Pomeranian Runaways
  • Escape room Odmęty Angkor Wat

    Odmęty Angkor Wat
    EGO
    Bydgoszcz

    Być lepszym od Indiany

    03.09.2019 | visit date: 31.08.2019

    Drugi pokój w naszej krótkiej bydgoskiej ucieczce, czyli "Odmęty Angkor Wat", został przez nas odwiedzony głównie przez w miarę wysoką pozycję na lockme. W tym mieście kończą już się nam możliwości odwiedzin, ale wyszło na to, że nadal trochę przed nami. Nie wiem, jak wcześniej mogliśmy nie trafić na tak świetnie urządzony pokój.

    Przed samym wejściem ucięliśmy sobie krótką, miłą pogawędkę o naszych doświadczeniach związanych z escape room'ami i trochę między słowami zostaliśmy wprowadzeni w ideę pokoju, jego klimat oraz fabułę. Zostaliśmy też poinformowani, w ile musimy wyjść, żeby pobić rekord pokoju. Weszliśmy do środka, a tam po raz kolejny w przygodówce w Bydgoszczy przenieśliśmy się w inny świat. Pokój świetny, zarówno wystrój, jak i niektóre mechanizmu. Dzięki niektórym rozwiązaniom naprawdę możemy się poczuć jak Indiana Jones i o to właśnie w tym pokoju chodzi. Chociaż nie ma specjalnej fabuły, to pozwala nam odegrać rolę archeologów z filmów przygodowych. Detale są odwzorowane świetnie, każdy element zachwyca, a końcówka jest genialna.

    Same zagadki są przyjemne. Na początku fajnie wprowadzające w klimat poszukiwania skarbów w świątyni, pozniej nabierają e coraz większego skomplikowania, jeżeli chodzi o mechanizmy. Niezbyt trudne, do bezproblemowego zrobienia w godzinę. Ba, gdyby nie nasza wpadka w pewnym momencie pokoju, naprawdę pobilibyśmy ten rekord, a tak wyszliśmy w 36 minut z jedną podpowiedzą. No cóż, trudno się mówi, najważniejsze było przeżycie, które było obłędne.

    Podsumowując, "Odmęty Angkor Wat" to następna i chyba na razie ostatnia przygodówka, która jest wręcz obowiązkowa na mapie Bydgoszczy. Dziękujemy za wspaniałą zabawę i oczywiście czekamy na więcej!

  • Escape room Tajemnica Władcy Nilu

    Tajemnica Władcy Nilu
    One Hour
    Bydgoszcz

    Egipska przygoda

    01.09.2019 | visit date: 31.08.2019

    Nadrabiając zaległości, już po raz kolejny (i prawdopodobnie jeden z ostatnich), wybraliśmy się do Bydgoszczy. Tym razem, żeby skreślić ze swojej małej listy „Tajemnicę Władcy Nilu” oraz „Odmęty Angkor Wat”. Klimatycznie był to bardzo przygodowy wyjazd i wszyscy mogli się poczuć jak Indiana Jones, Lara Croft, Nathan Drake, czy jakikolwiek inny, znany archeolog.

    Na pierwszy ogień poszła „Tajemnica Władcy Nilu". Prawdę mówiąc, trochę się obawiałem tego pokoju. Po obłędnym „Cieniu Piramid” zwyczajnie bałem się, że jakiekolwiek piramidy już nie zrobią na mnie wrażenia, wręcz okażą się słabe. Całe szczęście myliłem się i wraz z drużyną wyszliśmy bardzo zadowoleni. Co do klimatu i wystroju, wszystko stoi na najwyższym poziomie, człowiek naprawdę może się zacząć zastanawiać gdzie jest, czy nadal w Bydgoszczy, czy może jednak jakąś magią znalazł się w Egipcie, a przynajmniej w filmie przygodowym z piramidami w roli głównej. Każdy szczegół, choćby najmniejszy, został dopracowany perfekcyjnie. Jest to najwyższy, mistrzowski poziom. Może nie rekordowy, ale godny podziwu. Co do fabuły – nie istnieje zbytnio, ale ten fakt w grze wcale nie przeszkadza, dania główne są inne.

    Poza wspomnianą wcześniej scenografią i klimatem, są nią zagadki. Każda idealnie pasująca do klimatu, wiele naprawdę złożonych i powiązanych ze sobą. Sprawia to idealne wrażenie, jakby cała piramida była jednym wielkim mechanizmem. Chyba ten fakt najbardziej mnie urzekł w tym wszystkim. Oczywiście wszystkie są logiczne, nie są specjalnie trudne, idealnie dla grup średnio-zaawansowanych, ale grupy mniej doświadczone też powinny dać sobie radę, mogą jedynie potrzebować trochę pomocy. Nam grupą raczej zaawansowaną udało się wyjść w około 40 minut bez podpowiedzi, chociaż muszę przyznać, że przypadkowo rozwiązaliśmy jedną zagadkę w sposób, w który nie zrobił jej nikt, od kiedy pokój się otworzył, także pewnie zabrałaby nam ona jeszcze 5 minut.

    Podsumowując, „Tajemnica Władcy Nilu” to pokój obowiązkowy, jeżeli chodzi o Bydgoszcz. Świetny wystrój i klimat, cudowne zagadki, dobry poziom trudności składają się na wspaniałe doznanie, które doceni każdy, a zwłaszcza fan „przygodówek”. Dziękujemy za wspaniałą zabawę i czekamy na następne pokoje od One Hour.

  • Escape room Pachnidło

    Pachnidło
    Escape Time
    Gdańsk

    Trusted review

    Chanel No. 5

    30.08.2019 | visit date: 30.08.2019

    Przyszedł ten czas. Długo oczekiwany pokój od Escape Time i równie długo wyczekiwany nowy pokój w Trójmieście. Oczywiście razem z ekipą prawie od razu znaleźliśmy wolny termin i wybraliśmy się do tej tajemnicy, szczególnie zaintrygowami tematem - "Pachnidło" to jednak wyjątkowo ciekawy motyw.

    Po wprowadzeniu w ciekawy zarys fabuły weszliśmy do pokoju i muszę przyznać, że zrobił na nas pozytywne wrażenie od samego początku. Klimat czuć od wejścia, wystrój jak najbardziej w nim pomaga. Osobiście uważam wystrój za jeden z lepszych, o ile nie najlepszy w Trójmieście. Powoli odkrywamy tajemnicę miejsca, w którym jesteśmy i cały czas ujawniane zostają przed nami coraz to nowsze niespodzianki. Słowem, motyw i klimat wyszły naprawdę dobrze. Warto jednak zaznaczyć, że pokój nie stawia na straszenie, także jeżeli ktoś tam idzie dla strachu, to lepiej niech dla niego tam nie idzie. Jednak adrenalina czasami skoczyć potrafi.

    Za to jeżeli ktoś idzie dla zagadek, to trafił w idealne miejsce. Zagadki są obłędne. Dawno nie widziałem tak dobrego i oryginalnego zastosowania pewnych szablonów które jednak w ER się wkradają. Kilka zagadek zaskoczyło swoim rozwiązaniem nas, czyli dosyć doświadczoną grupę, a ich zróżnicowanie robi wrażenie. Dawno nie widziałem tak dobrego zbalansowania, naprawdę, jest to pewien rodzaj mistrzostwa nie tylko na skalę Trójmiasta, ale i na tę Polski. Warto też zaznaczyć, że zagadki nie są najprostsze, jest ich dużo i na ten pokój trzeba poświęcić trochę czasu. Nam w 3 osoby zeszły 72 minuty, co prawda udało się wyjść bez podpowiedzi, ale nie jest to najszybsze wyjście, zwłaszcza jak na doświadczoną grupę.

    Podsumowując, nowe Pachnidło to pokój z wysokiej klasy klimatem, bardzo dobrym wystrojem i, w mojej opinii, mistrzowskim balansem i doborem zagadek. Pokój wybitny jak na Trójmiasto i nie mający się czego powstydzić jak na poziom ogólny. Ja oceniam ten pokój na 10/10, ponieważ jest to czołówka Trójmiejska, którą zwyczajnie trzeba odwiedzić.

  • Escape room Asasino

    Asasino
    Master of Escape
    Warszawa

    Asasyni czy Templariusze?

    02.07.2019 | visit date: 29.06.2019

    Ostatni escape room jaki odwiedziliśmy podczas naszej krótkiej wyprawy to właśnie Asasyno w wersji trudniejszej. I prawdę mówiąc nie było najłatwiej. Sam pokój nas nie zawiódł, co po genialnej "Przeklętej Wyspie", którą robiliśmy zaledwie 3 godziny przed nim, było sporym wyzwaniem.

    Zaczynając od klimatu i fabuły. Ta druga, chociaż szczątkowa, dostarczy wielu wspaniałych smaczków i radości fanom serii gier wideo. Wydaje mi się, że w tym punkcie osoby, które nie są zaznajomione z tematem, sporo stracą. Co innego klimat. Ten, naprawdę świetny i uniwersalny, zaspokoi każdego odwiedzającego.

    Zagadki za to są różne. Wszystkie klimatyczne i większość logiczna. Nie spodobały mi się osobiście niektóre "zagadki szukane", ale to może być kwestia indywidualna, sam nie lubię owych i drużynie zawsze słabo z nimi idzie. Tak poza tym - były zagadki klasyczne, ale i takie, które mnie bardzo pozytywnie zaskoczyły pod kątem budowy.

    Podsumowując - dla każdego fana AC to absolutny must-be. Dla każdego fana escape room'ów- bardzo dobry pokój, do którego warto zajrzeć. Sam pokój jest dosyć trudny, dlatego polecam grupom, które już trochę za sobą mają. Ewentualnie można wziąć opcję łatwiejszą, ale nie wiem jak w tym wypadku wychodzi trudność, więc nie jestem w stanie ocenić. Dziękuję za wspaniałą zabawę i, mam nadzieję, do zobaczenia następnym razem!

  • Escape room Cursed Island

    Cursed Island
    Escape Project
    Warszawa

    Trusted review

    Przeklęci na wieki

    30.06.2019 | visit date: 29.06.2019

    „Przeklęta Wyspa”, czyli escape room, który na wyjeździe zaliczyliśmy tylko dlatego, że był pierwszy w Warszawie na lockme. Jak to dobrze, że tak się stało. Czasami trafia się na pokoje, które zapierają dech w piersiach i nie puszczają przez długi czas. Tak miałem po odwiedzeniu pokoju „W cieniu piramid” w Bydgoszczy, tak miałem i teraz. Chociaż ciężko opisać i zrecenzować tak wspaniały pokój, trzeba podjąć się tego zadania.

    Na początek fabuła, klimat oraz obowiązkowo w tym escape roomie – scenografia. Nie spoilując za wiele - nie wiem, który z tych elementów jest lepszy. Fabuła jest tak dobrze i przyjemnie poprowadzona, że nie tylko chce się ją dalej odkrywać, ale wciąga ona w swój wir. Jest to najlepiej poprowadzona akcja w dotychczasowo odwiedzonych przeze mnie pokojach. Klimat i wystrój ani na trochę nie odstępują jej kroku. Chociaż spotkałem się już nie raz ze świetnie wystrojonym pokojem i ten nie był w stanie przebić najlepszych, które widziałem w tej kategorii, to na pewno wyrównał ten poziom, który jest chyba najwyższym możliwym. Jedynie co może bardziej wczuć mnie w bezludną wyspę, to chyba wylądowanie na owej.

    Następne są zagadki. Z drużyną wybraliśmy opcję trudniejszą, ale nie było aż tak trudno. Jedna podpowiedź i to ze względu na małe niedopatrzenie, to nie taki zły wynik. A same zagadki to obłęd. Logiczne, przyjemne, adekwatne do poziomu trudności, bardzo zróżnicowane, w dodatku pasujące idealnie do klimatu gry i historii, a na deser – bardzo efektowne jeżeli chodzi o mechanizmy. Czy można chcieć czegoś więcej? W mojej opinii nie.

    Podsumowując, „Przeklęta Wyspa” to, można rzec, escape roomowy raj. Każdy element wykonany mistrzowsko, każdy detal zaplanowany idealnie, z każdą następną chwilą serce bije coraz szybciej (tym, którzy, w przeciwieństwie do nas, wybrali wersję nieco straszniejszą już na pewno), a na dodatek obsługa nie dość to, że bardzo miła, to jeszcze ogromnie skromna. Nie możemy się doczekać następnego pokoju i już wiemy, że zapewne przyjedziemy do Warszawy wyłącznie po to, aby go odwiedzić, odświeżając przy okazji „Wyspę”. Trzymam kciuki i dziękuję za to niesamowite doświadczenie.

    PS. Polecam grupom, które mają kilka pokojów za sobą, ale myślę, że na wersję łatwiejszą można się pokusić, nie będąc mocno zaawansowanym.

  • Escape room Dom Śmierci

    Dom Śmierci
    Creepy Story
    Warszawa

    Dom Śmierci

    30.06.2019 | visit date: 28.06.2019

    Dla naszej grupy to ten pokój był domniemanym daniem głównym. Większość z nas ostrzyła sobie na niego zęby od dawna i to dla niego na dobrą sprawę pojechaliśmy do Warszawy. I nawet gdyby nie inne, później odwiedzone pokoje, to zapewne nie zawiedlibyśmy się. Chociaż graliśmy o 16:00, co nie jest najlepszą opcją (zdecydowanie polecamy grać po zmierzchu), to cały koncept jest naprawdę świetny i długo zostanie w pamięci. Pokój trwający 2h, w którym wcale nie czuć upływu czasu, tylko chce się odkrywać dalsze tajemnice miejsca, to coś, z czym rzadko można się spotkać.

    Zaczynając od klimatu, fabuły i ogólnego zamysłu. Nie chcąc i nie mogąc spoilować za mocno, mogę powiedzieć, że wprowadzenie do gry, chociaż bardzo minimalistyczne, to jedno z lepszych. O klimacie nie muszę chyba mówić. Mamy do dyspozycji ogromny teren, który pasuje do historii prześwietnie, a na dodatek sama historia wciąga i zachęca do dalszego jej odkrywania. Jednak inne rzeczy skutecznie nam to utrudniają i sprawiają, że bardziej myślimy o strachu niż fabule. Tutaj warto zaznaczyć jedną rzecz. Klimat i koncept to zdecydowanie najmocniejsze elementy tego escape roomu, i chociaż świetne za dnia, myślę, że warto sobie jeszcze je polepszyć i pójść w nocy. My niestety nie mogliśmy, ze względu na ograniczenia czasowe.

    Zagadki za to są, przynajmniej w mojej opinii, trochę gorsze od poprzedniego elementu, co nie oznacza, że słabe. Wręcz przeciwnie, w większości logiczne i pasujące do fabuły. Zazwyczaj niezbyt skomplikowane, jednak ich ilość sprawia, że raczej nie jest to pokój na pierwszy raz. Dodatkowo jest tam dużo pewnych elementów, które nie są stricte zagadkami, których ja osobiście nie do końca lubię, ale to akurat kwestia bardzo indywidualna. Ogólnie, pokój od strony wyzwania jest bardzo satysfakcjonujący.

    Dla kogo on w zasadzie jest? Jak już wspomniałem nie na pierwszy raz. My jako grupa wymieszana (kolejno 51 ER, 18, ok. 10, ok. 5) nie wyszliśmy na czas (a były to 2h). Jednak nie podszedł nam on zwyczajnie od strony tempa przechodzenia. Tak poza tym, myślę, że nawet dla grup w miarę początkujących nada się w pełni. Zastrzeżenie jest jedynie takie, że jeżeli gracie przed zachodem słońca, warto sobie od mojej oceny odjąć 1 punkt, ale 9 to nadal dużo.

  • Escape room Interactive 2.0

    Interactive 2.0
    Room Escape
    Warszawa

    Strażnicy Galaktyki

    30.06.2019 | visit date: 28.06.2019

    Tym razem przyszła pora na Warszawę a w niej na pierwszy ogień poszedł pokój Interactive 2.0. Trochę przez przypadek, jednak nie zawiódł naszych oczekiwań. Mieliśmy nadzieję na prosty, przyjemny pokój, który rozgrzeje nas na resztę odwiedzin. Bądź co bądź, lekkie rozruszanie szarych komórek się przydaje. I dostaliśmy idealnie to, na co mieliśmy nadzieję.

    Jak już wspomniałem, pokój jest przyjemnie prosty. Dotyczy to również kwestii fabularnych. Jednakże klimat i wyznaczone zadania motywują do dalszego działania, wystrój jest świetny i rzeczywiście można się poczuć jak w galaktycznej sali testowej.

    Jednak ważniejsze od klimatu i fabuły są w tym pokoju zagadki. Te, chociaż nie specjalnie trudne do przejścia, są bardzo logiczne, a co najważniejsze, satysfakcjonujące. Jest to jeden z pokojów, który świetnie równoważy zagadki stricte logiczne, a te bardziej zręcznościowe. Poza tym, samo zbudowanie jednej z zagadek sprawdzających wyobraźnię i sposób jej wykonania bardzo mnie urzekł, także ta kategoria jest zdecydowaną zaletą tego pokoju.

    Grupy początkujące będą się tutaj bez wątpienia świetnie bawić. Grupy bardziej zaawansowane na pewno docenią przyjemność tego pokoju(w końcu nie z każdego trzeba wyjść z drżącymi rękami). Jednak jeżeli tak jak my, planujecie iść do więcej niż jednego pokoju w ciągu dnia, a wiecie, że następne będą raczej z kategorii bardziej emocjonujących, proponuję ten zostawić sobie na przystawkę. Jeszcze raz bardzo polecam i dziękuję za przyjemną zabawę, zwłaszcza, że był to mój jubileuszowy, bo 50. escape room.

  • Escape room Wyspa tajemnic

    Wyspa tajemnic
    Odklucz Swój Umysł
    Bydgoszcz

    Wyspa już nie taka tajemnicza

    13.02.2019 | visit date: 10.02.2019

    Długo się zastanawiałem, jaką ocenę dać temu pokojowi. Z jednej strony zawsze próbuję dawać 10/10 tym, które mnie nie zawiodły, z drugiej po całym wyjeździe w Bydgoszczy, gdzie każdemu pokojowi dałem 10, chociażby Zakopanym Żywcem tej firmy, ten, chociaż świetny, nie ma tego dodatkowego efektu wow. Chociaż dla wielu osób nadal będzie to niekwestionowane 10/10.

    Sam pokój jest prosty. My, wybierając się w dwie osoby zaawansowane, zrobiliśmy go w 40 minut bez żadnej podpowiedzi. Pewnie gdyby nie krótkie zacięcia przy niektórych zagadkach i fakt, że był to już ostatni pokój podczas wyjazdu, więc można się było na wyspie zrelaksować, to wyszlibyśmy jeszcze szybciej. Jednak cała ta prostota w tym pokoju jest świetna i taka właśnie odprężająca. Dzięki temu jest to pokój świetny dla grup początkujących. Na pewno będąc taką warto się do niego wybrać. Grupom zaawansowanym polecam iść w dwie osoby oraz najlepiej po jakimś trudniejszym pokoju. Po wszystkich trudnych pokojach pełnych emocji warto się wybrać do tego, żeby trochę odsapnąć.

    Wystrój, klimat i historia świetne. Zagadki są bardzo zróżnicowane, tak samo jak wystrój. Idealnie się wpasowują do całego pokoju.

    Reasumując, pokój chociaż nie zostawia efektu "wow", to jest zdecydowanie warty polecenia. Każdej grupie. Początkujący i zaawansowani będą się swietnie bawili. Również dla dzieci byłby to dobry Escape Room, o ile będą pilnowane przez rodziców, aby nie zniszczyć żadnego delikatnego elementu. Dziękuję Mistrzowi Gry za dobrą zabawę i mam nadzieję, że już niedługo się znowu spotkamy w następnych pokojach.

  • Escape room Zakopani żywcem

    Zakopani żywcem
    Odklucz Swój Umysł
    Bydgoszcz

    Razem aż po grób

    13.02.2019 | visit date: 10.02.2019

    Na Zakopanych Żywcem polowaliśmy już od dłuższego czasu. Jednak ze względu na zbyt dużą grupę na wyprawy do Bydgoszczy, udało się dopiero teraz. 2 osoby poszły do Zakopanych, 2 do Wyspy Tajemnic, potem zamiana. Oczekiwania po genialnym pomyśle były spore i jak się okazało - pokój nie zawiódł.

    Najpierw warto zaznaczyć dwie ważne rzeczy. Miejsca jest sporo, więc osoby, które nie są pewne, czy będą w stanie znieść ciasnotę - nie bać się. U nas jedna osoba ma, niezbyt mocną co prawda, klaustrofobię i nie słyszałem, żeby było u niej jakoś specjalnie źle. Miejsca jest na tyle, aby się w miarę swobodnie poruszać. Druga rzecz, to chociaż pokój oficjalnie jest thrillerem, to straszny nie jest w ogóle. Chyba że ktoś naprawdę boi się, kiedy jest dosyć mało miejsca i względnie niewielka ilość światła.

    Samo wykonanie pokoju świetne. Zagadki silnie nastawione na współpracę, przez to warto iść z kimś, z kim dobrze się dogadujecie i z kim kilka pokojów już przeszliście. Żadnej zagadki bez współpracy nie zrobicie, a chociaż w swojej istocie łatwe, to jeżeli komunikacja zawiedzie, nie uda wam się wyjść. Jeżeli chodzi o trudność, to my (2 osoby zaawansowane) wyszły w 40 minut bez podpowiedzi, nie śpiesząc się specjalnie. Jednak dla kompletnych nowicjuszy może być ten pokój za trudny. Polecałbym najbardziej osobom średniozaawansowanym.

    Odnośnie klimatu i historii wiele powiedzieć nie mogę. Są dobre, ale to nie one są głównym daniem tego pokoju. Nie stwarzają żadnego dysonansu, a to jest najważniejsze. Można się wczuć w to co się robi, ale to współpraca nad zagadkami jest w tym pokoju najważniejsza.

    Reasumując, uważam ten pokój zdecydowanie warty polecenia. Zarówno dla przyjaciół jak i par. Świetny, oryginalny pomysł z dobrym wykonaniem. Prawdę mówiąc chciałbym więcej tego typu pokoi. Życzę każdemu świetnej zabawy, bo w tym pokoju dobrze się bawić jest wyjątkowo łatwo. Życzę powodzenia uciekinierom oraz dziękuję Mistrzowi Gry za wspaniały czas spędzony w tym pokoju.

  • Escape room W cieniu piramid

    W cieniu piramid
    Wyjście Awaryjne
    Bydgoszcz

    Poczuć się jak filmowy archeolog.

    11.02.2019 | visit date: 09.02.2019

    W zasadzie nie wiem od czego zacząć. Chyba od tego, że jak dla mnie skala ocen jest za mała dla tego pokoju. Zawsze daję 10/10 temu, który spełnił wszystkie oczekiwania, i który zostawił mnie z uczuciem pełnego doświadczenia. Tutaj? Wykonanie przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Jestem dwa dni po pokoju i wspominając tę przygodę nadal nie mogę uwierzyć, że można było tak świetnie zrobić Escape Room. Poprzeczka została postawiona na rekordowym poziomie. Czeka mnie tylko jeszcze drugi pokój w tej tematyce w Bydgoszczy.

    Dobrze, wracając do bardziej technicznych spraw. Zagadek jest dużo, jednak nie są one wybitnie trudne. Doświadczona drużyna poradzi sobie bez problemu. Nam udało się wyjść w 56 minut bez podpowiedzi, ale na drugiej zagadce spędziliśmy bardzo dużo czasu(no cóż, zacięcie się gdzieś musiało być). Polecam grupom, które już kilka ER mają za sobą, ale myślę, że po kilku odwiedzonych i na ten można się pokusić ze świadomością, że lekka pomoc będzie potrzebna. Zagadki perfekcyjnie odwzorowują klimat. Jeżeli lubisz Indiana Jones'a, Tomb Raider czy Uncharted to wręcz must be, jeżeli chodzi o ER.

    Wystrój? Szczęka opada. Nie wiem co więcej można powiedzieć. Każdy detal idealny, nic zbędnego, po prostu człowiek czuje się jak w piramidzie i nie ma opcji żeby poczuł się inaczej. Naprawdę nie mogę znaleźć żadnej wady w tym pokoju.

    Na koniec fabuła. Tak, dla niej też znalazło się miejsce. I znalazło się miejsce dla rozwiązania fabularnego, którego w żadnym pokoju wcześniej nie widziałem. Co prawda mam dopiero około 50 ER na koncie, ale jednak trochę już widziałem. Także chapeau bas dla twórców. Nie tylko za ten element, ale dla całego pokoju. Czekam na więcej.

    Czekam na więcej i czekam aż znowu będę mógł wrócić do tego pokoju. I tak, chcę tam wrócić, i to najlepiej więcej niż raz. Tam chce się po prostu wrócić. Po dłuższym zastanowieniu i walce wewnętrznej stwierdzam że to najlepszy pokój w jakim byłem, nie wiem jeszcze tylko czy na ex aequo z Superheroom czy jednak nad nim.

    Dziękuję twórcom tego pokoju i całej ekipie Wyjścia Awaryjnego za świetne przeżycie. Aż nie mogę się doczekać powrotu do Bydgoszczy na więcej doświadczeń, może i powtórzenie tego.

View more reviews: 1 2 3