Swistakk
  • Escape room Nawiedzony Dwór

    Nawiedzony Dwór
    ShareLocked
    Nowy Sącz

    Eh ten dwór

    26.01.2020 | visit date: 28.10.2019

    Jako wstęp do wszystkich moich opinii o ShareLocked napiszę, że do wycieczki do tej firmy zachęcił nas post jednego gracza na Facebooku zachęcający do odwiedzenia tej firmy wychwalający ją pod wszelkimi kątami i stawiający wyzwanie dla najambitniejszych escapowiczów aby być pierwszymi, którzy wyjdą o czasie i bez podpowiedzi z pokoju Nawiedzony Dwór. Czy nasze oczekiwania co do jakości pokoi zostały spełnione? Czy udało nam się sprostać postawionemu wyzwaniu? Dowiecie się czytając tę i pozostałe opinie (o ile zechce mi się je napisać :>).
    Nadmienię jeszcze, że w organizacji wizyty w ShareLocked przeszkadzały nam ichniejsze godziny otwarcia - najwcześniejsze dostępne godziny były po odjeździe ostatniego sensownego dla nas pociągu, jednak po telefonicznym dogadaniu się szczęśliwie się okazało, że ekipa ShareLocked jest w stanie nas przyjąć w dogodnych dla nas godzinach. Oczywiście jest to w zakresie możliwości i uprzejmości właścicieli i takich opcji nie należy uznawać za gwarant, ale pokazuje, że są w stanie dołożyć dodatkowych starań w celu przyjęcia graczy, co jest oczywiście na plus.

    Doszliśmy zatem do oceny tego pokoju, którego dotyczyło owe wyzwanie. Tego owianego legendą pokoju z takim poziomem trudności, że jeszcze nikt nigdy z niego wyszedł o czasie bez podpowiedzi. No może owiany legendą to dużo powiedziane, tym bardziej, że pokój dość nowy i być może od czasu naszej wizyty coś się zmieniło w tej kwestii, ale na pewno to intrygowało, tym bardziej biorą pod uwagę zapewnienia gracza, że pokój świetny i w pełni logiczny.
    No i muszę przyznać, że ten pokój jest dla mnie niewątpliwie trudny do oceny. A czemu tak? Ano bo właśnie widzieliśmy jego połowę :>. Tak, będąc doświadczonym składem, który sobie bardzo dobrze poradził w poprzednich pokojach tejże firmy, tutaj po upływie pełnej godziny i kilku podpowiedziach byliśmy w 50% drogi. W istocie przyznam, że czwarty pokój back-to-back to już dla mnie za dużo, zmęczenie psychiczne dawało się we znaki i po tej wizycie nałożyłem sobie constrainta na wszelkie przyszłe wycieczki, że więcej niż 2 pokoi bezpośrednio po sobie bez większej przerwy nie akceptuję. I o ile wcześniej kolejność odwiedzania od najłatwiejszych do najtrudniejszych wydawała mi się tą sensowną, to teraz mam wrażenie, że biorąc pod uwagę zmęczenie psychiczne, to najodpowiedniejszą byłaby wręcz dokładnie odwrotna. Popełniliśmy pewne proste błędy i właśnie byliśmy już zmęczeni, ale still, moim zdaniem z realizacją zagadek w tym pokoju jest coś nie tak. I nawet jestem w stanie w miarę sprecyzować to "coś", gdyż moim zdaniem był to powtarzający się motyw projektowania zagadek, które z perspektywy autorów mogą wydawać się jasne i mieć jedną sensowną ścieżkę prowadzącą do rozwiązania, a z perspektywy gracza wiele tych zagadek ma dużo możliwości interpretacji i gdy poznaje się ich rozwiązanie to nie ma tego słynnego "aaahaaa!" tylko raczej "okej, czyli nie tak lub tak ani tak, tylko jednak o tak" lub inaczej opisując mam wrażenie, że autorzy zagadek nie byli się w stanie wczuć w tok myślowy gracza bez wiedzy o pokoju, którą mają jego projektanci. Wysłałem do ekipy ShareLocked mailem istną epopeję na 23500 znaków opisującą moje konkretne uwagi co do zagadek i możliwości ich moim zdaniem poprawy oraz poruszającą także kwestie z następnego akapitu. Choć aby przedstawić pełen obraz sytuacji podobno niby do momentu do którego my doszliśmy pewna ekipa doszła bez podpowiedzi po 27 minutach. Cuda się zdarzają, ale ja opinię o tym jak ten pokój buduje trudność mam wyrobioną i mam nadzieję, że jestem w stanie ją poprzeć argumentami, a nie że tylko narzekania rozgoryczonego przegrańca. A ostateczny osąd pozostawiam czytelnikom.

    No i jeszcze ocena za obsługę. Ta sama miła pani nas obsługująca co w poprzednich pokojach, gdzie dałem wszędzie 10, te same wyznawane zasady mistrzowania, a ocena diametralnie inna? No właśnie, rozchodzi się o tę politykę mistrzowania, która wydaje mi się, że mogła się pojawiać w jakimś 2014, gdy escape roomy raczkowały, ale raczej branża z tego wyrosła i takie zasady są aktualnie przedmiotem żartów i legend, z którymi na szczęście w innych miejscach się nie musiałem spotykać. Ale o jakie zasady chodzi? O limitowanie podpowiedzi (max 3), niedążenie do tego, aby gracze doświadczyli zabawy w pełnej krasie, niepokazywanie pozostałej części pokoju. O ile w poprzednich pokojach tej firmy nie mieliśmy problemu, bo je przechodziliśmy w czasie bez podpowiedzi, to tutaj jest to już poważny problem i pierwszy raz mogę powiedzieć tę słynną frazę, której miałem przyjemność nie musieć wcześniej stosować tzn. "obsługa zepsuła nam grę". Jak chodzę do escape roomów, to oczekuję, że jeżeli jesteśmy w tyle z czasem, to MG będzie odpowiednio dawkował podpowiedzi w odpowiednich momentach czasu tak abyśmy się wyrobili z pokojem w pełni. Tutaj niby były nam proponowane podpowiedzi, ale no nie w tempie sugerującym, że jest aż tak źle co chyba widać po tym, że według obsługi właśnie zostało nam jeszcze około 50% pokoju przed nami i po rozmowie po grze widać, że ewidentnie nie dąży się tutaj do tego aby drużyny przechodziły cały pokój. Oczywiście byłem bardzo ciekawy jak gra się toczy dalej, ale zostaliśmy poinformowani, że oni nie pokazują dalszych części pokoju, co było dla mnie wielkim turnoffem - tak abyśmy przypadkiem nie wyszli zadowoleni. Niby zostały nam pokazane 2-3 zagadki dalej, ale droga wciąż długa i tylko mogę się domyślać co to za ciekawa zmiana klimatu, o której da się przeczytać w komentarzach :P. Po grze na pytanie czemu limitują podpowiedzi usłyszeliśmy "A jak wy byście się czuli jakbyście nie brali podpowiedzi i nie wyszli z pokoju i widzieli, że inne drużyny wyszły, a tak naprawdę brały co chwilę podpowiedź?". Dla mnie i chyba dla większości eskejpowiczów odpowiedź jest jasna - mam to w pompie, niech każdy bawi się tak jak on chce. Nie jest to moim zdaniem odpowiednie podejście do klientów. Escape roomy mają być przede wszystkim zabawą, a nie kompetetywnym wyścigiem o złote kalesony. Weszliśmy w nową dekadę, to może czas to podejście w końcu zmienić.

    Według mnie ten pokój powinien być na co najmniej 90 minut. Rezerwowanie dwóch slotów bezpośrednio po sobie na ten pokój nie wydaje się głupim pomysłem xD.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 2
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 2

  • Escape room Zemsta

    Zemsta
    Maze in Mind
    Rybnik

    Słodka zemsta

    26.01.2020 | visit date: 10.11.2019

    O tym pokoju będzie krótko.
    Świetny pokój, świetna aranżacja przestrzeni, świetne zagadki, świetny klimat. Dla mnie jako całokształt najfajniejszy z całej śląskiej wycieczki, a konkurencja na wysokim poziomie. Niedługo się zamyka, więc jak ktoś w nim jeszcze nie był to czym prędzej go odwiedzajcie!

    Wspomnę, że pewnego razu kolega, który nie był w żadnym escape roomie, ale był ciekawy jak one wyglądają poprosił mnie abym mu dał przykłady kilku ciekawych zagadek. Jako jedne z najciekawszych zagadek jakie akurat miałem w głowie podałem mu trzy przykłady i wszystkie były one z pokoju Zemsta ;).

    Jeszcze wspomnę o jednej nietypowej sytuacji. Pokój przeszliśmy w dość dobrym czasie, mój zegarek mówił, że było to około 40 minut. Mieliśmy potem z grubsza następujący dialog z obsługującym nas panem
    "-Jaki mieliśmy czas?
    -Nie jestem pewien, nie zatrzymałem stopera
    -Noo ok, wydaje mi się, że wg mojego zegarka tak 40 minut. A jaki jest rekord?
    -No tak czterdzieści parę minut, może z 45.
    -Czyli mamy w takim razie rekord?
    -Noo chyba tak"
    A jak zeszliśmy chwilę później do Chatki Czarownicy to powiedział nam drugi pan, że słyszał że nam bardzo dobrze poszło w Zemście, ale rekordu jednak nie mamy, bo wynosi on tam 31 minut xD. Trochę nietypowe dla mnie, nie trzeba kruszyć kopii o te rekordy, ale jednak przywiązywałbym do tego większą wagę, tym bardziej że wydaje się to mało problematyczne :p.
    Ale oczywiście jest to wszystko mniej ważne od jakości pokoi i zabawy, którą dostarczają, a te są na bardzo wysokim poziomie.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 4
    Zagadki i flow: 4
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 5

  • Escape room Ubik

    Ubik
    Escape Graal
    Bytom

    Kostkar Ubika

    26.01.2020 | visit date: 09.11.2019

    Ubik był drugim pokojem w trakcie naszej śląskiej wycieczki. I przyznaję, że trzyma on śląski poziom :).
    Można zauważyć, że Ubik nie należy do najbardziej doinwestowanych pokoi, ale jest dla mnie wzorcowym przykładem jak z niskim budżetem zrobić świetny pokój. Urzekł nas zagadkami, które nieraz wywoływały u nas reakcję "Wow, ale super!". Skoro już o zagadkach mowa to stwierdzę, że wywoływanie tych reakcji nie musi się od razu wiązać z wyśrubowanym poziomem trudności. Zagadki nie są bardzo trudne, ale dają na pewno satysfakcję i rozrywkę. Są dość nieliniowo rozłożone.

    Bardzo miły pan prowadzący, dobrze wprowadza w klimat tajemniczej historii i widać że jest tym zajarany -miejsce stworzone przez entuzjastę, a to się zawsze ceni. Tylko to co mnie trochę zdziwiło, to że po uzyskaniu czasu 40 minut powiedział nam, że wyrównaliśmy rekord (i nawet dodał taki komentarz przy naszym zdjęciu na fanpagu), a potem znalazłem starsze zdjęcie innej grupy, przy którym było napisane że pobili rekord - 35 minut xD.

    Budynek nie da się ukryć że interesujący, sam w sobie sprawia wrażenie, jakby mogła się w nim dziać jakaś akcja Portala lub jakby czekały tu na nas pokoje w klimacie postapo xD. Dla mnie super, z jakichś niezrozumiałych powodów lubię takie :D. Z praktycznych uwag po przyjściu warto chyba zadzwonić telefonem, bo dzwonka nie ma, a miejsce na tyle obszerne że nawet głośne pukanie może nie zostać usłyszane.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 5
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

    Escape Graal

    Answer Escape Graal

    Rzeczywiście znalazłem w archiwum rekord 35 minut. Przepraszam za pomyłkę, ale wydał mi się tak abstrakcyjny, że podświadomie o nim zapomniałem ;) Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że 40 minut to i tak doskonały wynik :)

  • Escape room Polski Skarbiec

    Polski Skarbiec
    FunEscape
    Warszawa

    Trusted review

    Gdzie ten FunEscape mieści te wszystkie 12 pokoi?

    26.01.2020 | visit date: 08.01.2020

    W tym pokoju byliśmy korzystając z przeceny -50%. FunEscape od czasu do czasu takie robi i wtedy może w końcu warto zwrócić uwagę na tę firmę.

    Grę w Polskim Skarbcu wspominam dobrze. Bawiłem się na pewno lepiej niż się spodziewałem po tej firmie. Zauważyłem u siebie tendencję, że początek gry często u mnie determinuje to jak dobrze się bawię i jeżeli mnie on rozemocjonuje, to w zasadzie nieważne co się będzie działo potem, to i tak będę zadowolony. Tutaj rzeczywiście miało to miejsce, początek wyjątkowy, nastraja na grę świetnie i mi to w zasadzie już starczyło aby się dobrze bawić. Gdy rozmawiałem z osobami które były też w tym pokoju i były trochę zdziwione moją nadto pozytywną opinią, to zacząłem dokładniej w głowie analizować tę rozgrywkę i rzeczywiście zacząłem zauważać jej minusy. Zagadek jest dość mało, chyba się tu lubuje tak po prostu otwarte drzwi, a przede wszystkim w pokoju jest mnóstwo rekwizytów, które sprawiają mocne wrażenie jakby grały, a tak naprawdę nie grają tylko tak sobie są dla zmylenia przeciwnika.

    Klimat za to jest całkiem fajnie oddany, wydaje się to w miarę doinwestowany pokój.

    Pokój jest dość prosty, w dwie doświadczone osoby wyszliśmy z niego bez podpowiedzi w 40 minut pomimo tego, że miałem wrażenie że się guzdrzemy i blokujemy. Górne ograniczenie ośmiu osób obrazuje raczej pojemność powierzchniową, roboty dla tylu nie będzie (ale akurat ja w istocie górne ograniczenie odbieram w kontekście pojemności).

    Ze śmiesznostek to prawie nie spędziłem nocy zamknięty wewnątrz tego budynku, bo po grze z pewnych powodów na chwilę się wróciłem do budynku i gdy wchodziłem do drzwi oddzielających przedsionek na parterze od miejsca gdzie się wchodzi do wind to te drzwi były otwarte, a gdy chciałem wyjść (nie widziałem nikogo pomiędzy), to były już zamknięte xD. Na szczęście pracownica FE odebrała telefon i wypuściła tę biedną sierotkę :D. Ale no tak biorąc pod uwagę bezpieczeństwo to chyba jednak niefajne :thinking_emoji:, ale to nie zarzut do FE tylko do właścicieli tego budynku.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 2
    Coś oryginalnego: 4
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

  • Escape room Pokój Zagadka

    Pokój Zagadka
    Dom Zagadek
    Warszawa

    Bardzo przyjemny pokój dla początkujących

    26.01.2020 | visit date: 07.01.2020

    Chciałem się wybrać w dwójkę z początkującą osobą do jakiegoś ER i wydaje mi się, że Pokój Zagadka to był bardzo dobry wybór do tego celu.

    Pokój Zagadka trochę wychodzi za ramy standardowego escape roomu. Nie opowiada jakiejś historii, raczej nie będziemy się tu czuć jako bohaterowie jakiejś przygody i w zasadzie takiej typowej immersji tu nie doświadczymy, ale jest to jak najbardziej świadoma decyzja projektowa i ten pokój dobrze realizuje swój zamysł abstrakcji i "losowości". W równym sensie stawia na dobra zabawę ;). Na myśl przychodzi mi chyba naturalne skojarzenie z pokojem Interactive 2.0, który niby próbuje kreować jakąś historię, ale w zasadzie sprowadza się do w jakimś sensie podobnego zamysłu na całokształt. W obu się bardzo dobrze bawiłem!

    Wspomnę jeszcze, że bardzo doceniam pewien bardzo oryginalny pomysł na wykorzystanie pewnej zagadki w późniejszym etapie gry. Ci co byli będą wiedzieli o co chodzi ;).

    Pokój wydaje się rzeczywiście łatwy. W dwójkę (zróżnicowane doświadczenie) wyszliśmy w 47 minut bez podpowiedzi. Jest dość liniowy dlatego właśnie doświadczeni gracze raczej powinni tu przychodzić w małych grupkach (a wciąż warto!) i będzie to także dobry pokój na rozpoczęcie swojej przygody z ERami.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 5
    Czy się dobrze bawiłem?: 4

  • Escape room Legendy Camelotu

    Legendy Camelotu
    ShareLocked
    Nowy Sącz

    Camelot

    26.01.2020 | visit date: 28.10.2019

    Jako wstęp do wszystkich moich opinii o ShareLocked napiszę, że do wycieczki do tej firmy zachęcił nas post jednego gracza na Facebooku zachęcający do odwiedzenia tej firmy wychwalający ją pod wszelkimi kątami i stawiający wyzwanie dla najambitniejszych escapowiczów aby być pierwszymi, którzy wyjdą o czasie i bez podpowiedzi z pokoju Nawiedzony Dwór. Czy nasze oczekiwania co do jakości pokoi zostały spełnione? Czy udało nam się sprostać postawionemu wyzwaniu? Dowiecie się czytając tę i pozostałe opinie (o ile zechce mi się je napisać :>).
    Nadmienię jeszcze, że w organizacji wizyty w ShareLocked przeszkadzały nam ichniejsze godziny otwarcia - najwcześniejsze dostępne godziny były po odjeździe ostatniego sensownego dla nas pociągu, jednak po telefonicznym dogadaniu się szczęśliwie się okazało, że ekipa ShareLocked jest w stanie nas przyjąć w dogodnych dla nas godzinach. Oczywiście jest to w zakresie możliwości i uprzejmości właścicieli i takich opcji nie należy uznawać za gwarant, ale pokazuje, że są w stanie dołożyć dodatkowych starań w celu przyjęcia graczy, co jest oczywiście na plus.

    Zgodnie uznaliśmy Legendy Camelotu za pokój, który nam się najbardziej podobał w tej firmie. Oferował więcej niż doświadczyliśmy w pozostałych pokojach, ładnie wyglądał, miał ciekawsze biorące udział w grze rekwizyty, gra się ciekawie rozwijała, zagadki dobrze wpasowane w klimat. Może nie jest to jeszcze jak czołówka z większych miast, ale ciągle pokój trzyma poziom i zapewnia dobrą zabawę.

    Odczuliśmy znaczny skok trudności w porównaniu do poprzednich pokoi. Spędziliśmy w nim tylko 2 minuty mniej niż w Vinci i Baker Street razem, tzn. tutaj były to 53 minuty. Pokój ponownie jest naprawdę search-heavy i spora część jego trudności na tym polega. Ale zdecydowanie nie cała. Zagadki logiczne też stawiają wyzwanie i są ciekawe. Z jednej strony miałem wrażenie, że się guzdrzemy i słabo nam idzie, z drugiej dowiedzieliśmy się, że zabrakło nam mniej więcej minuty do rekordu. Ponadto owi rekordziści wzięli podpowiedź (i to do rzeczy, która nas zatrzymała na chyba naście minut). Na moje pytanie czemu uznają rekordy z podpowiedziami usłyszałem "bo gdybyśmy nie liczyli to w tym pokoju nie mielibyśmy rekordu" xD. W takim razie rozumiem, że byliśmy pierwsi którym się to udało :P (choć było to powiedziane takim trochę żartobliwym tonem, więc głowy nie dam). Ale trudność tego pokoju jest jeszcze w ryzach rozsądku (czego nie można już powiedzieć o Nawiedzonym Dworze), a to że podobno niby nikt wcześniej z niego nie wyszedł bez podpowiedzi też pewnie przypisałbym też między innymi temu, że nie jest zbyt popularny (w końcu NS metropolią nie jest) i odwiedzało go mało drużyn (dotychczasowe 21 opinii to mało opinii) i właśnie tym ciężkim do znalezienia elementom, a nie żadnym nielogicznym zagadkom z wieloma interpretacjami.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 3
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

  • Escape room Baker Street

    Baker Street
    ShareLocked
    Nowy Sącz

    Baker Street

    26.01.2020 | visit date: 28.10.2019

    Jako wstęp do wszystkich moich opinii o ShareLocked napiszę, że do wycieczki do tej firmy zachęcił nas post jednego gracza na Facebooku zachęcający do odwiedzenia tej firmy wychwalający ją pod wszelkimi kątami i stawiający wyzwanie dla najambitniejszych escapowiczów aby być pierwszymi, którzy wyjdą o czasie i bez podpowiedzi z pokoju Nawiedzony Dwór. Czy nasze oczekiwania co do jakości pokoi zostały spełnione? Czy udało nam się sprostać postawionemu wyzwaniu? Dowiecie się czytając tę i pozostałe opinie (o ile zechce mi się je napisać :>).
    Nadmienię jeszcze, że w organizacji wizyty w ShareLocked przeszkadzały nam ichniejsze godziny otwarcia - najwcześniejsze dostępne godziny były po odjeździe ostatniego sensownego dla nas pociągu, jednak po telefonicznym dogadaniu się szczęśliwie się okazało, że ekipa ShareLocked jest w stanie nas przyjąć w dogodnych dla nas godzinach. Oczywiście jest to w zakresie możliwości i uprzejmości właścicieli i takich opcji nie należy uznawać za gwarant, ale pokazuje, że są w stanie dołożyć dodatkowych starań w celu przyjęcia graczy, co jest oczywiście na plus.

    Baker Street było drugim odwiedzonym przez nas pokojem tej firmy, zaraz po Vinci. Pokój dość tradycyjny. Zagadki zgodnie z oznaczeniem trudności dość proste, aczkolwiek jak ta firma lubi jest też search-heavy i tu jest chyba największy potencjał na zacinanie się (choć nam się udało nie tylko na szukaniu :d). W jednym momencie z tymi poszukiwaniami trzeba wyjść za umowną granicę, przed którą zapewne zatrzyma się wiele graczy (aczkolwiek żadnych działań poza granicami rozsądku w kontekście tego co jest dozwolone).

    Podobnie jak w Vinci, dobrze się gra, ciężko się do czegoś przyczepić aczkolwiek zostawia niedosyt w kontekście wystroju i czegoś co by mogło zaskoczyć. Choć przyznam, że doceniam pewną oryginalną zagadkę :).

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 2
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

  • Escape room Vinci

    Vinci
    ShareLocked
    Nowy Sącz

    Vinci do kompletu

    26.01.2020 | visit date: 28.10.2019

    Jako wstęp do wszystkich moich opinii o ShareLocked napiszę, że do wycieczki do tej firmy zachęcił nas post jednego gracza na Facebooku zachęcający do odwiedzenia tej firmy wychwalający ją pod wszelkimi kątami i stawiający wyzwanie dla najambitniejszych escapowiczów aby być pierwszymi, którzy wyjdą o czasie i bez podpowiedzi z pokoju Nawiedzony Dwór? Czy nasze oczekiwania co do jakości pokoi zostały spełnione? Czy udało nam się sprostać postawionemu wyzwaniu? Dowiecie się czytając tę i kolejne opinie (o ile zechce mi się je napisać :>).
    Nadmienię jeszcze, że w organizacji wizyty w ShareLocked przeszkadzały nam ichniejsze godziny otwarcia - najwcześniejsze dostępne godziny były po odjeździe ostatniego sensownego dla nas pociągu, jednak po telefonicznym dogadaniu się szczęśliwie się okazało, że ekipa ShareLocked jest w stanie nas przyjąć w dogodnych dla nas godzinach. Oczywiście jest to w zakresie możliwości i uprzejmości właścicieli i takich opcji nie należy uznawać za gwarant, ale pokazuje, że są w stanie dołozyć dodatkowych starań w celu przyjęcia graczy, co jest oczywiście na plus.

    Vinci jest rzeczywiście pokojem na rozgrzewkę. Poziom trudności oceniam jako bardzo łatwy, jednak wcale nie mam na myśli, że zagadki były jakieś banalne czy wręcz obrażające inteligencję graczy. Mam na myśli, że ogólnie były dość proste, a do tego było ich niewiele, co w efekcie skutkuje tym, że nawet momentami się blokując można z pokoju wyjść w 21 minut. Jednak pokój ma oznaczenie "na pierwszy raz" i moim zdaniem rzeczywiście jest ono dość adekwatne (gdyby był oznaczony jako powiedzmy średnio-zaawansowany, to działałoby to negatywnie na ocenę, ale na szczęście tak nie jest). Zagadki uważam za ciekawe i dobrze wykonane.

    To co trochę zostawia niedosyt, to wystrój, szeroko rozumiane production value czy brak tego sławnego efektu wow. Z jednej strony w pokoju gra się dobrze, nie jest on zaniedbany, ślady zużycia są jedynie małe i ciężko mu zarzucić coś konkretnego z drugiej strony nie zachwyca rozmachem i nie zaskakuje (no chyba że tym, że tak szybko się kończy :P).

    Z personalnych śmiesznostek to może wyjdzie, że się chwalę, ale zbyt bawi mnie owa historia. Wraz z moją drużyną mieliśmy przyjemność pobić rekord w pokoju Koneser, w którym historia kręci się naokoło kradzieży Damy z Łasiczką. Jakiś czas później gdy byliśmy (w lekko zmienionym składzie) w Lokalizacji to okazało się, że fabuła tego pokoju też rozgrywa się wokół tego tematu - skojarzenie z Koneserem przyszło mi natychmiast. Ku naszemu zdumieniu i radości okazało się, że tam też pobiliśmy rekord (no czasami zdarza się pobić jakiś rekord, ale ciągle odsetek odwiedzanych pokoi do posiadanych rekordów jest malutki). Po tym zdarzeniu przejrzałem lockme aby zobaczyć czy przypadkiem nie ma jeszcze jakichś pokoi, których akcja rozgrywa się wokół kradziezy Damy z Łasiczką. Mój krótki research pokazał, że o ile się nie mylę, to w Polsce znajduje się jeszcze dokładnie jeden taki pokój i jest nim Vinci w Nowym Sączu. Na naszego grupowego chata wysłałem dla żartu link do tego pokoju z komentarzem "mamy jeszcze jeden rekord do pobicia xD" jednocześnie w ogóle nie rozważając tej wizyty, gdyż nie wydaje się to poważny argument na organizowanie wycieczki do Nowego Sącza. Los tak chciał, że w końcu nas tu jednak przywiódł (za pomocą mocniejszych argumentów niż wspomniany :P) i ... w istocie pobiliśmy tu rekord xD. Na 20:55. Bardzo mnie rozbawiła ta sytuacja i fakt, że mogliśmy powiedzieć, że mamy komplet trzech rekordów w polskich pokojach z motywem kradzieży Damy z Łasiczką :D. Możemy naprawdę mamy w sobie coś z włamywaczy 8)?

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 2
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 2
    Czy się dobrze bawiłem?: 3

  • Escape room Krypta wampira

    Krypta wampira
    Zagadkownia
    Warszawa

    Trusted review

    Dogorywający wampir

    20.01.2020 | visit date: 19.01.2020

    Od jakiegoś czasu widzę jak oceny pokoi Zagadkowni wraz z czasem znacznie spadają i teraz rozumiem czemu. Nie wiem, czy kiedyś byłem w tak zapuszczonym pokoju. Z jednej strony nie natrafiliśmy na krytyczne dla przebiegu gry psującę ją usterki, więc pod tym względem pokój jest playable, a z drugiej było w nim sporo zużytych elementów, których naprawienie byłoby kwestią minut i złotówek, których obecny stan znacznie obniżał ogólny odbiór pokoju.

    Co do fabuły i klimatycznego wpasowania zagadek do niej, na początku odebrałem wrażenie, że jest zupełnie niespójna, a zagadki są w drugiej części są zupełnie niedopasowane do klimatu. Po wszelakich namysłach o pokoju już po wyjściu z niego chyba coś zrozumiałem. Za tym wszystkim, co wydało mi się takie od czapy, stał pewien pomysł i logika i przestałem odbierać takie wrażenia jak te, które wcześniej opisałem. Jeżeli jednak z czegoś takiego zdaje sobie człowiek sprawę kiedy jest już dawno po grze, a pokój nie opowiada tego sam w sobie w trakcie rozgrywki ani nawet obsługa tego nie wyjaśnia po grze, to znaczy, że coś jest nie w porządku.

    Jedna z zagadek wedlug naszego rozumowania miała zdecydowanie niezrozumiałe dla nas rozwiązanie. To znaczy według logiki niej rządzącej pasowało do kodu więcej elementów niż powinno. Pani z obsługi przyznawała nam rację i nie była w stanie wytłumaczyć, czemu kod jest jaki jest, a nie taki jaki powinien być według nas. Co więcej, bardzo dziwne jest, że drzwi nam się nie otworzyły, bo założyłbym się o to, że oczekiwany kod w pewnym momencie wstukaliśmy w poprawny sposób (po podpowiedzi, że mamy o 1 za dużo element), a nic się w tym efekcie nie stało. Drzwi się w pewnym momencie otworzyły same, rozumiem z powodu upływu czasu i musieliśmy zrobić sobie długi spacerek do recepcji aby tam spotkać obsługującą nas panią. Dodatkowo w przygotowaniu pokoju były pewne błędy, ale na szczęście takie, z którymi sami mogliśmy sobie poradzić. Niemniej pani z obsługi sympatyczna i uśmiechnięta.

    Jeszcze techniczna uwaga co do sejfu. Nie trzeba koniecznie w momencie wpisywania kodu od razu jakoś odchylać wajchę jak jest to napisane w jednym z poprzednich komentarzy, ale sejf po wpisaniu złego kodu też świeci się na zielono, co zdecydowanie powoduję konfuzję.

    Jeżeli czyta to jakiś właściciel tego pokoju, któremu jakoś zależy na nim, to mogę w rozmowie prywatnej dokładniej opisać wszelkie swoje zastrzeżenia do tego pokoju i jego aktualnego stanu, jednak coś mi mówi, że tak się nie stanie. Na dzień dzisiejszy w ramach określenia stanu tego pokoju i zapewne całej firmy przychodzą mi na myśl głównie dwa słowa - dogorywanie i wegetacja. Ktoś te pokoje zbudował wiele lat temu i raczej przestał się nimi przejmować i jakoś tak sobie żyją - ale co to za życie. Gdyby pokój był zadbany, to pewnie dałbym mu 8, ale obecny stan zmusza mnie do obniżenia tej oceny. Co więcej, w trakcie rozmowy po grze o innym pokoju tej firmy - Zmieniając Rzeczywistość, który odwiedzaliśmy ponad rok temu - wspomnieliśmy o pewnej zagadce, a pani niezbyt wiedząc o co nam chodzi stwierdziła, że teraz takiej zagadki nie ma - domysły pozostawiam czytelnikom :). Nie uważam aby pójście do Krypty Wampira był to zmarnowany czas lub pieniądze (na szczęście załapałem się na promocję -40zł), jakoś się bawiliśmy, ale prawie wszystkie inne wybory będą aktualnie lepsze.

    W nowej skali oceniania, którą postanowiłem zaadaptować (dokładniejszy opis na moim profilu, w skrócie 1-kiepski, 3-solidny, 5-wyjątkowy):
    Wystrój, klimat i production value: 1
    Zagadki i flow: 3
    Coś oryginalnego: 3
    Czy się dobrze bawiłem?: 2
    EDIT: Mailowa kulturalna wymiana wiadomości daje mi nadzieję, że pokoje nie są zupełnie opuszczone i czeka je znaczne odświeżenie :)

    Zagadkownia

    Answer Zagadkownia

    Jeśli miałby Pan ochotę opisać swoje zastrzeżenia co do stanu pokoju, prosimy o kontakt mailowy pod adresem kontakt@zagadkownia.pl. Jesteśmy otwarci na wszelkie uwagi.

  • Escape room Flucht aus Ost-Berlin

    Flucht aus Ost-Berlin
    THE ROOM Berlin
    Berlin
    Germany

    View room on lockme.de

    POOOOLSKAAAA BIAŁO-CZEEERWONIII!!!

    04.01.2020 | visit date: 09.12.2019

    "Go West" is the room that we decided to play before the main part of our The Room trip - The Lost Treasure of Alexander von Humboldt. This was definitely fun and enjoyable, however can't really be compared to The Lost Treasure. It serves well the purpose of warming up your excitement before getting your hands on the bigger thing. It's not an amazing escape room, but surely a worth doing solid one.

    In some way it is kind of generic old room, so there is not really that much of an area to show excellence in decor, but I think this room did well in what it could have done. Maybe for players older than me it touches somewhat close to the heart what can add some level of nostalgia to it. It surely hides some secrets and surprises.
    It did well in the area that I really like to see but which barely any escape room incorporates - trolling players :)
    I liked puzzles in this game. Some of them were somewhat standard, but many of them had some nice ideas within them and we generally felt entertained by them. However beware that this room has some search-heavy element in it. We fortunately were not stuck on it, but there is a possibility some teams will. Regarding the level of difficulty it felt like one on the easier side. Our not very hasty team escaped in 40 minutes without hints.
    I think that the end could be filled more with the puzzles, it felt kind of like a wasted potential to me.
    And take into account that this room is really old as well, if I recall correctly it was built in the beginning of 2015. This adds to the general impression of it.

    By the way, what is that mysterious title of this review I decided to use which is written in some clingonian language? Pet Shop Boys have a song called "Go West" and Polish football fans often sing "Polska biało-czerwoni" to the melody of this song :).

    In my new rating scale that I decided to adapt (1-horrible, 2-ok, possibly flawed, 3-good, worth doing, 4-very good, 5-extraordinary) I grade this at:
    Set design: 4
    Puzzles: 3
    Something original: 4
    Did I have fun?: 4

View more reviews: 1 2 3 ... 10 11 12