Krzysztof  Z.
  • Escape Room Powrót do przeszłości

    Powrót do przeszłości
    Game Of Locks
    Szczecin

    Nostalgia uderza z siłą wodospadu!

    15.09.2016 | Besuchsdatum: 15.09.2016

    Klimat: O raju, te wspomnienia! Jako człowiek z rocznika 8x czułem się w tym pokoju niesamowicie - jeden obrót wokół własnej osi i całe dzieciństwo przesunęło mi się przed oczami. Przyjemne wspomnienia rzucają się na umysł ze wszystkich stron. I to nie tylko w sposób wizualny, bo np. z radyjka lecą stare hiciory. Ciężko się smucić w pokoju, w którym nagle zaczyna lecieć "Macarena" czy "Coco Jambo"!

    Samo pomieszczenie w ogóle nie wymaga tzw. zawieszania niewiary. Nie musimy sobie niczego dodatkowo wyobrażać, bo pokój...wygląda jak normalny pokój nastolatka z tamtych czasów. Gdyby nie kłódki, to w zasadzie można pomyśleć, że ktoś tam mieszka! Na dodatek ma ogromną powierzchnię – było nas pięcioro, a mieliśmy tyle miejsca, że dałoby się poprowadzić zajęcia aerobiku.

    Trudność: Niezbyt wymagający pokój, idealny dla początkujących. Zagadki są zróżnicowane, a wskazówki do nich dość czytelne. Na szczególną uwagę zasługuje kreatywność twórców, godna popularnego w tamtych czasach McGyvera. Zrobili po prostu coś z niczego - zagadki są skonstruowane w sposób genialny i to bez używania super-zaawansowanych rozwiązań technicznych.

    Wrażenia: Miło, lekko i wesoło. Fajnie się od czasu do czasu znaleźć w jakimś „lżejszym” escapie, gdzie człowiek chodzi i zamiast szukać wskazówek do zagadek, to patrzy na element otoczenia i krzyczy „Ej, a pamiętacie to?”. Od świetnego wstępniaka aż po finał towarzyszył nam śmiech i dobra zabawa.

    Ogólnie: Jeżeli należycie do pokolenia, które latało po podwórku ze Star Foodsami i Frugo, by po wielu godzinach dziwnych zabaw wrócić do domu i obejrzeć kreskówki z Polonii 1, to ten pokój jest dla Was obowiązkowy. Czy dzisiejsze nastolatki docenią ten klimat – nie mam pojęcia, ale uważam, że same zagadki powinny przypaść wszystkim do gustu.

  • Escape Room Cela 107

    Cela 107
    Intrigue Escape Room
    Szczecin

    Celny strzał!

    14.09.2016 | Besuchsdatum: 13.09.2016

    Wow. Po prostu...Wow. Nie wiem czy istnieje coś takiego jak perfekcyjny escape room, ale Intrigue jest bardzo blisko złotej formuły.

    Klimat: Pokój jest osadzony w piwnicy, co twórcy perfekcyjnie wykorzystali. Naprawdę czuć tu więzienie - ciężkie metalowe kraty, grube rury nad głową, półmrok...Klimat przygniata i wbija w ziemię! Rozplanowanie architektoniczne jest bardzo dobre, przestrzeń została zagospodarowana wzorcowo. A motyw fabularny...To niesamowite jak wiele twórcy zdołali przekazać za pomocą samych obrazów i dźwięków. Zagadki świetnie współgrają z wydarzeniami, a podpowiedzi są zaszyte w klimacie z wprawą godną mistrzów krawieckich.

    Trudność: Zagadki były fajne i logiczne, o idealne dopracowanym poziomie trudności. Każdy znajdzie tu coś dla siebie - jest coś na spostrzegawczość, coś na chłodną logikę, coś na typowy zdrowy rozsądek, coś wymagającego współpracy w zespole...Myślę, że pokój nada się zarówno dla nowicjuszy, jak i dla grup zaawansowanych.

    Wrażenia: Wspomnę tylko o końcówce - jeszcze w żadnych escape roomie nie było takiej eksplozji przy finale! Ten fragment zapamiętam najlepiej, bo był genialny - czuliśmy się jak prawdziwi zwycięzcy. Aż się teraz dziwię, że jeszcze żaden escape room nie zadbał o dostarczenie takiej dawki pozytywnych emocji na sam koniec!

    Ogólnie: Cela wbiła się na sam szczyt moich ulubionych szczecińskich pokojów - wszystko jest tutaj perfekcyjnie dograne. Zagadki świetne, obsługa przesympatyczna, klimat niesamowity. Do tego dochodzą unikalne cechy pokoju takie jak genialny system podpowiedzi czy otoczka finału. Pozycja obowiązkowa na szczecińskiej liście, sprawdźcie koniecznie!

  • Escape Room Nuklearne Pustkowia

    Nuklearne Pustkowia
    Maze Escape Room
    Szczecin

    Lekko i przyjemnie

    14.09.2016 | Besuchsdatum: 10.09.2016

    Klimat: Nazwa pokoju może być myląca - może i znajdujemy się na pustkowiach, ale w pracowni profesora, który na tych ziemiach się znalazł. Sam pokój jest urządzony całkiem nieźle, ale niskobudżetowo - jest to
    coś pomiędzy szkolnym laboratorium a szpitalem publicznym, okraszonym fragmentami atmosfery rodem z Fallouta. Bardzo fajnym zabiegiem jest osadzanie wskazówek do zagadek w wątku fabularnym, dzięki czemu mimowolnie poznajemy historię pokoju. Mało który escape tak fajnie opowiada historię wraz z rozwiązywaniem kolejnych zagadek. 4 za wystrój, 5 za narrację!

    Trudność: Słyszeliśmy opinie, że pokój jest banalnie łatwy, co nas nieco odstraszyło na początku. Ostatecznie się jednak przełamaliśmy - i dobrze się stało, bo łatwość polegała jedynie na tym, że obyło się bez potrzeby zwracania się z prośbą o pomoc do Mistrza Gry. To chyba pierwszy nasz escape room, gdzie coś takiego miało miejsce, co w pewien sposób cieszy. Większość zagadek była bardzo logiczna, a część wręcz czysto matematyczna (ale spokojnie, całek nie rozwiązywaliśmy). Wskazówki były jasne i przejrzyste, co sprawiało, że zwykle wiedzieliśmy co musimy zrobić jeszcze przed faktycznym przystąpieniem do prac nad łamigłówką..


    Wrażenia: Było lekko i przyjemnie - idealne zakończenie męczącego dnia. Jeden z elementów pokoju permanentnie się zepsuł w trakcie rozgrywki - Mistrz Gry zareagował całkiem szybko i o problemie szybko zapomnieliśmy, ale w rezultacie ominęła nas jedna zagadka, więc 5.0 za obsługę dać nie mogę. Natomiast kontakt z twórcami jest naprawdę świetny!

    Ogólnie: Pokój idealny dla początkujących zespołów, ale także bardziej zaawansowane grupy powinny znaleźć tu coś dla siebie. Osoby oczekujące fajerwerków technologicznych wyjdą zapewne niezbyt usatysfakcjonowane - Pustkowia są dość proste w obsłudze, a spora część zagadek jest rozwiązywana na kartkach czy ekranach. Pokój jest po prostu "dobry" - rozczarowania Wam nie przyniesie, ale pewien niedosyt może pozostać.

  • Escape Room Kac Szczecin

    Kac Szczecin
    Escape Me
    Szczecin

    Zaskoczenie i rozczarowanie

    11.09.2016 | Besuchsdatum: 10.09.2016

    Do środka wchodziłem z głową naładowaną wieloma pozytywnymi opiniami o tym pokoju. Po wyjściu stwierdzam, że nie rozumiem tego świata. Ale po kolei.

    Klimat: Znajdujemy się brudnej melinie, okraszonej pozostałościami szalonej imprezy. Pod względem wystroju należy się piątka - jest brudno i obleśnie. Natomiast fabuła...Cóż, kilka kartek to zdecydowanie za mało, by dać się porwać historii. Na dodatek po znalezieniu wyjścia dla "ścieżki podstawowej" wystawiamy łebek z pokoju niczym piesek preriowy, by po chwili wrócić do poszukiwań "ścieżki dodatkowej" - nieco burzy to imersję. A znajdując koniec tej drugiej ścieżki nawet nie byliśmy pewni, że to faktycznie jest koniec gry.

    Trudność: Jeżeli jesteście fanami kłódek numerycznych, to trafiliście do raju, bo jest ich tu zatrzęsienie. Co oczywiście nie jest złą rzeczą, jeżeli kody do nich są poukrywane
    w kreatywnych i fajnych zagadkach. Tutaj są ukryte, fakt, ale często w czymś, czego nie ochrzciłbym zaszczytnym mianem zagadki. Co do faktycznych łamigłówek - nawet znając już rozwiązanie, bardzo wątpię w ich logikę. Była jedna zagadka, która mi się spodobała, ale na wskazówkę do niej się po prostu nie natknęliśmy, mimo sporych poszukiwań. Skończyło się na podpowiedzi Mistrza Gry.

    No właśnie...Podpowiedzi zasługują na osobny akapit. Escape room to dynamiczne miejsce: ciągle coś się dzieje, panuje chaos, pod koniec włącza się prawdziwy stres...Wyjątkowo więc denerwował mnie system pomocy, polegający na tym, że narrator flegmatycznym głosem wyjaśniał nam (od samego początku!) sposób rozwiązania danej zagadki. To zupełnie tak jakby na dyżurce pogotowia ratunkowego zgłoszenie przyjmowała jąkająca się emerytka. Cierpliwe stanie w miejscu i słuchanie opisu czynności, które już wykonaliśmy, kompletnie wybijało z rytmu. A przecież można spisać coś na kartce i wsunąć pod drzwi... Niestety, tylko jedną podpowiedź dostaliśmy tą drogą.

    Wrażenia:

    Było sporo momentów, gdzie staliśmy w pomieszczeniu i się kręciliśmy jak bączki, próbując namierzyć coś, co by nam pomogło rozgryźć kolejną kłódkę. Końcówka była pełna dynamiki, głównie ze względu na niedoczas, ale udało nam się wyjść. Tylko zamiast okrzyków radości popatrzyliśmy po sobie wolno z powątpiewaniem i ruszyliśmy cicho do drzwi...

    Ogólnie:

    Na lockme można znaleźć ocenę innego pokoju tej firmy - Kac Poznań. Nie mam pojęcia czy jest on zbliżony do szczecińskiej wersji, ale jeżeli tak, to tamtejsze opinie o wiele bardziej oddają mój nastrój po wyjściu. Znam jednak osoby, które uważają ten pokój za najlepszy w Szczecinie, więc pozostaje mi się tylko drapać po głowie i myśleć, co im się tutaj tak spodobało. Może wszystko co jest związane z alkoholem dostaje od razu w tym kraju najwyższa notę, nie mam pojęcia. Jeżeli chodzi o mnie - to odradzam. Lepiej pójdźcie drzwi dalej i wstąpcie do Hagrida.

    Escape Me

    Antwort Escape Me

    Dziękujemy za wyczerpujący komentarz! Jednak mamy kilka sprostowań. Ale po kolei:

    Fabuła: Szanowny panie wyżej wspomniane kartki, są jedynie dodatkiem do łatwiejszego zrozumienia fabuły. Szkoda że mimo to owa fabuła nie została najwyraźniej dostrzeżona i doceniona. Czasami jest tak jak z niektórymi książkami :), są te które jasno opisują to co się dzieje, a są też takie które wymagają odrobiny czytania między wierszami i użycia wyobraźni.
    Jeśli nurtuje pana o co chodziło w fabule, nasza ekipa chętnie wszystko dokładnie, krok po kroku, wytłumaczy :).

    Następny punkt- po przejściu ścieżki podstawowej... obsługa wyraźnie informowała, że przejście ścieżki podstawowej to nie koniec zabawy :). Projektując pokój chcieliśmy dać realne wyzwanie graczom początkującym, jak i doświadczonym. Tu powstał pomysł "bonusowej ścieżki". Jest to z naszej strony urozmaicenie rozgrywki i nagroda dla graczy którym udało się szybko skończyć podstawową ścieżkę. Po rozwiązaniu pierwszej ścieżki to była wasza świadoma decyzja że "wyściubiliście łebki jak pieski preriowe" :). A tak na marginesie, my pamiętamy jak daleko państwo zabrnęli. Nie dokończyliście bonusowej ścieżki więc faktycznie nie mieliście możliwości wiedzieć że to koniec :).

    Co do punktu z zagadkami. Logika naszych zagadek jest nie podważalna. Jesteśmy w stanie to udowodnić każdemu. To że wasza drużyna miała z nimi trudność cóż... bardzo nam przykro. Chciałem zaznaczyć jedynie że pokój da się przejść bez problemu i wiele ekip jest tego dowodem i uwaga, zwycięzcy nie twierdzili że zagadki były mało logiczne.

    Podpowiedzi: Gust to gust i szanujemy pana zdanie :). Aczkolwiek wsuwanie kartek pod drzwi uważamy za pójście troszkę na łatwiznę jeśli chodzi o podpowiedzi. Nasz system jest unikalny i wpasowany w klimat pokoju. Oczywiście nie musi się wszystkim podobać.

    Co do waszych wrażeń: Tu jest nam zwyczajnie bardzo, bardzo przykro. Bo pamiętamy bardzo dobrze wasze reakcje po wyjściu z pokoju i cóż... różniły się od tego co pan napisał.

    Lockme to miejsce gdzie każdy może wyrazić swoje szczere zdanie i ma prawo powiedzieć co tylko chce. My mamy również prawo bronić naszego produktu i też mamy prawo nie zgadzać się z niektórymi opiniami.

    Cóż wyczerpująca odpowiedź na wyczerpujący komentarz!

    Pozdrawiamy ekipa EscapeMe.

  • Escape Room Valhalla

    Valhalla
    Liga Odkrywców
    Szczecin

    Boska szopka

    06.09.2016 | Besuchsdatum: 20.08.2016

    Klimat: Po zdjęciu opaski nieco się zdziwiłem. Oczekiwałem czegoś bardziej...boskiego, natomiast znalazłem się w czymś, co przypominało bożonarodzeniową szopkę. Dopiero po grze przypomniałem sobie, że byliśmy przecież w limbo - miejscem pomiędzy światem doczesnym a boskim. I faktycznie - pokój ma zarówno części związane z życiem codziennym nordyckich wojowników, jak i sporo elementów mistycznych. Dlatego po zastanowieniu uważam klimat za bardzo udany.

    Trudność: O rany, w pierwszych minutach pojawiła się u mnie panika, bo byliśmy otoczeni ze wszystkich stron runami. Bałem się, że zagadki nas przerosną, tyle tego było...ale ostatecznie pokój wcale nie był taki ciężki! Zagadki fajne i logiczne, przejścia między nimi są dość wyraźne, a ewentualne problemy są rozwiązywane za pomocą bardzo fajnego systemu podpowiedzi.

    Wrażenia: Pokój ma kilka niespodzianek i fajnych efektów - wbrew pozorom jest on dość zaawansowany technicznie. Obsługa jest wyjątkowo miła, a po grze dostaliśmy objaśnienia poszczególnych zagadek:)

    Ogólnie: Pokój naprawdę godny polecenia, chociaż lokalizacja zapewne sprawi, że wielu osobom będzie nie po drodze do niego. Dla mieszkańców Prawobrzeża pozycja obowiązkowa. A tak subiektywnie to jakoś mnie pokój do końca nie porwał...ale nie mam pojęcia czemu. Radość z rozwiązywania zagadek była, niespodzianki były, wszystko grało jak należy, a jednak mam jakiś nieokreślony niedosyt. Możliwe, że po prostu miałem jakiś słabszy dzień. Najlepiej idźcie i sami sprawdźcie!

  • Escape Room Stary Dwór

    Stary Dwór
    ESCapada
    Szczecin

    Prawdopodobnie najlepszy escape room w Szczecinie!

    05.09.2016 | Besuchsdatum: 10.07.2016

    Klimat: Na początku pokój nie sprawia wielkiego wrażenia, ale im głębiej wchodzimy, tym straszniej się robi. Nawet nie ze względu na coraz to niepokojący...wystrój pomieszczeń, ale ze względu na rozmaite...smaczki, które otaczają pokój. Nie chcę za dużo pisać, by niczego nie zdradzać, ale powiem tyle - dzieje się!

    Trudność: Trochę podpowiedzi nam się przydało, ale ogólnie zagadki były całkiem logiczne i wszystko ładnie się układało. Zagadka finałowa była niesamowicie trudna, ale nasze cztery głowy pracujące jak po overclockingu w końcu sobie z nią poradziły. Na pociechę powiem, że byliśmy jednym z pierwszych teamów odwiedzających pokój i słyszałem, że finał miał zostać nieco uproszczony.

    Wrażenia: Coś niesamowitego. Rozgrywka była bardzo dynamiczna, a wiele momentów zapadło mi w pamięci do dzisiaj. Co najlepsze zabawa trwa aż 90 minut, więc dostajecie 150% tego co w innych escape roomach.

    Ogólnie: Póki co jest to na mojej liście top 1 szczecińskich pokojów. Wspaniała atmosfera, bardzo ciekawe pomysły, dobrze dobrany poziom trudności - po prostu nie ma się czego przyczepić! Pozycja obowiązkowa w Szczecinie - jedyne usprawiedliwienie, by tutaj nie pójść, to problemy na tle nerwowo-sercowym!

  • Escape Room Piramida

    Piramida
    Game Of Locks
    Szczecin

    Plądrujemy grobowiec!

    04.09.2016 | Besuchsdatum: 03.09.2016

    Klimat: Piasek pod nogami, półmrok i hieroglify na ścianach. Groza starożytności uderza prosto w nasze serca! Atmosfera jest dosłownie wyjęta z grobowca - Mistrz Gry przed startem powiedział, że powietrza w pokoju starczy na 90 minut (czyli jeszcze z 30-minutowym zapasem) i jestem w stanie uwierzyć w jego słowa, bo pod koniec zrobiło się naprawdę gorąco. Polecam wchodzić do pokoju w stroju letnim:)

    Trudność: Przez 2/3 (może 3/4?) gry było perfekcyjnie - zagadki były dość trudne, ale logiczne i układające się w spójną całość. Pokój dostarcza niemałych wyzwań i myślę, że nawet zaawansowane grupy mogą zostać w pewnym momencie wytrącone ze swojego rytmu. Drobnym minusem jest zagadka finałowa, która w mojej opinii jest po prostu nadmiernie skomplikowana i nieco nielogiczna. Dodatkową przeszkodą są pozostałości już usuniętej zagadki - trochę prowadziło nas to na manowce.

    Wrażenia: Możliwe, że nigdy jeszcze nie miałem w ER takiego momentu satysfakcji i radości jak w Piramidzie! Było to coś niesamowitego i zdecydowanie wartego swojej ceny, ale możliwe, że to tylko moje subiektywne odczucia. Na szczególną pochwałę zasługuje obsługa - Mistrz Gry miał trochę wolnego czasu, więc jeszcze pół godziny po grze rozmawiał z nami, oprowadzał po pokoju, przestawił jego historię, opinie pozostałych grup, godne polecenia pokoje...Uwielbiam takie debriefingi!

    Ogólnie: Pokój zapamiętam na bardzo długo, bo dostarczył mi całego wiadra emocji. Zdecydowanie odradzam początkującym, bo po prostu nie wierzę, by sobie z nim poradzili (chociaż na pewno rozbudzi to w nich apetyt na więcej). Innym grupom - polecam jak najbardziej. Chciałbym dać perfekcyjne 5.0, bo klimat, obsługa i większość zagadek jest świetna. Gdyby nie ta końcówka...Ale to 4+ można traktować jak 5 z minusem:)

  • Escape Room Mafia

    Mafia
    Escape Room Szczecin
    Szczecin

    Nie polecam...

    22.08.2016 | Besuchsdatum: 04.06.2016

    Klimat: Jest biuro, jest masa rekwizytów, a w tle leci Django Reinhardt, bo pokój używa soundtracka ze świetnej gry o tym samym tytule. Rozgrywkę zepsuła nam...temperatura, bo latem było niesamowicie gorąco, a jedyną opcją chłodzenia było otwarcie okna - w rezultacie musieliśmy wybierać między hałasem z zewnątrz a śmiercią w męczarniach. Na dodatek koło biurka było bardzo mało miejsca, nawet w trzyosobowym zespole.

    Trudność: Pokój ma małego twista - oprócz wyjścia z niego należy znaleźć także 6 dowodów przeciwko Donowi. Pomysł może i dobry, ale poczułem, że nadmiernie komplikuje rozgrywkę. Na dodatek te podpowiedzi...

    UWAGA, TEN AKAPIT ZAWIERA DROBNY SPOILER!
    Niegdyś w Szczecinie był taki pokój jak Sherlock. Do tej pory pamiętam jak Główna Podpowiedź wskazywała na jakiś...pieniek i nikt z nas nie miał pojęcia o co chodzi. Przywołaliśmy Mistrza Gry, a ten dał nam wskazówkę - "czegoś takiego Sherlock na pewno używał". Myśleliśmy, że chodzi o lupę czy coś...Jednak chodziło o kubek. Nie wiem do tej pory jak można tak nieumiejętnie narysować taką prostą rzecz...A wspominam o tym, bo podpowiedzi w Mafii były na jeszcze gorszym poziomie. Na pewno nie zapomnę karteczki, na której był narysowany "Element A" MINUS "Element B". Głowiłem się z 10 minut jak te elementy odjąć, raz jeszcze wykorzystaliśmy dodatkową odpowiedź... Okazało się, że te elementy trzeba DODAĆ! Jak fakt łączenia elementów jest oznaczany minusem (ew. myślnikiem), to ja jestem za głupi na taki pokój...
    KONIEC SPOILEROWANIA

    Wrażenia: Najbardziej pozytywnym elementem była Pani Prowadząca - mieliśmy w grupie osobę anglojęzyczną i bardzo mile nas zaskoczył profesjonalny, płynnie przeprowadzony wstęp w ojczystym języku kolegi. Sam pokój mnie osobiście mocno rozczarował, ale pozostała dwójka dość mile spędziła czas.

    Ogólnie: Sherlock był pierwszym pokojem jaki odwiedziłem i choć teraz, z perspektywy czasu, wydaje mi się bardzo słaby, to jednak nie wspominam go źle. Ale escape roomy ciągle ewoluują, a Mafia od Sherlocka aż tak daleko nie odbiegła - wystrój jest bardzo podobny (nawet ma identyczną komodę), podpowiedzi do zagadek są wręcz mylące, fajerwerków technicznych nie ma. Pokój dość słabo wypada na tle konkurencji i niestety, nie mogę go polecić.

  • Escape Room Dom w lesie

    Dom w lesie
    Maze Escape Room
    Szczecin

    Marsz do lasu!

    20.08.2016 | Besuchsdatum: 13.08.2016

    Klimat: Świetnie utrzymywana atmosfera! W pokoju jest cały czas ciemno i wszystko odbywa się przy latarkach, co na pewno utrzymuje szczególną atmosferę. Strasznie raczej nie jest - powiedziałbym, że jest to co najwyżej tonacja lekkiego niepokoju. Na dodatek we wstępniaku fabularnym występuje jakiś nasz znajomy spoza grupy, co w naszym wypadku dawało wiele okazji do śmiechu:)
    Bardzo mi się też spodobało,jakby to powiedzieć...rozplanowanie architektoniczne pokoju. Niełatwo zbudować leśny domek w przestrzeni zamkniętej (nawet tak ogromnej jak tutaj!), ale twórcy sobie świetnie za tym zadaniem poradzili.

    Trudność: Nasza grupa raczej nie natknęła się na większe przestoje w rozwiązywaniu zagadek. Najwięcej problemów sprawiła nam komunikacja przy jednej z nich, ale i tak wiedzieliśmy co robić. Raczej pokój dla początkujących i średnio-zaawansowanych.

    Wrażenia: Dużo śmiechu i satysfakcji z rozwiązywania zadań. Mroczna atmosfera dobrze się łączy z nieco lżejszymi momentami - mix idealny!

    Ogólnie: Pokój, który każdy musi odwiedzić! Szczególnie polecam go początkującym, ale chyba każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Jedynie fani wielkich wyzwań i/lub kosmicznych technologii mogą wyjść nieco rozczarowani.

  • Escape Room Bazinga! - najmniejszy escape room ever

    Bazinga! - najmniejszy escape room ever
    ESCapada
    Szczecin

    Nikt? Naprawdę? No dobra, to zacznę:)

    15.08.2016

    Zdecydowanie ciężko ocenić 10-minutowa budkę z 4 zagadkami, ale myślę, że jest ona warta tych paru złotych. Na pewno jest to coś niecodziennego i może być dobrą reklamą esc-roomów.

    Klimat: Siłą rzeczy nie można tu wiele umieścić. Powiedzmy, że jestem w stanie sobie wyobrazić tam ekran na którym Sheldon przedstawia Leonardowi zasady swojej niecnej gry:)

    Trudność: Nie ma wielkiego wyzwania, no ale same założenie jest takie, że ma być łatwo. Poległem nieco na 1 zagadce, którą chyba większość osób rozwiązuje metodą prób i błędów. Potem wszystko poszło błyskawicznie.

    Wrażenia: Jest ok. Idealna przerwa między jednym piwkiem a drugim. Można przeprowadzać konkursy między sobą (przegrany stawia!) albo spróbować sił solo (rzadka okazja!).

    Ogólnie: Nie oczekujcie wielkiego wyzwania, ale warto sprawdzić - choćby z czystej ciekawości.

Mehr Bewertungen anzeigen: 1 2 3 ... 6 7 8 9