Swistakk

Swistakk

Poniżej: 1) kilka słów o mnie, 2) moja topka, 3) opis mojej nowej skali ocen i oceny pokoi w niej Student informatyki i matematyki, którego pasją jest stawi... [więcej]

170 Visited

81 Planned

Guide

338 Points

300
338 pts
999

All reviews

Go back to full review list

Escape room Napad na skarbiec Sknerusa
Napad na skarbiec Sknerusa

W odwiedzinach u Sknerusa

6/6/19 | visit date: 5/4/19

W każdym większym mieście muszą się znaleźć ze dwa Potterowe escape roomy, a co z taką niezagospodarowaną i wydawałoby się, ze dużo obszerniejszą niszą jak kreskówki czy komiksy znane z dzieciństwa? Takie pokoje w całej Polsce można liczyć na palcach jednej ręki (no może dwóch), więc przyznam, że klimat mi bardzo pasował, gdyż byłem wielkim fanem Kaczora Donalda w dzieciństwie i ten pokój miałem na swojej wishliście od bardzo dawna.

Dla mnie sporym plusem pokoju był na pewno jego wystrój. Trzeba przyznać, że pomysłowy i wywołujący uśmiech :).

Zagadkowo pokój był całkiem porządny. Było w nim wiele ciekawych i oryginalnych pomysłów, które przynosiły satysfakcję po ich rozwiązywaniu. Ta satysfakcja i ulga z poprawnego rozwiązania były szczególnie zauważalne w jednym momencie :). Do najłatwiejszych pokój nie należy, ale też nie jest bardzo trudno, zagadki są zdecydowanie logiczne. Przy okazji się pochwalę, że rozwiązywanie zagadek poszło nam dość ekspresowo - na tyle że udało nam się pobić rekord, który aktualnie wynosi 25,5 minuty i owy wynik dumnie figuruje na tablicy obok pokoju razem z naszą tuż wcześniej wymyśloną nazwą drużyny - "Ewarsaw Eagles" :D.

Pokojowi nie mam nic do zarzucenia, bardzo dobrze się w nim bawiliśmy, zagadki interesujące, wystrój pomysłowy, obsługa sympatyczna, z czystym sumieniem mogę go polecić. Tylko może trochę brak jakiegoś tego słynnego efektu wow, czy trochę większego rozmachu w realizacji i dlatego 9, a nie 10, ale takie 9 z plusem :).

W odwiedzinach u Sknerusa W odwiedzinach u Sknerusa

Overall rating: 9/10

Customer service: 10/10

Interior: 10/10

Difficulty: Medium

Escape room Pokój babci
Pokój babci

A taki escape roomik starszej daty

6/5/19 | visit date: 5/25/19

Tego dnia nie planowaliśmy wyjść do żadnego escape roomu i była nas tylko dwójka, ale jakoś tak nie mieliśmy co robić, a firma Secret Room była dosłownie 30m od naszego hostelu i chcieliśmy coś takiego lekkiego i relaksującego i z takim zamierzeniem sprawdziło się dobrze :D.

Dość stary, ale przyjemny pokój. Nie ma fajerwerków, ale cały czas jest to dobra zabawa, zagadki są logiczne. Fabuła króciutka, no ale tajemnicza babcia nie byłaby taka tajemnicza gdyby napisać o niej poemat. Całokształt dość klasyczny, wydaje się to dobry wybór na jeden z pierwszych odwiedzanych pokoi.

Pokój z jednej strony figuruje jako początkujący, a z drugiej wśród ocen userów przeważa ocena "trudny" z nawet nie taką małą liczbą ocen "bardzo trudny". Jednak z moich obserwacji to domena starych pokoi, może wtedy ludzie inaczej oceniali, bo średni poziom trudności może bywał niższy. My byliśmy, jak już wspomniałem, we dwójkę i bez podpowiedzi zajęło nam to 42 minuty, więc pokój zdecydowanie należy do prostszych.

A taki escape roomik starszej daty A taki escape roomik starszej daty

Overall rating: 9/10

Customer service: 10/10

Interior: 9/10

Difficulty: Easy

Escape room Pogrzebani
Pogrzebani

Sześć stóp pod ziemią

6/5/19 | visit date: 5/29/19

Sześć stóp pod ziemią - no właśnie, pewnie coś koło tego będzie, a chyba nawet więcej, biorąc pod uwagę, że gramy w piwnicy ?.

Powiem tak ... ten escape room jest ... dla koneserów ?. Jest to na pewno ciekawe i unikalne doświadczenie. Jednak jest ono bardzo różne od standardowego escape roomu (masło maślane, inaczej nie nazwałbym go unikalnym :P). Jedna różnica - bycie zamkniętym w dwóch trumnach - jest dość oczywista. Ale nawet poza tym, to zagadkowo też jest zupełnie inaczej. Zdecydowanie nie polecałbym go początkującym eskejpowiczom zarówno poprzez całokształt doświadczenia jak i wyjątkowo wysoki poziom trudności. Ta inność dla tych, którzy mają niedużo pokoi na koncie będzie raczej minusem, który będzie się powoli wraz z rosnącym doświadczeniem zamieniał w plusa.

Wystrój jakby to powiedzieć - surowy. Niezbyt luksusowe trumny, gołe dechy pomazane jakimś długopisem i dość ciemno. Chyba się można było tego spodziewać ;).

Co do zagadek, to pokój jest wyjątkowo trudny. Z tych, które odwiedziłem dla mnie był zdecydowanie najtrudniejszy. Jest to w jasny sposób związane z tym, że w takim statystycznym escape roomie, to na każdą zagadkę mają szansę spojrzeć cztery osoby i każda z nich ma do jej rozwiązania pełne informacje. Natomiast tutaj każda z osób ma w swojej trumnie jakieś zagadki i w sporej części informacje potrzebne do ich rozwiązania znajdują się w trumnie drugiej osoby. To znaczy często zagadka może być rozwiązana przez tylko jedną osobę i to jeszcze na podstawie opisów tego co widzi druga osoba, a wiadomo, że nawet najlepszy opis nie będzie się równał spojrzeniu na coś samemu. No ale ok, prawię jakieś oczywistości teraz :P. Nawet gdyby otworzyć obie trumny i postawić te dwie osoby koło nich, aby obie widziały jednocześnie zawartość obu trumien, to byłby to ciągle ciężki kawałek chleba do zgryzienia. Do tego dochodzi kwestia, że mamy do czynienia tak naprawdę z jedną zagadką złożoną z wielu pomniejszych elementów. Do tego o ile w standardowym escape roomie, otwieramy jakieś kłódki, szafy na magnesy, przejścia do następnych pomieszczeń, tak tutaj od pokoju feedback, że wykonaliśmy coś dobrze jesteśmy w stanie otrzymać przed wyjściem bodajże dwa razy, a niektóre nawet zamierzone pomysły mogą się wydać dziwne (tzn. nawet jak się wpadnie na dokładnie zamierzoną drogę rozwiązania, to nie zawsze się ma myśl "o tak, to zdecydowanie robi sens!"), choć jednak nie zarzucałbym ogólnie dużego braku logiki. Do tego z racji bycia ścisłymi matematycznymi umysłami mi w ogóle przez głowę nie przeszła jedna kluczowa do zrozumienia całego mechanizmu myśl, w której zostało użyte moim zdaniem "abuse of notation" (jestem przekonany, że chodzi mi o to samo na co też narzekali Zagadkowcy w swojej opinii, ale oczywiście nie mogę wchodzić w szczegóły).

Nam niestety poszło dość kiepsko. Mam wrażenie, że padliśmy ofiarą komunikacji. Ale nie w sensie, że się kiepsko/mało komunikowaliśmy tylko wręcz przeciwnie :P. Prawie że nonstop coś do siebie mówiliśmy, opisywaliśmy co jak wygląda itd. i mam wrażenie że przez tę całą godzinę zabrakło nam jakichś takich chwil przystanięcia i zastanowienia się jak to wszystko może działać i na czym mogą polegać kolejne zagadki i jak działa ten cały mechanizm, bo wiadomo, że ciężko się jednocześnie myśli oraz mówi/słucha i tak oto cały czas zleciał nieubłaganie, a nam trudno było sobie przypomnieć więcej niż jakieś dwie rzeczy, które rozkminiliśmy w trakcie gry xD.

Co do samej trumny to może nie jest tak, że jest bardzo niewygodna, ale też jakiegoś komfortu zbytniego nie ma. Leży się na gołych dechach, obrócić na brzuch się niby można (ale po co ktoś miałby to robić?), a obrócić tak aby mieć głowę tam gdzie się miało nogi to raczej nie ma szans, ale też chyba nie byłoby po co takiego manewru wykonywać. Trochę opinii wspomina, że jest wentylacja, natomiast u nas jej nie było. Wiatraczek niby był wmontowany, ale stał w bezruchu i był pokryty kurzem. Może się zepsuł (w obu trumnach xD?), a może według obsługi końcówka maja nie jest jeszcze odpowiednim czasem na jego aktywację :P. W efekcie w trumnie było raczej duszno i ciepło i z tej racji zdecydowanie polecałbym się tam wybierać w jakimś wygodnym ubiorze w stylu t-shirt i krótkie spodenki aniżeli w stylu koszula i jeansy :P. Ale no "taki mamy klimat", człowiek nie idzie zamykać się w trumnie aby doświadczać luksusów jak wylegiwanie się na plaży w leżaczku z drineczkiem przy świecącym słoneczku :P.

Pan z obsługi z jednej strony ok, z drugiej jakoś tak chyba chciał wszystko załatwić na rach-ciach. Po tym jak nie wyszliśmy to prędko nam wytłumaczył zagadki, których nie rozwiązaliśmy i prędziutko "to co, robimy zdjęcie?" a po zdjęciu szybko "to chodźmy już na górę" a brakło jakichś takich standardowych "jak się podobało?" lub "czy wszystko jasne?", ogólnie pytań w odpowiedzi, na które to my moglibyśmy coś powiedzieć i jeszcze chwilę pokontemplować nad tym co się działo, bo na pewno miałbym jeszcze kilka pytań, ale trochę nie było dane mi je zadać.

Overall rating: 9/10

Customer service: 9/10

Interior: 9/10

Difficulty: Very hard

Escape room Bydsterious - Legenda szyfru
Bydsterious - Legenda szyfru

Wycieczka po bydgoskiej starówce

6/2/19 | visit date: 5/5/19

Trzeba zaznaczyć, że jest to zdecydowanie inny typ atrakcji niż standardowy escape room, ma on charakter bardziej gry miejskiej. Przez ten swój inny charakter nie będzie on też dobrym wyborem dla wszystkich fanów ER, ale wielu z nich powinien jednak zapewne w jakiś sposób podpasować. Główny target raczej bym oceniał jednak na rodziny z dziećmi, które chcą sobie zapewnić kreatywny spacer po bydgoskiej starówce, aniżeli dla escape roomowych tryhardowców, choć i dla takich może to być ciekawe urozmaicenie pomiędzy siedemdziesiątym a siedemdziesiątym pierwszym escape roomem :P.

Przed wyruszeniem w grę warto się upewnić, że wszyscy członkowie mają na nią taki sam zamysł. Tzn. dla mnie i kolegi było to _oczywiste_, że musimy biegać i to nie głównie ze względu na jakąś konieczność pobicia rekordu, ale że to po prostu jest część frajdy. Niestety para będącą drugą częścią naszej drużyny miała dokładnie przeciwne wyobrażenie i preferowała swobodny spacerek xD.

Poziom trudności oceniam na bardzo łatwy. Pewne ciekawe pomysły się pojawiły, aczkolwiek zagadki były raczej straightforward, niektóre z nich w ogóle ciężko nazwać zagadkami, gdyż miały formę zbierania informacji podanych na tacy czekających na nas w odpowiednim miejscu. Najciekawszą z zagadek nieświadomie zhakowaliśmy xD.

Wydaje mi się, że z tego pomysłu można by więcej wyciągnąć, sprawić aby ta gra była jakimś większym wyzwaniem, czy wprowadzić jakieś urozmaicające elementy. Podniesienie poziomu trudności, złamanie liniowości, wymaganie jakiejś ciekawej współpracy byłyby mile widziane.
Aktualna forma też jest jakimś pomysłem, który został zapewne nawet zrealizowany zgodnie z zamysłem, ale pomimo tego, że z jednej strony to ciekawe urozmaicenie, to z drugiej pomysł na samą "treść" wydał mi się zbyt prosty.

Dodatkowym plusem jest oczywiście to, że atrakcja jest prawie że za darmo.

Niby mieliśmy rekord, zostało nam dumne 21:37 czasu, ale w pewnym sensie głupio mi to do owych zaliczać, po pierwsze, bo byliśmy tuż po otwarciu (chyba nie więcej niż tydzień), a po drugie że bicie rekordu w tym "pokoju" to bardziej zależy od prędkości nóg, a nie prędkości mózgu :P.

Overall rating: 8/10

Customer service: 10/10

Interior: 10/10

Difficulty: Very easy

Escape room Syreni Śpiew
Syreni Śpiew

Syrenki i liski

6/1/19 | visit date: 5/26/19

Po tytule Syreni Śpiew moje pierwsze podejrzenie było, że pokój jest być może w jakichś takich mitologicznych klimatach. Turniej Magiczny w opisie trochę mnie zbijał z tropu i dopiero z komentarzy dowiedziałem się, że pokój jest Potterowy :P. Ja fanem Pottera nie jestem, ale też nie znaczy to, że był to jakiś minus dla mnie, a akurat mamy fankę Pottera w drużynie. Ale oczywiście żadna specyficzna wiedza nie jest potrzebna, a dobrze bawić może się tu każdy.

Główną zaletą pokoju wydał mi się wystrój, który stał na bardzo wysokim poziomie. Starannie wykonana scenografia jak i dopasowana ścieżka dźwiękowa stwarzają dobry klimat. Do tego pokój potrafi zaskoczyć :).

Zagadki są porządne. Szczególnie spodobała mi się jedna na końcu, która akurat mnie ominęła i poznałem ją dopiero w rozmowie po grze :D. Na pewno jest kilka oryginalnych pomysłów, dla których warto odwiedzić ten pokój. Co do trudności to pokój wydał nam się raczej trudniejszy, ale nie bardzo trudny. Wyszliśmy w 54 minuty z mini-podpowiedzią. Dwukrotnie się zablokowaliśmy z trochę głupawych powodów, którym się dało zapobiec, gdyby poświęcić więcej rozwagi. Dla równowagi z jedną z poprzednich opinii powiem, że nam początek poszedł momentalnie, problemy mieliśmy raczej w środku. Ale to różnie bywa oczywiście.

Obsługa 11/10, potwierdzę przeczytane w jednej opinii, że tutaj czujemy się bardziej jak goście aniżeli jak klienci :). Aż szkoda rezerwować więcej niż jeden pokój Foxów naraz i zmniejszać sobie swoją liczbę wizyt u nich :P.

Overall rating: 10/10

Customer service: 10/10

Interior: 10/10

Difficulty: Hard

Escape room King Arthur`s Dungeons
King Arthur`s Dungeons

Średniowiecze at its best

5/27/19 | visit date: 5/26/19

&spam_introduction&
Ostatnio z racji odwiedzania dużej liczby pokoi i zmniejszego tempa pisania opinii narobiłem sobie w nich trochę tyły, ale dla tego pokoju zrobię wyjątek :).

Gdy planowałem wypad do Wrocławia pod kątem ERów i je przeglądając wyskoczyły mi w exit19.pl "Lochy Króla Artura" z oceną 0/10 to trochę mnie to zaintrygowało. Pomyślałem, że pewnie sobie dodali na lockme, że pokój "w przygotowaniu" i pewnie data otwarcia za jakieś pół roku czy rok. Otóż nie! Okazało się, że to był jakiś dzień po otwarciu tego pokoju i jeszcze nie zdążył zebrać żadnej opinii. Gdy dodatkowo zobaczyłem, że był to pokój finałowy PolandEscape 2018, to moje oczekiwania poszły jeszcze bardziej w górę (w zasadzie nie wiem czemu, racjonalnie na rzecz spoglądając, fakt bycia na PolandEscape chyba nie wnosi dużo :P), pomimo tego, że i tak owe oczekiwania stały bardzo wysoko biorąc pod uwagę świetną firmę exit19.pl, w której się znajduje (w której znajduje się mój TOP1 Polski - Zdrada w Breslau oraz Obłęd, w którym nie byłem, ale bazując na zdjęciach tego pokoju i tym co słyszałem, to się zdziwię, jeżeli się on nie stanie moim TOP1 :D).
&/spam_introduction&

Czy ten pokój stoi zagadkami? Czy ten pokój stoi scenografią? Czy ten pokój stoi klimatem? Well, ten pokój stoi wszystkim. Zacznijmy zatem od zagadek. Zagadki bardzo różnorodne. Znajdziemy ich pełen wachlarz, i takie na logiczne myślenie, i takie manualne, i takie na spostrzegawczość oraz także takie na pozapudełkowe myślenie. Do tego jest ich całkiem dużo, czego zapewne można się domyślić po długości pokoju wynoszącej 90 minut i mam nadzieję, że nie muszę wspominać, że są ciekawe i dające satysfakcję. Niektóre z nich prostsze, niektóre trudniejsze i nieźle złożone. Do tego dobrze wpasowane do klimatu średniowiecznego zamku. To, co może mógłbym zarzucić to rozlokowanie trudności zagadek w czasie, gdyż przynajmniej w mojej opinii początek był najtrudniejszy, a koniec najprostszy, a jestem wyznawcą opinii, że dla wprowadzenia drużyny w dobry flow i zapewnienia jej odpowiedniej satysfakcji powinno być na odwrót. Ale trudność zagadek jest zawsze istotnie subiektywna, może inne drużyny będą miały odwrotne wrażenia. Nam się udało wyjść w 65 minut, ale jesteśmy doświadczoną drużyną, tzn. na pewno nie jest tak, że contentu jest za mało w porównaniu do planowanego czasu rozgrywki.

Pokój ma duży metraż, a to jest coś, co zawsze bardzo sie zachwala. Do tego exit19.pl nie szczędzi sobie na scenografię, która stoi na wyjątkowo wysokim poziomie. Nie dostaniemy tutaj fototapety przedstawiającej ceglane ściany, nie dostaniemy styropianowych broni, nie dostaniemy tandetnych rekwizytów wykonywanych przez obsługę w przerwie pomiędzy kawą a następną grupą. Immersja jest na wysokim poziomie, można się poczuć jak w prawdziwym zamku, a pokój nie jest zbieraniną losowych zagadek tylko rzeczywiście oferuje przeżycie, co jest czymś, co coraz bardziej zaczynam doceniać chodząc po wielu escape roomach.

Podsumowując, ja temu pokojowi przewiduję prędki lot do ogólnokrajowego TOP10 :). Na usta samo się ciśnie porównanie do innych średniowiecznych pokojów, w których byłem (pozwolę sobie ich nie wymieniać z nazwy, ale można to sprawdzić na moim profilu lub się domyślić jakie to mogły m.in. być :P) i o ile trzeba przyznać, że prezentują one wszystkie wyjątkowo wysoki poziom, to mimo wszystko Lochy Króla Artura zostawiają je w tyle :). Wędrujcie w górę!

Średniowiecze at its best Średniowiecze at its best

Overall rating: 10/10

Customer service: 10/10

Interior: 10/10

Difficulty: Medium

Escape room Wehikuł Czasu
Wehikuł Czasu

Podróż w czasie

5/19/19 | visit date: 5/3/19

Po Pokoju Astronoma przyszedł czas na Wehikuł Czasu. Udało się go uruchomić oczywiście tylko i wyłącznie dzięki temu, że u owego astronoma zza ściany udało nam się znaleźć brakującą zębatkę, która była ostatnim elementem potrzebnym do jego zadziałania.

Głównym atutem pokoju jest bardzo ciekawy pomysł na fabułę pokoju o podróżach w czasie i jej sensowne zrealizowanie. Nie spotkałem niczego podobnego w escape roomach i owy wehikuł i proces podróżowania w czasie są w istocie urzekające.

Same zagadki są w porządku :). Jedna z zagadek była trzecią, którą widziałem danego typu, ale kiedykolwiek dany motyw się pojawia to mnie on zawsze urzeka, a trzeba przyznać, że do tego tutaj do fabuły pasowała wyjątkowo dobrze :). No ale well, ofc w opiniach nie mogę się wgłębić w takowe kwestie. Po ekspresowych przejściach wcześniej tego samego dnia dwóch innych pokoi tutaj zostaliśmy nauczeni trochę pokory i dwukrotnie naprawdę mocno się zablokowaliśmy, więc o żadnym rekordzie ani nawet czasie do niego zbliżonym mowy nie było :P. Ale poza nimi tempo mieliśmy dobre, więc skończyło się na 51 minutach.

Pewnym minusem mogłoby być to, że przestrzeń była naprawdę spora i pewnie można było więcej na niej umieścić, trochę lepiej wykorzystać możliwości przez nią dawane. No ale z drugiej strony pokój też krótki nie jest, co jest odwzorywane przez przeznaczone na rozgrywkę 75 minut.

Szkoda, że się zamyka :(. Spieszmy się odwiedzać escape roomy, tak prędko odchodzą.

Overall rating: 10/10

Customer service: 10/10

Interior: 10/10

Difficulty: Easy

Escape room Pokój astronoma
Pokój astronoma

Ekspresowy Pokój Astronoma

5/12/19 | visit date: 5/3/19

Zamknięcie Pokoju Astronoma oraz niewiele późniejsze zamknięcie Wehikułu Czasu było czymś, co mnie trochę tknęło do zapoczątkowania majówkowego wyjazdu do Torunia, a skoro do Torunia to przy okazji i Bydgoszczy. Tak więc oto trafiliśmy do tego pokoju jako do drugiego pokoju na naszym wyjeździe, biorąc na warsztat potem Wehikuł Czasu.

Pokój Astronoma jest istnym dziadkiem wśród escape roomów, ma na karku już 4 lata, ale trzeba przyznać, że ładnie się zestarzał. Nie ma żadnych fajerwerków, zachwycającej scenografii, bo to nie w tych czasach powstawał pokój, ale też rekwizyty do gry nie okazywały swoim wyglądem zęba czasu, którego być może można by się spodziewać. Dostajemy kawałek dobrze zaprezentowanej klasyki. Jest trochę szukania, jest trochę główkowania, są klasyczne kłódeczki (które oczywiście lubimy). Pokój jest jak najbardziej grywalny, jego elementy fajnie ze sobą współgrają i są w pełni logiczne. Pokój nie jest liniowy, praca się fajnie zrównolegla, a zrównoleglanie to to co tygryski lubią najbardziej :). Do tego połączenie fabularne Pokoju Astronoma i Wehikułu Czasu może nie największe, ale jednak nawet trochę sensu miało :P. Szkoda, że się zamyka, ale cóż, taki mamy klimat.

Do tego sympatyczni właściciele :).

Właściciele mówili, że co do Pokoju Astronoma stworzyli kiedyś anegdotę, że jeżeli kiedyś jakaś grupa wyjdzie z niego w czasie poniżej 30 minut, to go zamykają. Półtorej roku temu gdy był bity rekord, to im się upiekło, bo grupa o 6 sekund nie zmieściła się w owych 30 minutach. Jednak skoro pokój był już na końcu swojego żywota to nie mieliśmy litości i nie dość, że zmieściliśmy się w 30, to nawet w 20 minutach z czasem 19:46 :D. No więc cóż, teraz nie mają wyboru i muszą zamknąć :P. Żeby jednak nie wykrzywiać rzeczywistości, to wypada mi wspomnieć, że poprzedni rekord był bity w wersji pokoju z trudną zagadką, której już od ~1,5 roku nie ma. No ale tak czy siak nawet i bez niej tych 30 minut nikt nie przebił przez ten czas. Nie ukrywam, że bardzo się cieszyliśmy, bo o ile na wcześniejsze ~70 odwiedzonych przeze mnie pokoi, z czego ~30 w podobnym składzie, mieliśmy jeden rekord, a tutaj "bum", drugi pokój tego dnia i drugi rekord :P. Ale przynajmniej wehikuł czasu dodał nam potem trochę pokory :P.

Ekspresowy Pokój Astronoma Ekspresowy Pokój Astronoma

Overall rating: 9/10

Customer service: 10/10

Interior: 9/10

Difficulty: Easy

Escape room Skarb Czarnobrodego
Skarb Czarnobrodego

Skarb Czarnobrodego

5/7/19 | visit date: 4/28/19

Po Krwawym Baronie przyszedł czas na Skarb Czarnobrodego. Tym razem w zupełnie innej ekipie, choć ciągle nietypowej dla mnie grupce mniej doświadczonych znajomych, z którymi wcześniej w żadnym ER nie byłem.

Jak więc wyglądała nasza wyprawa po skarb? Pokój na wstępie robi całkiem dobre wrażenie, jest w nim stworzony fajny klimat. Poza pewnym odstającym kolorowym dynksem, zagadki są wpasowane wyglądem i tematem w fabułę. W pokoju panuje półmrok, ale nie przeszkadza on aż tak w rozwiązywaniu zagadek i na wszelki wypadek mamy ze 2 przenośne lampki. Jako maksymalna liczba osób jest wyznaczona liczba cztery, ale nawet w tyle osób w pokoju raczej nie jest tłoczno.

Co do treści zagadek, to uważam, że były ciekawe i mi ich rozwiązywanie na pewno przysporzyło wiele satysfakcji. Trudnościowo stoją one na dość wysokim poziomie. Miałem wrażenie, że szło nam naprawdę dobrze, a w zasadzie wyszliśmy na styk z jedną małą podpowiedzią. Zdaje się to potwierdzać większa liczba opinii trudności "bardzo trudny" niż "średni" i jak na rekord (i to w starym pokoju) całkiem długie coś w stylu ~45 minut. Ale nikt nie mówi, że to źle, po prostu warto być świadomym :). Na minus chciałbym zarzucić design, za którym nie przepadam zbierania elementów rozwiązania po jednym, gdzie gdy brakuje jednej rzeczy, to da się ją łatwo zbrucić. Nie lubię tego dylematu, przed którym czasami jestem stawiany w escape roomach "rozwiązanie ostatniej części pewnie zajmie mi dużo czasu, ale za to mogę użyć "brutalnej siły" i przetestować te kilka możliwości, co zajmie mi 15 sekund" i pytanie co robić? Dzięki temu można ominąć naprawdę znaczną część zagadek. Pewne z nich rzeczywiście ominęliśmy, choć niewiele.

Jako wypadkową stawiam mocną dziewiątkę. Może w aktualnych czasach nie zwala z nóg, ale ciągle jest to bardzo konkretna propozycja na udane wyjście i jak najbardziej cieszę się, że ten pokój odwiedziłem i moi znajomi też.

View reports (1)

Overall rating: 9/10

Customer service: 9/10

Interior: 10/10

Difficulty: Hard

Escape room Krwawy Baron
Krwawy Baron

Celebryci internetów uciekają pt. 2

4/30/19 | visit date: 4/25/19

Trusted review

Nasza wizyta w Krwawym Baronie zaczęła się dość nietypowo, gdyż już w łazience czekała na nas pierwsza zagadka - odnalezienie wyjątkowo pomysłowo usytuowanych ręczników papierowych. Właściciel powiedział, że on sam ich nie mógł znaleźć przez tydzień po tym jak jakiś inny pracownik jest tam umieścił i widać, że jestem doświadczony zawodnik, że mi się szybko udało xD.

Sam ER jest w steampunkowym/staroangielskim stylu. Całkiem lubię te klimaty i trzeba przyznać, że kwestia wystroju została załatwiona po mistrzowsku. Gdy byłem w steampunkowej Alicji w Krainie Czarów w Katowicach (tzn. w niestety już zamkniętym pokoju "Po drugiej stronie..."), to zachwycałem się tam właśnie super wystrojem, jakimiś dekoracjami w stylu skorpiony z zespawanych ze sobą sporych nakrętek na śrubki itd., ale trzeba przyznać, że
tutaj w Baronie wystrój jest jeszcze rząd wielkości lepszy, o ile nawet nie dwa. [Spojler] System podpowiedzi również dobrze dopasowany do tamtejszych czasów.

Co do zagadek, to trzeba przyznać, że były na dość wysokim poziomie, zarówno pod względem jakości jak i trudności :). Byłem w dość nietypowej dla siebie mniej doświadczonej niż zazwyczaj grupce znajomych . Niestety trzeba przyznać, że pokój nas dość pokonał. Tzn. podpowiedzi były nam dawane w dobrym tempie, abyśmy wyszli z grubsza akurat o czasie, więc tu plus dla obsługi za ogarnianie tempa rozgrywki, ale niestety potrzebowaliśmy ich całkiem sporo. Nawet in hindsight odnoszę wrażenie, że niektóre momenty były naprawdę trudne i pomimo tego, że mieliśmy momenty przebłysku, gdzie zrobiliśmy coś nietrywialnego, to tych, których nie ogarnęliśmy still było dużo :P. Dlatego może mój odbiór na gorąco był trochę stonowany, bo wiadomo, że fajniej się człowiek czuje jak zagadki dobrze idą, ale to wcale nie znaczy, że gorzej ocenię ten pokój - wręcz przeciwnie, doceniam nieoczywistość, różnorodność pomysłowość zagadek i uważam, że pokój stawia przed nami interesujące wyzwanie. Różnorodność, bo znajdują się i zarówno takie bardziej standardowe (ale i wtedy są pomysłowe i ciekawe), manualne, na spostrzegawczość jak i z wykorzystaniem pewnych nietypowych rekwizytów. Rekord rzędu bodajże 44 minut też mówi, że pokój zdecydowanie do łatwych nie należy.

Jedna kwestia, którą mógłbym trochę zarzucić, to że momentami pokój nie dawał odpowiedniego feedbacku, że coś zostało wykonane dobrze, że nasze akcje czymś poskutkowały. Zazwyczaj było to widoczne, ale co najmniej dwa razy musieliśmy pomimo braku sensownego feedbacku (ew. po jakimś cichutkim "pyk") uwierzyć, że jednak coś się stało i zacząć wyszukiwać potencjalnych efektów. Druga kwestia, że w pokoju znajdują się pewne zmyłki. Obecność zmyłek jest często dyskusyjna, tutaj akurat niezbyt mi przypadły do gustu. Są to jednak raczej nieduże wady w porównaniu do ogólnej jakości pokoju.

A skąd się wziął tytuł tej opinii? Najpierw czemu pt. 2. Niedawno odwiedzałem w Warszawie pokój "Napad na Bank" i tam właściciel zaskoczył mnie tym, że mnie kojarzył z grupki Fani Escape Room i pamiętał w jaki sposób odpowiedziałem na jeden z jego postów ? (był to styl, well, dość pretensjonalny ?, więcej szczegółów w mojej opinii z tego pokoju). Natomiast co do Krwawego Barona, to też pewnego dnia włożyłem swoje trzy grosze w dyskusję o Krwawym Baronie w jednym z tamtejszych postów, w którym pewna pani wyjątkowo zachwycała się nad tym pokojem (łatwo znaleźć przez szukajkę fbową) (mam nadzieję, że nikt wtedy jakoś źle nie odebrał mojej wypowiedzi, bo nie taki był mój cel, co najwyżej humorystyczny :P). I po rozmowie po grze w pokoju, jakaś taka gadka szmatka, co się podobało, no to i tamto itd i nagle kolejny raz zostałem wzięty z zaskoczenia i właściciel wręcz zacytował mój komentarz i ja takie yyy, ci właściciele to jednak mają dobrą pamięć do imion/twarzy z fb ?. Ale przyznam, że właśnie trochę przez tamtą dyskusję Krwawy Baron mnie ciekawił i był to mój first choice przy wycieczce do Poznania, no i rzeczywiście mogę się tylko przychylać do tych wszystkich pozytywnych opinii ?. Ale o innych pokojach chyba nie pisałem równie "ciekawych" komentarzy, więc na pt. 3 się prędko nie zanosi :P.

Dla escape roomowych wszędobylców mam jeszcze bonusową zagadkę - który inny pokój w Polsce ma bardzo podobny wystrój pierwszego pokoju jak pierwszy pokój Barona ? (noo, pomijając oświetlenia, które jednak sprawiają, że końcowy odbiór jest istotnie inny)? Ci, którzy już byli w Baronie mogą już zgadywać, a jak ktoś nie był, to może się pokierować trzecim zdjęciem na górze ?. Jak ktoś chciałby poznać moją wersję odpowiedzi, to aby nie spoilować powiem to w taki zawoalowany sposób, że jest to pokój, dla którego napisałem opinię 8.03.2019 (co oczywiście bardzo łatwo wyszukać wśród moich opinii i co jednoznacznie go identyfikuje).

Overall rating: 10/10

Customer service: 10/10

Interior: 10/10

Difficulty: Hard

Page 10 of 15

Show next