Gripp
  • Escape room King Arthur`s Dungeons

    King Arthur`s Dungeons
    Exit19.pl
    Wrocław

    Nie samym mieczem człowiek wojuje…

    13.11.2019 | visit date: 16.08.2019

    Dwa tuziny mieczy, odrobina złego słowa, łamanie kołem i karny jeżyk w żelaznej dziewicy. Standard czasów mroku. Jak komuś się coś nie podobało, to…jego problem. A potem zesłanie na zapomnienie do lochu albo publiczna egzekucja, tak żeby główka już nie bolała. I weź tutaj człowieku żyj w tych czasach.

    I jakoś się tak stało, że wcieliliśmy się w rolę przymusowych turystów lochów króla Artura. Sam król podobno spoko koleś. Jednak ten jego rycerzyk, jak mu tam….Sir Lancelot. Temu to lepiej nie wchodzić w drogę. Zły dzień miał i do lochu nas zesłał. A tam…

    Kolejny super pokój od Exitów. Utrzymana w klimatach średniowiecza przygoda ociekająca rekwizytami z mrocznych wieków. Doprawiona mnóstwem zagadek o zróżnicowanym poziomie trudności. Okraszona interesującą fabułą. Całość dobrze wymieszana i trzymana na wolnym ogniu celem uwydatnienia coraz to lepszych smaczków i aromatów. Jeść łyżkami i nie zastanawiać się - strawa porządna, więc wchodzi bardzo dobrze. Raczej czkawką się nie odbije. A i żelaza dosyć sporo. Serwowane dosyć spartańsko, ale jakby miało być inaczej?! ;) W końcu to średniowiecze!

    Bardzo polecam. Dla fanów pokoi przygodowych pozycja obowiązkowa. Pokój dla grup średniozaawansowanych.

  • Escape room Betrayal in Breslau

    Betrayal in Breslau
    Exit19.pl
    Wrocław

    Zlecenie na sprawę jak setki innych, a jednak…

    13.11.2019 | visit date: 16.08.2019

    Sprawa na pierwszy rzut oka wydawała się prosta i standardowa. Klasyka w pracy detektywa. Zdrada w Breslau to przecież żadne novum. Zdradzających i zdradzanych w tym mieście nie brakuje. Liczyliśmy na szybki i łatwy zarobek. Kolejne zlecenie na szukanie brudów, których w tym mieście pełno. Za fasadami kamienic toczy się tutaj drugie życie, nieobyczajne i na wskroś zepsute. Idealne miejsce dla łowców tego typu zadań. Owszem nie ma pracy bez ryzyka i także tutaj czasem trzeba uważać, żeby nie dostać w głowę w ciemnej bramie.

    Nikt nie spodziewał się, że sprawa ta będzie mieć drugie dno. Ktoś wspominał na mieście, że jacyś koledzy po fachu zaginęli, że coś złego krąży po ulicach. Jednak nie braliśmy tych ostrzeżeń na poważnie. Nie przesadzajmy, to jest Breslau. Tu zawsze coś się działo, coś się czaiło na ludzi – o każdej porze dnia i nocy… Zatem pewni swego przyjęliśmy zlecenie.
    I nie skończyło się to zbyt fortunnie. To, że ogłuszył nas ktoś to jedno, ale to co było potem i do jakiej prawdy udało się nam dotrzeć, to już opowieść na inny raz.

    Thriller utrzymany w klimacie starego Breslau. Ciekawa fabuła w formie śledztwa prowadzi graczy przez kolejne etapy zabawy aż do punktu kulminacyjnego. Pokój dla grup średniozaawansowanych, ale dedykowany zgranym grupom – bez współpracy daleko nie da się zajść. Dużo zagadek w przeróżnej formie i zastosowane ciekawe rozwiązania pozwalają delektować się grą na każdym kroku. Miejscami strasznie i trochę brudno, ale tak musi być :) A i jak to w pracy detektywa bywa trzeba być uważnym i dokładnie przeszukiwać wszelkie zakamarki.
    Od strony technicznej żadnych zastrzeżeń – wszystko działało bez problemu. Gdyby ktoś potrzebował wsparcia to super obsługa czuwa nad przebiegiem gry :) Czasu wystarczająco. Naszej grupie udało się rozwiązać zagadkę w wyznaczonym czasie i to nawet z niezłym zapasem. ER nie jest trudny, a daje sporo frajdy. Jeszcze raz brawo dla autorów za klimat – to mi się podoba! Wszystko było na plus :) Exit19 jak zawsze na bardzo wysokim poziomie.

  • Escape room Asylum

    Asylum
    Exit19.pl
    Wrocław

    A jednak taki straszny szpital psychiatryczny, jak go malują

    13.11.2019 | visit date: 16.08.2019

    Pogoda nie rozpieszczała. Zimne podmuchy wiatru przeszywały do kości. Cały dzień siąpiło z nieba i już wszyscy mieliśmy dosyć. Zziębnięci i głodni krążyliśmy w okolicy szukając jakiegoś miejsca dla siebie. Suchej przystani. Nie pamiętam, co powodowało nami, że tam poszliśmy. Od tego miejsca emanował taki silny magnetyzm. Budynek zabity deskami. Zapewne pustostan po jakimś szpitalu…Człowiek zdrowy na umyśle zawróciłby na pięcie i oddalił się w pospiechu na widok tego budynku. Byle tylko dalej. Zostawiając wszystko za plecami. Jednak stało się inaczej…

    I znaleźliśmy się w środku. W miejscu tak przerażającym, że nawet, gdy pełniło swoje funkcje musiało wywoływać dreszcze u pensjonariuszy. A teraz teoretycznie było zamknięte. Jednak czy na pewno?

    Napisać „bardzo dobry” o tym pokoju, to tak jakby nie napisać nic. Bardzo, bardzo, bardzo dobry pokój, który ucieszy każdego gracza. I tego bardziej wymagającego i tego mniej. I tego doświadczonego, i tego nowicjusza. Tutaj gra się czując atmosferę przygody. Z dreszczem przemierza się szpital, szukając rozwiązania zagadki związanej z Emily. A jest co przemierzać :) I jest co oglądać, bo scenografia zacna. Osiągnięto efekt znakomitej harmonii łącząc przeróżne składowe elementy charakterystyczne dla świetnych ER’ów.

    Nie ograniczono się tutaj do sztampowego biegania z kluczykiem. W pokoju tym do przeżycia jest przygoda, która wciąga graczy w swoją grę od pierwszej minuty. Można się w tym zatracić (chyba stąd tytuł pokoju ;) ). Traci się na pewno poczucie upływającego czasu. Bo od zagadki do zagadki i jakoś mija te 90 minut.

    Wybraliśmy wersję standard. I było super. Boję się pomyśleć, jak wygląda wersja premium tego pokoju :) Musi być mega…

    Pokój Obłęd to kawał dobrej zabawy. Umiejętnie połączono klimat z zagadkami i uzyskano bardzo wytrawny ER. Mając okazję odwiedzić kilka innych pokoi w Exit19, muszę przyznać, że jest to wybitna marka na rynku. Nie przez przypadek ich pokoje znajdują się w czołówce rankingów.

    p.s. pokój dla zgranej ekipy, która rozumie się bez słów :)

  • Escape room Volcano in Madagascar

    Volcano in Madagascar
    Exit19.pl
    Wrocław

    Gdzie jest to wstrętne, złodziejskie zwierzę?

    13.11.2019 | visit date: 16.08.2019

    Obcowanie z tubylcami może przebiegać bardzo różnie. Czasem znajomość jest bardzo krótka. Ot, gdy nie podpasuje się gospodarzowi, ten korzystając ze swego prawa gospodarza może odprawić intruza w mniej lub bardziej cywilizowany sposób. Jednak czasami ciekawość bierze górę i spotkanie obiera zgoła inny przebieg kończący się biesiadą. Ważne wówczas jest, żeby nie być gościem głównym, a raczej daniem głównym tej imprezy. Niestety różnie z tym już bywa. Na szczęście tym razem wódz autochtonów był bardzo łaskaw i zawarł z nami umowę. My mu pomożemy i odpalimy erupcję jego wulkanu a on nas nie zje. Proste?! Żeby jednak z tym wulkanem sobie poradzić, trzeba znaleźć pewne złośliwe zwierzątko, które zajumało to i owo (zajumać – przygarnąć bez zamiaru oddania ;) ). I już tak kolorowo nie było…

    Przyznam, że mocno spociliśmy się w tym pokoju. Przeczołgał on nas równo. Jedna zagadka na wstępie była strasznie nieintuicyjna (może została już poprawiona…). Dopiero po jej wyjaśnieniu po grze zrozumieliśmy jaki był zamysł twórców. Próg wejścia w rytm gry zatem bardzo wysoki. Wiadomo, że inaczej zabawa się toczy jak na dzień dobry uda się rozwiązać zagadkę albo dwie. A tutaj niestety nam się nie udało :(

    Jednak im dalej, tym było już lepiej. Udało się w pewnym momencie ogarnąć w szeregach grupy panujący chaos i dociągnęliśmy zabawę do końca. Trzeba się spieszyć, bo czasu nie ma wcale tak wiele na szukanie tej wydry…?! Nieee…Łasicy…? Już pamiętam - krwiożerczej kuny. Zwierząt w pokoju bezliku. Stąd moje roztargnienie - można się w tym wszystkim pogubić.

    Pokój bardzo ładnie wykonany. Zadbano o wiele szczegółów. Dla mnie wciąż nierozwiązaną zagadką pozostaje, jak tyle łamigłówek zmieściło się na tak niewielkiej powierzchni. No upychania było sporo. Ktoś za punkt honoru postawił sobie chyba, że weźmie to pomieszczenie i dopchnie w nim tyle zagadek ile wlezie – nie przymierzając jak rzeczy do walizki na wakacje. Ale jest dobrze. Grupy nawet czteroosobowe będą mogły się rozdzielić i zająć się różnymi zagadkami. Tylko proszę wziąć pod uwagę, że to Madagaskar, więc to pocenie się nie wynikało tylko i wyłącznie z problemów związanych z rozwiązywaniem zagadki. Tam było gorąco ! :) Tytułowy wulkan robi swoją robotę.

    Satysfakcja z dociągnięcia zabawy do końca była niesamowita. Chociaż pozostał pewien niesmak z naszego rozpoczęcia.
    Na koniec jeszcze tylko wspomnę, że można w pokoju odnaleźć pewne miłe nawiązanie do filmu z Tomem Hanksem (Cast Away: Poza światem) – myślę, że kto widział, ten się ucieszy i tym przyjemniej mu będzie wykonać zadanie związane z tym nawiązaniem :)

  • Escape room Necromancer

    Necromancer
    Exit19.pl
    Wrocław

    Przekroczysz granicę życia?

    13.11.2019 | visit date: 17.08.2019

    Wokół życia i śmierci wciąż krąży wiele tajemnic. Nie brakuje śmiałków próbujących je zbadać. Śmierć dla niektórych jest tym, czym kamień filozoficzny dla alchemików. Nieodkrytym lądem, który kusi tak bardzo, że koszty jego odkrycia schodzą na dalszy plan. Liczy się tylko cel. Nic więcej. Tak, jak u Nekromanty. Kim był i co zrobił? Wejdź do jego krypty i sam się przekonaj, łowco przygód!

    Nekromanta to thriller przygodowy dla średniozaawansowanych graczy. Przekraczając próg krypty stajemy twarzą w twarz z historią toczącą się na pograniczu życia i śmierci. Od nas zależy, po której stronie staniemy i czy zaryzykujemy przejście na drugą stronę, aby odkryć skrywaną od wielu lat tajemnicę :)

    Nie jest to może już najnowszy ER na rynku pokojów zagadek w Polsce, ale utrzymuje nadal bardzo przyzwoity poziom. Zarówno pod kątem zagadek, a przede wszystkim przygotowania. Dekoracja robi wrażenia. Pomimo upływu czasu wciąż jest bardzo oczekiwany w takim miejscu klimat. Nie ma wrażenia, że pokój już powinien zniknąć, bo zastosowane rozwiązania nie idą z duchem współczesnych wymagań i oczekiwań. Nastrój pokoju sprzyja tematyce zagadki – duży plus za to.

    Czasu jest wystarczająca ilość, aby spokojnie ukończyć grę. Jedynie można przyczepić się lekko do tego, że nie wszystko zadziałało jak powinno, ale być może to była wina grających, bo mogli przez przypadek wyprzedzić bieg gry :)

    Polecam. Bardzo miły pokój do zabawy. Warto wybrać się z grupą znajomych, którzy nie mają w zwyczaju zostawiać ludzi „na pastwę losu” :)

    Zatem, czy podejmiesz wyzwanie i poznasz tajemnicę Nekromanty?!

  • Escape room Wioska Smerfów

    Wioska Smerfów
    HURRY UP
    Wrocław

    La la lalala laaaa la la la la laaaaaaaaaa….

    13.11.2019 | visit date: 18.08.2019

    Schlümpfe, Smurfs lub po prostu Smerfy. Któż ich nie zna?! Małe niebieskie, sympatyczne stworzonka, których przygodami fascynowały się dzieci niejednego pokolenia. Zawsze razem, zawsze przeciw złu. Niezłomne, małe istotki. Niby małe a zarazem wielkie. Niby takie same, a takie różne. Mają w sobie jakiś magiczny urzekający czar. Zatem kto by nie chciał dołączyć do tej wesołej ferajny, aby przeżyć z nimi przygodę…

    I dzięki HURRY UP mamy taką możliwość. Stworzyli oni bowiem bajkowy pokój, który jest super miejscem do zabawy w towarzystwie smerfów. Można zabrać znajomych albo wybrać się na rodzinne rozwiązywanie zagadek. A to wszystko w otulinie wioski smerfów. Wchodzimy do pokoju, zamykają się za nami drzwi i jesteśmy wśród smerfastycznych chatek w kształcie grzybów. Po prostu smerfastycznie :)

    Na szczególną uwagę zasługuje wskaźnik postępu gry. No czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Nie dość, że bardzo ładnie wygląda to jeszcze wskazuje graczom, jak daleko już zaszli w rozwiązywaniu zagadek. A jak się utknie na jakiejś zagadce to zawsze można poprosić o pomoc. Myślę, że dla zwykłej ciekawości i przetestowania jak działa system pomocy warto z niego skorzystać chociaż raz.

    Pokój nie jest trudny. Jak wspomniałem to idealne miejsce do rodzinnego wypadu. Dzieciaki na pewno będą zachwycone. A zagadki są przeróżne, to jest spora szansa, że każdy znajdzie coś dla siebie :) Super zabawa gwarantowana.

    I uwaga – jak to u Smerfów, nie jest wcale tak bajkowo – niebezpieczeństwa czają się wszędzie, więc uważajcie na nie i nie dajcie się złapać ;)

  • Escape room Jumanji

    Jumanji
    HURRY UP
    Wrocław

    W sercu dżungli…

    13.11.2019 | visit date: 18.08.2019

    Czy słyszysz te bębny? Czy wiesz co tak dudni? Czy śnisz, czy dzieje się to naprawdę? To małe pudełko z grą znalezioną na strychu. To ona. Ona Cię woła dzielny podróżniku. Chodź, weź zagraj! Zobacz, jak ta figurka zwierza po planszy pola przemierza. A potem niech nie dopadnie Cię zdziwienie, gdy w świecie gry ty sam spotkasz w dżungli przerażenie. Nie trać jednak pogody ducha, bo ta wyprawa jest idealna dla takiego zucha!

    Cóż tu napisać o pokoju Jumanji… Kto grał ten wie. Łatwo nie jest. Pokój już ma swoje lata i może wydawać się, że potrzebne mu odświeżenie. Może tak, może nie. To trochę tak jak ze starymi grami komputerowymi. Gramy w nie z sentymentu. Nie ważna jest grafika, a ważna jest ‘miodność’. I tutaj w tym pokoju ta mityczna miodność jest. Przez to, że zagadki do najłatwiejszych nie należą, a wręcz są trudne, to gracz angażuje się w sam proces grania i rozwiązywania zagadek, niekoniecznie zwracając uwagę na ząb czasu, jaki już odcisnął się na tym pokoju.

    Nie ma tutaj czasu na błąkanie się bez celu. Od samego początku trzeba wyostrzyć wszystkie zmysły. Patrzeć i widzieć, słuchać i słyszeć. Niech nie zwiedzie was intuicja. Czasem trzeba jej zaufać. I nie bać się podpowiedzi, bo lepiej je wziąć i grać dalej niż stać w miejscu i drapać się w głowę.

    Nam udało się dosłownie na ostatni rzut ukończyć pokój. Bardzo dobre rozpoczęcie, które w drugiej części gry zostało mocno zastopowane. I ledwo, ledwo udało się wyrwać z objęć gry. A podobno niejedna grupa już tam została na wieki ;)
    Dla fanów filmu z lat 90 pozycja obowiązkowa – można zagrać w Jumanji! :)

  • Escape room Midnight Killer MK II

    Midnight Killer MK II
    Piwnica Quest
    Wrocław

    Nigdy nie wiesz kto jest twoim sąsiadem…

    13.11.2019 | visit date: 17.08.2019

    Człowiek ten wyglądał dosyć zwyczajnie. Naprawdę nie pamiętam, żeby zachowywał się dziwnie. Taki zwykły sąsiad. To co się tutaj wydarzyło to coś potwornego. Jak to się mogło wydarzyć? Przecież to była taka spokojna osoba. Zawsze uśmiechnięta, zawsze pomocna. A i dzień dobry mówił. Nie pamiętam co prawda, czy miał jakąś rodzinę, czy ktoś go odwiedzał. Raczej typ samotnika. To taka spokojna okolica była…nikt nie spodziewał się, co zostanie odnalezione w środku jego mieszkania…Nikt nie mógł tego przewidzidzieć.

    Midnight Killer II to pokój bardzo dobry w swoim gatunku. Kawał solidnego thrillera. Jest mroczno, tajemniczo i….krwiście ;) Dla osób wrażliwych może być trochę za dużo wrażeń, ale jak się ma na uwadze, że to tylko gra…Pytanie tylko kto kim tutaj gra…Kto jest graczem, a kto pionkiem ;)

    Super historia z bardzo dobrymi zagadkami. Świetne pomysły na zastosowanie różnych mechanizmów. I mega ciekawe wejście w grę. Trzeba przyznać, że niełatwo rozpocząć zabawę… A potem jest jeszcze lepiej i jeszcze trudniej.
    I tajemnica, która kryje się za tymi zwykłymi drzwiami. Niby wszystko jest na wyciągnięcie ręki…ale trzeba uważać ,gdzie tą rękę się wyciąga. Tak na pierwszy rzut oka niewiele można dostrzec…ale jeśli uwierzycie tylko własnym oczom, tu ujrzycie…bardzo wiele ujrzycie :)
    Zatem czy będziecie mieć na tyle odwagi, by wyruszyć na spotkanie seryjnemu zabójcy, psychopacie, socjopacie, czy jak to by go tam nie zwał…?

    Dla mnie pokój bardzo dobry i szczerze polecam. Trochę na uboczu względem większości ER’ów we Wrocławiu, ale warto się przejść.

  • Escape room Ostatni Templariusze

    Ostatni Templariusze
    House of game
    Wrocław

    Trudne czasy średniowiecza

    13.11.2019 | visit date: 17.08.2019

    Pokój bardzo trudny. Dlatego osobom zaczynającym przygodę z ER’ami całkowicie odradzam wizytę w tym pokoju. Można się zrazić i nabrać niechęci do tego typu zabawy. Jednak jeśli ktoś lubi wyzwania, to można próbować szczęścia.

    Wystrój pokoju dosyć surowy. Nie ma tutaj miejsca na zbędne ozdoby. Wszystko raczej utrzymane w minimalistycznym stylu, charakterystycznym dla epoki średniowiecza.

    Również zagadki utrzymane w klasycznej formie opartej o mechanizmy „analogowe”. Dla osób lubujących się w rozwiązaniach opartych o elektronikę nie będzie to wymarzone miejsce. Tutaj najzwyczajniej w świecie nie ma takich mechanizmów. Albo gracie analogowo, albo nie gracie.

    Kilka sugestii:
    - bierzcie podpowiedz, bo nikt ich wam sam z siebie nie da (nie spotkałem się z takim prowadzeniem gry - nie do końca to mi podeszło);
    - bardzo uważnie przejrzyjcie pokój;

    Bardzo subiektywnie: pokój nie zachwycił mnie. Jakoś nie kupiłem toku myślenia autora zagadek. Czegoś w moim odczuciu zabrakło w całokształcie gry. Jakiejś takiej kropki nad i. Jednak zachęcam do przekonania się na własnej skórze, jak to ciężko w tym średniowieczu może być.

    Obsługa ok. A dla wytrwałych zwycięzców czeka ściana chwały :)

  • Escape room Dooby Doo

    Dooby Doo
    Fox O'clock
    Wrocław

    Gdyby nie te wścibskie dzieciaki…

    13.11.2019 | visit date: 17.08.2019

    Ciemno, deszcz leje i w sumie nie wiem, gdzie jedziemy. Wycieraczki ledwo dają radę z wodą ściekającą z przedniej szyby. Lampy dają tyle światła, że nie wiem, czy byłbym w stanie dostrzec czubek własnego nosa, gdybym stanął w ich świetle. Asfalt dawno się już skończył godzinę temu. A to dziwne powyginane drzewo mijamy już chyba szósty raz…Szósty raz?! I tam ktoś był!!! Jak błyskawica rozświetliła niebo, to tam pod tym drzewam była jakaś postać! Na pewno dobrze widziałem….Zawsze to samo. Ciągle w trasie. Ciagle na fali. Tu widziano ducha, tam widziano zombi. Świat jest pełen stworów wszelkiej maści. I tylko dzielna ekipa detektywów może sprawdzić, co się za tymi wszystkimi tajemniczymi monstrami kryje. Bo, że coś tutaj nie gra to chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć..?!

    Tak, tak, tak….Pokój bajka dla fanów pewnego czworonoga i jego paczki przyjaciół, którym niestraszne potyczki ze złymi siłami tego świata. Ostrzegam, że recenzja ta jest skażona moją bezgraniczną fascynacją przygodami Scooby’ego (a raczej Dooby’ego ;) ), stąd mogą pojawić się w nieokreślonej ilości zachwyty ach i och nad tym co, dostajemy w tym pokoju..

    A dostajemy bardzo dużo. Bardzo, bardzo dużo! :) Przede wszystkim zagadek jest niezliczona ilość. Nasza 4 osobowa grupa dzielnie się z nimi mierzyła i….i bardzo mało czasu nam zostało. Już jak myśleliśmy, że jesteśmy bliscy wyjścia. To okazywało się, że daleko nam jeszcze do rozwikłania zagadki, bo…pojawiał się nowy wątek. I przebieraliśmy nóżkami tam i z powrotem. Szybko przebieraliśmy., bo nie wolno było…wolno przebierać.

    Do tego zły duch nam napędził stracha. Jak to u Doobiego. Przecież ta ekipa zawsze musi trafić na jakąś sprawę, w której złe siły tylko czekają by pochwycić niestrudzonych, dzielnych, młodych detektywów. Dlatego miejcie szeroko otwarte oczy dookoła głowy. Nigdy nie wiecie….i tak dalej ;)

    O klimacie pokoju nie będę się rozpisywał. Trzeba pójść i zobaczyć. Warto. Bardzo warto. Jest on taki, jak powinien być. Czyli mocno klimatyczny :) Ładnie, schludnie, z głową. Wrażenia bardzo, bardzo pozytywne.

    Pokój dosyć trudny. Może nie jest to poziom dla profesjonalistów, ale trzeba liczyć się z wieloma zagadkami, które wymagać będą spostrzegawczości, zręczności, sprytu, współpracy, czyli wszystkich tych cech, którymi odznaczają się dzielni detektywi :) Bardzo polecam odwiedzić tego ER’a, bo wrażenia są niesamowite i jest to jeden z tych pokoi, które na długo zapadają w pamięć.

View more reviews: 1 2 3 4 5