Zagadkowcy

    Zagadkowcy

    Jestem kapitanem drużyny Zagadkowców. Kocham escape roomy. Stały się moim nałogiem w 2014 roku. Poza tym jestem pasjonatką wszelkich zagadek, łamigłówek, gie... [więcej]

    141 Visited

    0 Planned

    Globetrotter

    281 Points

    225
    281 pts
    300

    All reviews

    Escape room Królowa Wampirów
    Królowa Wampirów

    Czerwona czy błękitna – jaka jest krew Królowej Wampirów?

    11/28/20 | visit date: 11/27/20

    Niesamowite dekoracje, klimatyczna muzyka, dobrze dobrane oświetlenie, ciekawe, satysfakcjonujące zagadki z logicznymi rozwiązaniami – wszystkiego tu doświadczymy. I te elementy znakomicie ze sobą współgrają :)

    Mój gust estetyczny został zaspokojony. Zdecydowanie można tutaj nacieszyć wzrok. Szczególnie podobały mi się dekoracje nad naszymi głowami ^^. I niesamowite oświetlenie. I to, że zagadki obracają się wokół różnych charakterystycznych rzeczy powiązanych z wampirami. Dużą wartością dodaną jest to, że ozdoby wykonał w znacznej mierze sam właściciel, a nie kupił, co czyni je jedynymi w swoim rodzaju.

    Mimo lekkiego półmroku pokój został super przemyślany od strony user experience, bo nie trzeba niczego czytać po ciemku, a miejsca, gdzie należy wpisać kod, zawsze są dobrze doświetlone.

    Pokój jest bardzo grywalny i zabawa tu to czysta przyjemność. Można zapomnieć o całym świecie. Spodobał mi się najbardziej z pokojów Domu Tajemnic.

    Jest moim zdaniem bardzo łatwy; nie było tu chyba żadnej szczególnie skomplikowanej zagadki czy miejsca, na którym można by było na dłużej utknąć, nie wiedząc, co robić.

    report review

    Overall rating: 9/10

    Customer service: 10/10

    Interior: 10/10

    Difficulty: Very easy

    Escape room Gabinet Osobliwości
    Gabinet Osobliwości

    Osobliwa wizyta

    11/28/20 | visit date: 11/27/20

    Ostatnio coraz częściej się zdarza, że moje odwiedziny escape roomów są podyktowane tym, że dowiaduję się, że zostaną zaraz zamknięte już na dobre. Tak było i tym razem. Kiedy okazało się, że mam ostatnią szansę tu przyjechać, bo inaczej nie zobaczę tego pokoju, od razu zdecydowałam się na wyprawę do Częstochowy, tym bardziej, że w escape'owym światku pojawiało się sporo dobrych opinii o tym pokoju i jego nazwa już mi się kilkakrotnie obijała o uszy.

    Koniec końców, znowu wyszło tak, że odwiedziłam pokój dosłownie w dniu, kiedy wydaje ostatnie tchnienie.

    Oczekiwania miałam wysokie i się nie zawiodłam :) Pokój w pełni realizuje zamierzony klimat. A jest to klimat XIX-wiecznej wystawy, na której można przyjrzeć się zdeformowanym ludziom i egzotycznym zwierzętom, a to wszystko wśród antycznych mebli i starych fotografii. Inaczej niż w większości escape roomów, celem nie jest ucieczka, ale zdobycie pewnej informacji.

    Zagadki są różnorodne, raczej łatwe. Jedna mnie zaskoczyła bardzo :D Wszystko dobrze działało i w pewnym momencie doświadczyliśmy tego przyjemnego uczucia "płynięcia" przez zagadki.

    Pan Szymon, który prowadził nam grę, jest bardzo sympatyczny. Pewnie tu jeszcze wrócę, gdy pojawi się nowy pokój.

    report review

    Overall rating: 8/10

    Customer service: 10/10

    Interior: 10/10

    Difficulty: Easy

    Escape room Redrum 4
    Redrum 4

    Niezmordowani w rozwiązywaniu zagadek

    11/28/20 | visit date: 11/27/20

    Pokój dość standardowy jak na swoją tematykę. Powiedziałabym, że bardziej jest to gore niż horror. Oczekiwałam chyba, że będzie tutaj więcej "mocnych" momentów. Zabójczy klimat tworzą tu dopracowane dekoracje. Zagadki są w większości łatwe, ale była i taka, która zatrzymała nas na dłużej; bez podpowiedzi się nie obeszło. Ogólnie bawiliśmy się bardzo dobrze :) To był trzeci pokój w tej firmie tego dnia :D

    Dodam jeszcze, że spodobała mi się ciekawie urządzona poczekalnia (wprawia już na wejściu w escape'owy nastrój, bo przekroczywszy próg, trafiamy jakby do innego świata). Pan Szymon, gospodarz tego miejsca, jest supersympatyczny, chętnie opowiada o pokojach i swoich dalszych pomysłach na rozwój Domu Tajemnic.

    report review

    Overall rating: 8/10

    Customer service: 10/10

    Interior: 10/10

    Difficulty: Medium

    Escape room Murderer's House
    Murderer's House

    Dom mordercy... czy dom dla psychicznie i nerwowo chorych?

    10/8/20 | visit date: 10/8/20

    Trusted review

    ER nie jest tak straszny, jak można by wnioskować z opisu na LockMe, tutejszych opinii oraz przydzielonej mu kategorii "thriller". Mimo to budzi pewien – nomen omen – dreszczyk emocji.

    Największe wrażenie zrobił na mnie pod względem czysto wizualnym. Zadbano o całkiem realistyczne rekwizyty. Jak ktoś lubi takie klimaty, to może nacieszyć oczy i łapki. Po skończonej grze warto sobie zrobić z zdjęcie z przedmiotami z pokoju.

    Jeśli chodzi o rozgrywkę, to jest to jeden z łatwiejszych ER-ów, w których ostatnio grałam. Powodów jest kilka:
    – zagadki są raczej jednoetapowe (tzn. do jednej zagadki zwykle wystarczy jeden przedmiot i nie trzeba łączyć informacji z wielu źródeł)
    – zagadki są logiczne, nie są przekombinowane
    – zagadek nie ma przesadnie dużo
    – pokój jest całkowicie liniowy

    Myślę, że to czyni "Dom mordercy" niezłą propozycją dla osób, które dopiero rozpoczynają swoje przygody z escape roomami. A starym wyjadaczom polecam iść we dwójkę, żeby nie było za mało zagadek na głowę :)

    Zauważyłam jedną specyficzną rzecz w sposobie, w jaki Black Cat projektuje wszystkie scenariusze. Mianowicie zdecydowana większość zagadek znajduje się na początku gry, natomiast po tym jak gracze "pokonują poziom", już prawie nie ma zagadek.

    Mistrzował nam Bogdan – bardzo sympatyczny i ogarnięty game master. Dawał czas na myślenie nad zagadkami i dopiero, gdy się naprawdę zacięliśmy (na ostatniej xD ), delikatnie nam pomógł, wpierw dając znać, że to już ostatnie wyzwanie i zostawiając nam wolną rękę w kwestii tego, czy chcemy skorzystać z podpowiedzi. Takich game masterów lubię.

    Była to moja pierwsza wizyta w nowej placówce Black Cat (we wcześniejszej odwiedziłam "Sex room", "Złoto nazistów" i "Przeklęty obraz"). Zmiana wyszła firmie na plus (no, może pomijając dłuższy dojazd :P ). Widać, że fajnie się rozwinęli od czasu, kiedy ostatnio u nich byłam. Liczę na to, że jeszcze stworzą dla nas wiele dobrych ER-ów.

    Cieszy mnie też, że Black Cat współorganizuje w najbliższych dniach ESCAPEDYCJĘ, czyli darmową grę miejską dla miłośników escape roomów.

    Overall rating: 9/10

    Customer service: 10/10

    Interior: 9/10

    Difficulty: Easy

    Escape room Stara Szafa
    Stara Szafa

    Skarby Ker-Paravel

    8/27/20 | visit date: 8/26/20

    Trusted review

    W porównaniu z Narnią w Blue City jest tutaj więcej ciekawych zagadek i więcej nawiązań do książek. Mocno pozapominałam już cykl, bo czytałam go w dzieciństwie. Wyguglałam jednak w domu kilka rzeczy, które podczas zabawy obudziły we mnie mgliste wspomnienia i przypomniałam sobie, o co z nimi chodziło. Bardzo doceniam to, że umieszczono te smaczki w grze :) Myślę, że dla miłośników "Opowieści z Narnii" ten pokój będzie prawdziwą gratką.

    Ogólny zamysł na wystrój jest całkiem fajny, ale momentami biją po oczach fragmenty dekoracji, które wykonano wyraźnie po taniości. Mogliby je zastąpić lepiej wyglądającymi rekwizytami.

    Jeśli chodzi o klimat, to zmienia się on kilka razy. Wraz z rozwojem gry podobał mi się coraz bardziej. Najbardziej przypadła mi pod tym względem do gustu końcówka gry.

    Niby wszystko w tym pokoju jest, co w Narnii znaleźć się powinno (stara szafa, [spojler] itd.), ale czegoś mi zabrakło. Mogłoby być więcej magii, przygody, mogłyby się pojawić jakieś fajne, dynamiczne efekty specjalne, jakiś element zaskoczenia i coś, co by bardziej zaangażowało graczy w przeżywaną opowieść i swoje w niej role. Sama historia przewodnia (jesteśmy dziennikarzami i mamy udowodnić, że Narnia istnieje) niezbyt do mnie przemówiła.

    Pokój warto odwiedzić dla oryginalnych kłódek! ❤

    Overall rating: 8/10

    Customer service: 10/10

    Interior: 7/10

    Difficulty: Easy

    Escape room Kolonizacja Marsa
    Kolonizacja Marsa

    Ostatnie loty na Marsa

    8/27/20 | visit date: 8/26/20

    Trusted review

    Podobnie jak wielu moich przedmówców, do gry w tym pokoju zmotywowała nas dopiero groźba jego rychłego zamknięcia. Bardzo miło ze strony Świata Zagadek, że poinformowali z wyprzedzeniem o zamknięciu pokoju. Już wiele świetnych escape roomów nam przepadło, dlatego cieszę się, że Kolonizację Marsa udało się nam odwiedzić :)

    Ale do rzeczy.

    Największymi atutami pokoju są:
    - dobrze oddany klimat stacji badawczej na Marsie (jest sterylnie, naukowo i marsjańsko)
    - sposób pokazywania postępu w grze (oryginalny i efekciarski)
    - nawiązania do gry "Terraformacja Marsa" (których sama bym nie zauważyła, bo w nią nie grałam, ale na szczęście w drużynie był kolega, który to dostrzegł)

    Największymi minusami są:
    - słabe informowanie, co się zmieniło w pokoju po rozwiązaniu zagadki (sporo czasu spędziliśmy na orientowaniu się, co się stało; ze dwa razy odkryliśmy to dopiero przypadkiem po 10 minutach; poza tym przeoczyliśmy bardzo fajny efekt specjalny, bo nikt nie spojrzał w tamtą stronę)
    - brak rzeczy, które wzbudziłyby większe emocje

    Gra w Kolonizacji Marsa jest specyficzna, bo z jednej strony zagadek jest w sumie niewiele, a z drugiej – rozwiązujemy zwykle kilka naraz, bo pokój jest nieliniowy. Jest też parę elementów dekoracji, które zwodniczo przypominają zagadki.

    Najśmieszniejsze było to, że dziwnym zrządzeniem losu udało mi się zrobić jedną 5-etapową zagadkę w pierwszym etapie :D

    Podsumowując – idźcie, póki można! :)

    Overall rating: 8/10

    Customer service: 10/10

    Interior: 9/10

    Difficulty: Medium

    Escape room Kim jest Max Winckler?
    Kim jest Max Winckler?

    Sześć ścian

    8/22/20 | visit date: 8/14/20

    Do tego pokoju poszłam na głodzie escape roomowym, bo po dłuuuuugiej przerwie w związku z epidemią koronawirusa. Okazał się całkiem przyjemny i nie taki łatwy, jak się spodziewałam. Bardzo podobał mi się spójny motyw przewodni przewijający się w prawie wszystkich zagadkach. To coś unikatowego. Przypadł mi też do gustu klimat – oniryczny, magiczny, pełen tajemniczości. Choć miałam też wrażenie, że wystrój jest dość skromny.

    Nie podobało mi się natomiast to, że na początku gry w bardzo słabym oświetleniu trzeba było czytać. Escape nie został też do końca przemyślany pod względem kolejności zagadek. Dobre kilka razy dało się rozwiązać zagadkę przed znalezieniem wskazówki do niej, co zresztą dwukrotnie zrobiłyśmy.

    Co zabawne, jak wracałam do domu, zauważyłam w komunikacji miejskiej dziewczynę z torbą z napisem "Świetnie umiem w zagadki i w ogóle". Gdy wyguglałam tę torbę, okazało się, że można ją było kupić właśnie w Mysterious Room :D

    Dodam jeszcze, że fajną opcją po ucieczce jest możliwość pogrania w planszówki na miejscu, z której nie omieszkałyśmy skorzystać.

    Overall rating: 8/10

    Customer service: 10/10

    Interior: 8/10

    Difficulty: Medium

    Escape room Cursed Island
    Cursed Island

    Wakacje w Warszawie

    8/21/20 | visit date: 8/16/20

    "Przeklętą wyspę" przepełnia atmosfera wakacyjnej sielanki. Piasek, słoneczko, woda, palmy, znajomi, rozwiązywanie zagadek. Czego chcieć więcej? Całości wrażenia dopełnia uroczy ogródek, w którym po grze można sobie uciąć fascynującą pogawędkę z mistrzem gry.

    Warta uwagi jest możliwość dostosowania trudności i straszności pokoju do grupy, co czyni go bardzo przystępnym. My wybraliśmy oczywiście wersję z większą liczbą zagadek i wrażeń :D

    Podobała mi się gradacja napięcia i towarzyszące temu zmiany w oświetleniu i muzyce. Nie zabrakło elementów zaskoczenia. Fabuła miała sens. Zagadki okazały się różnorodne i w większości nietrudne (mimo wysokiego poziomu trudności), a pokój był znacznie mniej horrorowy niż się nastawiłam – właściwie były tylko drobne elementy straszące pomiędzy rozwiązywaniem zagadek. Przeszliśmy go w 33 minutki.

    Escape zajmuje zasłużone miejsce w czołówce Warszawy. Jest przemyślany, dopieszczony i zrobiony przez osoby, które same chodzą po ER-ach.

    Overall rating: 9/10

    Customer service: 10/10

    Interior: 9/10

    Difficulty: Easy

    Escape room American School Story
    American School Story

    Gdyby dziecko "Ferdydurke" i "Rusty Lake" było escape roomem

    4/12/20 | visit date: 1/12/20

    Jak dla mnie to połączenie "Ferdydurke" i "Rusty Lake". Już samo to stanowi chyba doskonałą rekomendację!

    Mówi się wiele o wybitnych dziełach (arcydziełach, klasykach gatunku) wśród książek, sztuk teatralnych, obrazów, filmów, seriali, gier komputerowych, komiksów. Jak na razie rzadko używa się tych określeń w odniesieniu do pokojów zagadek.

    American School Story dowodzi, że czas zacząć, bo tak jak kiedyś stosowano fizyczny wzorzec kilograma, tak ten pokój to wzorzec escape roomu, do którego inne powinny próbować równać. I to pod wieloma, wieloma względami. Niemal każdym względem.

    Początek rozgrywki jest cudowny. Wchodzisz do środka i od razu zaczyna się akcja. Flow jest przez cały czas, od samego początku do samiutkiego końca gry. Tu nie tyle poznajesz historię, co stajesz się jej częścią, współtworzysz ją. A wraz z postępem gry dzieją się coraz dziwniejsze rzeczy!

    Poziom absurdu, jakiego tu doświadczycie, stopień immersji, a przede wszystkim wprawiająca w euforię dawka czystego funu z gry i ogromna ilość adrenaliny są wprost nie do opisania i w tym przypadku to, że pokój ma niemal same oceny 10/10 na LockMe nie jest dziełem przypadku czy krewnych i znajomych królika. Tutaj dziesiątki wydają się niewystarczające. American School Story jest tak świetny, że na samo jego wspomnienie będziecie się szeroko uśmiechać (jak ja teraz, pisząc tę recenzję :D).

    Ten pokój to trwające półtorej godziny dzieło sztuki (spektakl? widowisko? przygoda?), które konsumuje się z taką przyjemnością jak dobrą literaturę czy pasjonujący film. To uczta wizualna, uczta muzyczna, uczta intelektualna i uczta... jeszcze innego rodzaju, ale tego musicie zasmakować już sami, bo nie zamierzam spoilerować :D

    Bardzo przypadły mi do gustu zagadki. Są w 100% spójne z klimatem. Kilka z nich było moim zdaniem bardzo trudnych, ale i bardzo, bardzo satysfakcjonujących. Myślę, że paru bym sama nie rozkminiła, ale na szczęście byłam w doborowym składzie i chłopaki dali radę ze wszystkim, czego bym nie umiała :D Od strony designu zagadki zostały super zrobione – zawsze dostawało się feedback, że się coś dobrze wymyśliło, wszystkie mechanizmy działały bez zarzutu, a rozwiązania (z jednym wyjątkiem) były w pełni logiczne i nie budziły żadnych wątpliwości co do swojej poprawności.

    Klimat, jaki udało się stworzyć, to coś po prostu niesamowitego. Zwłaszcza to, jak ewoluuje w ciągu gry. Momentami jest hiperrealistyczny, innym razem groteskowy, czasem śmieszny, czasem taki, że ciarki chodzą po plecach. Wywołuje tyle różnych emocji!

    Pewne smaczki w wystroju – obecne już na samym początku – zaczyna się rozumieć i doceniać dopiero później. Super! Fantastyczne jest budowanie napięcia przez całą grę. Jest też świetna fabuła. Nie taka na doczepkę, żeby była, a taka, którą z ciekawością się poznaje.

    Ekstra jest to, jak bardzo można wchodzić w interakcje z pokojem. W pewien sposób daje on graczom możliwość dokonania wyboru i dostosowuje się do tego, co zrobicie :D Fantastyczne byłoby, gdyby więcej twórców escape roomów podążyło właśnie w tym nowym kierunku wyznaczonym przez American School Story. Czekamy.

    To, czego nie ocenię, to związek z serialem "American Horror Story", ponieważ go nie oglądałam. Jedyne nawiązanie do niego, jakie zauważyłam, to używanie charakterystycznej czczionki.

    Chciałoby się, żeby ten pokój nigdy się nie skończył.

    Aktualnie to mój ulubiony escape room! <3

    Dodam jeszcze, że właściciele Fox O'clock to przemili ludzie i pasjonaci escape roomów, z którymi po grze można wdać się w dyskusje o naszym ucieczkowym hobby.

    ------------------------------------------------

    CO WARTO WIEDZIEĆ PRZED GRĄ

    – Fox O'clock mają dwie lokalizacje. Upewnijcie się, że idziecie do dobrej ;)

    – Bartek jest niezrównany w prowadzeniu gry <3 Jeśli chcecie doświadczenia na najwyższym poziomie, to poproście, by to on Wam prowadził rozgrywkę (chociaż słyszałam, że drugi prowadzący też daje czadu).

    – Na LockMe jest napisane, że pokój nie jest dla epileptyków, ale nas zapytali przed grą, czy ktoś z nas nie ma epilepsji, więc przypuszczam, że mają w takiej sytuacji wypracowane jakieś rozwiązanie.

    Overall rating: 10/10

    Customer service: 10/10

    Interior: 10/10

    Difficulty: Hard

    Escape room W cieniu piramid
    W cieniu piramid

    Egipskie zagadki

    2/20/20 | visit date: 2/20/20

    Trusted review

    To trzeci odwiedzony przeze mnie ER, którego akcja toczy się w piramidzie. Pod względem klimatu rozkłada pozostałe na łopatki. Mamy tu świetny wystrój i przemyślany scenariusz. Gdy się przemieszczamy, słychać różne odgłosy, pasujące do właśnie odkrywanego miejsca. Zmienia się też oświetlenie. Wszystko to pozwala jeszcze lepiej wczuć się w przygodę. Do tego przynajmniej część znajdowanych hieroglifów jest autentyczna (sprawdziłam po wyjściu). Podoba mi się realizm tego miejsca, to, że prawie wszystkie techniczne rzeczy (kabelki itp.) są dobrze ukryte, a dekoracje bardzo ładnie wykonane.

    Mistrz gry był całkiem OK – sympatyczny i nie narzucał się z podpowiedziami. Mógłby jednak popracować nad tym, by dawane podpowiedzi były mniej dosłowne... Zamiast podpowiedzi dostałyśmy pod koniec gry całe rozwiązanie zagadki na tacy :< Być może to dlatego, że czas nam się kończył, ale still...

    Zagadki stanowią mieszankę popularnych łamigłówek escape roomowych. Bardzo wiele z nich już gdzieś spotkałam, ale tutaj zyskały nowe ładne opakowanie. Mam wrażenie, że ktoś zebrał dużo często występujących i lubianych escape'owych zagadek, ale przepuścił je przez "filtr zajebistości" czy też "filtr starożytnoegipskości". Z niektórych oklepanych łamigłówek udało się dzięki temu wyciągnąć zaskakująco wiele. "W cieniu piramid" zagadki naprawdę dobrze pasują do klimatu, a wręcz tworzą ten klimat! Kilka było dla mnie zupełnie nowych. Przeważają zdecydowanie zagadki w stylu "połóż coś gdzieś i wtedy coś się stanie". Nie ma ani jednej kłódki.

    Dla mnie największym przeżyciem było zakończenie, ale koleżanka, z którą byłam, chyba nie powie tego samego xD

    Overall rating: 9/10

    Customer service: 8/10

    Interior: 10/10

    Difficulty: Medium

    Page 1

    Show next