Gripp

Gripp

Miłośnik dobrej książki (głównie fantasy, kryminały, horrory...), fascynat gier planszowych, koneser dobrego jedzenia, namiętny widz filmów i seriali, fan es... [więcej]

49 Visited

1 Planned

Navigator

127 Points

100
127 pts
150

All reviews

Go back to full review list

Escape room Koneser
Koneser

Oszukać oszusta...

12/26/18 | visit date: 11/2/18

To miała być rutynowa akcja. Wchodzimy, zabieramy co trzeba i już nas nie ma. Zwykły doliniarz dałby radę. Nic trudnego. To poszliśmy i przyjęliśmy zlecenie. I wnet się okazało, że łatwo nie będzie. Ukraść komuś zegarek z ręki to nic takiego, ale zabrać taki cenny obraz Koneserowi…to już inna bajka.

Uwaga! Akcja…Wchodzimy. Czas leci, w tle dobiegające odgłosy aukcji, a my jesteśmy na misji zdani tylko i wyłącznie na siebie. Operacyjny czujnie wspiera nasze działania. Ale to my musimy znaleźć ten obraz. To my jesteśmy tu i teraz…

Każdemu komu bliskie są klimaty Różowej Pantery, Gangu Olsena, Ocean’s 11..13, Mission Impossible pokój się spodoba. Tutaj nie ma przypadku. Wszystko jest na swoim miejscu. W Koneserze można poczuć się jak na prawdziwej akcji. Klimat został tak wspaniale odwzorowany, że nie ma tutaj miejsca na nudę, czy też niezadowolenia.

Dostajemy zabawę na 102. Nie dość, że logiczna fabuła wciąga gracza w zabawę, to jeszcze wykonanie na najwyższym poziomie pokoju pozwalają się cieszyć każdą minutą tej zabawy.

Połączenie dosyć klasycznego scenariusza z wymyślnym sposobem realizacji to jest niewątpliwie atut tego pokoju. Dostajemy tutaj wyszukane łamigłówki okraszone ciekawymi mechanizmami. Można się zdziwić, ale jest to zdziwienie z natury „ale jak to tak?!”. Ten pokój to niewątpliwie kawał dobrze zszytej na miarę rozrywki, która wciąga gracza w interakcję i nie pozwala mu nawet na chwilę nudy. Nie, nudy tutaj nie ma. Jest Zabawa.

Pokój odwiedzony przez grupę 4 osobową. Miejsca aż, aż… Każdy miał swoją przestrzeń do działania i nie wchodziliśmy sobie w paradę.

Zagadki przeróżne, ale spójne i logiczne. Zastosowane rozwiązania dziwią, ale chyba każdy tak ma, że jak jest zdziwienie to jest dodatkowy plus dla pokoju. Gdyby był standard, to byłoby nudno ;) A tych zdziwień było tutaj dosyć sporo. Oprawa wizualna i audio na najwyższym poziomie. W miarę postępów w grze, akustyczne i wizualne tło zmieniają się…ale nie zdradzę co i jak, żeby nie psuć zabawy.

Poziom trudności w mojej ocenie klasyfikuje ten pokój dla grup średniozaawansowanych. Jest trochę podpuch, ale jakoś Koneser musi bronić się przed natrętami czyhającymi na jego skarby.
Jeśli ktoś ma kilka pokoi na koncie i wie o co chodzi w tej zabawie, to tutaj bez wątpienia się odnajdzie.

Na słowa uznania zasługuje również obsługa. Wiadomo, że klimatyczny wystrój ER’a, poziom zagadek, czy też niezawodność mechanizmów jest ważna. Tutaj to wszystko jest, ale do tego wszystkiego jest też miła i profesjonalna obsługa. Świetnie się rozmawiało zarówno przed, jak i po grze. Bardzo klimatyczne wprowadzenie dodatkowo podbiło atmosferę zabawy.

Z pokojami w tzw. „topce” jest zawsze ten problem, że oczekiwania względem nich są bardzo duże. Nasze także były. I się nie przeliczyliśmy. Serdecznie polecam ten pokój! :)

Overall rating: 10/10

Customer service: 10/10

Interior: 10/10

Difficulty: Medium

Escape room Project: Carnation
Project: Carnation

Gdzie się podziały te wszystkie dzieci?!

12/26/18 | visit date: 11/2/18

Tajny ośrodek badawczy. Położony gdzieś, w bliżej nieokreślonym nigdzie. Zajmujący się z grubsza nie wiadomo czym. Sprawa od samego początku wyglądała na podejrzaną. Zaginione dziewczynki. Legenda o czarnej wołdze i takie tam…Czy to wszystko ma sens?! I jeszcze świadkowie…a raczej ich brak. Sprawa rodem ze strefy 51…Tylko nikt nie wspominał o kosmitach…

Tajne laboratorium i dziwne badania mogą być bardzo wdzięcznym tematem na fascynujący pokój ER w klimacie dreszczowca. Jednak sam dobry temat nie tworzy pokoju. Ileż to razy dało się spotkać „dzieła”, które w zamierzeniu miały być dobre, a wyszła zwykła chała…?!
Tym razem rozczarowania nie będzie. Autorzy pokoju lekcje odrobili i wykorzystali drzemiący w tematyce tajnych laboratoriów potencjał. Stworzono tutaj przestrzeń, w której połączono ze sobą intrygującą historię z ciekawymi rozwiązaniami. I tak, do zabawy oddano uczestnikom miejsce, w którym można pobawić się na wielu różnych płaszczyznach.

Początkowo wydawać się może, że pokój jest oszczędny w swoim wystroju. Nic bardziej mylnego. Laboratorium musi być hermetyczne i chłodne. I takim zostało stworzone. Mamy tablicę, komputer, odczynniki chemiczne, aparaturę pomiarowo-diagnostyczną…Przecież to jest miejsce do badań naukowych, a nie ochronka dla dzieci…ale czy na pewno?! Nic więcej nie zdradzę o wystroju i co się czai za ścianami tego mrocznego, złą sławą owianego miejsca.

ER utrzymany jest w klimacie thrillera. Nie jest to horror. Chociaż można by spodziewać się, że takie miejsce prosi się o jakieś klimatyczne wstawki, rodem z horroru. Jednak nie tym razem. Raczej jest to trzymająca w napięciu historia na pograniczu thrillera i dreszczowca.

Zagadek jest dosyć sporo. Można znaleźć tutaj zagadki w stylu kłódka, puzzle jak i parę innych…Jednak nie zdradzę szczegółów, aby nie psuć zabawy. Zdradzę jedynie, że można się poczuć jak w szkole ;) Przychylę się do stwierdzenia, że pod względem poziomu trudności jest to pokój dla ekip doświadczonych. Odrobina skupienia, dobra spostrzegawczość i właściwa komunikacja są kluczem do rozwiązania tajemnicy. Nam zajęło to ok. godzinę i udało się bez podpowiedzi.

W każdym pokoju staram się znaleźć coś, co dany pokój wyróżnia i pozwala mi przyznać ocenę 10 bez wyrzutów sumienia. W tym pokoju były co najmniej 3 takie rzeczy. Poza super mechanizmami, ukrytymi przejściami, zawiłymi zagadkami, cenię również klimat i historię, która jest opowiadana w ER’ach. W Programie Goździk oprócz tego, że stajemy się bohaterem w historii, to poddani zostajemy testowi moralnemu…

Program Goździk to nasz drugi pokój w The Bunkier. Ten Escape Room wpisuje się w historię tetraptyku, na który składają się wszystkie 4 pokoje (ostatni w przygotowaniu…). Całość wygląda bardzo dobrze i w pełni uważam, że jest to mocny kandydat do odwiedzenia w Poznaniu - wbrew rankingowi ;)

Zapraszam również do przeczytania mojej recenzji Zaginionego oficera.

Overall rating: 10/10

Customer service: 9/10

Interior: 10/10

Difficulty: Hard

Escape room Zaginiony Oficer
Zaginiony Oficer

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...

12/26/18 | visit date: 11/2/18

Podobno jest w centrum Poznania bunkier. Taki prawdziwy…z grubymi ścianami wykonanymi z betonu zbrojonego. Podobno dzieją się tam niepokojące rzeczy. Podobno, bo tych co tam zbłądzili nikt nie widział….a już na pewno nikt nie słyszał ich krzyków. A w bunkrze tym dzieją się rzeczy dziwne. Heh, lecz kto ma potwierdzić..?! Świadków brak, a oficer, którego wysłano na zwiady, by poznał tajemnicę tego miejsca, już nie powrócił….

I teraz wchodzimy my :) Wchodzimy i wychodzimy, a wrażeniami dzielę się w kilku zdaniach poniżej.

Niech nikogo nie zwiedzie miejsce tego ER’a w rankingu lockme. Pokój ten jest na prawdę bardzo dobry, a jego umiejscowienie na liście wynika z faktu, iż w Poznaniu jest spora grupa pokoi, które są bardzo dobre. Kilka pokoi w stolicy Wielkopolski już widziałem i poziom w każdym był bardzo wysoki. A rankingi mają to do siebie, że nie każdy może być w pierwszej „10”…

Zaginiony oficer to ER przygodowy z rodzynkami z gatunku thriller. Może jeszcze nim przystąpię do dania głównego, to jeszcze słowem wyjaśnienia napiszę, że zarówno ten pokój, jak i pozostałe w The Bunkier, są ze sobą fabularnie połączone. Dostajemy tutaj wytrawną historię, która mogłaby stać się scenariuszem dla interesującego filmu.

A teraz konkrety. Pokój przygotowany został tak, by każdy mógł poczuć się jak agent kontrwywiadu będący na tajnej misji. Dostajemy tutaj gabinet oficera. Schludny, czysty, urządzony na bogato - to jakiś sekretarzyk stoi w kącie, na ścianach wiszą obrazy, z radia płynie muzyka w stylu Richard Wagner. Eksponatów sporo. Wypisz, wymaluj gabinet jakiegoś oficera z okresu II WŚ. Nie zdradzając zbyt wiele wspomnę, że nie jest to jedyne pomieszczenie, w którym przyjdzie się bawić chętnym wrażeń graczom. Krótko: jest nastrój - jest zabawa :)

Nasza 4-osobowa grupa początkowo deptała sobie po nogach, ale w miarę postępu w grze mogliśmy się alokować do różnych zadań, co pozwoliło nam uniknąć dalszego siedzenia sobie nawzajem na plecach.

Zagadek jest dosyć dużo. Plusem jest na pewno to, że nie są one monotonne. Mamy tutaj tradycyjne poszukiwania kluczyków, otwieranie kłódek, ale też pojawiły się inne, ciekawe mechanizmy. Bardzo ładnie zagadki zostały wkomponowane w fabułę historii, która też jest fragmentarycznie przekazywana graczom od samego początku (a nawet jeszcze przed początkiem) gry. Do rozwiązania łamigłówek potrzeba użyć różnych zmysłów - nie tylko wzroku;) Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że pokój jest lekko nieliniowy, więc można po prostu robić różne rzeczy, by później spotkać się ze swoimi towarzyszami w dalszej części gry.

Gdyby ktoś mnie zapytał o poziom trudności, to odpowiedziałbym, że pokój według mnie jest trudny. Może takie odczucie spowodowane było poranną porą, gdy przyszło mierzyć się z zagadkami w tym pokoju…Jednak całość udało się rozwiązać naszej ekipie w czasie, z dosyć sporym zapasem minut i przy jednej małej podpowiedzi.

I jeszcze dwa słowa o tym, co mnie zaskoczyło…Normalnie ogień…tak, ogień zaskoczył;)

Odbiór pokoju jak najbardziej pozytywny. Obsługa pilnie czuwała nad przebiegiem gry, a przed i po imprezie ucięliśmy sobie krótką pogadankę o tym i owym. Lekki minus za niezamieszczenie zdjęcia...
Polecam i sam czekam na nowy pokój, żeby zamknąć całą historię :)

Overall rating: 10/10

Customer service: 9/10

Interior: 10/10

Difficulty: Hard

Escape room Faraon
Faraon

Nie drażnij faraona...

12/26/18 | visit date: 11/1/18

Egzotyczny kraj, egzotyczna wyprawa do wnętrza piramidy, zakończona...jak zakończona to wszystko na końcu tej opinii.
Tym razem postanowiliśmy zmierzyć się z legendą piramidy i faraona. Klimat przygodowy, w tle hieroglify, które wszyscy tak płynnie czytamy, piach i mumia. Czego chcieć więcej?!

ER do największych nie należy, ale nasza 4 osobowa grupa pomieściła się i nie stąpaliśmy sobie po nogach. Przestrzeni jest wystarczająco i tlenu nam też nie zabrakło ;)

Pokój przygotowany pomysłowo. Odwzorowano wnętrze grobowca...od [spojler] :) Sporo rekwizytów. Przestrzeń bardzo dobrze zagospodarowana. Nie ma poczucia niepotrzebnej pustki. Całość robi bardzo przyzwoite wrażenie i widać, że nie pozostawiono tutaj niczego przypadkowi. Elementy zagadek, mechanizmy są solidnie wykonane. Wszystko było sprawne i działało należycie.

Na pochwałę zasługują zarówno ilość zagadek, ich poziom trudności i różnorodność. Pokój ten nie jest przedstawicielem ER-ów "zamkowych". Jest tutaj dużo więcej i dużo bardziej wymyślnych zagadek, niż kilka kłódek, co akurat jest dużym plusem. Umiejętnie wszystko spleciono razem tworząc bardzo ciekawą, logiczną przygodę. Trzeba ruszyć głową, rzucić okiem, machnąć ręką;)

Czasu jest sporo, jednak zagęszczenie zagadek również nie jest mizerne, stąd potrzeba sprężenia się w ich rozwiązywaniu. Nie ma czasu na nudę. Każdy ma co robić. I co istotne...można niektóre rzeczy robić równolegle. Tak też robiliśmy i dzięki temu byliśmy czymś zajęci i nie nudziliśmy się czekając na innych...

Pokój do łatwych nie należy, do średnio trudnych również...polecałbym go grupom już raczej doświadczonym, acz jak ktoś ma ochotę się zmierzyć to po kilku ER-ach może próbować sił. Z pokoju wyszliśmy przed czasem posiłkując się dwiema podpowiedziami. Podpowiedzi oczywiście z serii: "no ale przecież tu patrzyłem..." albo "no tak, to takie banalne" ;)

Nad całością zabawy czuwa sympatyczna i dowcipna obsługa. Wszystko przebiega bez problemów. W razie jakiegoś większego postoju można poprosić o wsparcie. Forma podpowiedzi jest ustalana na wstępie zabawy. Po całej grze można sobie przyjemnie porozmawiać, podzielić się wrażeniami i posłuchać kilku anegdotek dotyczących pokoju.

Pokój polecam. Bardzo przyjemna wyprawa do wnętrza piramidy. Dla osób lubiących klimaty podróżniczo-przygodowe, które wiedzą kto to jest Indiana Jones, pozycja obowiązkowa! :)
Czekam teraz na Jasia i Małgosię;) Do zobaczenia!

Overall rating: 10/10

Customer service: 10/10

Interior: 10/10

Difficulty: Hard

Escape room Pokój Czarodziejki
Pokój Czarodziejki

Pokój czarodziejki...jak sobie go wyobrazicie

12/1/18 | visit date: 12/1/18

Z wielką przykrością przyszło mi napisać poniższe słowa. Życzyłbym sobie, aby nikt nie musiał pisać takich opinii, ale to byłoby możliwe gdyby pokoje były ok. A ten niestety nie był ok...nawet nie stał koło ok :(

Klimat: jak ktoś ma dużą wyobraźnię to może jakiegoś klimatu się doszuka. Dla mnie pokój był "zimny". Niby były jakieś rekwizyty, niby miało mieć to jakieś konotacje z czarodziejką, ale niestety...nie ta godzina, nie ten peron. Całość robi nijakie wrażenie. Rekwizyty baaaaardzo nie w klimacie. Dodatkowo tapeta...mdła...płytki na podłodze...aż się prosi chociaż o jakieś dywany. Więcej "nagości" niż treści. Na osłodę jedynie muzyka jako tako wbijająca się w klimat.
Dodatkowo opowiadana historia w pokoju jest taka jakaś bez przekonania...

Zagadki: mało, nudne, niedopracowane. Główna zagadka słabo przedstawiona. Elementy do jej rozwiązania niestety miernej jakości i brawo dla tego, kto sobie z nimi poradzi. Kilka kłódek. Totalnie bez szału. Chciałbym napisać dobre słowo na temat zagadek, ale najzwyczajniej nie potrafię!

Inne uwagi: pokój rezerwowany trzykrotnie. Dwa pierwsze razy nie wypaliły z powodu awarii w pokoju. Zdarza się. Ale napompowani ciekawością poszliśmy i zeszło z nas powietrze momentalnie. Może to przez ten "zimny" klimat, bo w pokoju było zimno i po 20 minutach mózg mój koncentrował się na aspektach survivalowych dotyczących przetrwania do końca czasu i wyjścia w jednym niezamrożonym kawałku.

Obsługa: tutaj mimo szczerych chęci też nie mogę napisać dobrego słowa. Obsługa była taka...jakby jej nie było. Początkowo ustaliliśmy, że podpowiedź ew. na prośbę. Ale te prośby były a podpowiedzi brak... Czekając tak na jakiś promyk światła, jakąś nadzieję na ruszenie z zagadką (tą główną, co powyżej była wspomniana...) straciliśmy z 10 minut. Ale jak czas się skończył to błyskawicznie obsługa się znalazła i skończyła grę...Nie tędy droga, oj nie tędy.

Plusy: szukając plusów postanowiłem dać jeden punkcik za koncepcję związaną z przejściem. Wykonanie słabe, ale sam pomysł może się podobać.

Podsumowanie: Całość męczy, bardzo...Jak ktoś nie ma niczego lepszego w okolicy, to niech...mimo wszystko odpuści sobie ten pokój. Niestety bardzo nie polecam.

Overall rating: 4/10

Customer service: 1/10

Interior: 1/10

Difficulty: Medium

Escape room Cursed Island
Cursed Island

Coś mi się wydaje, że nie jesteśmy tu sami...

10/8/18 | visit date: 10/5/18

Trusted review

Był piękny sobotni dzień. Jak na październik całkiem ciepło. Wszyscy cieszyli się tymi miłymi dla ducha i ciała chwilami, gdy nagle ktoś wyskoczył z jakimś dziadkiem, wyspą, skarbem...Co było dalej?! Pewnie już wiecie. Tak, tak - nie od parady mawia się, że ciekawość pierwszym stopniem do piekła. I jak ktoś już jest taki ciekawy, to...może wylądować na przeklętej wyspie. Może to nie piekło. Może nie ma tam przypalanek na wolnym ogniu. Ale jedno jest pewne - nikt nie jest tam sam ;)

Pokój Przeklęta wyspa to bardzo szczegółowo przygotowany ER w konwencji przygody. Jak sama nazwa pokoju pozwala przypuszczać, to na wyspie są różne charakterystyczne dla tego typu terenów cechy środowiskowe - woda, piach, palmy...Jak to na wyspie :) Wystrój robi wrażenie i widać, że wszystko było tutaj bardzo dokładnie przemyślane. I jeszcze dokładniej wykonane. Naprawdę pokój robi wrażenie i cieszy oczy:)

Od rajskich wysp odróżnia tę wyspę to, że jest jeszcze ktoś/coś, kto nie chce wypuścić ze swoich rączek przybyszów :) I ta siła przygotowała szereg zagadek, z którymi trzeba się uporać. Fabularnie pokój jest super poprowadzony. Logiczne połączenia pomiędzy zagadkami, kilka smaczków, które dodatkowo budują atmosferę przygody. Efekty dźwiękowe, świetlne...Nie będę zdradzał szczegółów, ale to pierwszy ER, w którym zastosowano bardzo innowacyjny sposób prowadzenia historii i udzielania pomocy (ja jeszcze nigdzie nie spotkałem się przynajmniej z takimi rozwiązaniami). Mi się to osobiście bardzo podobało, bo dodatkowo podbijało atmosferę przygody.

Wracając do zagadek, to jest ich moc i są bardzo zróżnicowane. Jedne łatwiejsze, inne trudniejsze...Sporo osób znajdzie coś dla siebie;) Druga istotna rzecz w kwestii zagadek ---& wszystko działało! Nie było miejsca, że coś się przyblokowało, coś nie odpuściło itd. Tutaj wszystko było od a do z na swoim miejscu i działało bez najmniejszych zarzutów.

O poziomie trudności już napisałem słowo. Pokój oceniam jako średniotrudny. Wiadomo, że to moje odczucia. Każdy będzie miał swoje przemyślenia na ten temat. Jak ktoś ma już kilkanaście pokoi na koncie, to tutaj sobie poradzi. Osoby początkujące też powinny dać radę, acz one będą musiały bardziej się przyłożyć do rozwiązywania zagadek.

Czasowo ucieczka wyszła nam (grupie 4 osoby) na poziomie 55 minut. Bez pośpiechu. Cieszyliśmy się zabawą. Można zapewne zrobić wszystko szybciej, ale jak kto co lubi.

Słowo jeszcze o obsłudze - bardzo miła i otwarta, bezpośrednia - duży plus za takie podejście do grup. Ale również strasznie zabiegana, więc nie było zbyt wiele czasu na pogaworzenie po wyjściu;) Może innym razem.

Suma sum - WARTO ODWIEDZIĆ!!! Wysokie miejsce w rankingu nie jest tu przypadkiem. Świetna zabawa gwarantowana! Z resztą - pójdziecie, zobaczycie i nie będziecie żałować ;)

View reports (2)

Overall rating: 10/10

Customer service: 10/10

Interior: 10/10

Difficulty: Medium

Escape room Kopalnia węgla
Kopalnia węgla

Hej ho, hej ho, do kopalni by się szło...

9/14/18 | visit date: 9/8/18

Trusted review

A jak już się dotarło do rzeczonej, to...to tu zaczyna się zabawa. Brudna zabawa...Ciemne interesy, czarne złoto i materiały wybuchowe...Brzmi jak jakaś zajawka do gangsterskiego filmu, a to tymczasem wstęp do bardzo ciekawego ER'a jakim jest Kopalnia węgla. Pomysł chwytliwy. Bo któż by nie chciał się poczuć jak górnik, któż by nie chciał poprzerzucać trochę węgla...?! No dobra, pewnie jest całkiem spora grupa takich ludzi - jednak nie ujmuje to w niczym pomysłowi, jaki został zrealizowany w tym escape roomie. Niby prosta sprawa - trochę węgla i już...A jednak nikt na to jeszcze nie wpadł. Był piasek...ale węgla jeszcze nie było.

I na tym zbudowano temat pokoju. Wyprawa do wnętrza ziemi. Ciekawy pomysł, bardzo dobre wykonanie. Nie będę zdradzał szczegółów, ale zabawa jest na fajnym poziomie.

Nie jest to escape room typu "kłódka tu, kłódka tam..." - tutaj jest [spojler] ;) A reszta...reszty zdradzać nie będę - jest moc, jest zabawa. Pokój z mnóstwem ciekawych rozwiązań. Wszystko spójne i logiczne. Do tego wykonanie scenografii na bardzo dobrym poziomie. Ot, kopalnia...;) Każdy widział zdjęcia z kopalni, więc może sobie wyobrazić jak to tam wygląda. I faktycznie można się pobrudzić ;)

Obsługa czuwa nad poprawnością zabawy. Jest super kontakt i miła atmosfera.

W grupie 4-osobowej udało nam się zrobić pokój w 50 minut z dwiema podpowiedziami. Nie było łatwo. Jednak jak ktoś ma już trochę doświadczenia, powinien sobie dać radę :)

Po zabawie jeszcze dłuuuuugo rozmawialiśmy z obsługą. Dobrze nam się dyskutowało i tak nam zleciało prawie 2 godziny ;)

Bawiliśmy się świetnie i polecam innym, aby spróbowali wyprawy do kopalni! :) Ode mnie zasłużone 10!

Overall rating: 10/10

Customer service: 10/10

Interior: 10/10

Difficulty: Hard

Escape room Dom (NIE)Marzeń - Nowe Wcielenie
Dom (NIE)Marzeń - Nowe Wcielenie

Dom (nie)marzeń - ale pokój marzeń :)

8/29/18 | visit date: 8/24/18

Dzień był słoneczny. W miarę ciepłe sierpniowe popołudnie. Nic nie wskazywało, że w tym dniu wydarzy się coś szczególnego. Wpadła jakaś sprawa. Sprawa jak sprawa... Dziesiątki takich już na naszym koncie było. Pojechaliśmy na miejsce i rozpoczęliśmy procedurę. Najpierw obserwacja miejsca zdarzenia, a potem akcja...Normalny żywot kryminalnych. Jednak już po przekroczeniu progu domu, dało się wyczuć, że coś jest inaczej. Powietrze było naelektryzowane, jakby chciało nas ostrzec, by odpuścić, by nie iść dalej...My jednak nie odpuściliśmy...

Można by napisać dużo dobrego na temat tego ER-a. Zacznę może od łatwiejszej części i napiszę, co było złe...

...

i to by było na tyle. Nie mogę absolutnie przyczepić się do czegokolwiek. Całość zabawy to najwyższy poziom jaki można obserwować w najlepszych ER-ach. Nie jeden mógłby się tutaj nauczyć tego i owego ;)

Wybraliśmy się we dwójkę do tego pokoju. Był to nasz 4 pokój w duecie. I łatwo nie było. Jest to ER zbudowany z dwóch odrębnych pokoi, które spięto fabularnie (bardzo ładnie i płynnie) i połączono tak, że dwa pokoje robi się jako jeden. Super rozwiązanie. Pomimo, że zabawa trwa prawie 3 godziny, to czas wcale się nie dłuży. Nam wystarczyło go na styk. Z małymi podpowiedziami (no i 1 całkiem dużą) wyszliśmy mniej więcej o czasie, przy czym pierwszą część pokoju zrobiliśmy wyjątkowo sprawnie i szybko. W drugiej części złapaliśmy zadyszkę i już tak lekko nie szło. Tym bardziej, że czynniki środowiskowe nie pozwalały na to by zatrzymać się i spokojnie sobie pomyśleć :)

Zabawa zaczyna się od bardzo krótkiego wprowadzenia przez obsługę do historii w klimacie kryminalnym, gdzie w miarę czynionych postępów zarysowuje się tło fabularne dla całej historii. Narracja fabularna jest przeprowadzona bardzo ciekawie. Daje to możliwość zanurzenia się w całości w zabawę i przeżywania jej w olbrzymim stopniu, niespotykanym do tej pory. A im dalej, tym jest coraz bardziej ciekawie...Fabuła wciąga, jak chodzenie po bagnach :)

Całość uzupełniona jest o pieczołowicie przygotowaną scenografię, dźwięki i efekty specjalnie. Krótko - dzieje się i jest mega fajnie! :)
Do tego przejście pomiędzy pokojami, które może napawać zwątpieniem niejednego śmiałka...i specyficzny system podpowiedzi...ale to trzeba przeżyć samemu.

Wszystko ma swój smaczek, wszystko ma swoje miejsce. Nie ma sytuacji, w której coś by było wrzucone "na siłę".

Emocje są dawkowane...jest kilka momentów kulminacyjnych, gdzie daje się upust emocjom a adrenalina szaleje niczym wskazówka urządzenia mierzącego amplitudy trzęsień ziemi, gdy wstrząsy osiągają w skali Richtera 8-9...

Zastosowano bardzo różne mechanizmy w zagadkach. Bardzo różne i ciekawe. Nie ma monotonni. A przy tak długim pokoju to bardzo ważne. Gdyby były same kłódki to największy fan ER-ów by się zanudził...ale spokojnie...nikomu nuda tutaj nie grozi.
Wszystko działało bez zarzutów. Pomimo improwizowanych napraw poczynionych na prędko po poprzedniej grupie, nie można było się do niczego przyczepić od strony techniki :)

I na koniec jeszcze słowo o miłej ekipie z ER-a, która dzielnie stała na straży zabawy i miło się z nimi rozmawiało już "po". Wasz ER jest genialny, a wy uzupełniacie zabawę, tak że całość tworzy produkt skończony. Tutaj niczego nie brakuje. Każdemu polecamy, bo warto przeżyć tę przygodę :) My niestety mamy już to za sobą :(

Dla mnie osobiście jest to 11/10 albo nawet 12/10. Pokój swoim rozmachem bije inne na głowę. Na pewno za jakiś czas będzie w top 5 w Polsce. To tylko kwestia czasu. Ale nie ranking jest tu najważniejszy. Najważniejsza jest świetna zabawa wśród uczestników. A do świetnej zabawy ten ER nadaje się idealnie. Drobiazgowość z jakim została przygotowana arena dla tej rozrywki wywołuje podziw. Widać pełne zaangażowanie twórców w jego powstanie. Nic nie pozostawiono tutaj przypadkowi.
Jak to moja małżonka powiedziała: "najsmutniejsze jest to, że nie można go przejść po raz drugi, jakby to miał być pierwszy raz". I tak to jest. Szkoda że pierwszy raz jest tylko raz. A jak ktoś nie był to polecam serdecznie! WARTO!!! Wersja łączona to niesamowite wrażenia, które pozostają w głowie jeszcze na długo po zakończeniu.

Overall rating: 10/10

Customer service: 10/10

Interior: 10/10

Difficulty: Hard

Escape room Coś
Coś

Kto się boi klaunów...

8/29/18 | visit date: 8/25/18

Strach rodzi się w głowie i karmi się lękami, nieraz irracjonalnymi...Boi się każdy - jeden pająków, inny gołębi, jeszcze inny wysokości....a kto boi się klaunów?! I czy strach ustąpi, gdy wyzbędziesz się lęków...?!

Strach zamieszkał również w Poznaniu. Skrył się w pewnym domu. Legenda głosi, że ktoś próbował nawet go pokonać...ale czy da się go unicestwić?! Czy jesteśmy w stanie przeciwstawić się największym lękom i ile jesteśmy w stanie zrobić by je unicestwić? Każdy ma "coś", czego się boi...A Ty?!

Lubię dobrą książkę (nie dobrą w sensie smaku, bo nie zdarza mi się zjadać książek), lubię także dobry film...Lubię jeszcze ER-y. I tutaj wszystko się łączy. Pewien pan (Stephen King się nazywa) napisał kiedyś książkę "To". Jest to bardzo ciekawy horror, w którym groza czai się na każdej stronie, chociaż nie ma tam tony zombie, miliona wampirów i setek duchów. Nie jest to jednak miejsce na recenzję książki.
Ktoś inny nakręcił film...Całkiem udany, chociaż braknie mu jeszcze drugiej części...ale to także nie jest miejsce na recenzję filmu.

Ktoś dostrzegł potencjał tkwiący w materiale przygotowanym przez Kinga i wykorzystał to by stworzyć Coś....

I całkiem nieźle wyszło...chociaż nieźle to niewłaściwe słowo...Wyszło FENOMENALNIE!

Jest w klimacie...jest strasznie...jest zagadkowo...
Miłośnicy "Tego" odnajdą tutaj nie jedno nawiązanie do prozy i będą tym bardziej szczęśliwi, bo chociaż trochę poczują się jak bohaterowie książki, którą czytali.

Pierwszy pokój z tak bardzo specyficznym i genialnym wprowadzeniem w atmosferę. Wielki plus dla Mistrza Gry. Wykreowana rola zasługuje na zauważenie i docenienie. Bo przecież nikt nie powiedział, że ER zaczyna się tam, gdzie zamykają się drzwi...chociaż w sumie jak się zastanowić nad tym chwilę...które drzwi ;)

Obsługa na najwyższym poziomie. Bardzo miła i pomocna. Jak ktoś zna To, to porozumie się bez problemu :) I pogadać można już po wszystkim o wrażeniach i wymienić poglądy na temat Tego i Owego :) Plus.

Sam pokój...a nie będę zdradzał...bardzo fajny. Scenografia super, przemyślana, dobrze wykonana. Całość robi mega wrażenie. Szczególnie jak uwzględni się pewne dodatkowe bonusy na trasie do wyjścia :). Plus.

Zagadki...tak, też są. Nie są trudne. Jednak obudowa emocjami pochodzącymi z różnych stron, wydają się czasami niemiłosiernie skomplikowane. Przyspieszony puls i podniesione stężenie adrenaliny robią swoje. I dlatego przypisuję temu pokojowi stopień trudny.
Zagadki są bardzo ładnie wplecione w fabułę (tak, jest w tym pokoju coś więcej niż tona kłódek - mamy tutaj historię!) a ich logiczność nie jest jakoś zaburzona. Jest przyczyna, jest skutek...Chłodna głowa sobie z tym poradzi :)
Tylko czy ktoś tam może zachować chłodną głowę ?!;) Plus.

Pokój zrobiliśmy we dwoje (tak, da się) i wydaje się, że zmieściliśmy się w przeznaczonym na to czasie. Chociaż nie było łatwo, bo żona odmawiała współpracy momentami ;)Ale jak ktoś lubi wyzwania...;)

Werdykt wydaje się jasny i klarowny. Pokój zasługuje na swoją ocenę 10(sic! tylko tyle można przyznać)/10. Jest to obowiązkowy punkt na mapie ER-owych wojaży dla każdego, kto lubi się trochę bać. A każdy się czegoś boi...zatem zmierzysz się ze swoim strachem?!

Gorąco polecam i pozdrawiam. Następnym razem wpadniemy na Pakt.

Overall rating: 10/10

Customer service: 10/10

Interior: 10/10

Difficulty: Hard

Escape room Murder House
Murder House

AHS w realu :)

8/29/18 | visit date: 8/26/18

A mówiłem, żeby się nie oddalać od wycieczki. Kto normalny wchodzi do opuszczonego (khe, khe...;) ) domu morderstw?! No właśnie, kto?! A my, jak zwykle pchani ciekawością i przeklętą chęcią zwiedzenia wszystkiego, jak gdyby oczekując, że tylko bezpośrednie obcowanie z danym miejscem może zapewnić wrażenia z najwyższej półki i zapewnić jakieś...hmmm...mityczne połączenie ciała z otoczeniem, wleźliśmy tam....Kto by przypuszczał, że....

Fanom serialu American Horror Story tematu przedstawiać nie trzeba. Znają klimat i wiedzą o co chodzi. Cała reszta....niech żałuje, że nie oglądała ;)

Chociaż do samego uczestniczenia w zabawie znajomość serialu nie jest potrzebna, jednak jest to zawsze dodatkowy smaczek, gdy się uczestniczy w czymś wzorowanym na obrazie z TV. Gdy przemierzając ER-a odnajduje się elementy zaczerpnięte wprost z serialu :) Niech żałują ci, którzy nie są w stanie się aż tak bardzo zespolić z zabawą. Odczucia wówczas są o niebo lepsze...

Jak jednak wspomniałem, do samej zabawy znajomość AHS nie jest potrzebna. Jeśli ktoś jest zainteresowany escape room-ami, to znajdzie tutaj kawał dobrego rzemiosła, z ciekawą historią i bardzo dobrym wykonaniem.

Linia fabularna prezentowana w pokoju opowiada historię w sposób zwięzły. Ta fabuła obudowana jest zagadkami. A do tego dochodzi jeszcze mnóstwo emocji, które pochodzą z tła stanowiącego scenografię dla miejsca ucieczki. Bardzo dobre połączenie będące świetnym przepisem na udaną zabawę.

Pokój przemierzyliśmy we dwójkę. Całość zajęła nam z 35 minut (z małą jedną podpowiedzią). Jednak nie należy patrzeć na czas, który potrzebowaliśmy na rozwiązanie zagadek (nam podeszły łamigłówki, a do tego tym pokojem zamykaliśmy tryptyk horrorów w Poznaniu). Poziom trudności raczej średni. Zagadki logiczne, powiązane z fabułą. Nie mieliśmy poczucia, że coś tutaj nie pasuje...
Czasem atmosfera nie sprzyjała tylko by się skupić na myśleniu ... ;) Wszystko działało jak trzeba. Momentami trzeba było się popisać własną inwencją twórczą, ale to tylko na plus, że pozostawiono graczom pewne możliwości wyborów... ;)

Obsługa super! Znają się na swojej robocie ;) Bardzo miło nam się rozmawiało po całej zabawie. Liczymy na spotkanie być może przy kolejnym pokoju...

W Poznaniu odwiedziliśmy kilka pokojów o tematyce horroru i muszę powiedzieć, że to było zawsze coś. Horrory są bardzo specyficzne. Tutaj mnóstwo zależy od atmosfery, od emocji, które towarzyszą uczestnikom. I ze stolicy Wielkopolski wyjechaliśmy z przeświadczeniem, że tam wiedzą jak to zrobić by człowiek się bał. Jest to subiektywna opinia podbudowana doświadczeniem wyniesionym z 3 pokoi. W każdym z nich doświadczyliśmy tego, po co tutaj przyjechaliśmy :)

Cóż można jeszcze napisać...Trzeba pójść i zobaczyć...albo lepiej czasem nie widzieć :) Gorąco polecam i czekam na kolejny pokój! :) Dla mnie mocne 10!!!

Overall rating: 10/10

Customer service: 10/10

Interior: 10/10

Difficulty: Medium

Page 3 of 5

Show next