. Chociaż cały pokój jest wspaniały i dopracowany prawie w każdym szczególe, to zarówno tuż po wyjściu, jak i teraz mam lekkie wrażenie, że ostatniej zagadce i zakończeniu historii brakuje pewnego efektu „wow”. Prawdę mówiąc sama końcówka, chociaż ma pewien świetny element, jest zbudowana, mam wrażenie, mało satysfakcjonująco. Jednak ani trochę nie przyćmiewa to tego, że jest to świetny, kompletny pokój.

Zdecydowanie „Coś” jest pokojem „must-be”. Ja już się nie mogę doczekać, aż razem z drużyną wpadniemy następnym razem do Poznania i będziemy mogli pójść do innych Escape Room’ów Black Box’u. Dziękujemy za świetną zabawę i, mamy nadzieję, do zobaczenia niebawem.

Ocena ogólna: 9/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Trudny

Escape room Koneser
Koneser

Zadanie Specjalne

12.02.2020 | data wizyty: 07.02.2020

Zaraz po "Uroku" na tapet trafił "Koneser". Tutaj staliśmy się drużyną od zadań specjalnych, wyspecjalizowaną w sztuce i fałszerstwach. Do mieszkania dostaliśmy się łatwo, żeby wejść do biura musieliśmy już trochę ruszyć głową, a to był dopiero początek…

Biuro, jak na urządzone przez znawcę sztuki przystało, zostało pięknie wystrojone. Nie było ani cienia wątpliwości, gdzie się znajdowaliśmy. Pełne dzieł sztuki, przypominało nam o tym, że on może wrócić lada chwila. Czy zdążymy przed końcem licytacji? To pytanie chodziło cały czas po głowach.

Wszelkie zabezpieczenia, zagadki i przejścia również robiły wrażenie. Nie zabrakło miejsca na kilka ciekawych zagadek zręcznościowych. Sam pokój natomiast zdecydowanie skupiał się na tych logicznych, które do najprostszych nie należały. Zresztą cały pokój jest zbudowany pod zagadki, klimat i fabuła są tutaj jedynie tłem. Osobiście wolę, jak jest odwrotnie, ale cóż, de gustibus non est disputandum.

Obsługa oczywiście wspaniała, świetni mistrzowie, z którymi można było rozmawiać po pokojach wieczność.

Podsumowując, jeżeli lubicie pokoje skupione na zagadkach, które dają nie jakieś ogromne, ale też nie najmniejsze wyzwanie, to pokój dla Was. Będzie to na pewno świetna zabawa dla średnio zaawansowanych drużyn. Dziękujemy za zabawę i, powtarzając się trochę, czekamy na następny pokój.

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 9/10

Poziom trudności: Średni

Escape room Urok
Urok

Urok Zagadek

11.02.2020 | data wizyty: 07.02.2020

Kolejną przygodę, tym razem do Poznania, zaczęliśmy od "Uroku" - świata magii, trolli i niespełna rozumu czarodziejów. Poprzez wszelkie magiczne portale i inne sztuczki znaleźliśmy się w świecie wyjątkowym, baśniowym, przesycającym nas swoją atmosferą i klimatem.

Właśnie tym dwojgiem ten pokój stoi. Piękny wystrój i wspaniały pomysł wprowadzają nas do świata czarodziejskiego, ale o dziwo nie aż tak groźnego. W tym miejscu jesteśmy jak bohaterowie baśni, którzy co prawda spotykają na swojej drodze różne niebezpieczeństwa, ale jednak wychodzą z tego cało, żyją długo i szczęśliwie.

Same zagadki świetnie wpasowują się w klimat i same nadają tempa rozgrywce. Są to małe przygody, które przeżywamy w czasie całej historii. Świetnie wyważone pomiędzy logicznymi i zręcznościowymi, nie należące do najtrudniejszych. Już średnio doświadczona drużyna powinna sobie poradzić bez większych problemów.

Obsługa też przecudowna. Nie dość, że są świetnymi mistrzami, to ciepła atmosfera jaka tam panuje sprawia, że już myślę o powrocie do Poznania, tylko czekam, aż następny pokój zostanie otworzony.

"Urok" jest niesamowitym pokojem. Przyjemnym, relaksującym, że świetnym klimatem i atmosferą. Idealny na początek albo koniec większej przygody ER. Dziękujemy za świetną zabawę i czekamy na otwarcie następnego!

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Łatwy

Strona 1 z 4

Pokaż następne