SHOW ESCAPE

SHOW ESCAPE

Warszawa

8.9/10 | Polska: 91. miejsce

Opinie o pokojach firmy

magda  lena b.
magda lena b.

Podróżnik
42 pkt

13 opinii

Nie tylko dla fanów książki i filmu :)

23.12.2019 | data wizyty: 23.12.2019

magda lena b. 13 opinii

Pokój wart jest polecenia z kilku względów. Po pierwsze świetna obsługa - miła i zaangażowana, lubimy analizę po grze i tu byliśmy w pełni usatysfakcjonowani :) Po drugie fajne zagadki, pokój jest liniowy, wymaga współpracy, ale raczej nie dla osób, które nie lubią kodów i kłódek. Może też nie w pełni satysfakcjonować osoby, które wcześniej były w Showshank (my byliśmy, ale dla nas nie był to problem). Bardzo ciekawe było też jedno z rozwiązań dotyczących czasu gry, ale nie zdradzam szczegółów :) Po trzecie pokój jest utrzymany w klimacie starego więzienia (stara, bielańska piwnica, ciemny i długi korytarz już wprowadzają w odpowiedni nastrój), więc można poczuć się jak prawdziwy więzień. To już nasz trzeci pokój w tej lokalizacji i wrócimy tam na pewno :)

Ocena ogólna: 8/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 9/10

Poziom trudności: Średni

marta94759
marta94759

Skaut
57 pkt

10 opinii

Krzesło, a na krześle...

29.10.2019 | data wizyty: 29.10.2019

marta94759 10 opinii

Pokój bardzo nam się podobał. Byliśmy w 6 osób i to było w pewnym momencie trochę dużo. Nie każdy miał coś do roboty. Zagadki umiarkowanie trudne, ale pomimo tego, że kilka ER już za nami to zostaliśmy parę razy zaskoczeni :)
Pokój mogę polecić, ale bez pewności, ze potraficie współpracować to nie wyjdzie :D Powodzenia :)

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 9/10

Poziom trudności: Średni

przynadziei
przynadziei

Skaut
73 pkt

32 opinie

wyjść z celi to nie wszystko

13.08.2019 | data wizyty: 11.08.2019

przynadziei 32 opinie

Nie wiem czy to kwestia naszego gorszego dnia, czy też inne grupy też mają podobne odczucia. Pokój niby fajny, ze sporą ilością gadżetów może nie tyle więziennych, ale na pewno z sprzed paru dekad i jakoś nawiązujących do celi śmierci i takiego przybytku. Tyle, że z tego do wykorzystania jest może z połowa. Po cholerę drzwi z kodem, masa urządzeń, krzesło do egzekucji, skoro nic z tego nie jest do wykorzystania - tłumaczenie pana z obsługi, nie powinno was to obchodzić bo nie prowadziły do tego wskazówki, a generalnie pracujemy nad rozbudowaniem pokoju i kiedyś te elementy będą brały udział. Czyli wychodzi na to, że dostajemy za pełną cenę coś co nie jest ukończone. Rozczarowanie wynika nawet nie z samych zagadek, które nie są wcale złe, co z ich ilości - wszystkiego może raptem z 10 kroków i już... Jak to? Koniec?
Sporo uwag można mieć do obsługi - nie odbiera telefonów, nie otwiera domofonu (wpuszczał nas ktoś z mieszkańców bloku), nie reaguje na prośby o podpowiedzi, za to potrafi otworzyć drzwi, wejść w trakcie rozgrywki i pytać jak nam idzie. Gdy pytamy czemu tak a nie podpowiedź na ekranie, odpowiada że nie patrzył w monitory i nas nie widział. Halo - co w takim razie tam robi ten pan!!!
W każdym razie do firmy raczej nie powrócimy

Ocena ogólna: 5/10

Obsługa: 2/10

Klimat: 6/10

Poziom trudności: Średni

Swistakk
Swistakk

Przewodnik
374 pkt

152 opinie

Sześć stóp pod ziemią

05.06.2019 | data wizyty: 29.05.2019

Swistakk 152 opinie

Sześć stóp pod ziemią - no właśnie, pewnie coś koło tego będzie, a chyba nawet więcej, biorąc pod uwagę, że gramy w piwnicy ?.

Powiem tak ... ten escape room jest ... dla koneserów ?. Jest to na pewno ciekawe i unikalne doświadczenie. Jednak jest ono bardzo różne od standardowego escape roomu (masło maślane, inaczej nie nazwałbym go unikalnym :P). Jedna różnica - bycie zamkniętym w dwóch trumnach - jest dość oczywista. Ale nawet poza tym, to zagadkowo też jest zupełnie inaczej. Zdecydowanie nie polecałbym go początkującym eskejpowiczom zarówno poprzez całokształt doświadczenia jak i wyjątkowo wysoki poziom trudności. Ta inność dla tych, którzy mają niedużo pokoi na koncie będzie raczej minusem, który będzie się powoli wraz z rosnącym doświadczeniem zamieniał w plusa.

Wystrój jakby to powiedzieć - surowy. Niezbyt luksusowe trumny, gołe dechy pomazane jakimś długopisem i dość ciemno. Chyba się można było tego spodziewać ;).

Co do zagadek, to pokój jest wyjątkowo trudny. Z tych, które odwiedziłem dla mnie był zdecydowanie najtrudniejszy. Jest to w jasny sposób związane z tym, że w takim statystycznym escape roomie, to na każdą zagadkę mają szansę spojrzeć cztery osoby i każda z nich ma do jej rozwiązania pełne informacje. Natomiast tutaj każda z osób ma w swojej trumnie jakieś zagadki i w sporej części informacje potrzebne do ich rozwiązania znajdują się w trumnie drugiej osoby. To znaczy często zagadka może być rozwiązana przez tylko jedną osobę i to jeszcze na podstawie opisów tego co widzi druga osoba, a wiadomo, że nawet najlepszy opis nie będzie się równał spojrzeniu na coś samemu. No ale ok, prawię jakieś oczywistości teraz :P. Nawet gdyby otworzyć obie trumny i postawić te dwie osoby koło nich, aby obie widziały jednocześnie zawartość obu trumien, to byłby to ciągle ciężki kawałek chleba do zgryzienia. Do tego dochodzi kwestia, że mamy do czynienia tak naprawdę z jedną zagadką złożoną z wielu pomniejszych elementów. Do tego o ile w standardowym escape roomie, otwieramy jakieś kłódki, szafy na magnesy, przejścia do następnych pomieszczeń, tak tutaj od pokoju feedback, że wykonaliśmy coś dobrze jesteśmy w stanie otrzymać przed wyjściem bodajże dwa razy, a niektóre nawet zamierzone pomysły mogą się wydać dziwne (tzn. nawet jak się wpadnie na dokładnie zamierzoną drogę rozwiązania, to nie zawsze się ma myśl "o tak, to zdecydowanie robi sens!"), choć jednak nie zarzucałbym ogólnie dużego braku logiki. Do tego z racji bycia ścisłymi matematycznymi umysłami mi w ogóle przez głowę nie przeszła jedna kluczowa do zrozumienia całego mechanizmu myśl, w której zostało użyte moim zdaniem "abuse of notation" (jestem przekonany, że chodzi mi o to samo na co też narzekali Zagadkowcy w swojej opinii, ale oczywiście nie mogę wchodzić w szczegóły).

Nam niestety poszło dość kiepsko. Mam wrażenie, że padliśmy ofiarą komunikacji. Ale nie w sensie, że się kiepsko/mało komunikowaliśmy tylko wręcz przeciwnie :P. Prawie że nonstop coś do siebie mówiliśmy, opisywaliśmy co jak wygląda itd. i mam wrażenie że przez tę całą godzinę zabrakło nam jakichś takich chwil przystanięcia i zastanowienia się jak to wszystko może działać i na czym mogą polegać kolejne zagadki i jak działa ten cały mechanizm, bo wiadomo, że ciężko się jednocześnie myśli oraz mówi/słucha i tak oto cały czas zleciał nieubłaganie, a nam trudno było sobie przypomnieć więcej niż jakieś dwie rzeczy, które rozkminiliśmy w trakcie gry xD.

Co do samej trumny to może nie jest tak, że jest bardzo niewygodna, ale też jakiegoś komfortu zbytniego nie ma. Leży się na gołych dechach, obrócić na brzuch się niby można (ale po co ktoś miałby to robić?), a obrócić tak aby mieć głowę tam gdzie się miało nogi to raczej nie ma szans, ale też chyba nie byłoby po co takiego manewru wykonywać. Trochę opinii wspomina, że jest wentylacja, natomiast u nas jej nie było. Wiatraczek niby był wmontowany, ale stał w bezruchu i był pokryty kurzem. Może się zepsuł (w obu trumnach xD?), a może według obsługi końcówka maja nie jest jeszcze odpowiednim czasem na jego aktywację :P. W efekcie w trumnie było raczej duszno i ciepło i z tej racji zdecydowanie polecałbym się tam wybierać w jakimś wygodnym ubiorze w stylu t-shirt i krótkie spodenki aniżeli w stylu koszula i jeansy :P. Ale no "taki mamy klimat", człowiek nie idzie zamykać się w trumnie aby doświadczać luksusów jak wylegiwanie się na plaży w leżaczku z drineczkiem przy świecącym słoneczku :P.

Pan z obsługi z jednej strony ok, z drugiej jakoś tak chyba chciał wszystko załatwić na rach-ciach. Po tym jak nie wyszliśmy to prędko nam wytłumaczył zagadki, których nie rozwiązaliśmy i prędziutko "to co, robimy zdjęcie?" a po zdjęciu szybko "to chodźmy już na górę" a brakło jakichś takich standardowych "jak się podobało?" lub "czy wszystko jasne?", ogólnie pytań w odpowiedzi, na które to my moglibyśmy coś powiedzieć i jeszcze chwilę pokontemplować nad tym co się działo, bo na pewno miałbym jeszcze kilka pytań, ale trochę nie było dane mi je zadać.

Ocena ogólna: 9/10

Obsługa: 9/10

Klimat: 9/10

Poziom trudności: Bardzo trudny

Ola_Aleksandra
Ola_Aleksandra

Podróżnik
26 pkt

6 opinii

Zielona mila

01.10.2019 | data wizyty: 28.09.2019

Ola_Aleksandra 6 opinii

Jeśli nie wiesz co Cię czeka - obejrzyj film ?
Super zagadki i klimat. Dużym wyzwaniem jest zmierzyć się z upływającyn czasem i emocjami.

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Średni

Monika M. 17
Monika M. 17

Skaut
79 pkt

14 opinii

Trudny

19.08.2019 | data wizyty: 03.08.2019

Monika M. 17 14 opinii

Najtrudniejszy pokój, w którym byłam. Ilość zagadek dopasowana do ilości osób zamkniętych w pokoju. Stanowczo polecam, jednak w ubraniach, które można pobrudzić ;)

Ocena ogólna: 10/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Trudny

Paweł 5
Paweł 5

Skaut
76 pkt

52 opinie

W porządku, bez fajerwerków

14.05.2019 | data wizyty: 13.05.2019

Paweł 5 52 opinie

Pokój zdecydowanie nie rzucił nas na kolana, przynajmniej z powodu historii i zagadek :) Niewątpliwym plusem jest to, że jest nieliniowy, natomiast do minusów zaliczyć trzeba jednak słabą scenografię i brak oznaczeń na części elementów, które nie biorą udziału w grze. Kończy się tak, że spędzamy czas nad rzeczami, które w ogóle nie mają znaczenia - niezbyt to działa na korzyść całego doświadczenia. Są zagadki ciekawe, nie ma ich ogólnie wiele, ale spodziewaliśmy się zdecydowanie więcej, zwłaszcza będąc po wizycie w innym pokoju tej firmy.

Ocena ogólna: 6/10

Obsługa: 8/10

Klimat: 5/10

Poziom trudności: Średni

locked.hunters
locked.hunters

Skaut
84 pkt

8 opinii

Mieszane uczucia

03.09.2019 | data wizyty: 09.08.2019

locked.hunters 8 opinii

Zacznijmy może od tego, że nasze doświadczenie już jakieś jest mamy zrobionych ponad 50pokoi. Pierwszy minus to sam wygląd "trumny", który według mnie jest mało klimatyczny i jest poprostu zwykłą skrzynią. Wchodziliśmy do pokoju i do trumny mega zajarani, ale entuzjazm minął niestety po 15minutach... Czemu? Mimo, że obaj dobrze się znamy i uważam, że była między nami super komunikacja to nie byliśmy w stanie z tego wyjść. Żeby nie spoilerować, całą koncepcję trumny i wyjścia z niej zrozumieliśmy i rozkminiliśmy, ale przy nie których powiedzmy "pojedynczych zagadkach" kompletnie stanęliśmy i koniec. W trumnie jest mega gorąco i duszno co akurat uważam, że ma swój klimat i odzwierciedla faktyczne warunki panujące w trumnie.
Podsumowując, uważam, że Show escape powinno przerobić lub zrobić łatwiejszą wersję tego pokoju i klienci by decydowali, którą wersję wybierają. Rozumiem, że pokój jest jakby dla elity i jeżeli ktoś wyjdzie to może czuć się wyjątkowy, ale jeżeli tak jak zostaliśmy poinformowani, że od pół roku nikt z niego nie wyszedł to ja bym się zastanowił czy może czegoś nie zmienić. Trudność tego pokoju i jego nie których zagadek zabiła nam kompletnie zabawę i od połowę czasu to była zwykła męczarnia. Jest to nasza ocena tego pokoju i rozumiemy, że ktoś może się tam świetnie bawić i tego życzymy wszystkim przyszłym uciekinierom.

Ocena ogólna: 4/10

Obsługa: 10/10

Klimat: 4/10

Poziom trudności: Bardzo trudny

niosący_światło
niosący_światło

Nawigator
118 pkt

68 opinii

#43 To miało być pilnie strzeżone więzienie! Jest oddział !pół!otwarty.

10.02.2019 | data wizyty: 10.02.2019

niosący_światło 68 opinii

Klasyk tematu ER - czyli ucieczka z więzienia. Temat fajny i bardzo wdzięczny.
Tym razem scenografia lotniczego bunkra z lat 50-tych bardzo dobrze odzwierciedlała klimat starego więzienia o zaostrzonym rygorze. Byłoby idealnie gdyby nie elektroniczny zamek na wyjście z pokoju. Bardziej spodziewałbym się czegoś w klimacie lat 50/60 - zwykły elektrozamek. Jeden szczegół, który bije w oczy.

Zagadki w pokoju ciekawe. Wymagają chwili zastanowienia, choć nie są trudne. Pokój jest zdecydowanie łatwy i przeznaczony dla mało doświadczonych graczy.
Gdy zobaczyliśmy, że nie uda nam się zrobić rekordu, ze wszystkim przestaliśmy się spieszyć. To była spokojna przyjemna gra, gdzie zostało nam jeszcze 15 minut czasu.
Tu zaś zaczyna się poważny mankament tego pokoju. Widzieliśmy, że jesteśmy niedaleko i dlatego się nie spieszyliśmy. A łącznie przy ekipie dwuosobowej mieliśmy do rozwiązania 6 zagadek. Chyba czarny rekord ilości zagadek spośród wszystkich pokoi jakie odwiedziliśmy.
Przy większej ilości graczy lekko rośnie ilość zagadek, ponieważ trzeba wydostać się z cel. Nie przesłania to jednak faktu pewnego rodzaju (w braku innego określenia) intelektualnej pustki po skończeniu pokoju.
MAŁA ILOŚĆ ZAGADEK SPRAWIA, ŻE POKÓJ NIE ZACHĘCA JAKO CAŁOŚĆ.

Pan z obsługi to temat rzeka. Poza zachwalaniem swoich pokoi i zdaje się lekką niechęcią do słuchania klientów zrobił bardzo dziwną rzecz. Na 20 przed końcem gry przyszedł do nas do pokoju niezawołany i bez celu. Po prostu sobie pogadać. Chyba, że chciał poprzeszkadzać w grze. Udało mu się to, bo skutecznie odwiódł nas od przeglądu znalezionych fantów, co prowadziło do rozwiązania ostatniej zagadki.
Podczas tej wizyty połączonej z końcową odprawą opowiedział o tym jak czasem utrudnia ekipom grę lub odejmuje czas. Nie było to nic budującego.
Całościowo zaczął się jawić nam jako demiurg wśród mistrzów gry ER. Nic optymistycznego.

Podsumowując: za takie pieniądze znajdziecie dużo ciekawsze pokoje!!

Ocena ogólna: 6/10

Obsługa: 5/10

Klimat: 9/10

Poziom trudności: Łatwy

niosący_światło
niosący_światło

Nawigator
118 pkt

68 opinii

#Myśleć trzeba do końca - nawet 6 stóp pod ziemią!

10.02.2019 | data wizyty: 10.02.2019

niosący_światło 68 opinii

Pokój jakich mało. Właściwie słyszałem tylko o dwóch takich pokojach. Dwoje ludzi zamkniętych w oddzielnych skrzyniach. Każdy ma jakiś element łamigłówki. Razem muszą się skomunikować, porozumieć, aby ułożyć całość zagadki i dojść do rozwiązania.
To był główny argument, aby udać się do tego pokoju.
Jest klimatycznie. Zwłaszcza, gdy wita Was okrutnie szczupły, wysoki młody człowiek z długimi i ciemnymi włosami (niczym wampir jakiś :). Po krótkiej rozmowie dowiadujemy się, że nie wyjdziemy ze skrzyń. Ciarki na plecach.
Klimat na wysokim poziomie.

Wystrój klimatyczny. Bunkier lotniczy z lat 50-tych. Dwie drewniane skrzynie dużych rozmiarów.

To chyba tyle plusów. Zagadkowo pokój bardzo trudny. Trudność zagadkowa, moim zdaniem, zbudowana jest w koło braku pewnych danych do sprawnego rozwiązania zagadki. Bardzo dużo rzeczy należało zgadnąć, zamiast wynieść z jakieś informacji z desek skrzyni. Przez to pokój zrobił się mało intuicyjny.
Po grze dowiedzieliśmy się, że pokój był konstruowany przez osobę, która nigdy nie była w żadnym ER. To chyba wyjaśnia braki.

Pan z obsługi młody, miły, ale trochę jakby z innego świata - innego niż świat ER'ów. Więcej opiszę przy drugim pokoju jaki odwiedziliśmy u tego dostawcy w tym dniu (ShowShank).

Ocena ogólna: 5/10

Obsługa: 7/10

Klimat: 10/10

Poziom trudności: Bardzo trudny

Strona 2 z 25

Pokaż następne